Forum Diabetica
Forum diabetyków i rodziców dzieci chorych na cukrzycę

Pół Żartem Pół Serio - Kawały

Kreton - Sob 27 Gru, 2003
Temat postu: Kawały
Mały kawał:



Z pamiętnika żołnierza:

Poniedziałek: Ganialiśmy po lesie Niemców

Wtorek: Niemcy ganiali po lesie nas

Środa: Znowu my ganialiśmy po lesie Niemców

Czwartek: Znowu Niemcy ganiali po lesie nas

Piątek: Dzisiaj do lasu przyszedł leśniczy i wszytkich przegonił :D





Dopisujcie własne kawały!

Misioza - Sob 27 Gru, 2003

:P dobre!

Kretonku:))))



jak przypomni mi się co¶ w miar przyzwoitego to też napisze;)

Kreton - Sob 27 Gru, 2003

Staram się :D :D:D
marder - Sob 27 Gru, 2003

Dwóch facetów zostało skazanych na ¶mierć, ¶ci¶lej mówi±c na krzesło elektryczne. Doprowadzili ich do miejsca egzekucji, ksi±dz udzielił im ostatniej posługi, strażnik wygłosił okoliczno¶ciowe przemówienie po czym zwrócił się poważnym tonem do jednego ze skazanych:

- Synu, czy masz jak±¶ ostatni± pro¶bę ?

- Tak, uwielbiam Ich troje....zagrajcie mi jaki¶ szlagier z ich płyty.

- Oczywi¶cie - odpowiedział strażnik po czym zwrócił się z tym samym do drugiego skazańca.

- Proszę... chce zgin±ć pierwszy.

Sylwia - Sob 27 Gru, 2003

Anglik, Francuz i Polak zostali złapani przez Niemców i wtr±ceni do więzienia. Strażnik był jednak w porz±dku, więc powiedział, że zanim zamknie ich na 5 lat, dostan± to, czego będ± chcieli. Anglik poprosił o zapas piwa na 5 lat. Spełnili jego życzenie, zamknęli go z zapasem piwa. Francuz poprosił o zapas brandy, więc zamknęli go z 5 letnim zapasem brandy. Polak poprosił o zapas papierosów, więc dostał 5 letni zapas papierosów. Pięć lat póĽniej Niemcy wypuszczaj± więĽniów. Najpierw wypu¶cili Anglika, który wytoczył się kompletnie pijany. Potem przyszła kolej Francuza, również miał kłopoty z wyj¶ciem o własnych siłach. W końcu wypu¶cili Polaka. Wyszedł i pyta: "Czy kto¶ ma ognia?".
boo - Nie 28 Gru, 2003

Egzamin z medycyny, z rozpoznawania narz±dów. Na stole przed egzaminatorami stoi skrzynka z otworem na rękę. W niej narz±dy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje j±, dostsje pi±tkę, i wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje pięć i wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nic nie może rozpoznać, w końcu mówi:

- Kiełbasa!

- Proszę wyj±ć - krzyczy egzaminator.

W tej chwili student wyjmuje ze skrzynki kielbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiaj± dać mu pi±tkę. Student wychodzi, po czym jeden egzaminator mowi do drugiego:

-Panie docencie, czym mysmy wczoraj wódkę zagryzali? :lol:

boo - Nie 28 Gru, 2003

NiedĽwiedĽ sporz±dził listę zwierz±t, które chce zje¶ć. Oczywi¶cie dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedĽwiedzia przyszedł jeleń i pyta:

NiedĽwiedziu, jestem na li¶cie?

Tak.

No tak rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodzin±. A potem mnie zjesz.

NiedĽwiedĽ się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:

NiedĽwiedziu, czy jestem na li¶cie?

Jak najbardziej.

Ojej, straszne.

Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. Potem mnie zjesz. I znowu ugodowy niedĽwiedĽ zjadł swoj± ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedĽwiedzia przyszedł zaj±czek i pyta:

Słuchaj, czy jestem na li¶cie?

Tak, jeste¶.

A nie mógłby¶ mnie skre¶lić?

Nie ma sprawy.

monia - Nie 28 Gru, 2003

Para w lozku, emocje siegaja zenitu, nagle rozlega sie pukanie do drzwi.

Kobieta:

- Rany boskie, to maz!!!

Facet niewiele myslac wskakuje pod lozko. Po dlugiej chwili w absolutnej ciszy wychodzi, siada na brzegu lozka i mowi:

- Wiesz, zono, chyba obydwoje mamy zszarpane nerwy...



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

monia - Wto 30 Gru, 2003

Przychodzi Sztyrlic do urzedu pracy i pyta:

- Dzien dobry! Czy jest jakas praca?

- Oczywiscie! Pensja 10 tys., samochod sluzbowy, komorka.

- Pani zartuje?

- Tak, ale pan pierwszy zaczal.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Monika - Wto 30 Gru, 2003

Przychodzi facet do lekarza.

- każdy papieros to gwóĽdĽ do pana trumny - mówi lekarz

Po wyj¶ciu z gabinetu czuje zapach papierosów. Wchodzi szybko do doktora a on pali. Mówi do niego:

- ale pan mi powiedział, że każdy papieros to gwóĽdĽ do trumny !!!!!???

a lekarz na to:

- a co ja chce mnieć trumnę zbit± gwoĽdziami a nie klejon±!!

Monika - Wto 30 Gru, 2003

Idzie tatu¶ z synkiem ulic±, nagle mijaj± niezł± laskę:

Tatu¶: Ale DUPA!

Syn: Tatusiu, co Ty powiedziałe¶?

T: Eeepp.., powiedziałem dudek.

S: A co to jest dudek ?

T: To jest taki ptaszek.

S: A co on robi?

T: Fruwa sobie, skacze ...

S: A czy dudek może mieć dzieci?

T: Tak, może.

S: A jak się nazywaj± jego dzieci?

T: Dudusie.

S: A co one robi±?

T: Fruwaj±, skacz±..

S: A czy one mog± mieć dzieci?

T: Tak, mog±.

S: A jak się nazywaj± ich dzieci?

T: Ee, noo... dziubdziusie.

S: A czy one mog± mieć dzieci?

T: DUPA, powiedziałem synku DUPA!!!

Biała - Sob 03 Sty, 2004

Syn pyta ojca:

- Tato, co to jest POLITYKA?

Ojciec odpowiada:

- Zobacz, ja przynoszę pieni±dze do domu, więc jestem KAPITALISTˇ, Twoja mama rz±dzi tymi pieniędzmi, więc jest RZˇDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIˇZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASˇ ROBOTNICZˇ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jeste¶ LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁO¦CIˇ!!! Zrozumiałe¶ synku???

Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z ni± ojciec, a dziadek podgl±dał ich przez okno. Wszyscy byli tak sob± zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:

- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??

- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZˇ, ZWIˇZKI ZAWODOWE się temu przygl±daj±, podczas gdy RZˇD ¶pi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁO¦Ć leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!





:D :wink: :D

monia - Pon 05 Sty, 2004

Kobita budzi sie rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymeczonego impreza meza:

- Wiesz kochanie... jaka ja juz jestem stara! Twarz mam cala pomarszczona, biust obwisly, oczy sine i podkrazone, faldy na brzuchu, grube nogi i tluste ramiona... Kochanie! Prosze cie, powiedz mi cos milego, zebym sie lepiej poczula w nowym roku...

- Eee... no... wzrok masz jak najbardziej w porzadku!



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Stoja sobie dwie krowy i pasa sie na polu minowym. Nagle jedna zaczepila morda o mine i SSRRRUUU!!!! Druga sie odwraca, patrzy na te pierwsza i mowi:

- Ty sie smiejesz, a ja sie naprawde wystraszylam...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Morris wraca do domu i zastaje swoj± żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:

- Wła¶nie się dowiedziałam, że masz romans ze swoj± sekretark±. Jak mogłe¶ mi to zrobić? Zawsze byłam dobr± żon±. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze potrzebujesz do szczę¶cia?

Morris odpowiada:

- To prawda, Sue, jeste¶ najlepsz± żon±, jak± można sobie wymarzyć. Uszczę¶liwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz,

kiedy się kochamy.

Sue na to:

- A gdybym zaczęła jęczeć, przestałby¶ mnie zdradzać?

Morris przytakuje, więc Sue ci±gnie go do sypialni mówi±c:

- Pokażę ci, że potrafię.

Id± do sypialni, rozbieraj± się, wchodz± do łóżka. Kiedy zaczynaj± się całować, Sue pyta:

- Teraz, Morris? Mam jęczeć?

- Nie jeszcze nie.

Zaczyna się gra wstępna, Sue pyta:

- Już?

- Nie, powiem ci kiedy.

Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.

- Czy już mam jęczeć, Morris?

- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.

Po dłuższej chwili, kiedy Morris zbliża się do końca, krzyczy:

- Teraz, Sue, teraz - jęcz!

- Oh, Morris ... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ci±gle kłóciły, zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek dowiedziałam się, że mój m±ż ma romans z sekretark±.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Córka nowego ruskiego bosa mafii przychodzi do ojca i o¶wiadcza, że wychodzi za m±ż

- za kogo?!

- za popa.

- no co ty, zwariowała¶?!

- miło¶ć, tato... serce, nie sługa.

- hm... no dobrze, przyprowadĽ go.

Córka przyprowadza młodego diakona. Jedz±, pij±. Ojciec mówi:

- wiesz, że moja córka co miesi±c musi mieć inn± kreację za 10 000 zielonych? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ja utrzymasz?

- Bóg pomoże.

- a jeszcze ona przyzwyczajona jest co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?

- Bóg pomoże...

- a jeĽdzi tylko Ferrari i Porsche, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z ni±?

- Bóg pomoże...

Posiedzieli, narzeczony poszedł. Córka pyta:

- no i jak, tato, spodobał ci się?

- burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem !

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:

- To jest Sakiro Suzuki z Japonii

Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:

- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z histori±. Kto mi powie czyje to s± słowa: "Dajcie mi wolno¶ć albo ¶mierć"?

W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:

- Patrick Henry 1775 w Filadelfii.

- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc gin±ć"?

Znowu wstaje Suzuki:

- Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie.

Nauczycielka spogl±da na uczniów z wyrzutem i mówi:

- WstydĽcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańsk± historię lepiej od Was!

W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyj¶ gło¶ny szept:

- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku!!!

- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:

- Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.

W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:

- Rzygać mi się chce...

-Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:

- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.

Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwa¶no:

- Obci±gnij mi druta!!!

Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:

- To już koniec. Kto tym razem???

- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka...

Na to inny uczeń wstał i krzykn¶ł:

- Suzuki to kupa gówna!!!

Na co Suzuki:

- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku

Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwieraj± się drzwi, wchodzi dyrektor i mówi:

- Ku*wa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem...

Suzuki:

- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku...

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

W gabinecie na fotelu siedzi facet z rozdziawion± paszcz±, a dentysta

mu grzebie w zębach.

- Co słychać u pana żony? - pyta dentysta.

- Ble ghy wmyn - odpowiada facet.

- O zrobiła prawo jazdy. A co u dzieci?

- Wlymi gnyfy mlio.

- Najstarsze ma 13 lat, patrz pan jak ten czas leci. Dobrze proszę popłukać i wypluć

- Panie doktorze kiedy następna wizyta? - pyta facet.

- Słucham?

- Kiedy mam przyj¶ć!?

- Nie rozumiem...

- Wzsmi ghle?

- Aaa, za tydzień w ¶rodę o 8...

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Koniec lat 60-ych, Moskwa, zima, godzina 5 rano. Pust±, nieo¶wietlon± ulic± do pracy w fabryce szybkim krokiem szła Natasza Iwanowna. Gdy przechodziła koło jednej z wielu odrapanych ciemnych kamienic z bramy wybiegło czterech chłopaków. Przewrócili j± na ziemię, zadarli kieckę, ¶ci±gnęli ciepłe barchanowe majty i szybko uciekli. Ponieważ brygada Nataszy brała udział w konkursie na najlepszy socjalistyczny kolektyw robotniczy i wszystkie spóĽnienia były bardzo Ľle widziane, kobieta nie poszła na milicję, żeby zawiadomić o zaj¶ciu, tylko otrzepała się ze ¶niegu i jeszcze szybciej poszła w stronę swojego zakładu pracy.

Przepracowała sumiennie cał± dwunastogodzinn± zmianę i po 17, zmęczona udała się w drogę powrotn± do domu. Gdy szła o¶nieżon± ciemn± ulic± wydychaj±c z wysiłku kłęby pary, z jednej z bram wypadło znowu czterech chłopaków. Przewrócili j± na ziemię, zadarli kieckę i naci±gnęli jej grube barchanowe majtochy. Najwyższy z nich wcisn±ł jej jeszcze w rękę kawałek kartki i tak jak rano uciekli. Natasza Iwanowna przestraszona wstała, otrzepała się ze ¶niegu i pędem pobiegła w stronę domu. Jednak gdy przebiegała koło jednej z nielicznych latarni zerknęła na kartkę. Było tam napisane niezgrabnymi literami :

- Były brudne s± czyste. Timur i jego drużyna.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Do spowiedzi przyszedł facet i mówi:

- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem i to w niedzielę

- No cóż... odmów 3 razy "Zdrowa¶ Mario" i staraj się uważać na swój język..

- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczno¶ci - otóż w niedzielę zamiast do Ko¶cioła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa...

- I to Cię tak zdenerwowało, że zakl±łe¶??

- Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczę¶liwie upadła w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale jak podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi j± i uciekła na drzewo...

- I wtedy wła¶nie zakl±łe¶ ??

- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał...

- I to Cię tak zdenerwowało, że zacz±łe¶ kl±ć?

- Otóż nie, bo wiewiórka wypu¶ciła piłeczkę, a ta spadła jakie¶ 10 cm od dołka...

- No i nie mów, że k***a sp***łe¶ to uderzenie?!

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

W jednym z największych zakładów pracy odbywa się ogólne zebranie robotników na którym mówcy zachęcaj± zebranych do wst±pienia do partii politycznych. Agitator partii komunistycznej zachęca gor±co obiecuj±c wszystko i roztacza przed robotnikami beztroska stabilna przyszło¶ć. Kiedy doszło do pytań jeden z robotników zapytał mówcę: "Kto wymy¶lił socjalizm? Robotnicy czy naukowcy?" Postawiony w kropce mówca zdecydował się na kokieterię, wszak naukowcy to w pewnym stopniu obca klasa, i rzekł: Oczywi¶cie że robotnicy, my robotnicy wymy¶lili¶my socjalizm.

Od razu wiedziałem rzekł na to pytaj±cy, bo gdyby naukowcy to by najpierw na psach spróbowali.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

No i trochę klasyki, sk±din±d mi bliskiej :D





Do małego miasteczka na pochód 1-majowy maj± przyjechać dostojnicy z powiatu. Wszystkie wystawy udekorowano w barwy narodowe, portrety wysokich dygnitarzy itp. Krótko przed pochodem milicja sprawdza, czy wszystko jest w porz±dku. Przed aptek± kontroluj±cy stoj± chwilę dłużej, po czym w¶ciekli wpadaj± do ¶rodka i aresztuj± aptekarza.

- Za co? Przecież zrobiłem dekorację.

- Tak? A co oznacza ten napis nad portretami Bieruta, Stalina i innych?

- O rety, wczoraj sprzedawałem ¶wieże pijawki i zapomniałem zdj±ć karteczkę...

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Prelegent z komitetu partii zwraca się do chłopów:

- Widzicie, partia dała wam ziemię, a hrabia tylko jeĽdził za granicę i przez noc przegrywał w karty dwie wioski.

Na to odzywa się kto¶ z tyłu sali:

- E tam panie, widocznie słabo grał albo mu karta nie szła.



* * *



PGR zakupiło bat. W zwi±zku z tym księgowy ma problem, jak nowy nabytek zaksięgować. Pod ruchomo¶ci - nie, pod nieruchomo¶ci - całkiem nie; pod inwestycje - też nie! Po długim namy¶le bat został umieszczony w rubryce "materiały pędne".



* * *



W tym samym PGR urodziło się cielę. I znowu księgowy głowi się jak to nowo narodzone zwierzę zapisać w księgach. Wreszcie wpisał:

po stronie "Winien" - byk, po stronie "ma" - krowa.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Stare, ale jare ci±g dalszy :D





Chruszczow odwiedził wzorow± chlewnię. Kolegium redakcyjne ,,Prawdy'' dyskutuje jaki dać podpis pod zdjęciem. Upadł pomysł: "Towarzysz Chruszczow w¶ród ¶wiń", a także: "¶winie wokół towarzysza Chruszczowa". W końcu zdjęcie ukazało się z podpisem: "Towarzysz Chruszczow (trzeci od lewej)".



* * *

Cudowny poranek. Polana pełna kwiatów. W promieniach wschodz±cego słońca l¶ni± na ich płatkach krople rosy. ¦licznie ¶piewaj± ptaszki. Na ¶rodku polany ¶nieżnobiały namiot. Wychodzi z niego porucznik Rżewski, rozgl±da się dokoła, wznosi ręce i mówi z u¶miechem:

- Boże, jak mogłem żyć do tej pory nie zauważaj±c tego wspaniałego dzieła twych r±k?!

- Mać, mać, mać - jak zwykle odpowiadało echo.



* * *



Rankiem porucznik Rżewski wychodzi z burdelu.

- A pieni±dze - krzyczy za nim dziewczyna.

- Huzarzy pieniędzy nie bior±! - dumnie odparł porucznik.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Odrobinka wspomnień o wspaniałym Czapajewie i jego dzielnym oddziale;p



- Jak my¶licie, towarzysze - spytał raz Czapajew drużynę - czy ptakom s± potrzebne pieni±dze?

- Nie, towarzyszu dowódco!

- Otóż dowiedzcie się, moje sokoły, że przepiłem wasz żołd...



* * *



Do otoczonego przez ,,białych'' sztabu dywizji dociera furmanka. Wychodzi jej na spotkanie komisarz Furmanow. Powoż±ca kobieta schodzi z kozła, ¶ci±ga chustę i oczom zdumionego komisarza ukazuje się u¶miechnięty Piet'ka.

- Ale się zamaskowałe¶! - cmoka z uznaniem Furmanow.

- Ja to jeszcze nic - mówi Piet'ka skromnie - wyprzęgajcie towarzysza dowódcę!



* * *



- Nie przyjęli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - żali się Piet'ka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedziałem im, że koń z pi±tego szwadronu...

- To nie twoja wina, Piet'ka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie było, ja go do siódmego przeniosłem...



* * *



Czapajew, Piet'ka i Anka czołgaj± się do okopu ,,białych''.

- Ech, Anka, ty chyba w cywilu baletnic± była¶, takie masz ładne nogi - mruczy Piet'ka z podziwem w kierunku pełzn±cej przed nim dziewczyny.

- A ty Piet'ka - szepce zamykaj±cy zwiad Czapajew - chyba byłe¶ w cywilu traktorem! Tak± bruzdę zostawiasz.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

I kolejny wiekopomny bohater...



Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały.



* * *



Stirlitz siedział w swoim gabinecie, kiedy rozległo się ciche pukanie do drzwi.

Bormann - pomy¶lał Stirlitz.

Ja - pomy¶lał Bormann.



* * *



- Stirlitz to sowiecki agent - rzekł Müller do Schellenberga - Musimy go zdemaskować. Niech pan stanie przy drzwiach. Jak wejdzie, proszę go uderzyć polanem w głowę. Je¶li jest Rosjaninem zaraz się wygada.

Po chwili wszystko przebiegło według zaplanowanego scenariusza.

- Ach, j... twoju mat'! - zakl±ł Stirlitz.

- Ubit'! - rozkazał Müller.

- Ciszej, towarzysze - sykn±ł Shellenberg, - Niemcy dokoła!



* * *



Stirlitz spacerował na dachu Kancelarii Rzeszy. Nagle po¶lizgn±ł się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystaj±cy gzyms, unikaj±c upadku z dużej wysoko¶ci. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Siedz± dwie góralki na płocie i plotkuj±, plotkuj±... po czym jedna mówi do

drugiej :

- Oj Maryna trza mi Cie bedzie pożegnać, widze idzie Franek z kwiatami

trza mu bedzie d**y dać !

- A co to u was flakona nie ma ?



* * *



Stoi baca przy owcach, kiedy przechodzi turysta i pyta:

- Ile macie tych owiec baco?

- Białych czy czornych?

- Białych.

- 50

- A czarnych?

- Tyz 50

- Dużo mleka daj± te owce?

- Białe czy czorne?

- No, białe.

- 3 litry.

- A czarne?

- Tyz 3 litry.

Tak ci±gnie się konwersacja i okazuje się, że białe owce nie różni± się

niczym od czarnych. Zdenerwowany turysta pyta:

- Czym różni± się białe od czarnych owiec?

- Ano te białe s± moje- odpowiada baca.

- A te czarne czyje?

- Ano tyz moje.



* * *



Idzie baca z psem. Spotyka policjanta, również spaceruj±cego z psem.

- Panie władzo - gada Jontek - cosik mi sie widzi coby mój pies wasego

psa zezarł.

- Nie zeżre- mówi policjant.

- A ja wam mówie, co go zeżre.

Od słowa do słowa, w końcu się założyli. Pies Jontka policyjnego psa zjadł.

- Baco, sprzedajcie mi waszego psa.

- Nie sprzedom!

- Sprzedajcie.

- Nie sprzedom.

- A sk±dże wy w ogóle macie takiego psa?- pyta policjant

- A to widzicie, panie władzo, szwagier mi go przysłał z Afryki - ino żem mu grzywe przystrzyg.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Gdzie¶ w Polsce odbywa się zebranie partyjne organów, przewodniczy

tow. Mózg. Wstaje towarzyszka W±troba i powiada, że ona już tak

dłużej nie może wytrzymać, że ta ilo¶ć alkoholu j± całkiem wykończy:

"Towarzyszki Nerki to maj± lepiej, jedna może drug± zast±pić, prawda

towarzyszki Nerki?". "Tak, prawda, ciężko nam też jest, ale jako¶ razem

jeszcze ci±gniemy". Tow. Mózg pyta, kto ma jeszcze jakie¶ wnioski.

Tow. Żoł±dek wstaje, przył±cza się do głosu tow. W±troby i stwierdza,

że co¶ z tym trzeba zrobić: "I do tego to straszne żarcie, wprost

nie do wytrzymania, a ja też jestem jeden". "Czy s± jeszcze jakie¶

wnioski w tej sprawie?" Z tyłu sali odzywa się cienki głosik: "Tak,

ja z takim trybem życia już też dłużej nie poci±gnę". Tow. Mózg

powiada: "Nie widzę wnioskodawcy, proszę wstać jak się chce zabrać

głos". Cienki głosik: "Gdybym mógł wstać, to bym nie zabierał głosu".

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Po Wojnie Krymskiej stosunki Cesarstwa Rosyjskiego z Imperium

Brytyjskim były oczywi¶cie zerwane. W 1859 bodaj roku królowa Wiktoria

wysłała specjalnego wysłannika do Petersburga, z misj± nawi±zania

owych stosunków. Był nim lord Cumberland, syn wynalazcy sosu.

Stało się to oczywi¶cie pretekstem do całej serii bali, rautów i przyjęć - w ogóle wydarzenie nie tylko dyplomatyczne, lecz i towarzyskie.

W tym czasie z dworca w Petersburgu odjeżdża poci±g do Moskwy.

W przedziale I klasy siedzi dandys naprzeciw damy. Po usadowieniu

się zauważa, że ma niedopięty rozporek. Zasłania go zatem cylindrem i, by odwrócić uwagę damy od majstrowania przy guzikach, pyta:

- A Kumberlanda wy widieli?

- Niet, i jesli wy pokażecie ja pozowu kondiuktora!

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Autentyczne - zajęcia ze strategii:



- Na Zachodzie maj±: bombę atomow±, artylerię atomow±, rakiety atomowe, granaty atomowe ..

¦miech na sali.

- Z czego się ¶miejecie! Rzuca się zza przeszkody stałej.



* * *



Pan pułkownik wykłada balistykę. Narysował armatę, cel i pocisk lec±cy

po krzywej balistycznej. Tłumaczy, że tor pocisku dlatego się zakrzywia,

ponieważ gazy prochowe wyrzucaj± go do góry a ziemia sci±ga w dół. Na to jaki¶ zło¶liwy student zapytuje:

-Obywatelu pułkowniku, a jeżeli działo będzie na okręcie, to nie będzie

tam ziemi tylko woda. Jak to będzie wtedy?

Pułkownik my¶lał długo, w końcu zakrzykn±ł z oburzeniem:

- My tu jeste¶my wojska LˇDOWE!



* * *



Studenci podchwytliwie pytaj± prowadz±cego zajęcia oficera:

- panie pułkowniku, ten egzamin na koniec studium wojskowego to będzie pro forma czy tak na niby?

Oburzony zupak wydarł się na biednych studentow:

- ja wam dam na niby, oczywi¶cie że pro forma...

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Gustlik, Ludwik i Hubert jad± do Paryża na wycieczkę z kopalni. Sekretarz im godo tak:

- Jak bedziecie we Francyji, to musicie sie po francusku nazywać: Ty Gustlik bedzies Guy, ty Ludwik bedzies Lui a ty Hubert...

- Jo piernicza, jo nie jade..

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Był rok 1943. Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Jasna księżycowa noc.

Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:

- Widzicie bosmanie ten ¶lad trzy mile na prawej burcie? Wła¶nie U-boot

wystrzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwo¶ci manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. ZejdĽcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku."

Bosman nie dyskutuj±c czym prędzej ruszył w gł±b parowca, by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak niedĽwiedĽ postanowił obrócić cał± sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze:

- Widzicie chłopcy ten stołek tutaj? Jak zaraz pier....nę w niego członkiem

to cały statek w drebiezgi pójdzie.

Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli ¶miechem, kiwaj±c głowami z niedowierzaniem.

RozeĽlił się bosman okrutnie i jak nie wrza¶nie: "to się załóżcie, gnojki jedne jak że¶cie tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe."

Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, wdziewaj±c przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, onszalanckim ruchem wyci±gn±ł "narzędzie", rozejrzał się z pogard± i WHAAAAAAM!

Statek poszedł w drzazgi! Po¶ród rozbitków, którzy uszli z życiem, był bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia.

- Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za ruf±!!!

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Był sobie sławny judoka Józef K., mistrz nad mistrze. Nie miał równych sobie przeciwników - z jednym wyj±tkiem - Japończykiem Yamamoto, który miał opracowany do perfekcji tzw. chwyt precelkowy. Nikt nie wiedział dokładnie na czym ten chwyt polega - Japończyk stosował go tak szybko, że nikt nie był w stanie zorientować się w jaki sposób to robi. Również próby sfilmowania tego chwytu nic nie dały - widać było tylko szybki błysk ... i zaraz potem przeciwnik leżał bezwładnie na macie.

Oto jednak pewnego dnia obaj mistrzowie , Yamamoto i Józef K.

walczyli w pewnym niezwykle prestiżowym turnieju. Józef K.

pokonał wszystkich przeciwników i zakwalifikował się do walki finałowej. Podobnie rzecz się miała z Japończykiem, który wszystkie walki w ćwierć- i półfinałach wygrał stosuj±c chwyt precelkowy. Tak więc Józef i Yamamoto mieli się spotkać w finale, jednak bior±c pod uwagę fakt, iż nikt nie znał obrony przed chwytem precelkowym niewielu tylko dawało Józefowi szansę na złoty medal.

W dzień przed walk± trener, masażysta, specjalista od odnowy biologicznej, psycholog, kierownik ekipy, działacz sportowy oraz nasz zawodnik zasiedli do narady. Po długiej dyskusji postanowiono spróbować pokonać Yamamoto przy pomocy fortelu: oto przez pierwsz± minutę walki Józef miał przed Japończykiem uciekać unikaj±c zwarcia. Przez drug± minutę miał również uciekać, udaj±c jednak, że ci±gnie resztkami sił. Dopiero pod koniec trzeciej minuty miał przej¶ć do ataku. Zgodnie z rachubami trenera taka taktyka dawała pewne szanse na zwycięstwo -

Yamamoto mógł już być zmęczony i nie spodziewać się nagłej zmiany zachowania Józefa. Z przyjęciem takiego planu wi±zało się niebezpieczeństwo - za unikanie starcia groziła dyskwalifikacja, ale trener uznał, że warto zaryzykować.

Jak postanowiono tak zrobiono. Na drugi dzień miało miejsce spotkanie. Tak jak bylo ustalone Józef K. uciekał przed Japończykiem, biegaj±c w kółko po macie. Publiczno¶ć, wielce niezadowolona z takiego przebiegu walki zaczęła gwizdać, ale Józef K. ,pomny jak wysoka jest stawka stosował się ¶ci¶le do zaleceń trenera. Gdy sędziowie już zaczęli się zastanawiać czy nie ogłosić dyskwalifikacji nadeszła ustalona chwila - trener mrugn±ł znacz±co do Józefa, ten gwałtownie zawrócił i rzucił się jak lew na Yamamoto ... , który jak się okazało tylko na to czekał i natychmiast zastosował chwyt precelkowy.

Nie mog±c znie¶ć widoku tego, co teraz miało nast±pić trener zamkn±ł oczy, usłyszał przeraĽliwy, rozdzieraj±cy krzyk, po którym nast±piła nagła cisza, przerwana po krótkiej chwili okrzykiem sędziego: "ippon!" oznaczaj±cym koniec walki. Z bólem serca trener spojrzał na matę i ujrzał Józefa K. stoj±cego nad pokonanym Japończykiem.

Dopiero, po dłuższym czasie, już po rozdaniu medali trener doszedł do siebie na tyle aby móc zapytać Józefa K. o przebieg walki. Ten, gdy usłyszał pytanie złapał się za głowę.

- Panie trenerze, to było straszne, ten chwyt precelkowy to jest okropno¶ć, gdy go zastosował myslałem, że już nie żyję, zobaczyłem tylko rękę, plecy, sufit, ¶cianę, nogę...

- No dobrze - niecierpliwi się trener - ale jak się z tego wybroniłe¶ ?

- Och, to było straszne... Nagle, proszę sobie wyobrazić zobaczyłem przed sob± taka wielk± d**ę...

- No dobrze, dobrze, ale powiedz jak się wybroniłe¶.

- No toż mówię. A zaraz obok widzę takie tego, jak by to powiedzieć, no jaja, za przeproszeniem Pana trenera, no jaja ...

- No i co ?

- No to ja wzi±łem, i je tego, no ugryzłem z całej siły - no i tak wygrałem.

- Jezus! Czy ty wiesz co¶ ty zrobił? Przecież gdyby to sędziowie zobaczyli to dożywotnia dyskwalifikacja pewna!

- No może i ma pan trener rację. Ale nie zauważyli, więc po co się martwić. Ale z drugiej strony to człowiek dostaje SAKRAMENCKIEJ

siły gdy się we własne jaja ugryzie ....

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Jad± samochodem mechanik, elektryk i informatyk. Po drodze samochód się popsuł.

Mechanik powiedział: co¶ się urwało,

elektryk: to chyba zwarcie,

informatyk: spróbujmy wysi±¶ć i wsi±¶ć jeszcze raz.



* * *



Ksi±dz sprawił sobie now± sutannę, ale krawiec uszył j± za krótk±, wobec

tego zostało kilka metrów materiału. Gdy ksi±dz usiadł, wtedy jego męski

organ był widoczny. Zauważyły to zakonnice i zaczęły się u¶miechać. Ksi±dz sadził, że one się u¶miechaj±, bo im się sutanna tak podoba i mówi:

- ładne, co ? Jeszcze 5 metrów w szafie wisi.



* * *



Facet siedzi w oknie budynku mieszkalnego, ma wypięty goły tyłek i je

banany, wyrzucaj±c skórki przez okno. Skórki spadaj± na głowę baby,

siedz±cej na balkonie parę pięter niżej. Baba się wnerwia i krzyczy na

faceta, który natychmiast złazi z okna do swojego mieszkania. A baba wola dalej: poznam cię ja, poznam, ty¶ był łysy i miałe¶ migdały powiększone !



* * *



Pan z pani± chcieli pój¶ć na plażę, ale pan nie miał spodenek k±pielowych. Pani powiedziała: nie martw się, ja mam tu dziecięce ¶liniaczki, to ci z nich uszyję spodenki - i tak zrobiła. Oboje wyszli na plażę, a tu ludzie patrz± na nich i się ¶miej±. Pan patrzy na swoje spodenki i zauważa, że na przodzie jest napis: „ro¶nij duży dla mamusi!”

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

nie zapominajmy również o serii pytań do Radia Erewań :lol:



P: Wczoraj miałem mał± dyskusję z koleg± na temat tego, kto jest najbardziej warto¶ciowym członkiem Biura Politycznego. Ja twierdziłem, że Breżniew. Czy miałem rację?

O: Radio przeprasza za mał± przerwę w transmisji z powodu burzy...



* * *



P: Jakie najlepsze cechy wzięło społeczeństwo radzieckie z historii rozwoju ludzko¶ci?

O: Ze społeczeństwa prymitywnego - filozofię życia, z antyku niewolnictwo, z feudalizmu - hierarchię, z kapitalizmu - wyzysk i z socjalizmu - nazwę.



* * *



P: Czy to prawda, ze radzieckie lodzie podwodne maj± rekord zanurzenia?

O: Tak, to prawda, Dwie ci±gle jeszcze pozostaj± w zanurzeniu od 1957 roku.



* * *



P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory?

O: Gdy Bóg zrobił Ewę z żebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę.



* * *



P: Towarzysz zaskoczył swoj± żonę w łóżku z innym mężczyzn±. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porz±dku?

O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcze¶niej z pracy.



* * *



P: Czy ludzie radzieccy mog± być wysyłani na podróże zagraniczne?

O: Tak, szczególnie kosmonauci.



* * *



P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznan± rybę. Gdy mierzyli j± od głowy do ogona, jej długo¶ć wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe?

O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do pi±tku jest pięć dni, a od pi±tku do poniedziałku tylko 3.



* * *



P: Dlaczego w Rosji tak chętnie przyjmuj± do lotnictwa bliĽniaki?

O: Bo jednego wysyłaj± w kosmos, a drugiego pokazuj± w telewizji, na dowód, że wrócił.



* * *



P(do ministra handlu Polski): Jak układaj± się wasze stosunki handlowe z ZSRR?

O: Doskonale. My im dajemy mięso, a oni za to bior± od nas zboże.



* * *



P: Drogie radio, dlaczego nie cytujecie kawałów politycznych?

O: Drogi słuchaczu, bo nam jest bardzo dobrze, że jemy biały chleb nad Morzem Czarnym, a nie odwrotnie...

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Po rewolucji kulturalnej w Chinach. Sztab generalny szykuje plan inwazji na ZSRR. Głównodowodz±cy przedstawia założenia strategiczne operacji:

- Od wschodu pójdzie 300 milionów żołnierzy, od zachodu ruszy 200 milionów, a ¶rodkiem pójd± czołgi. Na to wstaje głównodowodz±cy wojsk pancernych i pyta zdziwiony: - OBYDWA?



* * *



Kolejka przed sklepem. Przechodz±cy starszy pan przystaje i pyta:

- A co tam takiego przywieĽli?

- Zegarki ze Zwi±zku Radzieckiego - odpowiada kto¶ z kolejki.

- A, to ja też stanę. Może mój przywieĽli.



* * *



Agencja TASS donosi:

- Wczoraj na Morzu Barentsa zaton±ł w wyniku zderzenia z gór± lodow± amerykański okręt podwodny. Załoga góry lodowej została odznaczona orderami i medalami.

Kenna - Sro 07 Sty, 2004

Amerykanie przez przypadek wystrzelili star± rakietę, nakierowan± jeszcze w czasach Zimnej Wojny na Rosję. Trafiła w Sewastopol i z miasta nie został kamień na kamieniu. Dowództwo głowi się, co by tu teraz zrobić, żeby załagodzić konflikt. Ostatecznie poprzestano na wysłaniu noty dyplomatycznej: "Naród amerykański jest głęboko poruszony tragedi± narodu rosyjskiego".

Rosjanie płonęli zrozumiał± chęci± zemsty, ale po sprawdzeniu rezerw rakietowych okazało się, że dysponuj± tylko jedn± rakiet±- a raczej ćwiczebn± makiet± rakiety ziemia- ziemia, wykonan± z gumy w skali 1:1. Postanowili j± wystrzelić na Amerykę i w ten sposób osi±gn±ć choćby mizern± satysfakcję. Dzień póĽniej wysłali notę dyplomatyczn±: "Naród rosyjski ubolewa nad tym wypadkiem". W odpowiedzi ze Stanów nadeszła paniczna wiadomo¶ć: "Zabierzcie to cholerstwo, zniszczyło już 15 miast i dalej się odbija!!!"

Biała - Sro 07 Sty, 2004

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, daj±c mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.

Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:

- No to ile dzi¶ zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.

- Jedn±, szefie.

- Co? Jedn±?! Nasi sprzedawcy maj± ¶rednio od sze¶ćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ci±gu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A wła¶ciwie to ile pan utargował?

- Trzysta osiemdziesi±t tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

- Trzy... sta osiem... dziesi±t tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

- No, na pocz±tku sprzedałem mały haczyk na ryby...

- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi±t tysięcy?

- Potem przekonałem klienta żeby wzi±ł jeszcze ¶redni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wzi±ć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienk±, ¶redni± i grub±. Wdali¶my się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzie¶cia mil na północ. W zwi±zku z tym sprzedałem mu jeszcze porz±dn± wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie bior±, no i tak poszli¶my wybrać łódĽ motorow±. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że do¶ć małe aby odwieĽć łódĽ, w zwi±zku z czym sprzedałem mu przyczepę.

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Biała - Sro 07 Sty, 2004

Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:

- Bardzo nam przykro, ale mieli¶my tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiej¶ innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które s± które. Szczerze mówi±c, ani te, ani te nie s± nadzwyczajne.

- Co to znaczy?

- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.

- Ale chyba badania można powtórzyć?!

- Teoretycznie można, ale te badania s± bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.

- To co ja mam robić?

- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do ¶ródmie¶cia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.



***



Przychodzi facet do dentysty.

- Panie doktorze wydaje mi się, że jestem ćm±.

- Rozumiem, moim zdaniem powinien pan pój¶ć raczej do psychiatry.

- No tak, wiem, ale tylko u pana ¶wieciło się ¶wiatło.





***



Mężczyzna skarży się lekarzowi, że co noc budz± go koszmary senne. Lekarz daje mu pudełko z cudownymi pigułkami i mówi:

- Niech pan weĽmie któr±¶ z nich. Po zażyciu zielonej pigułki będzie się panu ¶niła Claudia Schiffer, po czerwonej Britney Spears, a po niebieskiej Pamela Anderson.

- Dzi¶ wieczorem wezmę wszystkie trzy. Ale mógłby mi pan dodać trochę ¶rodków wzmacniaj±cych?

- Po co?

- Żeby dać w zęby temu, który chciałby mnie obudzić!



***



Przychodzi baba do lekarza psychiatry. Ten rozpoczyna badanie i pokazuje babie trójk±t.

- Z czym to się pani kojarzy?

- Z seksem - odpowiada baba.

- A to? - pyta lekarz pokazuj±c koło.

- Z seksem.

- A to? - lekarz demonstruje kwadrat.

- Z seksem.

- Cierpi pani na obsesję seksualn± - pada diagnoza.

- Ja?!! Przecież to pan mi te wszystkie ¶wiństwa pokazuje!



***



Przychodzi baba do lekarza.

- Panie doktorze, chciałam...

- Proszę się rozebrać.

Gdy kobieta się rozebrała, lekarz pyta:

- No i co pani dolega?

- Nic, ja chciałam tylko zapytać, czy pan doktor nie potrzebuje ziemniaczków na zimę...



***



Po wyj¶ciu z sali operacyjnej:

- Panie doktorze, jak się udała operacja?

- Operacja? A to nie była sekcja???



***



Przychodzi facet do lekarza:

- Panie doktorze, mam tasiemca.

- To niech pan je ciastka i popija je mlekiem.

Po trzech dniach pacjent przychodzi ponownie.

- Panie, to nie pomaga.

- To niech pan pije samo mleko.

Następnego dnia przychodzi tasiemiec.

- A gdzie ciacha?



***



Przychodzi facet do lekarza i mówi:

- Panie doktorze, nie piję, nie palę, nie używam; czy w zwi±zku z tym będę dłużej żył?

- Teoretycznie - tak, ale po co?!

Biała - Sro 07 Sty, 2004

Przychodzi facet do psychologa.

- Panie doktorze... - mówi. - Miałem dziwny sen. ¦niła mi się moja matka, która stała odwrócona do mnie tyłem. Kiedy się obróciła, okazało się, że ma pana twarz. Obudziłem się zlany zimnym potem. Nie mogłem zasn±ć, więc wypiłem puszkę coli i pobiegłem do pracy. Panie doktorze, mógłby mi pan wytłumaczyć znaczenie mojego dziwnego snu?

Psycholog my¶li przez chwilę, notuje co¶ w swoim notesie, po czym mówi:

- Puszka coca-coli? I to ma być ¶niadanie, młody człowieku?



***



Bob odbiera telefon. Dzwoni lekarz pogotowia.

- Mam dla pana dwie nowiny. Dobr± i zł±. Zła jest taka, że pańska żona miała wypadek samochodowy. Musieli¶my jej amputować obie ręce, obie nogi, wyci±ć w±trobę, czę¶ć żoł±dka i przeprowadzić trepanację czaszki. Do końca życia będzie pan musiał j± myć, przewracać z boku na bok i karmić przez rurkę. Niestety, ona tego nie doceni, bo jest w ¶pi±czce.

- O mój Boże - mówi Bob. - A jaka jest dobra wiadomo¶ć?

- Żartowałem. Ona nie żyje.



***



Przychodzi baba do lekarza:

- Panie doktorze, pan ostatnio jako¶ tak dziwnie nazwał tę moj± chorobę. Żaba, ryba?

- Rak, proszę pani, rak.



***



Na szpitalnym łóżku leży pacjent. Podchodzi do niego lekarz i mówi:

- Proszę pana, mam w końcu diagnozę, jest pan chory na raka. Zostało panu niewiele ponad tydzień życia.

Na to pacjent, widać domy¶laj±cy się, że taka będzie ta diagnoza mówi:

- Panie doktorze, mam jednak do pana ogromn± pro¶bę, jak przyjdzie moja rodzina, to powie im pan, że umieram na AIDS.

- Dobrze - mówi lekarz. - Ale jest w tym jaki¶ cel?

- Oczywi¶cie, panie doktorze. Jak pan tak powie, to będę pierwszym w wiosce, który umrze na tę chorobę. Po drugie, nikt już nie dotknie mojej żony. A po trzecie, wszyscy Ci, którzy j± do tej pory mieli powiesz± się.



***



Pielęgniarka mówi do lekarza:

- Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dzisiaj w nocy.

- No tym razem to już przesadził...



***



98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:

- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letni± narzeczon±. Jest w ci±ży i wkrótce będziemy mieć syna.

Doktor my¶li chwilę i mówi:

- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewn± historię: Pewien my¶liwy, który nigdy nie zapominał o sezonie my¶liwskim, wyszedł raz z domu w takim po¶piechu, że zamiast strzelby wzi±ł ze sob± parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedĽwiedĽ. My¶liwy wyci±gn±ł parasol, wycelował w niedĽwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?

- Nie - odpowiada staruszek.

- NiedĽwiedĽ padł martwy jak kłoda.

- Niemożliwe! - wykrzykn±ł staruszek. - Kto¶ inny musiał wystrzelić!

- I do tego punktu wła¶nie zmierzałem.



***

boo - Czw 08 Sty, 2004

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:

- Co pani jest?

- Panie doktorze, zaszłam....

- To niech pani odejdzie.

- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia....

- To niech się pani odpieprzy.





- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -





Przychodzi baba do lekarza. Ten j± zbadał, a że był to lekarz prywatny, to przyszło w końcu do płacenia. Baba zaczyna się rozbierać i powiada:

- Nie mam przy sobie pieniędzy, więc zapłacę panu w naturze.

Lekarz podrapał się po głowie i pomy¶lał:

- No cóż, skoro nie mogę dostać pieniędzy, dobre i to.

Przed przyst±pieniem do pobrania opłaty, spojrzał na babę i zapytał:

- Zaraz, zaraz, czemu ma pani taki czarny brzuch?

A baba na to:

- Aaaa, przed chwil± za węgiel płaciłam.





- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -





Przychodzi baba do lekarza. Po badaniu lekarz mówi:

- Ma pani raka.

Baba na to:

- Niech pan co¶ zaradzi, panie doktorze.

- Niech pani spróbuje robić okłady z błota.

- Z błota? - dziwi się baba - my¶li pan że pomog±?

- Nie wiem czy pomog± - mówi lekarz - ale niech się pani powoli do ziemi przyzwyczaja.

Biała - Czw 08 Sty, 2004

Dwie babcie spotykaj± się na ulicy. Witaj± się i jedna mówi:

- Muszę przyznać, że dobrze się trzymasz.

Druga odpowiada:

- Ty głupia! A powiedz mi, gdzie w moim wieku mogę się pu¶cić?



***



Mały Jasiu z mam± stoi w kolejce do kasy ZOO. Gdy zbliżaj± się do okienka Jasiu pyta:

- Mamo, mamo, czy to już małpa?

- Nie synku, to jeszcze kasjer.



***



M±ż w sklepie kupuje kasety do magnetowidu.

Zdziwiona żona pyta po co mu kasety, przecież nie maj± magnetowidu.

On odpowiada szybko:

- Ja nigdy nie pytam po co kupujesz biustonosze.



***



Do sklepu z zabawkami wchodzi kobieta z zamiarem kupienia prezentu swojej córce.

- Chciałabym kupić lalkę Barbie - mówi do ekspedientki.

- Proszę bardzo... tu jest Barbie w stroju k±pielowym za 18,90 zł; tam jest Barbie w stroju wieczorowym - kosztuje 23 zł... - pokazuje ekspedienka.

- A tamta na górze? - przerywa ekspedientce kobieta.

- A ta, to Barbie rozwiedziona. Kosztuje 320 zł.

- O Boże! Dlaczego taka droga? - pyta kobieta.

- Bo widzi pani - odpowiada ekspedientka - je¶li pani j± kupi, dostanie Pani jeszcze samochód Kena, dom Kena, jacht Kena...



***



- Czy wszystko odbyło się tak, jak przedstawił prokurator? - pyta sędzia oskarżonego.

- Nie, ale uważam, że jego plan też jest bardzo dobry.



***



Dwaj koledzy pij± w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza:

- Moja te¶ciowa to straszna piła!

- Ja czego¶ takiego nie mogę powiedzieć o mojej te¶ciowej. Piły zazwyczaj maj± zęby...

biker - Pią 09 Sty, 2004

Tesciowa po 10 latach klótni postanawia pogodzic sie ze swoim zieciem. Zaprasza jego i córke na obiad. Podaje kotleta, surówke, i idzie do kuchni po ziemniaki.

Przezorny ziec postanawia sprawdzic, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawalek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada martwy na ziemie. Ziec wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnie i zabija tesciowa. Wraca do pokoju i mówi do zony:

- Kochanie, wyobraz sobie, ze ta stara rura chciala nas otruc. Wzialem patelnie i ja zabilem!

Na co kot wstaje, otrzepuje sie i krzyczy:

- YESSS! YESSS! YESSS!

hanka - Pią 09 Sty, 2004
Temat postu: Kawały
W wieżowcu para staromodnie heteroseksualna uprawia seks pozamałżeński. Nagle w zamku drzwi wej¶ciowych słychać chrobot klucza.

- To mój m±ż! Prędko, skacz przez okno- woła niewierna żona.

- Ależ to 13 piętro! - pow±tpiewa kochanek.

- Nie czas na przes±dy. Skacz!

Biała - Pią 09 Sty, 2004

M±ż do żony po kolacji:

- Kochanie, te grzybki były znakomite! Sk±d wzięła¶ na nie przepis?

- Z jakiej¶ powie¶ci kryminalnej...



***



M±ż wraca do domu i zastaje żonę w niedwuznacznej sytuacji z przyjacielem. Zacz±ł awanturę, poleciały wyzwiska, a żona na to:

- Sam sobie jeste¶ winny!!!

- Jak to?

- Kawę wypiłe¶, cały alkohol wypiłe¶, no to co ja mu miałam zaproponować?!



***



M±ż dekoratorki wnętrz żali się koledze:

– Żona rozwodzi się ze mn±.

– Dlaczego?

– Okazuje się, że nie pasuję do nowych zasłon...



***



M±ż przyłapał żonę na intymnym sam na sam z innym mężczyzn±.

- Niewierna! - zakrzykn± m±ż i wyrywaj±c z szuflady pistolet zacz±ł mierzyć w rywala.

- Nie! - krzyknęła żona zasłaniaj±c własnym ciałem kochanka. - Chyba nie zabijesz ojca własnych dzieci!!!



***

Biała - Pią 09 Sty, 2004

M±ż wraca do domu z pracy póĽniej niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystaj± cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali ni± w kołdrę. Po tak wyczerpuj±cym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czego¶ napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:

- Cze¶ć kochanie, przyjechali dzi¶ Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałe¶...



***



W noc po¶lubn± młode małżeństwo rozbiera się przed pój¶ciem spać. Nagle mężczyzna podaje żonie swoje spodnie, mówi±c:

- Załóż je, kochanie.

Żona przymierza spodnie, ale oczywi¶cie w pasie weszłyby dwie takie jak ona, więc zrezygnowana mówi do męża:

- Nie mogę nosić twoich spodni!

M±ż na to:

- Dokładnie rybko, w tym domu to ja noszę spodnie i jestem mężczyzn±, więc będę o wszystkim decydował. Jasne?

W tym momencie żona ¶ci±ga swoje sk±pe stringi i podaje je mężowi mówi±c:

- A teraz Ty kochanie... przymierz proszę...

M±ż wci±ga stringi, ale idzie mu to opornie i stringi zatrzymuj± się w połowie ud.

- Och skarbie... - mówi - ... nie wejdę do twoich majtek.

- Cóż... - żona na to - ...i niech tak zostanie, dopóki nie zmienisz zdania co do spodni...



***



Żona pyta męża:

- Czy widziałe¶ kiedy¶ pogięty banknot 100 zł?

M±ż na to znudzonym głosem:

- Nie.

- To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 100 zł.

Po chwili znowu pyta męża:

- Czy widziałe¶ pogięty banknot 200 zł?

- Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem m±ż.

- To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł.

Następnie pyta:

- A widziałe¶ pogięte 100 tys. zł?

M±ż na to zaciekwionym głosem odpowiada:

- Nie.

- To sobie zobacz, stoi w garażu...



***



Rozmowa małżeńska:

- Aniu, wczoraj czytałem tyle ksi±żek o wadach palenia i picia, że postanowiłem to rzucić...

- Palenie, czy picie?

- Czytanie...



***



W szpitalu leży mężczyzna a przy nim siedzi żona.

- Była¶ przy mnie zawsze... - mówi m±ż - ...kiedy spotkało mnie jakie¶ nieszczę¶cie, prawda?

- Tak, kochanie.

- Była¶ przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili?

- Tak, kochanie...

- A gdy nam się dom spalił?

- Też przy tobie byłam.

- To ty mi przynosisz pecha!

Biała - Pią 09 Sty, 2004

Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wygl±dała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ ona była cała poparzona, skórę musiał ofiarować kto¶ inny. Dawc± został jej m±ż, który oddał jej skórę z własnego tyłka. Operacja się udała, kobieta wygl±dała tak pięknie jak dawniej. Jednak ¶wiadoma po¶więcenia własnego męża, mówi pewnego dnia:

- Kochanie, jestem ci taka wdzięczna, czy jest co¶, co mogłabym dla ciebie zrobić?

- Nie, już czuję się wynagrodzony.

- W jakim sensie?

- WyobraĽ sobie dzik± satysfakcję jak± czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek!



***



Kobieta zamówiła now± szafę. Przyjechała ekipa. Zamontowała wszystko i odjechała. Po pewnej chwili na dole, na ulicy przejechał tramwaj, a tu nagle się szafa otwiera. I tak kilka razy. Kobieta zamyka szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera. Zdesperowana idzie po s±siada. Opowiada mu wszystko. Zamykaj± razem szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera i tak kilka razy pod rz±d. W końcu s±siad proponuje:

- Wie pani co? Ja wejdę do ¶rodka szafy, jak będzie jechał tramwaj i szafa się znowu otworz, to wtedy zobaczę to od wewn±trz i będę wiedział co się dzieje.

Tak jak zaproponował, tak i zrobił. Tramwaj nie jechał, a w międzyczasie przyszedł m±ż z pracy. ¦ci±ga płaszcz. My¶li sobie:

- O nowa szafa! Pewnie żona chciała mi zrobić prezent.

Otwiera szafę i wryty ze zdziwienia mówi:

- A pan co tutaj robi?

- I tak pan nie uwierzy. Czekam na tramwaj! - informuje s±siad.



***



Kobieta i jej kochanek leż± w łóżku. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi.

- Ojej!- krzyczy kobieta. - To na pewno mój m±ż! Prędko, schowaj się w łazience!

Kochanek chowa się, kobieta otwiera drzwi. Wchodzi drugi kochanek. Id± do łóżka. Po kilku minutach znów dzwonek.

- Och, to mój m±ż! Szybko, schowaj się w kuchni!

Kobieta otwiera, wchodzi trzeci kochanek. Ledwo zd±żyli się rozebrać, rozlega się dzwonek.

-Teraz to na pewno mój m±ż! Schowaj się gdziekolwiek!

Otwiera drzwi i wita męża. Małżonkowie id± do łóżka, kiedy z kuchni wychodzi pierwszy kochanek.

- Już przetkałem zlew, proszę pani. Do widzenia - i wychodzi.

Po chwili z łazienki wychodzi drugi kochanek:

- Spłuczka naprawiona, do widzenia - i wychodzi.

M±ż z żon± uprawiaj± dalej seks, gdy nagle zbroja stoj±ca dot±d w k±cie wychodzi na ¶rodek pokoju i pyta:

- Przepraszam, na Grunwald to tędy?



***



A to co mówi m±ż do żony w kolejnych latach małżeństwa, przechodz±c przez ulicę:

Rok 1. Poczekaj kochanie, aż samochód przejedzie.

Rok 2. (Tu imię) poczekaj, bo samochód!

Rok 3. Czekaj, samochód!

Rok 4. Nie widzisz samochodu?!

Rok 5. Cholera, ¶lepa jeste¶?!

Rok 6. (To już tylko do siebie) Jak jeste¶ ¶lepa, to leć pod koła!

Monika - Nie 11 Sty, 2004

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie zimowe botki.

Szarpi± się, męcz±, ci±gn±...

Pani aż sapie z wysiłku.. Jest!..Wszedł drugi!

Spoceni siedz± na podłodze, a dziecko mówi:

-Ale proszę pani, założyli¶my buciki odwrotnie...

Pani patrzy, faktycznie! Lewy na prawej, prawy na lewej. No to je ¶ci±gaj±.

Morduj± się sapi±. Zszedł pierwszy... Uuuf, zszedł drugi.

Wci±gaj± je znowu. Prawy na praw± nogę, lewy na lew±.

Sapi±, ci±gn±, nie chc± wej¶ć... Uuuf, weszły.

Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:

-Ale to nie moje buciki...

Pani ugryzła się w język, otarła pot z czoła i znów ¶ci±ga, szarpie,

ci±gnie...

Udało się!

Dziecko na to:

-To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...

Pani zacisnęła mocno ręce, żeby poskromić zło¶ć, przełknęła ¶linę, męczy

się, sapie z wysiłku.. Weszły!

No dobrze-mówi, ocieraj±c pot z czoła, a gdzie s± twoje rękawiczki?

Mama je schowała w bucikach!

Monika - Nie 11 Sty, 2004

Przychodzi facet do dyrektora cyrku z młotem dziesięciokilowym w rękach.

- Panie dyrektorze chciałbym zatrudnić się w pana cyrku. Mam taki numer, że jeszcze nikt takiego czego¶ nie widział.

- Co to za numer? - pyta dyrektor.

- Niech mnie pan uderzy mocno tym młotem w głowę.

- Co pan zwariował?

- Proszę to zrobić, nie będzie pan żałował.

Dyrektor wzi±ł młot i uderzył całej siły faceta w głowę. Krew się leje, oczy wyleciały na podłogę, mózg na podłodze, po prostu jatka. Przerażony dyrektor zadzwonił po pogotowie. Cudem go¶cia odratowali. Po trzech miesi±cach puka kto¶ do gabinetu dyrektora. Uchylaj± się drzwi, wchodzi ten sam facet jeszcze cały w bandażach, rozkłada szeroko ręce i mówi: - Tadammm...!!!

boo - Pon 12 Sty, 2004

Pan Iksiński udał się do szpitala po wyniki badań żony.

Pracownik szpitala mówi:

- Bardzo nam przykro, ale mieli¶my tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiej¶ innej pani Iksińskiej, i teraz nie wiemy które s± które. Szczerze mówi±c ani te, ani te nie s± nadzwyczajne.

- Co to znaczy?

- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.

- Ale chyba badania można powtórzyć?

- Teoretycznie można, ale te badania s± bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.

- To co ja mam robić?

- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł pam żonę do ¦ródmie¶cia i tam zostawił. Je¶li trafi sama do domu, to po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

Biała - Pon 12 Sty, 2004

Trzy ciezko harujace babki postanowily raz zaszaleć i poszły po pracy na piwko. Niezwyczajne takich atrakcji szybko się nakirały. Po drodze do domu, na skutek ilosci wypitego browaru zaczely wszystkie trzy odczuwac nagle parcie na pęcherz. Jedynym w miare zacisznym zak±tkiem w okolicy był mały cmentarzyk. Ponieważ dlużej już nie mogły, postanowily tam wlasnie zalatwic swoje potrzeby fizjologiczne. Przycupnęły w k±tku pomiędzy nagrobkami, zsunęły majtki i sikaj±. Na tej czynnosci przyuważył je znudzony swym fachem i rowniez nieĽle wcięty

grabarz. Postanowil dla rozrywki babki postraszyć.

Z dzikim wrzaskiem i uniesionym wysoko szpadlem zacz±ł przedzierać się

ku nim przez alejki. Baby przerażone hałasem pierzchły w panice, tratuj±c groby, przewracaj±c drewniane krzyże, gubi±c odzież i drzeć się w nieboglosy. Nazajutrz w knajpie spotykaja sie trzej mężowie wspomnianych trzech babek.

Wszyscy miny do pasa, ponurzy, ze bardziej nie mozna. W milczeniu wala

sete za seta. Wreszcie jeden wszedl juz w "faze zwierzen" i mowi:

-Moja zona gdzies sie puszcza. Wczoraj wieczorem wrocila do domu pijana i bez majtek.

-Moja jeszcze gorzej - mowi drugi. - Przyszla do domu pijana, nie miala majtek, a cala suknia byla na niej poszarpana i podarta.

-Eeeech - wzdycha na to trzeci. - To jeszcze nic. Moja wróciła wczoraj pijana, bez majtek, w podartej sukience i opasana szarf± z napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY - CHŁOPAKI Z LUBLINA

Biała - Pon 12 Sty, 2004

Pewnego razu Bóg chciał zobaczyć, jak żyj± ludzie

na Ziemi. Kazał więc sprowadzić telewizor, wł±czył -

akurat kobieta rodziła. Męczy się ona okrutnie, krzyczy,

więc Bóg pyta aniołów:

- Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?

- No bo powiedziałe¶: "I będziesz rodziła w bólu..." -

odpowiada który¶ z aniołów.

- Tak? No... tego... ja tak żartowałem...

Przeł±cza kanał - górnicy. Zaharowani, spoceni, wal±

kilofami. Bóg znowu pyta:

- A to co to jest? Oni musza się tak męczyć?

- Ale sam powiedziałe¶: "I w trudzie będziesz pracował..."

- Oj, "powiedziałe¶, powiedziałe¶..." - mówi Bóg, drapi±c się

w głowę - to takie żarty były, ja żartowałem...

Przeł±cza, a tam piękna, wielka ¶wi±tynia, bogato zdobiona,

od zewn±trz i wewn±trz, przed ni± luksusowe l¶ni±ce

samochody, w ¶rodku gromada biskupów - dobrze odżywieni,

pięknie ubrani, złote łańcuchy, itp, itd. Bóg się u¶miecha

promieni¶cie:

- O, to mi się podoba! A co to jest?

- A to s± wła¶nie ci, którzy wiedz±, że żartowałe¶.



***



Młode małżeństwo planowało wybrać się na letnie

wczasy nad morze. Postanowili, że najpierw pojedzie

on, aby wybrać hotel i rozejrzeć się co warto odwiedzić,

po czym miał przekazać wiadomo¶ć e-mailem. Zrobił tak,

lecz pomylił jedn± literę w adresie, przez co wiadomo¶ć

trafiła do pewnej starszej pani, która wła¶nie dzień

wcze¶niej pochowała męża. Pani ta sprawdzaj±c

wiadomo¶ci nagle wydała gło¶ny histeryczny krzyk.

Domownicy zaalarmowani hałasem pobiegli sprawdzić

co się stało. Zobaczyli tę pani± martw± na podłodze

(zawał). Kto¶ odczytał wiadomo¶ć z ekranu:

"Kochanie, wczoraj dotarłem na miejsce. Wszystko już tu

przygotowałem na twoje przybycie jutro.

Twój kochaj±cy m±ż.

P.S. Strasznie tu gor±co!"



***



Pewien kole¶ po ¶mierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł.Czemu jeste¶ taki zmartwiony?

Kole¶:

- A jak my¶lisz?! Przecież jestem w piekle!

- Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówi±. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz?

- No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha...

- No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okr±gło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki, tankujemy, aż padniemy i jeszcze trochę!

- Brzmi nieĽle!

- Palisz?

- Nawet sporo...

- No to dobrze trafiłe¶, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jeste¶ martwy!

- Poważenie?! To ¶wietnie!

- Lubisz hazard?

- Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!

W ¶rody ruletka, pokerek, ko¶ci, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jeste¶ martwy!

- Zajebi¶cie!!

- Lubisz czasem zarzucić jaki¶ mocniejszy towar? No wiesz...

- No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że...

- Zgadłe¶! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielko¶ci okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz i¶ć na cało¶ć, znajdzie się i mocniejszy towar!

- Ekstra, w mordę, na maksa fajnie!!! Piekło jest w dechę!

- A jeste¶ może gejem?

- Nie...

- Uuuh... To chyba nie polubisz pi±tków...



***



Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wzi±ł j± do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:

- Dlaczego on jest z tob± Panie, a my nie?

A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:

- A kiedy ja was ostatni raz w ko¶ciele widziałem?

Biała - Czw 15 Sty, 2004

M±ż budzi się w nocy i patrzy na wystaj±ce z pod kołdry nogi:

- Moje nogi, żony nogi, o kurcze i jeszcze jakie¶ trzecie...

Wstaje, staje na przeciw łóżka patrzy i mówi:

- Żony nogi, moje nogi, no teraz wszystko się zgadza.



***



Dwóch facetów korzysta z s±siaduj±cych ze sob± kabin toaletowych. W pewnym momencie jeden z nich orientuje się, że w jego kabinie nie ma papieru toaletowego. Puka więc do s±siada.

- Ma pan tam może papier toaletowy?

- Niestety, u mnie też nie ma.

- A ma pan może jak±¶ gazetę albo czasopismo?

- Przykro mi, ale też nie.

Po chwili milczenia pierwszy facet znów pyta:

- A może ma pan chociaż rozmienić stówę?



***



Pewien mężczyzna był na przyjęciu, na którym zbyt dużo wypił. Przyjęcie skończyło się póĽno w nocy. Postanowił, że zostawi samochód na parkingu i wróci do domu piechot±. Jak postanowił, tak też zrobił. Ruszył do domu chwiejnym krokiem. Po kilku metrach zatrzymuje go policjant i pyta:

- A dok±d pan tak maszeruje?

- Idę na wykład.

- Tak??? A kto daje wykłady o czwartej nad ranem?

- Moja żona.



***



Pan Bóg i ¶więty Piotr siedz± sobie w niebie i patrz± w dół - na piekło. A w piekle... impreza na całego... Dusze tańcz±, seksowne diablice popijaj± drinki, sam Szatan szaleje na parkiecie. ¦więty Piotr pyta Pana Boga:

- A czy my nie mogliby¶my sobie raz zrobić takiej imprezy?

- A czy to ¶w. Piotrze opłaca się gotować dla nas dwóch?



***

Biała - Czw 15 Sty, 2004

- Dlaczego brunetka zakłada torbę foliow± na głowę?

- Bo chce wyst±pić w reklamówce.



***



Blondynka i brunetka spadaj± ze skały. Która spadnie pierwsza?

Blondynka, bo brunetka będzie pytać o drogę.



***



Wychodzi brunetka od lekarza i zastanawia się:

- Wodnik czy panna, wodnik czy panna?

Wraca do lekarza i pyta go:

- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?

Lekarz odpowiada:

- Rak, proszę pani, rak.



***



Brunetka słyszy nagle w w swojej głowie "puk, puk..."

- Kto tam? - pyta.

- Mózgojad... - słyszy odpowiedĽ.

- A co robisz?

- Głoduję!



***



Zdenerwowana brunetka krzyczy do chłopca hotelowego:

- Pan sobie my¶li, że jak jestem ze wsi, to można mnie wsadzić do tak małego pokoju?

- Ależ proszę pani, dopiero jedziemy wind±!

monia - Pią 16 Sty, 2004

Lista oczekiwań kobiety

Jakich cech kobieta oczekuje od mężczyzny?





ORYGINALNA LISTA (w wieku 20 lat)

1. Przystojny

2. Uroczy

3. Finansowo ustawiony

4. Uważnie słuchaj±cy

5. Bystry

6. Dobrze zbudowany

7. Gustownie ubrany

8. Obdarowuj±cy kosztownymi "drobiazgami"

9. Pełny zaskakuj±cych przemy¶leń

10. Pomysłowy, romantyczny kochanek





LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat)

1. Miły wygl±d (brak zakoli itp.)

2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła

3. Ma do¶ć pieniędzy na miłe obiady

4. Słucha więcej niż mówi

5. ¦mieje się z moich żartów

6. Nosi torby z zakupami

7. Ceni stały zwi±zek

8. Docenia dobry domowy posiłek

9. Pamięta o urodzinach i rocznicach

10. Romantyczny, upojny wieczór co najmniej raz

w tygodniu





LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat)

1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - OK)

2. Nie ruszy samochodem aż nie wsi±dę

3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na

okazjonalny obiad

4. Kiwa głow± kiedy mówię do niego

5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał

6. Jest w stanie poprzesuwać meble.

7. Brzuch nie wystaje spod t-shirt'a

8. Wie, że nie kupuje się szampana, który

zamiast korka ma zakręcany kapsel

9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie

10. Goli się dokładnie w czasie weekendu





LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat)

1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach

utrzymuje w porz±dku

2. Nie beka i nie drapie się publicznie

3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często

4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię

5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu

6. Jest w stanie dobrze wygnie¶ć swój kształt w

tapczan podczas weekendu

7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi

¶wież± bieliznę

8. Docenia dobry obiad przed TV

9. Pamięta twoje imię - okazyjnie

10. Zazwyczaj goli się na weekendy





LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat)

1. Nie straszy małych dzieci

2. Pamięta gdzie jest łazienka

3. Nie ż±da za dużo pieniędzy na utrzymanie

4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu

5. Pamięta dlaczego się ¶miał

6. Gdy jest sam w domu, potrafi czasami sam wstać

7. Zwykle nosi jakie¶ ubrania

8. Lubi miękkie jedzenie

9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby

10. Pamięta, że to jest weekend





LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat)

1. Oddycha

2. Trafia do toalety

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

monia - Pią 16 Sty, 2004

W knajpie na Manhattanie siedzi facet. Podchodzi kelner i pyta sie:

> >- Co podac?

> >Na to facet:

> >- Litra wódki.

> >- Panie ale tu sie tak nie pije.

> >- Dawaj ja jestem z Bydgoszczy, nic mi nie bedzie.

> >- Panie ale tu sie tak nie pije, jak to tak...?

> >- Dawaj k... bo dostaniesz wpier...!

> >Kelner przyniósl litra, facet wypil, nic po nim nie widac... Wszyscy

> >wstrzasnieci. Facet wola kelnera:

> >- Widzisz tych dwóch wielkich murzynów w drugim koncu sali?

> >- Tak.

> >- Maja wyjsc, albo dostana wpierd... Powiedz to im.

> >- Ale panie, nie wyjdziesz pan z tego zywy.

> >- Idz do nich i powiedz, ja jestem z Bydgoszczy, nic mi nie bedzie.

> >Kelner podszedl do murzynów i powiedzial im o co chodzi. Na to murzyni

> >wstali i z checia mordu w oczach podeszli do faceta z Bydgoszczy.

> Wywiazala

> >sie okrutna bijatyka, w której to facet spuscil lomot obu murzynom.

> Wszyscy

> >oczywiscie wstrzasnieci. Facet wola kelnera:

> >- Gdzie w tym miescie jest najlepszy burdel z ostrymi dziewczynami?

> >Kelner nie zastanawiajac sie powiedzial facetowi... Facet wchodzi do

> burdelu

> >i mówi do burdelmamy:

> >- Dwie najlepsze dziewczyny na godzine poprosze.

> >- Facet nie wytrzymasz dwóch najlepszych, padniesz pan...

> >- Dawaj, ja jestem z Bydgoszczy nic mi nie bedzie.

> >Burdelmama zaprowadzila go do pokoju. Po 15 minutach facet wychodzi,

> ledwo

> >zyje, slaniajac sie na nogach kieruje sie do wyjscia. Na co Burdelmama:

> >- A co, nie mówilam...

> >- Dlaczego mi nikt nie powiedzial, ze one sa z Bialegostoku!?



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



>Spotykaja sie dwaj kumple. Jeden do drugiego:

> >- Ty wiesz, jaka moja zona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i mysli,

> ze

> >dam jej samochód.

> >Na to drugi:

> >- To jeszcze nic. Moja jutro jedzie do sanatorium, zagladam do torby, a

> tam

> >10 prezerwatyw. I ona mysli, ze ja przyjade



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Kolega z klasy powiedzial Jasiowi, ze wymyslil dobry sposób na

> szantazowanie

> >doroslych: - Mówisz tylko "Znam cala prawde" i kazdy dorosly glupieje,

> bo na

> >pewno ma jakas tajemnice, której nie chcialby ujawnic...

> >Podekscytowany Jasio postanowil wypróbowac swiezo zdobyta wiedze w

> domu.

> >Przyszedl do mamy, powiedzial "Znam cala prawde" i... dostal 50

> zlotych, z

> >przykazaniem, zeby nic nie mówil ojcu. Zachwycony pobiegl szybko do

> ojca,

> >powiedzial "Znam cala prawde" i dostal 100 zlotych - z zastrzezeniem,

> zeby

> >nic nie powiedzial matce. Rozochocony Jas postanowil wiec wypróbowac

> nowa

> >metode równiez na kims spoza rodziny. Nadarzyla sie okazja, kiedy

> listonosz

> >przyniósl poczte.

> >- Znam cala prawde! - powiedzial z szelmowskim usmiechem Jasio.

> >Listonosz pobladl, poczerwienial, rzucil listy na ziemie, rozlozyl

> ramiona i

> >wzruszonym glosem wyszeptal:

> >- W takim razie usciskaj tatusia...

Sylwia - Pią 16 Sty, 2004

Przychodzi facet do swojego kumpla i mówi:

-Ty masz taki fajny czarny garnitur. Pozycz mi go. Rozumiesz...

Ojciec mi zmarl.

Kumpel, jak to kumpel. W takich sytuacjach sie nie odmawia. Pozyczyl

mu garnitur, facet go wzial i przestal dawac znaki zycia.

Po jakims czasie spotykaja sie na ulicy. Kumpel delikatnie zagaja:

-Jak tam garnitur?...

-A wiesz, ojcu nawet bylo w nim do twarzy...





- Słyszałe¶? szef zmarł...

- Tak... i cały czas się zastanawiam kto jeszcze...

- Jak to - kto jeszcze?

- No tak, w nekrologu było: wraz z nim odszedł jeden z naszych

najlepszych pracowników...







Solidarno¶ć kobieca:

M±ż do zony (mocno spóĽnionej)

* Gdzie bylas tyle czasu ?

* U Ewy na brydzu.

Maz dzwoni do Ewy i pyta

* Byla u ciebie moja zona ?

* Nieee... ?!?!?



Solidarno¶ć meska:

Zona do meza (podpitego i spóĽnionego)

* Gdzie byłe¶ tyle czasu ?

* U Janka na brydzu.

Zona dzwoni do Janka i pyta

* Byl u ciebie mój maz ?

* Jak to byl ??!! Siedzi i wła¶nie rozdaje

Sylwia - Sob 17 Sty, 2004

Zawody w piciu napoju narodowego. Komentator nawija:

- Na scenę wychodzi reprezentant Niemiec. Będzie pił wino z kufli... Pierwszy kufel, drugi, ..., ósmy i złamał się, złamał się zawodnik niemiecki...

- Czekamy na drugiego ! Jest ! Pojawił się reprezentant Francji, będzie pił wino butelkami. Pierwsza, druga, ..., pi±ta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.

- I kolejny zawodnik ! Na scenę wychodzi główny faworyt, zawodnik polski ! Będzie pił bimber czerpakiem z wiadra. Pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się, złamał się czerpak, zawodnik polski pije bimber prosto z wiadra...

monia - Sob 17 Sty, 2004

> Słowa, które s± trudne do wypowiedzenia, gdy jeste¶ pijany/a:

> - Bezsprzecznie.

> - Innowacyjny.

> - Przygotowawczy.

> - Proletariacki.

>

> Słowa, które s± bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jeste¶

> pijany/a:

> - Konstytucjonalizm.

> - Wszystkowiedz±cy.

> - Rozszczepienie jaĽni.

> - Szczę¶liwe zrz±dzenie losu.

>

> Słowa, które s± absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy

> jeste¶ pijany/a:

> - Dziękuję, nie mam ochoty na seks.

> - Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.

> - Przykro mi, ale nie jeste¶ w moim typie.

> - Dobry wieczór, panie władzo. ¦liczne dzi¶ niebo, prawda?

> - No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce,

> żebym ¶piewał(a).

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Kreton - Nie 18 Sty, 2004
Temat postu: Somethings New!!!!
Teraz może co¶ ode mnie:



Jak rozpoznać jaki goni ciebie niedzwiedz ?? Je¶li biegniesz ,biegniesz wskakujesz na drzewo ,a niedzwiedĽ za tob± jest to niedĽwiedĽ brunatny. Je¶li biegniesz, biegniesz wskakujesz na dzrzewo a niedĽwiedĽ zwala cie z tego drzewa jest to niedĽwiedĽ grizzly. A je¶li biegniesz,biegniesz i nie możesz znaleĽć drzewa ? Jest to niedĽwiedĽ polarny .



*************************************************************



Jedzie facet Lamborghini (żłóte) i holuje Trabanta a tu nagle wyprzedza go Ferrari (czerwone). No to kierowca Lamborghini przy¶piesza. Wyprzedza Ferrari i po chwili Ferrari znowu go wyprzedza. Taki wy¶cing trwa już jaki¶ czas i auta jad± już 300 km/h. Na poboku stoj± radarowcy. Wszystkie 3 auta ich minęły i jeden mówi:

- Widzisz to Zeniu? Te auta tn± 300 a Trabant za nimi miga że będzie wyprzedzał...



*************************************************************



Jedzie dwóch znanych komików samochodem i zatrzymuje ich policja:

- O! Prędko¶ć się przekroczyło... No ale zapomnimy o całej sprawie jak panowie pokaż± co¶ ¶miesznego.

No to mówi±:

- Franek, ty jajo?

- Nie Zdzichu. A ty jajo?

- Nie. To co ten ch** robi między nami?



*************************************************************



Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: ^Nie będę mówił TY do nauczyciela^. Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.

- Dlaczego napisałe 200 razy ? Kazałem tylko 100...

- Bo cię lubię Kaziu...



*************************************************************



Pani od polskiego pyta się Jasia:

- Jasiu, dlaczego ty się nie uczysz ?!?!?! Na to Jasiu:

- No wie Pani,.... Im więcej się uczę, tym więcej umiem, im więcej umiem, tym więcej zapominam... Im mniej się uczę, tym mniej umiem, im mniej umiem tym mniej zapominam... Więc po co do cholery mam się uczyć !!!!



*************************************************************



Lekarz do lekarza:

- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejć a on zdrowieje. Kolega:

- Tak... czasem medycyna jest bezsilna.



*************************************************************



No i to by było na tyle.

boo - Wto 20 Sty, 2004

Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Porucznik mówi do szeregowego Iksińskiego:

- Szeregowy Iksiński, to jest spadochron. Kiedy wyskoczycie z samolotu, to poci±gnijcie za t± linkę, wtedy otworzy się spadochron. Gdyby jednak się nie otworzył, to poci±gnijcie za drug± linkę. Je¶li i to nie zadziała, poci±gnijcie za trzeci±, ale jeżeli i to nie pomoże, to macie w kieszeni instrukcję obsługi.

Iksiński wyskoczył z samolotu i chce otworzyć spadochron. Poci±ga za pierwsz± linkę i nic, poci±ga za drug±, też nic, za trzeci±, też brak reakcji. Wyjmuje instrukcję obsługi i czyta:

- Ojcze nasz który¶ jest w niebie.........

Kreton - Wto 20 Sty, 2004
Temat postu: Kreton Attack
Misja nad terytorium wroga. Z samolotu wyskakuj± spadochroniarze i jeden z nich tak się podniecił że zapomniał jak się otwiera spadochron, mija innego spadochroniarza z wielk± prędko¶ci± i krzyczy:

- Kolego jak się to otwiera?

- Nie mam pojęcia. Ja z saperów...

monia - Sob 24 Sty, 2004

Siedzi sobie tasiemiec w żoł±dku. Nagle patrzy, a tu biegn± bakterie.

- Hej, bakterie, gdzie biegniecie?

Bakterie na to:

- Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj st±d, bo zaraz tu będ±

antybiotyki!

I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony my¶li:

- Co jest?

Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.

- Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz?

- Tasiemiec, ty nie pytaj, ty st±d wiej. Za pięć minut będ± tu

antybiotyki!

I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na

żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do uj¶cia,

a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się:

- No co się stało, czego beczysz?

- A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła...



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

monia - Sob 24 Sty, 2004

A oto zestaw humoru kobiecego:

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Jaka jest prawdziwa kobieta?

Nigdy nie ma:

- czasU,

- pieniedzy,

- w co sie ubrac.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Zawsze ma:

- racje,

- genialne dzieci

- meza idiote.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Z niczego potrafi zrobic:

- salatke,

- kapelusz

- awanture malzenska.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



M±ż: Może wypróbujemy dzi¶ wieczorem odwrotna pozycje ?

Żona: Z przyjemno¶ci±... ty stan przy zlewie, a ja usi±dę

w fotelu i będę pierdzieć.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



M±ż: Chciałbym w te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem....

Żona: ¦wietnie...Co powiesz na kuchnie?

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



- Wła¶nie rozwiodłam się z mężem.

- Czemu ?

- Mieli¶my nieporozumienia na tle religijnym. Uważał,ze jest Bogiem

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Sk±d wiadomo, ze męża przez jaki¶ czas nie było w domu?

Jest czysto !

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Dlaczego mężczyĽni s± jak tusz do rzęs ?

Spływaj± przy pierwszych objawach uczuć.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Córka pyta matkę:

-Czy to prawda, ze w niektórych czę¶ciach Afryki kobieta

aż do chwili ¶lubu nie zna swojego męża ?

- Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny ?

Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski ?

Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się,

że do niczego nie jest ci potrzebny.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Po co mężczyĽni maja orgazm ?

Żeby wiedzieli, kiedy przestać się kochać i zacz±ć chrapać

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ?

Pierwsze ¶liwki robaczywki.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

boo - Pią 30 Sty, 2004

Od czego herbata jest słodka?

Wiadomo, od mieszania.

Po co w takim razie sypie się cukier?

Żeby było wiadomo jak długo mieszać.

A po co myje się szklanki?

Żeby się zmie¶ciło więcej herbaty.



================================



Co dostaje górnik po ¶mierci?

3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię.



================================



Co należy zrobić kiedy goł±b napaskudzi na głowę?

Podziekować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom.



================================



Dlaczego bocian ma czerwony dziób?

Bo go krew zalewa, jak mu się wmawia, że dzieci przynosi.



================================



Czy Ewa zdradzała Adama?

Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uważaj±,że człowiek pochodzi od małpy. :D

boo - Sob 07 Lut, 2004

- Co w wojsku jest niemożliwe?

- W wojsku niemożliwe s± tylko dwie rzeczy: okopać się w wodzie i przewrócić hełm na lew± stronę.



*********************************************************



- Co to jest: zielone, ogolone i skacze?

- Żołnierz w dyskotece.



*********************************************************



- Kiedy żołnierz może używać broni?

- Gdy Bronia skończy 16 lat.



*********************************************************



- Co ma żołnierz pod łóżkiem?

- Żołnierz pod łóżkiem ma sprz±tać.



*********************************************************



- Po co ma żołnierz płaszcz?

- Żołnierz ma płaszcz po kolana.



*********************************************************



- Ile żołnierz ma par butów i z czego?

- Żołnierz ma dwie pary butów, z czego jedn± w magazynie.



*********************************************************



- Co żołnierz je?

- Żołnierz je obrońc± ojczyzny.



*********************************************************



- Co ma żołnierz?

- Żołnierz ma stać na straży pokoju.



*********************************************************



- Co ma żołnierz w plecaku?

- Żołnierz w plecaku ma nosić swoje rzeczy.



*********************************************************



- Co ma żołnierz w spodniach?

- Żołnierz w spodniach ma chodzić długo i oszczędnie.



*********************************************************

Monika - Sro 18 Lut, 2004

Własnie znalazłam TAKi Aforyzm-sentencje





Ekspert to kto¶, kto ma coraz większ± wiedzę w coraz mniejszym zakresie, aż wreszcie wie absolutnie wszystko o niczym.

Bloch Augustyn (ur. 1929)





hmm.... to chyba wytłumacza poziom wiedzy naszych ... polityków (chocby w sejmie, ekspert do spraw diabetologi ) :wink:

Monika - Czw 19 Lut, 2004

Pewnego dnia w rajskim ogrodzie Ewa zwraca się do Boga.

- Mam problem.

- Słucham, o co chodzi?

- Ja wiem, ze dzięki tobie istnieję i w ogóle i mam ten przepiękny ogród, zwierzęta, tego zabawnego węża, ale niestety, nie jestem szczę¶liwa.

- Dlaczego?

- Nudzi mi się.. i rzygam już tymi jabłkami.

- Dobrze, w takim razie stworzę ci mężczyznę.

- Co to jest mężczyzna?

- Mężczyzna będzie WADLIWYM stworzeniem.

Maj±cym WIELE złych cech.

Będzie kłamał i oszukiwał.

Będzie próżny.

Będzie wygl±dał głupio, kiedy się podnieci, ale odt±d nie będziesz narzekać.

Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji.

Będzie zabawiał się walk± lub kopaniem piłki. Będzie lubił polować i

zabijać.

Ale będzie też bardzo nierozs±dny i kompletnie pozbawiony sprytu,

dlatego będzie potrzebował twojej rady by unikać kłopotów.

- Dobrze... - powiedziała Ewa - tylko gdzie jest kruczek?

- No więc dam ci go pod jednym warunkiem...

- Jakim?

- Ponieważ będzie on

DUMNY

AROGANCKI

I EGOCENTRYCZNY

musisz mówić mu, że został stworzony pierwszy.



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Monika - Czw 19 Lut, 2004

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym.

- Wezmę dwie.

- WeĽ jedn±, tyle nie wypijemy...

- Wezmę dwie, damy radę.

- Nie damy, zobaczysz.

- Damy radę. Biorę dwie ...

Wchodzi do sklepu:

- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady



-------------------------------------------------------------------



M±ż do żony:

- Kochanie mam dzisiaj zebranie i wróce trochę póĽniej.

- Znam te twoje zebrania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!

- No wiesz kochanie, jak możesz tak my¶leć?!

Godzina 5 rano, pijany m±ż stoi pod drzwiami i mówi:

- No i wykrakała cholera!!



-------------------------------------------------------------------



M±ż do żony:

- Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć.

Na to żona:

- przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż.



-------------------------------------------------------------------



Idzie tatus z coreczka przez Time Square.W pewniej chwili dziewczynke zaatakował grozny pies.Jakis facet podbiegl i zaczal napieprzac psa az uciekl.Tata dziewczynki mowi:

- Dziekuje panu bardzo jutro wszytski gazety napisza ze amerykanski bohater uratowal dziewczynke

- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku

- Nieszodzi ale i tak wszystkie gazety napisza ze amerykanski bohater uratowal dziewczynke

- Ale ja nawet nie jestem z Ameryki

- A skad pan jest??

- Z Jerozolimy

Nastepnego dnia wszytkie gazety napislay: Palestynski terrorysta zabil psa!!!!



-------------------------------------------------------------------

Monika - Czw 19 Lut, 2004

Nowy ksi±dz był spięty jak prowadził swoj± pierwsz± mszę w parafii, więc poprosił ko¶cielnego żeby do ¶więconej wody dolewał kilka kropel wódki, aby się rozlużnić. No i tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju znalazł list:

Drogi bracie,

- Następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki,

- Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to duże "T",

- Nie wolno na Judasza mówić ten "sku***",

- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,

- Jest 10-ęć przykazań a nie 12-cie,

- Jest 12-stu apostołów a nie 10-ciu,

- Ci co zgrzeszyli id± do piekła a nie w pizdu,

- Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponuj±ca ale tańczyć makarenę i robić "poci±g" to przesada,

- Opłatki s± dla wiernych a nie jako deser do wina,

- Pamiętaj że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45 minut,

- Ten obok w "Czerwonej sukni" to nie był transwestyta, lecz Biskup.



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^



Przyjechał do Sydney bogaty Teksańczyk. Wsiadł do taksówki i kazał

się obwozić po mie¶cie. Co zobaczy, to komentuje. Przejeżdzali obok

wieżowca,

- U nas w Dallas s± takie wysokie wieżowce, że wystaj± ponad chmury.

Przejeżali przez most,

- A u nas to s± takie mosty, że trzeba pół dnia by przejechać z

jednego końca na drugi.

I tak dalej. Taksówkarz był coraz bardziej zirytowany ale nic nie

mógł powiedzieć. Zdarzyło się w końcu, że w trakcie podróży wyjechali

poza miasto. W pewnym momencie na drogę, tuż przed samochód wyskoczył

kangur. Kierowca ostro zahamował i wycedził przez zęby ale tak by go

pasażer usłyszał:

- Pieprzone pasikoniki!



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^



Jest to poradnik opracowany przez grupę studentów IV roku psychologii oparty na ich wiedzy i własnych do¶wiadczeniach. Niepokoić może jedynie fakt, że psychologię studiuj± już 9 rok...

1. Ł±czenie złej wiadomo¶ci z jeszcze gorsz± wiadomo¶ci±.

"Zobacz tato, jaka powódĽ w Teksasie. Co przy takim nieszczę¶ciu znaczy jeden mierny z matmy. Piku¶!"

2. Ł±czenie złej wiadomo¶ci z dobr± wiadomo¶ci±.

"Oj mamo, no mam tego miernego z matmy. Ale za to jestem w ci±ży!"

3. Metoda polityczna.

"Tato, masz rację. W naszym kraju jest spisek. Zmienili twojemu synowi ocenę z matmy na mierny".

4. Metoda hobbystyczna.

"Tato, w zoologicznym s± twoje ulubione rybki! Aha, a z matmy mam jednak mierny".

5. Metoda na przestraszenie.

"Mama, nie zdałem matmy! Jedynka! He he, żartowałem. Mierny."

6. Metoda porównawcza.

"Z matmy jest co prawda mierny, ale za to pi±tka z wuefu!"

7. Metoda porównawcza 2.

"No dostałem mierny z matmy, ale syn tego z klatki obok też dostał mierny.

8. Metoda sportowa.

"Tato, pokonałem matematyczkę 2:0"



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Monika - Nie 22 Lut, 2004

Szef ma zawsze racje





Szef nie spi, szef odpoczywa.

Szef nie je, szef regeneruje sily.

Szef nie pije, szef degustuje.

Szef nie flirtuje, szef szkoli personel.

Kto przychodzi ze swoimi przekonaniami, wychodzi z przekonaniem szefa.

Kto ma przekonanie szefa, robi kariere.

Szanuj szefa swego, mozesz miec gorszego.

Szef nie wrzeszczy, szef dobitnie wyraza swe poglady.

Szef nie drapie sie w glowe, szef rozwaza decyzje.

Szef nie zapomina, szef nie zasmieca pamieci zbednymi informacjami.

Szef sie nie myli, szef podejmuje ryzyko.

Szef sie nie krzywi, szef usmiecha sie bez entuzjazmu.

Szef nie jest tchórzem, szef postepuje roztropnie.

Szef nie jest nieukiem, szef przedklada twórcza praktyke nad bezplodna teorie.

Szef nie bierze lapówek, szef przyjmuje dowody wdziecznosci.

Szef nie lubi plotek, szef uwaznie wysluchuje opinii swoich pracowników.

Szef nie gledzi, szef dzieli sie swoimi refleksjami.

Szef nie klamie, szef jest dyplomata.

Szef nie powoduje wypadków drogowych, szef ma kierowce.

Szef nie jest uparty, szef jest konsekwentny.

Szef brzydzi sie wazeliniarzami, szef premiuje pracowników lojalnych.

Szef nie toleruje sitw, szef szanuje zgrane zespoly.

Szef nie zdradza swojej zony, szef wyjezdza w delegacje.

Szef sie nie spóznia, szefa zatrzymuja wazne sprawy.

Jesli chcesz zyc i pracowac w spokoju, nie wyprzedzaj szefa w rozwoju.

boo - Pią 27 Lut, 2004

Przychodzi komputer do lekarza:

- Co z panem?

- A miga mi tu co¶.....



=================================



- Janie!

- Tak, Panie?

- Kto wysiusiał na ¶niegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?

- Ja Panie

- Przecież Ty nie umiesz pisac

- Ale Pani Hrabina mnie prowadziła...



=================================



Przychodzi mamut do mamucicy.....

-On: Muuuuuuuu!

- Ona Muuuuuu?

sytuacja się powtarza...

- On Muuuuuuu!

- Ona Muuuuu?

znów sytuacja się powtarza...

- On Muuuuuuu!

- Ona Muuuuu?

I tak wyginęły mamuty...

Sylwia - Sob 06 Mar, 2004

List blondyny do syna



Piszę do Ciebie tych parę linijek, żeby¶ wiedział, że do Ciebie piszę.

Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie

dostaniesz, to mi daj znać, to go wy¶lę jeszcze raz.

Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.

Niedawno tata przeczytał w jakiej¶ gazecie, że najwięcej wypadków się

zdarza kilometr od domu, więc przeprowadzili¶my się trochę dalej. Mieszkamy

teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie

zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, poci±gnęłam za sznurek i pranie

gdzie¶ wsi±kło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę...

Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy.

Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.

Co do kurtki, któr± chciałe¶. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci j±

po¶lę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki s± ciężkie. Dlatego

oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.

Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sob± jakie¶ pięćset

osób. Wysiewa trawę na cmentarzu.

Twoja siostra, Julka, która wyszła za m±ż, w końcu urodziła. Nie znamy

jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jeste¶ wujkiem czy ciotk±. Jak

to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce j± nazwać po mnie. Ale to

będzie dziwne - mówić na swoj± córkę "mama".

Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamkn±ł samochód i zostawił w

¶rodku kluczyki. Musiał i¶ć do domu po drugi komplet, żeby nas wyci±gn±ć ze

¶rodka.

Jak się będziesz widział z Gosi±, pozdrów j± ode mnie, a je¶li nie, to

jej nic nie mów.



Twoja mamusia



PS Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam

kopertę.

boo - Sob 13 Mar, 2004

Żona do męża:

- Popatrz kochanie, reklama nie klamie! Po wypraniu rzeczywi¶cie twoja koszula jest ¶nieżnobiała!

- Wolałem jak była w kratkę!



===============================================



M±ż do żony:

- Masz ochotę na szybki numerek?

- A s± jakie¶ inne?



===============================================



M±ż do żony:

- nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz, przecież nie masz co w niego włożyć.

Na to żona:

- Przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż?



===============================================



M±ż przed wyj¶ciem do pracy mówi do żony:

- wiesz, po goleniu czuję sie tak, jakbym miał ze dwadzie¶cia lat mniej.

- A czy nie mógłby¶ golić się wieczorem?



===============================================



Żona pyta męża:

- Brałe¶ dzisiaj prysznic?

- Dlaczego jak co¶ zginie w tym domu, to zawsze jest na mnie?



===============================================



Czy pan wie co ja my¶lę o małżeństwie?

- A jest pan żonaty?

- Tak.

- To wiem.



===============================================

Kreton - Sob 20 Mar, 2004
Temat postu: Kreton say:
Co¶ o arabach:



Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniakow, nadszedl czas sadzenia, ale jego jedyny syn zostal aresztowany jako terrorysta. Zalamany Arab wysyla telegram do syna do wiezienia:



Drogi Abdulu,

Tu pisze twoj ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedl czas sadzenia ziemniakow ale ja juz jestem po prostu za stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakby¶ tu był by¶ mi pomogl. Kochajacy cie ojciec Muhammad.



Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:

Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowalem caly trotyl, wirowke do reaktora oraz butle z gazem i bakteriami!!!



Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez dwa tygodnie. Nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali. Na nastepny dzien przychodzi telegram:



Drogi Ojcze,

Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniałe trudne okolicznosci wiecej zrobic nie moglem.

Kochajacy cie syn Abdul.

Monika - Sob 27 Mar, 2004

Co to jest: Białe, i jak spadnie na głowe to boli?

- Sufit



########################################



Jak nazywa się zona Herkulesa?

- Frau Kules



########################################



Jaki jest najlepszy ¶rodek na łysienie?

- srodek glowy



########################################



Co mowi kanapka do pijaka?

- Zaraz wracam



########################################



Co mozna z jednej strony lizac, a z drugiej poklepywac ?

-Znaczek !



########################################



Co mowi kat ustawiajac skazanca pod szubienice?

- Glowa do góry !



########################################

Monika - Sob 27 Mar, 2004

Podczas zbiorki kompanii kapral mowi do zolnierzy:

-Ci, co znaja sie na muzyce - wystap!

Z szeregu wystepuje czterech.

-Pojdziecie do kapitana. Trzeba mu wniesc pianino na osme pietro





-Kowalski! Powiedzcie, co bedzie, jesli kula odstrzeli wam ucho?

-Bede gorzej slyszal, obywatelu sierzancie!

-Dobrze. A co bedzie, jesli kula odstrzeli wam drugie ucho?

-Nie bede nic widzial, bo mi helm na oczy spadnie!





H:Janie, w nocy mialem przypadkowy wytrysk nasienia!

J:Juz zmieniam przescieradlo. . .

H:Baldachim, idioto!!





Rankiem, po hucznej zabawie:

H:Janie, czy w naszym samochodzie drzwi otwieraja sie do gory i na dol?

J:No nie, panie hrabio, drzwi otwieraja sie w prawo i w lewo.

H:Cholera, przywiezli mnie w bagazniku. . .

monia - Pon 29 Mar, 2004

List blondynki do syna:



Pisze do Ciebie tych pare linijek, zebys wiedzial, ze do Ciebie

pisze. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, ze do Ciebie

doszedl. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znac, to go wysle

jeszcze raz. Pisze do Ciebie wolno, bo wiem, ze nie potrafisz

szybko czytac.

Niedawno tata przeczytal w jakiejs gazecie, ze najwiecej

wypadków sie zdarza kilometr od domu, wiec przeprowadzilismy

sie troche dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chalupce. Jest tu

pralka, choc nie jestem pewna, czy sie nie zepsula. Wczoraj

wrzucilam do niej pranie, pociagnelam za sznurek i pranie

gdzies wsiaklo. Ale przeciez sie z powodu tego nie powiesze...

Pogoda nie jest najgorsza. W zeszlym tygodniu padalo tylko

dwa razy.Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.

Co do kurtki, która chciales. Wujek Piotr powiedzial, ze jak

Ci ja posle z guzikami, to bedzie duzo kosztowac, bo guziki sa

ciezkie. Dlatego oderwalam guziki i wlozylam do kieszeni.

Tata dostal prace. Jest dumny jak paw, bo ma pod soba jakies

piecset osób. Wysiewa trawe na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszla za maz, w koncu urodzila.

Nie znamy jeszcze plci, wiec Ci nie powiem, czy jestes wujkiem

czy ciotka. Jak to bedzie dziewczynka, Twoja siostra chce ja

nazwac po mnie. Ale to bedzie dziwne - mówic na swoja

córke "mama".

Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknal samochód i

zostawil w srodku kluczyki. Musial isc do domu po drugi

komplet, zeby nas wyciagnac ze srodka.

Jak sie bedziesz widzial z Gosia, pozdrów ja ode mnie, a jesli

nie, to jej nic nie mów.

Twoja mamusia Dusia.

PS.: Chcialam Ci wlozyc do listu pare zlotych, ale juz zakleilam

koperte

monia - Pią 02 Kwi, 2004

Na lotnisku w Tel Aviv'ie przez bramke kontrolna przechodzi pasazer z dwiema wielkimi walizami. Podejrzliwy celnik zazyczyl sobie otwarcia bagazu. Pierwsza walizka okazuje sie byc po brzegi wypelniona bilonem w najrozniejszych walutach... Zaskoczony celnik przesluchuje podroznego:

- Skad pan ma te pieniadze? Dlaczego to jest sam bilon?

- Panie oficerze... Bylem na wakacjach w Europie, w restauracjach wchodzilem z brzytwa do kibelka i kazdego sikajacego tam gnoja prosilem o maly datek dla biednych dzieci Izraela...

- Hmm... no tak, dzialal pan w slusznej sprawie... A co jest w tej drugiej walizce? Tez monety?

- Ach!... zeby pan wiedzial ilu po swiecie chodzi egoistow, ktorych nie wzrusza los biednych dzieci Izraela!



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

monia - Pią 02 Kwi, 2004

Pani przedszkolanka pomaga dziecku wlozyc male kowbojskie buty, bo dziecko ja poprosilo. Tak wiec oboje szarpia, ciagna, a buty nie chca na noge wejsc. A kiedy sie juz udalo i oboje spoceni siedli, dziecko mowi:

- Prosze pani mysmy ubrali buciki na odwrot.

Pani popatrzyla, faktycznie na odwrot. Znow makabra ze sciaganiem, potem szarpanie, meka, az sa ubrane prawidlowo. Dziecko patrzy na buty i mowi:

- Ale to nie sa moje buty.

Nauczycielka ugryzla sie w jezyk, nic nie mowi, tylko gehenna po raz trzeci. Buty sciagniete, dziecko:

- To nie sa moje buty, tylko mojego brata, a mama mi je kazala nosic. Pani juz nie wie czy sie smiac, czy plakac i znowu pomaga ubrac buty. Kiedy pomagala mu ubrac kurtke zapobiegawczo pyta:

- A gdzie masz rekawiczki?

- Mam je schowane w butach. - odpowiada dziecko.

Proces sadowy przedszkolanki zacznie sie w przyszlym miesiacu...



:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

boo - Nie 25 Kwi, 2004

Widząc zbliżającego się konduktora młodzieniec wyskakuje ze stojącego na stacji pociągu i zaczyna uciekać. Konduktor wyskakuje za nim, po chwili dogania go i zziajany pyta:
- Uciekasz bo nie masz biletu?
- Tak, ale biegłem do domu po pieniądze.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Do jednorękiego mężczyzny podchodzi nieznajomy i pyta:
- Co się panu stało?
- Łapałem pociąg.
- I co, złapał pan?
- Tak, ale mi się wyrwał...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tatusiu, czy mamusia na pewno pojedzie tym pociągiem?
Nie gadaj tyle, rozkręcaj tory.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Z pamiętnika maszynisty:
"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia, tak jak jego pasażerowie".

boo - Pon 26 Kwi, 2004

Teksty z murów i nie tylko



Życie:

- Życie jest jak taksówka, drogie wygodne i kiedyś trzeba wysiąść.
- Życie zacina się po czterdziestce.
- Życie to choroba przenoszona droga płciową.
- Życie jest jak jajo. Trzeba je znieść.
- Życie to najgorsza impreza na jakiej byłem.
- Przepraszam, ze żyje - to się już nie powtórzy.
- Żeby życie dupę miało, to bym je kopnął.
- Życie nie pieści, pieśćmy się sami.
- Raz się żyje, potem się tylko straszy.
- Nawet papier toaletowy wie, ze aby żyć trzeba się rozwijać.
- życie jest za ciężkie, aby przykładać do niego wagę.
- Świat jest piękny - powiedział prosiaczek i rzucił się w przepaść.
- życie jest jak papier toaletowy: szare, długie i do dupy.

Kościół:

- Religia do szkoły, WF do kościołów.
- Tacy sami - a taca miedzy nami.
- Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
- Dzięki bogu jestem ateistą.
- Czterech pancernych i kapelan.
- Dając na tacę - płacisz księdzu AC.
- Nim rzucisz na tace - puknij się w glace.
- Bóg tez zaczynał od zera.
- Jezus umarł, ale kilkaset tysięcy facetów pilnuje interesu.
- Pan Bóg stworzył Pana Człowieka.

Szkoła:

- Lej powoli, sraj dokładnie - może lekcja ci przepadnie.
- Ażeby was tak sedes pochłonął (na ubikacji profesorskiej).
- Nauka to przyjemność, ale ja nie mam czasu na przyjemności.
- Szkoła jest jak WC - chodzę, bo muszę.
- Nauka jest piękna, nie bądź więc egoista - pozostaw ją innym.
- Życie nie kończy się na szkole, tylko na cmentarzu.
- Nauka nie wódka, nie musi iść do głowy.
- Muzyka przeszkadza w nauce - zrezygnuj z nauki.

Alkohol:

- Wykształcenie nie piwo - nie musi być pełne.
- Nie pij gdy prowadzisz! Za dużo się rozlewa.
- Nie odkładaj do jutra, tego co możesz wypić dziś.
- Polak nie kaktus - pić musi.
- Mój bóg pije piwo.
- Bez wypicia nie ma życia.
- Trzeźwość to stan przejściowy.
- Piwo to życia paliwo.
- Szkoła to nie budka z piwem, nie musisz tam chodzić codziennie.
- Pije by paść, padam by wstać, wstaje by pić, pije by żyć.
- Seks to nie wszystko, jest jeszcze piwsko.
- Wole brzuch od piwa niż garb od pracy.
- Z wódka nie wygrasz, ty ja w mordę a ona cię na ziemie.
- Jeśli alkohol przeszkadza ci w nauce, to rzuć szkołę.
- Sen wzmacnia, wódka usypia. Wniosek: wódka wzmacnia.
- Pijany żyje dwa razy krócej, ale widzi dwa razy więcej.
- Bądź sobą wybierz piwo!
- Czas to pieniądz, pieniądz to piwo, wiec wypijmy to piwo, bo szkoda czasu.
- Piwo to moje paliwo.
- :( + Piv0 = :D
- Pacierza i wódki nigdy nie odmawiam.

Postulaty:

- Jedzmy gówno! 300 miliardów much nie może się mylić!
- Odwiedźcie Rosje, zanim Rosja was odwiedzi.
- Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków, toyota dla księdza.
- Wstań Stalinie, Rosja ginie.
- Mars dla Marsjan! Ziemia dla Ziemian! Księżyc dla Księży!
- Ruskie czołgi do Wołgi!
- Popieramy głodujących w Etiopii.
- Nie deptać chodników!
- Ludzie, kochajcie napisy naścienne! One do was mówią!
- Rozładuj się! (na stacji transformatorowej)
- Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. (na kuble od śmieci)
- LSD - TAK, SLD - NIE .
- Sosnowiec żąda dostępu do morza!
- Zima wasza, wiosna nasza, a lato muminków.
- Weź się w garść. I zaciśnij.
- Poszerzaj swoje horyzonty - wyburz dom z naprzeciwka.
- Komunizm - Tak! W Polsce - Nie!

Rodzice:

- Rodzice są jak nietoperze - niedowidzą, niedosłyszą, a wszystkiego się czepiają.
- Dorośli to przeterminowane dzieci.

Praca:

- Boże spraw by Mi się chciało, tak jak Mi się nie chce.
- Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
- Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.
- Sprzedam zestaw noży do zabijania czasu.
- Żadna praca nie hańbi, ale każda męczy.

Śmierć:

- Nie idę do nieba - mam lęk wysokości.
- Kocham śmierć, bo tylko ona na mnie czeka.
- Odbierzcie sobie życie, należy do was!
- Zamknij drzwi, bo ostygnę. (na kostnicy)
- Nie mogę umrzeć, nie stać mnie na trumnę.
- Komplet wypoczynkowy: trumna + dwa świeczniki.
- Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wole do piekła ze względu na towarzystwo.
- Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym.
- Dawka większa niż życie.
- Śmierć samobójcom.

Biologia:

- Owsiki, trzymajcie się kupy.
- Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz.
- Rodzynka to stroskane winogrono.
- Komar jest ssakiem, ponieważ ssie krew.
- Pchła - owad, który zszedł na psy.
- Krecik - czołowy działacz podziemia.
- Każdy się może pomylić - powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej.
- Nie wycinaj lasów - sam możesz zostać partyzantem.

Sex etc. :

- Przyszłość twojej rodziny jest w twoich rękach. (w toalecie męskiej)
- Nie szukaj dowcipów na ścianie, największy trzymasz w ręku. (w toalecie męskiej)
- Małżeństwo jest główną przyczyną rozwodów.
- Używaj prezerwatywy! Codziennie rodzi się nauczyciel.
- Tonący brzydkiej się chwyta.
- Tłumaczenia są jak kobiety, wierne nie są piękne, piękne nie są wierne.
- Jestem w ciąży, zaraz wracam.
- Nie ufaj rodzicom - zrób się sam. Adam Słodowy.
- Sikając z wiatrem idziesz na łatwiznę.
- Chcesz sikać w kolorach tęczy? - Lej pod słońce.
- Dziewiczość lasów świadczy o impotencji wiatru.

Teksty rożne (nie posegregowane):

- Otwórz szafę i gadaj do rzeczy.
- Jak każdy o sobie pomyśli, to będzie o wszystkich pomyślane.
- Hipochondria jest jedyną chorobą, której nie mam.
- Jeżeli już zamieniłeś siekierkę na kijek, udawaj, że to czarodziejska różdżka.
- Są rzeczy ważniejsze od pieniędzy, tylko trzeba mieć pieniądze, żeby je kupić.
- Śpiewać każdy może, ale nie każdy może tego słuchać.
- Winda popsuta! Najbliższa winda w następnym bloku.
- I tu żem skakał - Lech Wałęsa. (na murze)
- Tylko dla pieszych. (w windzie)
- Jak nie możesz przyjść do siebie, to przyjdź do mnie.
- Ludzie są dobrzy - Ludożercy.
- Grzebień w kieszeni łysego świadczy o jego silnej woli.
- Grunt to bunt.
- Mam serce na dłoni - Kuba Rozpruwacz.
- Przeszedłem Sam siebie - chodnik.
- Małość ludzka jest wielka.
- Proszę o kontakt - wtyczka.
- Wszyscy myślą o sobie, tylko ja myślę o mnie.
- Pokochałem pustynie. Marynarz.
- Wszystkie drogi prowadza do skrzyżowania.
- Autobus, to brzmi tłumnie.
- Czuje się odlotowo - Orzeł Biały.
- Przybyłem, zobaczyłem i oczom nie wierze...
- Spalę was wszystkich - dziewczynka z zapałkami.
- Zamienię poloneza na walca.
- Nie wychodź z siebie - możesz nie wrócić.
- Stalin też mówił o Europie bez granic.
- Proście, a będziecie prości.
- Nie kradnij - władza nie znosi konkurencji.
- 1939 - początek tourne Hitlera po Europie.
- Rambo, pomóż policji.
- Zwalczaj przeludnienie. Zastrzel bociana.
- Kopernik wstrzymaj ziemię, ja wysiadam.
- Ziemia jest piekłem innej planety.
- Szukamy żarówek i wzmacniacza - Cicho Ciemni
- Chodzenie po bagnach wciąga.
- Mamy prawo do szczęścia, ale nie mamy szczęścia do prawa.
- Nie krepuj się. Szkoda sznurka.
- W tym kraju trzyma mnie tylko grawitacja.
- Święcąc przykładem poprawiasz bilans energetyczny kraju.

Kreton - Sob 01 Maj, 2004

Dowcip dla poliglotów:
- Are jou sure?
- I'm not a siur, I'm a pipka!

[ Dodano: Sob Maj 01, 2004 4:15 pm ]
Jedzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.
- Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole.
Blondynka spogląda na koło i mówi:
- Ale tylko na dole...

[ Dodano: Sob Maj 01, 2004 4:15 pm ]
Blondynka patrzy na kontakt i mówi:
- Biedna świnka zamurowali ją!

Biała - Sob 01 Maj, 2004

Tak szczerze mówiąc to nie cierpię kawałów o blondynkach... :twisted:
marder - Sob 01 Maj, 2004

Ciekawe dlaczego? :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Biała - Sob 01 Maj, 2004

Cytat:
Ciekawe dlaczego? :twisted: :twisted: :twisted:


A dlatego, żem sama blondynka :!: :twisted:

[ Dodano: Sob Maj 01, 2004 5:52 pm ]
Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
- Przynieście siano dla osła.
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.

***

Mężczyzna wyszedł na spacer nad brzegiem jeziora. Po chwili ujrzał brunetkę biegającą wzdłuż brzegu i powtarzającą: „To niemożliwe! To niemożliwe!”.
Mężczyzna zainteresowany jej zachowaniem, zapytał jej o to co się dzieje. A ona na to:
- To niemożliwe, mój mąż zaledwie wczoraj nauczył się pływać, a dzisiaj nurkuje już prawie od godziny!

***

Facet z babeczką w namiętnym, głębokim pocałunku na środku chodnika. Strasznie się miętoszą. W pewnej chwili podchodzi do nich mężczyzna, zagląda przez jedno ramię, przez drugie ramię, chrząka, usilnie choć nieśmiało próbuje zwrócić na siebie ich uwagę... Facet puszcza wreszcie babeczkę i pyta lekko poirytowany:
- Panie, czego pan chce?!?
Mężczyzna speszony pokazuje palcem na kobietę i bąka z nieśmiałym uśmiechem:
- Bardzo przepraszam, że przeszkadzam, ale żona ma klucze...

[ Dodano: Sob Maj 01, 2004 5:53 pm ]
Krótki Kurs Spławiania Frajerów (dla Pań):

ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak twoja.

ON: Cześć! My się znamy! Byliśmy raz czy dwa na randce...
ONA: To musiało być raz - nigdy nie popełniam dwa razy tego samego błędu.

ON: Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
ONA: A co? Wychodzisz?

ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.

ON: Czy mógłbym dostać twój numer telefonu?
ONA: Czemu? Nie masz własnego?

ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
ONA: Nie, to był zwykły pech!

ON: Gdzie byłaś przez całe moje życie?
ONA: Chowałam się przed tobą.

ON: Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
ONA: Tak, dlatego już tam nie chodzę...

ON: Dla ciebie poszedłbym na koniec świata!
ONA: A zostałbyś tam?

ON: Gdybym zobaczył cię nagą - pewnie umarłbym ze szczęścia...
ONA: Gdybym zobaczyła cię nago - umarłabym ze śmiechu.

Misioza - Sro 05 Maj, 2004

Wy to macie głowy do kawałów:D:D:D Umieram tu ze śmiechu zawsze!!!!!!!!!!!
boo - Sro 05 Maj, 2004

Polski milioner przyjechał do innego milionera we Francji.
Tamten pokazuje Polakowi swój dobytek.
- Mam dwa baseny kryte i cztery odkryte, siedem samochodów, wielki dom i czterysta hektarów ziemi.
Polak zdumiony bogactwem kolegi pyta:
- A jak się tego dorobiłeś?
Francuz prowadzi go na balkon i mówi:
- Widzisz tę autostradę? Dostałem na jej wybudowanie 10 milionów dolarów. Wydałem 3 miliony, a resztę sobie zostawiłem.
Po kilku latach Francuz przyjeżdża do Polski i kolega pokazuje mu czego się dorobił.
- Mam 10 basenów, 13 samochodów, ogromny dom i 600 hektarów ziemi.
Francuz pyta Polaka:
- A jak się tego dorobiłeś?
Ten prowadzi go do okna i pyta:
- Widzisz tę autostradę?
- Nie.
- No właśnie.

monia - Sro 05 Maj, 2004

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali,
nudziło im się, więc zaczęli się bawić indeksami - czyj indeks zatrzyma się bliżej
ściany. Jednemu studentowi nie wyszło to zbyt dobrze, bo zamiast w
ścianę trafił indeksem pod drzwi do sali, w której siedział
egzaminator.
Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem.
Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4. Koledzy postanowili wrzucać dalej.
Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać...
Kolejna ocena wydawała się jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę).
Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks...
Czeka...
Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

[ Dodano: Sro Maj 05, 2004 6:48 pm ]
NIEZŁE!
Jest to zapis rzeczywistej rozmowy telefonicznej
administratora z klientem, tzw. "infolinia". Temu facetowi
powinni dać
awans zamiast go zwalniać.

- Dzień dobry. W czym mogę pomoc?
- Tak, cóż. Mam problem z Wordem.
- Jakiego rodzaju problem?
Pisałem na komputerze, i nagle pisane słowa gdzieś sobie poszły.
Poszły sobie?
Znikły!
Hmm, jak teraz wygląda pański ekran?
Nic.
Nic?
Jest pusty. Nic się nie dzieje gdy pisze.
Dalej pan jest w Wordzie, czy już pan z niego wyszedł?
Skąd mam to wiedzieć?
- Czy widzi pan C: prompt [nieprzetłumaczalna gra słów] na ekranie?
- Co to takiego - sea-prompt [nieprzetłumaczalna gra słów]?
- Mniejsza z tym. Może pan poruszać kursorem?
- Ale tu nie ma żadnego kursora! Już mówiłem, ze on nie reaguje na żadne
moje działania.
- Pański monitor jest podłączony do prądu?
- Monitor? Co to takiego?
- To przedmiot stojący przed panem. Ma duży ekran wyglądający prawie jak
telewizor. Świeci się na nim małe światełko informujące o
tym, że jest
podłączony do prądu?
- Nie wiem.
- Cóż, w takim razie niech pan spojrzy na tył monitora i
znajdzie kabel.
Widzi pan go?
- Tak, chyba tak.
- Wspaniale. Niech pan za nim podąża i powie mi czy jest
wciśnięty do
dziury w ścianie.
- Jest.
- Gdy patrzył pan na tył monitora czy zauważył pan, że tam
są dwa kable?
- Nie.
- Cóż, niech mi pan uwierzy, że jednak są. Niech pan zerknie
tam jeszcze
raz i znajdzie ten drugi kabel.
- Ok, mam go.
- Jest wciśnięty w dziurę w komputerze?
- Nie mogę dosięgnąć...
- A nie może pan po prostu zobaczyć?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo tu jest całkiem ciemno.
- Ciemno?
- Tak, światło w biurze jest wyłączone. A z okna słońce tu
prawie nie dociera.
- Niech więc pan włączy światło.
- Nie mogę.
- Nie może pan? Dlaczego?
- Ponieważ nie ma prądu?
- Nie ma...(konsternacja) nie ma prądu? Aha... to wiele tłumaczy.... Czy
zachował pan pudełko, instrukcje i inne rzeczy, z którymi kupił pan komputer?
- Tak. Mam to wszystko w szafce.
- Dobrze. Niech pan zapakuje to wszystko i odniesie do sklepu, w którym pan
kupił komputer.
- Jest aż tak źle?
- Jest bardzo źle
- A więc dobrze. Co mam powiedzieć w sklepie?
- Że tacy kretyni jak pan nie powinni mieć dostępu do komputera!!!

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Monika - Pon 10 Maj, 2004

Szef zostawia pracownikowi wiadomośc na jego biurku o treści: PPPPPP, a pracownik zostawia odpowiedź: D U P A.
Nazajutrz szef mówi:
-Ja do Pana po dobroci "Proszę Przyjechać Po Pensję Pociągiem Pośpiesznym". Wtem pracownik odpowiada:
-A ja odpisałem. "Dziękuję uprzejmie,przyjadę autobusem".

[ Dodano: Pon 10 Maj, 04 09:44 ]
Pani zadała w klasie dzieciom prace, aby napisały zdanie z wyrazem "ananas". Dzieci szybciutko zabrały sie do pracy. Po 10 min pani pyta Kasie jak jej poszło:
- A wiec: Ananas jest bardzo słodki.
- Pięknie Kasiu, piątka. A ty Pawełku co napisałeś? - zapytała sie pani.
- Ananas jest egzotycznym owocem.
- Pięknie Pawełku masz piątke. No to kto jeszcze?
Jaś z ostatniej ławki podnosi ręke do góry.
- No, proszę Jasiu
- Wczoraj wieczorem Tata przy kolacji puścił bąka.
- Ale Jasiu gdzie masz w tym zdaniu wyraz ananas?
A Jasiu na to:
- Ananas leciał smród.

_______________________________________

Kosmici odwiedzili ziemię. Dowiedzieli się, że jest na ziemi wspaniałe zwierze. Pije wodę, daje mleko.Złapali jedną i chcą wypróbować. Wzięli ją nad rzekę, wsadzili łeb do wody i doją krowę, mleko leci.
W pewnym momencie krowa zrobiła kupę. Patrzy na to jeden z kosmitów i mówi do drogiego:
- Ty podnieś jej łeb, bo muł z dna zbiera
_______________________________________

[ Dodano: Pon 10 Maj, 04 09:46 ]
Dom starcow. Staruszek siedzi w wozku inwalidzkim, opiekuje sie
nim pielegniarka. W pewnym momencie staruszek zaczyna przechylac sie
w prawo, ale czujna opiekunka natychmiast go poprawia. Po kilku chwilach dziadunio powoli odchyla sie w lewo, ale i tym razem pielegniarka natychmiast pomaga mu odzyskac pion. Po paru minutach staruszek odchyla sie do przodu, ale i tym razem pielegniarka jest na swoim miejscu.
W weekend staruszka odwiedzila rodzina. Na pytanie, jak go tutaj traktuja, odpowiada:
- Byloby niezle, ale skubance od tygodnia pierdnac mi nie daja.

---------------------------------------------

Złodziej poszedł okraść willę.
Dostal się do środka wszędzie ciemno.
Przechodzi z przedpokoju do salonu i słyszy:
-Anioł na ciebie patrzy...
Troszkę sie zaniepokoił myśli: omamy jakieś czy co???
Idzie dalej i znowy słyszy:
-Anioł na ciebie patrzy...
Wkurzyl się zapalił swiatło patrzy a to papuga.
-Jaki Anioł??? Te papuga nie mów, że nazywasz sie anioł.
-Nie, Kleopatra.
-Jaki idiota dał na imię papudze Kleopatra???
-Ten sam co nazwał Rotwailera Aniołem...

[ Dodano: Pon 10 Maj, 04 09:50 ]
Wielki, ogromny wielopietrowy supermarket w USA, w
ktorym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, z tym,
ze przed tym na jeden dzien okresu probnego zeby go przetestowac. Po
zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura:
"No to ile dzis zrobil pan transakcji?"
"Jedna szefie"
"Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja srednio od szescdziesieciu do
siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co Pan robil przez caly
dzien? A wlasciwie to ile pan utargowal?"
"Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarow"
Szefa zatkalo.
"Trzy...sta osiem...dziesiat tysiecy? Na Boga
co Pan sprzedal?!"
"No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby"
"Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy ?"
"Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk.
Nastepnie przekonalem go ze powinien wziac jeszcze zylke. Sprzedalem mu trzy
grubosci: cienka, srednia I gruba. Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem gdzie
bedzie lowic. Powiedzial ze na Missouri dwadziescia mil na polnocy. W
zwiazku z tym
sprzedalem mu jeszcze porzadna wiatrowke, nieprzemakalne spodnie I rybarskie
gumowce poniewaz tam mocno wieje.
Przekonalem go ze na brzegu ryby nie biera, no I tak poszlismy wybrac lodz
motorowa. Spytalem go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male i zeby
na nim nie mogl odwiezc lodzi w zwiazku z czym sprzedalem mu przyczepe."
"I wszystko to sprzedal Pan czlowiekowi ktory przyszedl sobie kupic jeden,
jedyny haczyk na ryby?!"
"Nieee. On przyszedl z zamierem kupienia podpasek dla swojej zony.
Zaproponowalem
mu, ze skoro w weekend nici z bzykania to moze pojechalby przynajmniej
na ryby..."
----------------------------------------------------------------------------------------------------------

w samolocie cztero silnikowym na wys.10 000m wysiada jeden silnik pilot woła stewardese i prosi azeby spokojnie poinformowała o tym pasażerów. Stewardesa wychodzi do pasażerów i mówi
-prosze państwa wysiadł jeden silnik ale prosze sie nie martwic mamy jeszcze trzy i spokojnie dolecimy na miejsce tylko z 20-to min opuĽnieniem
wysiadł drugi silnik pilot prosi stewardese o to samo więc troche bardziej zdenerwowana wychodzi do ludzi i mówi
-wysiadł nam drugi silnik ale prosze sie nie martwic mamy jeszcze dwa i dolecimy ale z opuĽnieniem 1 godz.
wysiadł trzeci silnik pilot trochę spanikowany prosi stewardese po raz trzeci o pomoc.Ta roztrzęsiona wychodzi do ludzi i mówi
-proosze państwa wyysiadł trzeci silnik ale prosze sie nie martwić mamy jeszcze czwarty i dolecimy na miejsce tylko nasze spuĽnienie przedłuzy sie do trzech godz.
A na to jeden z pasażerów wstaje i mówi:
-TAK ZARAZ WYSIADZIE NAM CZWARTY SILNIK I BEDZIEMY TAK LATAĆ I LATAC DO USRANEJ SMIERCI

[ Dodano: Pon 10 Maj, 04 09:53 ]
Wiezie taksówkarz kobietę. Na zakończenie kursu okazuje się, że ta nie ma kasy. Więc taksówkarz zawraca, jedzie za miasto na piękną, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawę.
- Ale proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniadze, proszę nic i nie robić, mam dzieci i męża... - mówi prawie płacząc kobieta.
- A ja 40 królików, rwij trawę! - odpowiada taksówkarz

monia - Pon 10 Maj, 2004

Tak, może wydawać się to dziwne ale kawaler też czasami sprząta mieszkanie. Nie wszyscy jednak wiedzą jak robić to prawidłowo.... ;)

1. Sprzątanie dywanów odkurzaczem osłabia włókna. Wygłoś to z kamienną twarzą i wzrusz ramionami, jeśli ktoś zrobi głupią uwagę na temat czystości twojego dywanu.

2. Koty z kurzu mogą się przekształcić w tygrysy, jeśli je poruszysz. Teren pod łóżkiem przemianuj na Wyspy Galapagos ogłoś je rezerwatem ekologicznym.

3. Warstwa kurzu na szybach okiennych zapewnia świetny filtr przeciwko szkodliwym i niszczącym skórę promieniom słonecznym. Przyjmuj, że stanowi ona filtr nr 5 i zostaw ją w spokoju.

4. Pajęczyny artystycznie udrapowane na abażurach zmniejszają jaskrawość światła, tworząc romantyczną atmosferę. Nie usuwaj ich.

5. Sterta starych gazet chwiejąca się niebezpiecznie przy twoim fotelu to ochrona Feng Shui przed złymi duchami. Nie pozwól nikomu jej dotykać.

6. Kłaki z sierści twojego zwierzaka poniewierające się po całym domu to twój wkład w wypchane pluszowe zwierzątka dla biednych dzieci.
7. Jeśli przyjdą niespodziewani goście, zbierz wszystko, co może cię skompromitować w jednym pokoju i zamknij drzwi...

8. Jeżeli problem z kurzem naprawdę wymknie się spod kontroli, kup możliwie najbardziej błyszcząca urnę, ustaw widocznym miejscu i mów wszystkim "To właśnie tu Babcia życzyła sobie abym rozsypał jej prochy..."

9. Nie zawracaj sobie głowy malowaniem. Zrób kredkami esy-floresy na różnych wysokościach i zwal wszystko na dziecko (własne lub sąsiadów).

10. Zmieszaj 1 część płynu do czyszczenia o zapachu leśnym z 5 częściami wody i wlej do butelki z rozpylaczem. Rozpylaj lekko w powietrzu. W różnych miejscach zostawiaj, jakby nigdy nic, szmatki do kurzu. Staraj się wyglądać na wyczerpaną/ego, rzuć się na kanapę i westchnij: "Sprzątam, sprzątam, ale to się chyba nigdy nie skończy..."

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Monika - Pon 10 Maj, 2004

Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika, przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.
SM: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce...
SL: To logiczne, chce nas zgwałcić.
SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało.
SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1' i 44"!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona. Druga jednak wraca kilka minut później.
SM: Siostro Logiko, o Boże, dzięki, o Boże Opowiadaj, opowiadaj!
SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: (trochę wkurzona) Tak, tak wiem, a potem?
SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
SM: Tak, tak, a potem?
SL: Zgodnie z logiką, dogonił mnie.
SM: O Boże, o Boże i co zrobiłaś?
SL: Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz - podciągnęłam habit do góry!
SM: O Boże, o mój Boże! A on?
SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: O Jezus Maria! I co się stało?
SL: Logiczne Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!

[ Dodano: Pon 10 Maj, 04 10:16 ]
Biznesmena sśd skazał na więzienie. Ten przerażony mówi adwokatowi:
- No i co ja teraz zrobię? Ci bandyci co siedzś w więzieniu to mnie będą mieć za nic, spadnę na dno hierarchii, będ± mn± pomiatać!
- Spokojnie - mówi adwokat - znam nieco grypserę i każdemu klientowi, który nie uniknął kary radzę, żeby z normalnymi więĽniami zacz±ć ostro: wejdzie pan do celi i od progu zawoła "kopsnść szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!" i od razu ma pan posłuch u wszystkich i pozycję w hierarchii.
Tak też biznesmen zrobił. Wszedł do celi, tam kilkunastu zakapiorów leży na pryczach, a ten do nich drze się:
- Kopsnść szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Od razu kolesie zeskoczyli z prycz, szlugi wyjechały z kieszeni, częstują go grzecznie, tylko jeden siedzi w kącie i tylko patrzy na to wszystko. Biznesmen podszedł do niego i mówi:
- A ty sk..., czemus nie kopsnął szluga, jak paser woła?
- A, bo ja tu jestem cwelem...
- No to zapamiętaj sobie - mówi biznesmen - że od dzisiaj to JA tu jestem cwelem!

:D :D :D :D :D
__________________________________________

Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyja ludzie na Ziemi.
Więc kazał sobie sprowadzić telewizor, właczył, akurat kobieta rodziła. Męczy się okrutnie, krzyczy, więc Bóg sie pyta:
- Co to jest? Dlaczego tak kobieta się tak męczy?
- No bo powiedziałeł: "I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
- Tak? No... Tego... Ja tak żrtowałem...
Przelacza - górnicy. Zharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg się pyta:
- A to co to jest? Oni musza się tak męczyć?
- Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował..."
- Oj, "powiedziałem, powiedziałem" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to
takie żarty były, ja żartowałem... Przełacza, a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona, od zewnatrz i wewnątrz, przed nia luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie ubrani, złote łańcuchy, itp, itd. Bóg się usmiecha:
- O, to mi się podoba! A co to jest?
- A to są własnie ci, którzy wiedza, że żartowałes.

8) 8)

monia - Wto 11 Maj, 2004

Grupa blondynek puka do raju bram. Święty Piotr przygląda im się i mówi:
- Wszystkie, które zdradziły mężów, niech wystąpia krok do przodu.
Wszystkie, poza jedną, występują. Święty Piotr przygląda się jej i mówi:
-Ta głucha też niech podejdzie


W Rosji powstał projekt, żeby zmienić flagę z niebiesko-biało-czerwonej, na czerwoną, jak za starych dobrych czasów. Informacja rozeszła się momentalnie. Do Putina dzwoni telefon:
- Tu prezes Coca-Cola Co. W związku z waszymi planami, mamy dla państwa propozycję. Jeżeli na waszej fladze umieścicie nasze logo, całemu waszemu rządowi fundujemy dwuletnie pensje.
Putin odpowiada:
- Ciekawa propozycja, przemyślimy to i skontaktujemy się z wami - po czym odkłada słuchawkę i dzwoni do Saszy:
- Sasza, słuchaj, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?

Policja dała ogłoszenie w sprawie pracy - szukali blondynek. Zgłosiły się trzy na wstępne rozmowy. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie faceta (lewy profil) i pytają się:
- Co może Pani powiedzieć o tym człowieku?
Blondynka nr 1 patrzy i patrzy, i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana wyrzuca blondynkę nr 1 i prosi następną. Pokazują jej to samo zdjęcie i zadają to samo pytanie. Blondynka nr 2 patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Tą też wyrzucają i znudzeni zadają to samo pytanie trzeciej. Blondynka nr 3 patrzy i mówi:
- On nosi szkła kontaktowe.
Gliniarze wertują papiery... i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się jej, jak to wydedukowała.
- Nie może nosić okularów, bo ma tylko jedno ucho... - odpowiada blondynka.

Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na to student:
- Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.

Student na egzaminie ma przedstawić 3 zalety mleka matki. Siedzi i myśli. No i wymyślił:
- Po pierwsze jest w 100% naturalne. Po drugie - jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać)...
... i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci. Profesor ma już oceniać, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
- A po trzecie - ma świetne opakowanie...

:509: :509: :509: :509: :509: :509: :509: :509: :509:

[ Dodano: Sro Maj 12, 2004 5:00 pm ]
podobno autentyk ;)

Znajomy jedzie w przedziale dla niepalacych.
Przedzial pelny była w nim rowniez jedna ze starsza,nadwarzliwa pasezerka.
Znajomy wyciaga papierosa a owa pani z grubej rury:
"No co pan, co pan ???!!! Nie pal pan tutaj !!!"
"Prosze panią, ja nie pale tylko wyciagam papierosa ..."
"No ale sie pan przygotowuje !!!"
Kumpel nic nie powiedzial, wyszedl z przedzialu, spalil papierosa i wrocil.
Minelo pare chwil a ta sama kobieta wyciaga kanapke i zaczyna ja konsumować
na co moj kumpel:
"No co pani, co pani ???!!! Bedzie tu pani teraz kupe robila ??? !!"
Ludzie zdebieli,patrza po sobie a baba:
"No... jak to... ja... ja tylko jem kanapke... !!!"
"Ale sie pani przygotowuje"

Ludzie rykneli takim smiechem, ze przybiegli pasazerowie z innych
przedzialow spytac sie co sie stalo...:):):)

samo życie ;)

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Monika - Czw 13 Maj, 2004

Pewien maz postanowil kupic prezent na rocznice slubu
zonie, koniecznie chcial ja zaskoczyc czyms wyjatkowym,
myslal o jakims domowym zwierzeciu. Poszedl wiec do sklepu
ze zwierzetami i oglada. Kot, pies za duzy klopot, ptak
papuga zbyt pospolite, uwage jego zwrocil kogucik w klatce.
Spytal wiec sprzedawcy co to za kogucik.
- A to jest prosze pana kogucik stepujacy, moze pan
zobaczyc... o teraz.
Kogucik zaczal stepowac. Maz zdecydowal ze zona na pewno
bedzie zachwycona. Wzial wiec ptaka.
Kiedy podarowal go zonie, rzeczywiscie ta nie moze sie
nacieszyc kogucikiem, a kogucik stepuje juz dwie godziny.
Minal dzien kogucik nie przerwal ani na chwile.
Zaniepokoilo to ich oboje, postanowili poczekac jeszcze co
bedzie dalej, w koncu maz dzwoni do sklepu skad nabyl kogucika:
- Ty sluchaj, co mam robic, kogucik stepuje bez przerwy
trzy dni z rzedu i juz naprawde zaczyna zle wygladac.
- Trzeba wylaczyc grzalke pod klatka!!

[ Dodano: Czw 13 Maj, 04 08:09 ]
Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się
wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i
tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glacę
Facet pomyslał chwile i mówi
- Spoko, nie ma sprawy. Za 5 dych stuknę go w głowę
I sru goscia w czerep. Ten się odwraca, a facet do niego
- Zbyszek ! Kopę lat! Co tam u ciebie?
Mięsniak lekko się wkurzył i mówi
- Słuchaj stary, pomyliłe mnie z kimś, spadaj okej?
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego
- E, stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi
Facet pomyślał dłuższa chwilkę i mówi
- Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz
I znów sru gościa w łysy czerep. Gość odwraca się już mocno podkurzony i słyszy:
- Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby
- Słuchaj, gościu, mówiłem ci, że mnie z kimś mylisz i odpieprz się ode mnie, okej?
Po czym wkurzony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci
- No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Tez bym to zrobił. Ale trzeci raz to ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego
rzędu i sru gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wkurzony jak nie wiadomo co i słyszy
- Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegos innego gościa zaczepiałem.

:grin: :D :grin: :D :grin: :D :grin: :D :grin:

Misioza - Czw 13 Maj, 2004

Skąd wy bierzecie te kawały! Rety! umre ze śmiechu!!!! :lol:
Monika - Czw 13 Maj, 2004

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Caly dzien popierduje sobie, to znaczy chcialam powiedziec puszczam gazy. No ale wlasciwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie slychac i nie smierdza. Powiem panu, ze odkad weszlam do pana gabinetu zdazylam juz puscic 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauwazyl, bo one sa super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosilabym jednak by pan mi cos zapisal bo to takie krepujace.
Lekarz bez slowa wyciaga dlugopis i wypisuje recepte.
- Prosze brac te pastylki 3 razy dziennie i zglosic sie do mnie za tydzien.
Za tydzien przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Calkowita tragedia! Wprawdzie nadal sa calkowicie
bezglosne, to jednak smierdza potwornie.
- No tak, jak na razie przywrócilem pani wech,teraz musimy popracowac nad sluchem

:D :D :grin: :grin: :D :D :grin: :grin: :D :D

[ Dodano: Czw 13 Maj, 04 17:56 ]
Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i slyszy odglosy z sypialni. Odglosy sa jednoznaczne.... Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego meza z obca baba.
Wybiega z sypialni otwiera schowek meza, wyjmuje pistolet, przeladowuje, przyklada sobie do skroni, i w tym momencie maz mówi:
- Alez kochanie nie rób tego, ja Ci wszystko wytlumacze!
Blondynka patrzac na niego groznie, krzyczy:
- Zamknij sie!!! Ty bedziesz nastepny !!!

:D :D :grin: :grin: :D :D :grin: :grin: :D :D

[ Dodano: Czw 13 Maj, 04 18:01 ]
B A B C I A

Któregos dnia poszlam do miejscowej ksiegarni katolickiej i ujrzalam naklejke na zderzak z napisem: " ZATRAB, JESLI KOCHASZ JEZUSA". Akurat bylam w szczególnym nastroju, poniewaz wlasnie wrócilam ze wstrzasajacego wystepu chóru, po którym odbyly sie gromkie, wspólne modlitwy - wiec kupilam naklejke i zalozylam na zderzak. Jak dobrze, ze to zrobilam!!! Co za podniosle doswiadczenie nastapilo pózniej! Zatrzymalam sie na czerwonych swiatlach na zatloczonym skrzyzowaniu i pograzylam sie w myslach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauwazylam, ze swiatla sie zmienily. Jak to dobrze, ze ktos równiez kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrabil, nie zauwazylabym... a tak odkrylam, ze MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa!

Wiec gdy tam siedzialam, gosc za mna zaczal trabic, jak oszalaly, potem otworzyl okno i krzyknal: " Na milosc boska! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimze oddanym chwalca Jezusa byl ten czlowiek! Potem kazdy zaczal trabic! Wychylilam sie przez okno i zaczelam machac i usmiechac sie do tych wszystkich, pelnych milosci ludzi. Sama tez kilkakrotnie nacisnelam klakson, by dzielic z nimi te milosc! Gdzies z tylu musial byc ktos z Florydy, bo uslyszalam, jak krzyczal cos o "sunny beach". Ujrzalam innego czlowieka, który w zabawny sposób wymachiwal dlonia, ze srodkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytalam nastoletniego wnuka, siedzacego z tylu, co to moze znaczyc, odpowiedzial, ze to chyba jest jakis hawajski znak na szczescie, czy cos takiego. No cóz, nigdy nie spotkalam nikogo z Hawajów, wiec wychylilam sie z okna i tez pokazalam mu hawajski znak na szczescie. Wnuk wybuchnal smiechem ... Nawet jemu podobalo sie to religijne doswiadczenie! Paru ludzi bylo tak ujetych radoscia tej chwili, ze wysiedli z samochodów i zaczeli isc w moim kierunku. Z pewnoscia chcieli sie wspólnie pomodlic, lub moze zapytac, do jakiego Kosciola naleze, ale wlasnie zobaczylam, ze mam zielone swiatla. Pomachalam wiec do wszystkich sióstr i braci z milym usmiechem, po czym przejechalam przez skrzyzowanie. Zauwazylam, ze tylko mój samochód zdazyl to zrobic, bo znowu zmienily sie swiatla - i poczulam smutek, ze musze juz opuscic tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pieknej milosci; otworzylam wiec okno i po raz ostatni pokazalam im wszystkim hawajski znak na szczescie, a potem odjechalam.

Niech Bogu bedzie chwala za tych cudownych ludzi!!!

:grin: :grin: :lol: :lol: :grin: :grin: :lol: :lol: :grin: :grin:

[ Dodano: Czw 13 Maj, 04 18:02 ]
Proboszcz umówił sie z extra laska. Akurat wypadlo mu prowadzic droge krzyzowa, wiec poprosil wikarego, aby go zastapił, ale żeby nie kończył drogi krzyzowej, zanim wróci proboszcz.
Wikary zgodził się. Niestety proboszcz troche długo się zabawiał, stracił poczucie czasu, wraca sporo spozniony, ale patrzy w kosciele droga sie jeszcze odprawia. Lekko zdziwiony, ale cieszy się ze wikary dotrzymuje slowa. Wchodzi do koscioła, odzywa sie glos wikarego:
- stacja 259, Jezus wziety do wojska. Spiewamy: " Przyjedz mamo na przysiege"

:grin: :grin: :grin: :grin: :D :grin: :grin: :grin: :grin:

[ Dodano: Czw 13 Maj, 04 18:03 ]
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałę żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!

:D :D :D :D :D :D :D :D

Misioza - Sob 15 Maj, 2004

Hehe ja też mam.Autentyk z piaskownicy:D

Autentyczna rozmowa dzieci w piaskownicy; Rozmowa w tonie
przechwalania:
- A mój tato ma astre- mówi chlopczyk
- A moja mama tez - odpowiada dziewczynka
- A mój tata ma kamere cyferkowa - chlopczyk
- A moja mama tez - dziewczynka
( no i dalej jeszcze takie przechwalanki, które tego
chlopca coraz
bardziej
irytowaly, ale w koncu uslyszalam kardynalny argument )
- A mój tata ma siusiaka
- Moja mama tez ma...
- Nie moze miec..mamusie maja pipulki...
- Ale moja mama naprawde ma... W SZUFLADZIE....


:D ":D:D:D:D

Monika - Nie 16 Maj, 2004

Goly facet lezy w lozku, w pewnym momecie dzwonek do dzrzwi
Ten szybko sie zrywa lapiac lezacy obok szlafrok, zaklada go i otwiera
W dzrzwaiach stoi listonosz i zaczyna sie smiac smieje sie w nieboglosy
Facet zdeprymowany cala sytuacja pyta sie listonosza czemu ten sie smieje
Listonosz odpowiada
- jeszcze nigdy nie widzialem zeby ktos zapiol szlafrok na dwa guziki i jajo

:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin:

boo - Pią 21 Maj, 2004

Kiedy jest szczyt suszy?
Kiedy drzewa chodzą za psami...

Jak można łatwo stracić na wadze?
Kupić wagę za stówę, a sprzedać za pięć dych...

Dlaczego mleko zawiera tłuszcz?
Żeby nie skrzypiało przy dojeniu...

Po czym eskimosi poznają że jest mróz?
Po tym, że im psy na zakrętach pękają...

Co to jest: małe, czarne i robi yzb yzb?
Mucha na wstecznym biegu...

Co powstanie z połączenia dwóch stonóg?
Zamek błyskawiczny...

Po co pająkowi osiem nóżek?
Żeby mógł chodzić jak mu ktoś wyrwie pozostałe sześć...

Dlaczego niedźwiedź chodzi w futrze?
Bo głupio by wygladał w płaszczu przeciwdeszczowym...

Czym różni się flet od mąki?
Dmuchnij a zobaczysz...

Jaki alkohol jest najmodniejszy?
Wino mszalne - pije tylko ksiądz, a śpiewają wszyscy...

Co to jest: małe, białe, okrągłe i pędzi?
Tabletka przeczyszczająca...

Co to jest małe, zielone i łapie myszy?
Żaba sierota wychowana przez kota...

Dlaczego nie można spać na suficie?
Bo się kocyk zsuwa...

Dlaczego pies ma stale wysunięty język?
Nie mam pojęcia, może pysk ma za krótki...

Jak u mężczyzny objawia się planowanie przyszłości?
Kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej...

Czym się różni mąż od dyrektora?
Tym, że dyrektor wie że ma zastępcę, a mąż nie...

Co to jest: ma cztery łapy i rękę?
Zadowolony rottwailer...

Co dla mężczyzny oznacza posiłek z siedmiu dań?
Hot-dog i sześciopak...

:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

monia - Pią 21 Maj, 2004

1. Robotnik wykonuje swoja prace w 4 dni i 5 godzin.
Pijany robotnik ta sama prace w 7 dni i 8 godzin. Na budowie pracuje 7 robotników i 1 majster nadzorujacy. Majster przychodzi trzezwy na budowe co 3 dzien a do sklepu monopolowego jest
13 minut biegiem. Oblicz zysk sklepu monopolowego gdy budowany jest
dom dwukondygnacyjny?

2. Jeden projekt 3 studentów wykonuje w 2 miesiace. 4 studentów w 2
miesiace i 1 tydzien, 5 studentów w 2 miesiace i 18 dni. Oblicz ile
musi sie zrzucic 6 osobowa grupa studentów, aby kupic projekt i oddac
go na 2 tygodnie przed koncem semestru?

3. Jasiek chodzi na impreze co tydzien, Mariola co 16
dni. Znajac okres cyklu miesiaczkowego Marioli oblicz
prawdopodobienstwo, ze na wspólnej imprezie wpadna. Oblicz
prawdopodobienstwo, ze beda to blizniaki. Pyt. dodatkowe (+3 punkty)
ile beda wynosic alimenty po 6 latach?

4. Hiperplaszczyzna rozpieta na ewaluowanej
przestrzeni bazowej 25-wymiarowej posiada 17 ekstermów lokalnych.
Niech k bedzie dowolnym cialem i zgodna z waluacja dyskretna dla
hipotezy Jakobianowej. Domkniecie calkowite pierscienia izomorficznego
definiuje wskazniki sumacyjne. Ciala i pierscienie
maja 1 rozna od 0.
Ile bedzie kosztowac piwo Tyskie w Suwalkach na
przelomie marca i grudnia?

5. Zadanie na ocene celujaca: Z ilu jajek robi sie
makaron 6 jajeczny uwzgledniajac 22% podatek VAT?

[ Dodano: Pią Maj 21, 2004 9:33 am ]
Pani pyta sie dzieci na lekcji jakie znaja czesci ciala czlowieka:
- Rece.
- A do czego one potrzebne? - pyta nauczycielka
- A bo mozna nimi zrobic jakakolwiek prace.
- Co jeszcze?
- Nogi, zeby na nich chodzic.
Ale reke podnosi tez Jasio. Pani wie, ze moze cos glupiego palnac, ale ryzykuje.
- Skóra - mówi Jasio.
- Bardzo dobrze Jasiu, a do czego ona sluzy?
- No jakby nie bylo skóry to by mezczyzni nie mieli w czym jajec nosic.

marder - Sob 22 Maj, 2004

Rozmowa dwoch dyrektorow: - Wiesz, ostatnio kupilem sobie automatyczna
sekretarke. No mowie ci, super! Wyglada jak kobieta, i to taka, za ktora
mezczyzni się na plazy ogladaja, a ile potrafi!
- No to pokaz to cudo.
To ten go zaprosil do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska ze hej, no i
pyta czego się napija. Jeden zazyczyl sobie kawy drugi herbaty. No i za
chwile patrza, a ona nalewa z jednego palca kawe, z drugiego herbate (miala
wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktowal jej tekst - za
chwilke podlaczyla się do drukarki i mial wydruk. itd. Po pewnym czasie
zadzwonil telefon, no i dyr wlasciciel sekretarki mowi do kumpla:
- Wiesz, musze odebrac, a ty mozesz wyprobowac co jeszcze ona potrafi.
Wyszedl, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach slyszy potworny
wrzask.
- Rany julek, zapomnialem mu powiedziec, ze ona ma w d*.*ie temperowke do
olowkow!!!

monia - Sob 22 Maj, 2004

- BLAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedzial, ze plyta DVD
lepiej odbija
radar niz zwykla plyta - podpowiedzcie mi prosze, czy mnie nie
oklamal - bo
jesli rzeczywiscie to jest prawda, to czy w kazdym hipermarkecie jak pojade
do miasta bede mógl taka plyte kupic? Na razie uzywam zwyklej
plyty i jestem zadowolony - nie dostalem zadnego mandatu!!!

odp1.: - Powies sobie jeszcze trzy takie plyty - juz z daleka
bedzie widac, ze jedzie idiota.

odp2.: - Fakt, oni swoich nie zatrzymuja.

odp3.: - Jako ze plyta DVD ma wieksza pojemnosc, tak przy
wiekszej predkosci
plyta ta lepiej dziala. Tylko pamietaj, ze strona przeznaczona
do zapisu
musi byc skierowana w strone policjantów, bo inaczej spowoduje
wzrost predkosci pokazywanej przez radar.
Sam stosuje 3 plyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek)
i krawat
samoobrony na ewentualne blokady.
Pozdrawiam.

odp4.: - to prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest caly
plytami DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów

odp5 - nie jestem pewien z ta plyta DVD, nie próbowalbym,
najlepiej stosowac
sprawdzone sposoby, polecem plyte gramofonowa, ona ma wieksza
powierzchnie i bardziej rozprasza wiazke z radaru

odp6 - Powies CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na
pewno zaden
policjant cie nie zatrzyma, bo jak cie zobaczy zza zakretu to
umrze ze smiechu.

odp7 - Najlepiej radar odbija plyta chodnikowa. Tylko trzeba nia rzucic w
radar z duzej odleglosci, zanim cie 'ustrzeli' a do tego
trzeba sporo krzepy...

marder - Sob 22 Maj, 2004

W wielkim domu handlowym, gdzie mozna kupic dosłownie wszystko,
dyrektor zatrudnia nowego handlowca i mówi, że jak się sprawdzi
to dostanie stały etat.
Po zamknięciu marketu szef wzywa gościa i pyta się
- ile pan dziś zarobił ?
- 524 850 $ - odpowiada facet
Dyrektor w szoku
-no,no, bardzo ładnie, nasi najlepsi handlowcy
mają dzienny utarg w okolicach 20-25 tys., no ale pan...
-A co pan w ogóle sprzedał ?
Facet:
- No na poczatku sprzedałem haczyk na ryby, ale mówie do Klienta, że
może okazyjnie zakupić komplet rewelacyjnych żyłek i facet kupił, to ja
że mamy super wedki i na dobre wedkowanie kilka napewno sie przyda i
facet kupił, to ja że nad jeziorem nie zawsze mozna łowić z brzegu i
zaproponowałem łódkę-facet kupił, więc ja że do przewozu łodzi musi
miecporządną przyczepę-facet kupił, ale okazało się ża gość ma za mały
samochód zeby uciągnąć przyczepę z łodzią, wiec sprzedałem mu miniwana..

Szef niedowierzając: - i to wszystko sprzedał pan facetowi, który
przyszedł kupić haczyk ???
- A skąd, facet przyszedł po podpaski dla żony, a ja do niego -skoro z
dymania nici to może chociaż na ryby pojedzie...

monia - Sro 26 Maj, 2004

TO SĄ PYTANIA MATURALNE RENATY BEGER

z Geografii.

Przykladowe pytania z geografi dla poslanki Beger

Jakie miasto jest stolica Polski ?

Jak duzy areal aktualnie posiadasz ?
a) splacony,
b) bedacy sprawa postepowaniaa sadowego.

Na jakie kraje podzielila sie Czechoslowacja ?

Ziemia jest ?
a) kulista,
b) plaska,
c) szescienna,
d) podobna do misia koala.

Czy w Polskich rzekach znajdziemy r i z ?

Jaki jest najwyzszy budynek w Warszawie, zbudowany przez Rosjan ?

Gdzie leza Klewki ?

Czy ludy Leppierdolowate to rdzenna ludnosc Klewek ?

Jakie miasto jest stolica dawnego woj. poznanskiego ?

Podaj miejsce ladowania kosmitów w Polsce.

Gdzie najprezniej rozwija sie przemysl terrorystyczny.

Podaj najwazniejsze wezly komunikacyjne w Polsce i korzysci z ich zablokowania.

W jakiej porze roku blokady sa najskuteszniejsze ?

Jak uksztaltowanie terenu wplywa na wysypywanie zboza z wagonow ?

Jaka jest ulubiona potrawa regionalna przewodniczacego Leppera i dlaczego jest nia zupa buraczana?

Porownaj regiony Polski pod wzgledem hodowli koni i uprawy owsa. Wskaz niedobory i nadwyzki oraz podaj ich przyczyny.

Czy papiez mieszka w Watykanie ? Pytanie dodatkowe - Czy papiez jest katolikiem ?

Co to jest Wisla i czy jest najwieksza rzeka w Polsce ?

Podaj nazwe kraju, którego obywatelami sa Polacy.

Ile stolkow dalej lezy Bruksela od Warszawy. Odleglosc podaj w Euro.

Czy morze Baltyckie to:
a) morze,
b) ocean,
c) jezioro,
d) staw.

Co sie kreci wokol Ziemi ?
a) ksiezyc,
b) slonce,
c) caly swiat.

Wymien dowolna kraine geograficzna w Polsce, gdzie mieszkaja chronieni immunitetem poselskim przestepcy z Samoobrony.

Gdzie uprawia sie owies ?

W jakich miastach Polski znajduja sie kopalnie cukru ?

Jak na nazwisko mial Amerigo Vespucci, od ktorego imienia wziela sie nazwa kontynentu Ameryka ?

Andrzej Lepper ma na imie ?
a) Andrzej,
b) Wladyslaw,
c) Franciszek,
d) Zofia.

Jaki jest kon ?
Co ma kon ?
Czy kon jest ?

Co to jest: Po stawie plywa i kaczka sie nazywa ? Uzasadnij odpowiedz.

Kto jest najwiekszym polskim podroznikiem i dlaczego jest nim przewodniczacy Lepper ?

Zaznacz na globusie Polski stolice Urugwaju.

Zaznacz prawdziwe nazwisko:
a) Anan Kofan,
b) Kofi Anan,
c) zadna odpowiedz nie jest poprawna.

Czy ma pani stringi czerowne ?
a) mam,
b) ukradli,
c) sciagneli.

[ Dodano: Sro Maj 26, 2004 7:26 pm ]
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

cytaty z wypowiedzi NAUCZYCIELI

- Szkoda, ze niektóre z Was są tylko ponętne a nie pojętne.
- Polubiłem Wasza klasę od pierwszego wejrzenia, ale teraz widzę, że tylko dlatego, ze mam słaby wzrok.
- Nadajesz się do rozwiązywania sznurowadeł, a nie zadań z matematyki.
- Jak jeszcze raz zrobisz z siebie taka seksbombę, to zadzwonię po saperów, niech cię wywiozą i rozbroją
- Nad twoja pracą domową myślała chyba cała rodzina, bo jeden człowiek takich głupot by nie wymyślił.
- Wy, jak psy Pawłowa reagujecie tylko na dzwonki.
- Kto myśli, ze od pływania się chudnie, niech popatrzy na wieloryba.
- Wymieniłem z wami myśli i teraz mam pustkę w głowie.
- Gdy w zimie dzieci będą lepić bałwana, to możesz być dla nich modelem.
- Oszczędzę ci chyba wrażeń związanych z przejściem do następnej klasy.
- To, że noszę okulary, nie znaczy ze jestem głucha!
- Ponieważ mamy zaległości, do wojny przystąpimy później.
- Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!
- Czasem myślę, ze Wasz ulubiony zespół to zespół Downa.
- Jak by ktoś szukał szmaty to jestem w sali obok.

[ Dodano: Pią Cze 04, 2004 9:26 am ]
Synek sie zwierza koledze:
Moja mama nauczyła mnie wiele. Od wczesnej młodości sączyła we mnie
wiedzę, jaka się nie śniła filozofom...
- nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę: "Jeśli zamierzacie się
pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!"
- nauczyła mnie religii: "Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było
śladu"
- nauczyła mnie podróży w czasie: "Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę
cię, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"
- nauczyła mnie logiki: "Dlaczego?... Bo ja tak powiedziałam!"
- nauczyła mnie przewidywania: "Tylko załóż czystą bieliznę, na wypadek
gdybyś miał wypadek"
- nauczyła mnie ironii: "Śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"
- nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy: "Zamknij się i jedz
kolację!"
- nauczyła mnie wiele o wytrzymałości: "Będziesz tu siedział, póki nie
zjesz tego szpinaku"
- nauczyła mnie meteorologii: "Wygląda, jakby tornado przeszło przez
twój
pokój"
- nauczyła mnie o zagadnieniach fizyki: "Gdybym krzyczała, że spada na
ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?"
- nauczyła mnie hipokryzji: "Powtarzałam ci milion razy - nie
wyolbrzymiaj!"
- nauczyła mnie o kręgu życia: "Wydałam cię na ten świat, to mogę i na
tamten"
- nauczyła mnie modyfikacji zachowań: "Przestań zachowywać się jak twój
ojciec!"
- nauczyła mnie zazdrości: "Są miliony dzieci, które mają mniej
szczęścia
i nie mają takich wspaniałych rodziców jak ty"

boo - Sob 12 Cze, 2004

- Tatusiu, dlaczego tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę.....

==========================================================

- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociagiem?
- Nie gadaj tyle, rozkręcaj szybciej szyny.....

==========================================================

- Jasiu, gdzie twój tatuś?
- Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował to wróci wcześniej.

==========================================================

- Mamusiu, czy to tatuś kupił ci to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczyła na twojego tatusia, to i ciebie by na tym świecie nie było.

==========================================================

- Wiesz mamo, Jasio wczoraj do szkoły przyszedł brudny i pani za karę wysłała go do domu.
- I co, pomogło?
- Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna.

==========================================================

Rozmowa w przedszkolu:
- Skąd się wziąłeś na świecie?
- Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę.
- Aaaaaaa, to pewnie dlatego jesteś takim głąbem.

==========================================================

- Tatusiu, czy Ocean Spokojny zawsze jest spokojny?
- Co za głupie pytanie - nie możesz zapytać o coś mądrzejszego?
- Mogę, chciałbym wiedzieć kiedy umarło Morze Martwe...

==========================================================

monia - Nie 13 Cze, 2004

Kancelaria Sejmu zorganizowala wycieczke autokarowa dla liderow partii, ktore obecnie prowadza w rankingach popularnosci. Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokladowego jako pierwsi wsiedli poslowie plci obojga z Samoobrony i zajeli miejsca na pietrze. Na dolnym pokladzie zasiedli poslowie Platformy Obywatelskiej. Kiedy autokar ruszyl jak to bywa na wycieczkach w ruch poszly rowniez butelki z roznymi ciekawymi gatunkami...jednym slowem pelny luz. Ale dzialo sie tak tylko na dolnym pokladzie.....u gory grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrow ktorys platformers postanowil zajrzec na pietro, aby" zasiegnac jezyka". Wchodzi patrzy, a wszyscy rowno siedza jak w samolocie z glowami opartymi o zaglowki.
- Co sie dzieje?! - pyta siedzacej najblizej Renaty B.
- Wy macie kierowce, a my nie... - wyszeptala drzacym glosem poslanka.

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

biker - Czw 17 Cze, 2004

ONZ opracowało ankietę na temat:
"Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani (pana) zdaniem należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie".

Ankieta okazała się totalna porażką, ponieważ:
1. W Afryce nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. W Niemczech nikt nie wiedział, co to jest "szczerze"
3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy "proszę".
7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli ze nic nie będą wypełniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypili to dostał w mordę bo wyglądał na Niemca...

monia - Czw 17 Cze, 2004

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg.
Żona pyta: Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on: Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego ?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to się zerwały się takie
brawa, że musieliśmy bisować potem 7 razy.

[ Dodano: Czw Cze 17, 2004 2:39 pm ]
- Nie taka kobieta straszna...........jak sie umaluje.
- Ten sie smieje ostatni............. kto wolniej kojarzy.
- Kto pod kim dolki kopie.............ten szybko awansuje.
- Nie pozadaj zony blizniego swego....nadaremno.
- Jak cie widza .......................to pracuj.
- Tym chata bogata....................co ukradnie tata.
- Kto rano wstaje ten.................idzie po bulki.
- Nie ma tego złego...................co by nam nie wyszlo.
- Jak sobie poscielesz................to mnie zawolaj.
- Takich trzech jak nas dwoch.........nie ma ani jednego.
- Gosc w dom..........................zona w ciazy!
- Dopoty dzban wodę nosił.............dopoki do studni nie
narzygali.

[ Dodano: Czw Cze 17, 2004 2:40 pm ]
Zona do meza:
-Kochanie powiedz mi cos slodkiego...
-Nie teraz, jestem zajety.
-Kochanie, no powiedz mi cos slodkiego...
-Naprawde, teraz nie mam czasu.
-Ale kochanie, chociaz jedno slówko...
-Miód do cholery jasnej i odczep się !!!

[ Dodano: Czw Cze 17, 2004 2:41 pm ]
Fryzjer do klientki z tlustymi wlosami:
-Strzyzenie, czy wymiana oleju?

[ Dodano: Pon Cze 21, 2004 4:49 pm ]
Telefon do radia. Głos kobiecy:

- Dzien dobry, chcialam powiedziec, ze znalazlam dzis rano
portfel. W
srodku bylo trzy tysiace zlotych w gotowce, oraz czek na
okaziciela
opiewajacy na sume 10.000 euro. Bylo tez prawo jazdy na
nazwisko
Stanislaw Kowalski zamieszkaly przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w
Warszawie. Mam w zwiazku z tym mala prosbe:

- ... prosze panu Stasiowi puscic jakis fajny kawalek z
dedykacja ode
mnie!

Monika - Czw 24 Cze, 2004

Czego nauczyła mnie mama?

Nauczyła mnie oczekiwania...
"Poczekaj tylko, aż ojciec wróci!"

Nauczyła mnie otrzymywania...
"Dostaniesz, jak tylko wrócimy do domu!"

Nauczyła mnie podejmowania wyzwań...
"Co ty sobie myślisz? Odpowiedz, jak cię pytam! Nie odszczekuj się!"

Nauczyła mnie logiki...
"Jak spadniesz z tej huśtawki i skręcisz sobie kark, to nie pojedziesz ze mną do miasta."

Nauczyła mnie indywidualizmu..
"Gdyby wszyscy skakali z mostu, to ty też byś skoczył?"

Nauczyła mnie zasad zdrowego odżywiania...
"JEDZ!"

Nauczyła mnie, jak wykształcić sobie zainteresowania...
"Tylko nudni ludzie się nudzą."

Nauczyła mnie, jak SZYBKO wykształcić sobie zainteresowania...
"Nudzisz się? Zaraz ci znajdę zajęcie!"

Nauczyła mnie, jak wybrać właściwego partnera na resztę życia...
"Tego kwiatu to pół światu."

Nauczyła mnie miłości do rodzeństwa...
"Jak zaraz nie przestaniecie się kłócić, to każę wam się pocałować!"

A co najważniejsze...
...odkryła przede mną tajemnicę mojego istnienia:
"Ja cię wydałam na ten świat i ja mogę pomóc ci się z nim rozstać!"

monia - Sob 10 Lip, 2004

Początki motoryzacji.
Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
- Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy..

************************************************************************
Dwóch facetów wypłynęło na środek jeziora na ryby i zaczęli łowić ryby. Wyciągają piękne sztuki jedna za drugą, ale po pewnym czasie przyszedł wieczór i jeden z nich mówi:
- Słuchaj, musimy jutro wrócić w to miejce bo świetnie biorą ryby.
- Nie ma problemu - mówi drugi, poczym bierze kredę i na podłodze łódki maluje kółko.
Na to jego kolega:
- Idioto co ty robisz?! Skąd wiesz, że jutro przypłyniemy tą samą łódką?

************************************************************************
Pijany mąż wraca późnym wieczorem do domu. Zdenerwowana żona zaczyna go okładać pięściami, krzycząc:
- Ty draniu! Będziesz ty jeszcze pił?!
- Będę! Tylko nie lej dużego kieliszka!
************************************************************************
Punk Franek radzi się swojej dziewczyny:
- Powiedz, co mam robić? Uprałem skarpetki i tak mi się zbiegły, że nie wchodzą na moje nogi.
- Powinieneś umyć również nogi!
************************************************************************

Mia - Wto 20 Lip, 2004

Zona wziela samochod i pojechala na zakupy.
Wraca po 8 godzinach i prosi meza o 10 zl.
Maz wyciaga banknot i daje zonie, a ona go gniecie i mowi: Tak wyglada pomiete 10 zl. Daj mi teraz 50 zl.
Maz wyciaga 50 zl, zona je gniecie: Tak wyglada pomiete 50 zl. A chcesz zobaczyc jak wyglada pomiete 36 tys?.



: )

Elnath - Nie 25 Lip, 2004

Jasio wraca ze szkoły z dziwną miną. Tata go pyta co się stało.
- Tato dostałem piątkę z matmy i w twarz :( ...
- Jakto?
- Widzisz.... pani profesor spytała mnie, ile to jest 6x7... powiedziałem, że 42 i dostałem piątkę. Ale potem spytała, ile to jest 7x6...
- Ale to jeden ch**!!! - przerywa ojciec
- tak właśnie powiedziałem...

:DDDDDDDDD


[ Dodano: Nie Lip 25, 2004 1:49 am ]
W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastajacych córek podnosi telefon.
- Halo, czy to ty żabciu? - slyszy w sluchawce cieply baryton.
- Nie, przy telefonie wlasciciel stawu.

Megi - Wto 27 Lip, 2004

Boże Narodzenie. Idzie facet ulicą i spotyka znajomego:

-Cześć stary, co masz taką mine? Nie dostałes zadnego prezentu?
-Nie no, dostałem...
-No mów jaki? Od kogo?
-Dziecko od żony..
-Super! Gratuluję! Czemu się nie cieszysz?
-Bo żona na ten prezent złożyła się z sąsiadem....

Mia - Pon 02 Sie, 2004

Nauczycielka fizyki chce wyjaśnić uczniom pojęcie ciepła:
- Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą. Co się teraz dzieje?
- Robią się takie czarne wałeczki! -stwierdza Jasio.


:619:

monia - Pon 02 Sie, 2004

Na lekcji Pani pyta dzieci :
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!

[ Dodano: Wto Sie 24, 2004 11:29 am ]
To jest zapis autentycznej rozmowy radiowej
przeprowadzonej między
amerykańskim okrętem wojennym a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w
październiku 1995 przy wybrzeżu Nowofunladnii. Została
ujawniona przez
Szefa
Operacji Morskich US Navy 10-10-95.

KANADYJCZYCY:
Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe celem
uniknięcia
kolizji.

AMERYKANIE:
Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ aby
uniknąć kolizji.

KANADYJCZYCY:
Niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15
stopni na południe aby uniknąć kolizji.

AMERYKANIE:
Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych.
Powtarzam
ponownie -
wy
zmieńcie kurs.

KANADYJCZYCY:
Nie. Powtarzam - zmieńcie kurs aby uniknąć kolizji.

AMERYKANIE:
Mówi kapitan lotniskowca USS Lincoln - drugiego
największego okrętu
bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty
atlantyckiej.
Towarzyszą
nam
trzy Niszczyciele, trzy Krążowniki i wiele innych
okrętów wspomagania.
DOMAGAM SIĘ ABYŚCIE TO WY ZMIENILI KURS 15 STOPNI NA
PÓŁNOC. W INNYM
PRZYPADKU PODEJMIEMY KONTRDZIAŁANIA CELEM OBRONY
GRUPY!!!!

KANADYJCZYCY:
Mówi Latarnia Morska - wasz wybór!!!

biker - Czw 02 Wrz, 2004

Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze:
- Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina. Należy wziąć zleżałych śliwek, albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo...
Jego syn nagle przerywa:
- Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron!
- Też można...

Szeger - Czw 02 Wrz, 2004

Przychodzi facet do lekarza i mówi-
-panie doktorze boli mnie wątroba że nie wyrabiam!!!
A doktor na to-
-a duzo pan pije wódki??
Na to pacjent odpowiada-
No dużo ale nie pomaga!!!

Mia - Pią 03 Wrz, 2004

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na południe('na dół), na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w
poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie.
Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych.
Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie.
Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

dugi - Pią 03 Wrz, 2004

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
-Poproszę lotnika do telewizora.
-Chyba pilota - odpowiada sprzedawca.
-Nie wiem, w tych sprawach jestem lajkonikiem.

Mia - Pią 03 Wrz, 2004

Przychodz facet do sklepu:
- Poprosze episkopat.
Sprzedawca rozbawiony:
- Moze epidiaskop?
- Prosze pana! Ja w szkole bylem prymasem!
- No coz, do pana nalezy diecezja....

Megi - Pią 03 Wrz, 2004

Mia fajny ten z tą żoną pastora :D :D:D:D
monia - Czw 09 Wrz, 2004

Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym, na temat zbiorów znajdujących się w bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich przepisujący księgi pomylił się i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemozliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby sie ktoś pomylił,to co by się stało?
- Mówię ci, ze nikt się nie myli. Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii Bibli i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś...
Mnich poszedł po ów text i nie ma go godzinę, dwie, trzy...W koncu młody mnich poszedł szukać mistrza. Znalazł go płaczącego nad dwoma textami Biblii-jednym, z którego się wszyscy uczyli, i drugim-jednej z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi.
- Mistrzu, co się stało?!
- W pierwszym tekście jest napisane: "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

PORADNIK HODOWCY ROŚLIN, SSAKÓW I PTAKÓW

1. Dziewica pospolita - roslina krótkotrwała, wymagajaca szczególnej pielęgnacji. chętnie poddaje się flacowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

2. Stara panna - roślina długotrwała i pnąca czepiająca sie wszystkiego i wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych niewiadomo z kim.

3. kochanka - roslina kwitnąca pasożytnicza, z gatunku motylkowatych. Wymaga dużej wilgoci i częstych zmian klimatycznych. Z uwagi na duże koszty, w naszych warunkach trudna do hodowli domowej. Rozkwita nocą.

4. Żona - pożyteczne zwierzę domowe, pociągowe - bardzo nerwowe ale wytrwałe. Żywi się odpadkami, w hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.

5. Kawaler - ptak przelotny. Dzieci swoje podrzuca innym i wówczas zmienia miejsce pobytu. Jest trudny do chwycenia w sidła.

6. stary kawaler - grzyb jadowity o gorzkim smaku, żyje przeważnie sam lub w symbiozie z purchawką pospolitą.

7. Mąż - zwierzę domowe z gatunku leniwców, ze wzgledu na dużą żarłoczność, w warunach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny. Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z padalcem.

8. rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, znana w przyrodzie pod nazwą szarańcza. Samiczki pozostawia w spokoju, samców niszczy od korzenia. czyni szkody w ubraniu - zwłaszcza a kieszeni.

9. Wdowa - wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z braku zdrowego korzenia. nadaje się do przerobu na fujarki.

Tomazo - Pią 10 Wrz, 2004

specjalnie dla purytanów, tylko jedno brzydkie słowo :arrow:
======================================================

Siedzi facet nad stawem i łowi ryby.
W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby.
Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i
skoczyć do wody?
- No, skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby.
Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby.
Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Sp******aj! Dobrze mówię, Proszę Pana?

rozalka - Czw 16 Wrz, 2004

Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo
szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka
i policjanci postanowili dać jej kierowcy nagrodę okrągłą stówkę.
- Co pan zrobi z tą nagrodą? - spytali.
- Wreszcie zrobię prawo jazdy - odpowiedział.
- Niech pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy
- wtrąciła żona.
Babcia:
- A mówiłam ci Stasiu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz!
Na to dziadek wychodzi z bagażnika:
- Czy to już Austria?!

:grin: :grin: :grin: :grin:

Mia - Pią 17 Wrz, 2004

Podobno ludzie głupieją przed kamerą. Świadomość że patrzy na Ciebie kilka milionów widzów powoduje miękkość kolan i mózgu. Ale nie wszystkie wpadki da się wytłumaczyć tylko tremą. Oto pare z teleturnieju "Jeden z dziesięciu":

- W kogo zamienil się Gustaw w "Dziadach"?
- yyy...
- Dla ułatwienia powiem, że zaczyna się na litere K
- W królika?

Tadeusz Sznuk : Ile nóg ma salamandra ?
Zawodniczka :Trzy
T Sz : To chyba kulawa...

- Proszę podać wzór na pole prostokąta...
- a kwadrat + b kwadrat...O Boże powiedziałam wzór na obwód :(
- Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...


- Ile oczu ma cyklop?
- 11?????

- Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
- yyy...yyy... włosy?!

Pytanie: - Głowni bohaterowie "Nocy i dni"
Odpowiedź: - Jan i Bogumił
Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżeństwo...


Pytanie: - Jak się nazywa szpital wojskowy?
Odpowiedź: - Latryna.
(miało być lazaret)

Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
Proszę dokończyć. - Goły jak święty...?
Odpowiedź: - Mikołaj...

- Jak nazywa się mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje? [odp słomiany wdowiec]
Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz

- Postać z mitologii i znany klub piłkarski? Dla ułatwienia na literę A?
Odpowiedź po zastanowieniu równo z bipem (nota bene policjanta): AC Milan.

-Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą?
-Syfon.

- Ile par oczu ma mucha?
- 100 milionów

- Jak się nazywał chłopiec z bajki o królowej śniegu
- yyy... będę strzelał... Pinokio

- Jak nazywa się para aktorów odtwarzających rolę Barbary i Bogumiła w serialu "Noce i dnie" ?
- Eeee, eeee, yyyy, yyyy (Biiip !!! - koniec czasu). Zapomniałem. Ale teraz już wiem.
- To proszę powiedzieć
- ... Dalej zapomniałem

- Ile w języku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie pojedynczej, a ile w liczbie mnogiej ?
- Tyle samo

"Kwiatek" z Va Banque

Kategoria "Pieprz"
- Mówimy tak, kiedy ktoś nie orientuje się, nie zna się w danym temacie.
- Co to znaczy pieprzyć androny ?

Na koniec autentyk z innego teleturnieju (jakiego? może ktoś pamięta).
Odgadujący musiał być nieźle "stremowany":

- Dokąd jechał słynny pociąg o 15.10?"
- Do Garwolina...
Prowadzący zgłupiał:
- Dlaczego do Garwolina?
- A bo ja tam mieszkam.

biker - Nie 19 Wrz, 2004

Pewien informatyk co roku jeździł na wczasy w to samo miejsce. W końcu udało mu się poderwać piękną córkę gospodarza. Rok później znów jedzie na urlop i wita go panna z dorodnym berbeciem na ręku.
- To moje? - pyta informatyk?
- Tak.
- To czemu mi nie dałaś znać? Wzięlibyśmy ślub i wszystko byłoby po bożemu - mówi zdziwiony
- Wiesz, jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, to powiedziałam rodzicom. Radziliśmy przez kilka dni i uradziliśmy, że lepiej mieć w rodzinie bękarta niż informatyka...

[ Dodano: Nie 19 Wrz, 2004 09:14 ]
Dwóch podróżnych czołga się przez pustynię. Wszystkie mijane źródełka są bez kropli wody, a manierki mają puste.
-Ty, podobno masz wodę w kolanie?
-Tak.
-A w którym?

Mia - Nie 19 Wrz, 2004

Uradowana żona wraca do domu.
- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
- No i?
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.

 =====
Hrabina pyta Jana:
- Janie, co robi hrabia?
- Leży i nie oddycha...
- No tak, zawsze był leniwy.

=====

Pewnej nocy żona zauważyła swojego męża przy kołysce ich nowonarodzonego dziecka. W ciszy obserwowała męża. Kiedy patrzył w dół na
śpiące maleństwo, zauważyła na jego twarzy mieszankę emocji : niewiarę, wątpliwość, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm.
Wzruszona tym niezwykłym przejawem głębokich uczuć, kobieta podeszła do męża i przytuliła się do pleców, obejmując go ramionami.
- Dam grosik za twoje myśli - szepnęła mu do ucha.
- To niesamowite ! - odpowiada mąż - Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak oni robią takie kołyski tylko za 29.99 zł!!

 

biker - Pon 20 Wrz, 2004
Temat postu: sposób...
Mezczyzna okolo 40-tki pomykal szosa w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy juz dwukrotnie przekroczyl dozwolona predkosc, we wstecznym lusterku zobaczyl charakterystyczne czerwono-niebieskie migajace swiatelka. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszyl, ale wóz policyjny nie dawal za wygrana. Po chwili zdal sobie jednak sprawe, ze w ten sposób moze przysporzyc sobie wielu klopotów i zjechal na pobocze.
Policjant podszedl do niego, bez slowa sprawdzil prawo jazdy i powiedzial:
- To byl dla mnie dlugi dzien, zbliza sie koniec mojej zmiany, na dodatek jest piatek trzynastego. Mam dosc papierkowej roboty, wiec jesli znajdzie pan jakies dobre wytlumaczenie na swoja ucieczke, pozwole panu odjechac bez mandatu.
Mezczyzna pomyslal chwilke i powiedzial:
- W zeszlym tygodniu moja zona zostawila mnie dla jakiegos policjanta. Balem sie, ze chcial mi ja pan oddac.
- Zycze milego weekendu - powiedzial policjant.

Mia - Pon 20 Wrz, 2004

Do czego służy chlebak ??
- Chlebak (jak sama nazwa wskazuje) służy do noszenia granatów, gdyż jak żołnierz chodzi to granaty chleboczą
====
Dlaczego wygoniono garbatego z basenu?
- Bo straszył ludzi udając rekina.

====
Co to jest :
Jak idzie to śpiewa a jak stoi to śmieci ??
- Pielgrzymka..

===
Czym się różni kura od studenta?
- Kura znosi jaja, a student musi znosić wszystko

===
Co to jest : żółte i kopie ?
- Koparka

Co to jest : czarne i kopie ?
- Cień koparki

Tomazo - Sob 25 Wrz, 2004

Świątynia Shaolin, Uczeń pyta Mistrza:
- Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą?
Mistrz: - Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę
z jednej tylko...
Uczeń (zmieszany) : - Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości
Mistrza, ale słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron.
Mistrz: -To nie kobiety, TO PERŁY!

biker - Pon 27 Wrz, 2004

Bawią się kredki z olowkami. Po imprezce jedna kredka mowi do drugiej kredki:
- Jestem w ciazy
- Z ktorym? - pyta kredka przyjaciolka
- Chyba z tym bez gumki...

Mia - Wto 28 Wrz, 2004

Dlaczego Miś Uszatek śpi na podłodze ?
- Bo kłapnięte łóżko ma !

Co Miś Uszatek je na kolacje?
- Pora na dobranoc...

A wiesz, co to jest : lata po pokoju i robi yzb, yzb, yzb...
- Mucha na wstecznym biegu.

Czy krokodyl jest bardziej długi czy zielony?
- Zielony, bo długi jest tylko od pyska do ogona a zielony jeszcze po bokach

Jaka jest różnica miedzy koniem i koniakiem?
- Taka sama jak miedzy rumem i rumakiem.

Co to jest czasoprzestrzeń?
- Gdy kopiesz rów od tego słupka do trzeciej po południu.

Wiecie jakie wino jest najmocniejsze ?
- Mszalne - a dlaczego ?
- Bo jak jeden wypije to wszyscy śpiewają.

Od czego herbata jest słodka?
- Wiadomo - od mieszania.

Po co w takim razie sypie się cukier?
- Żeby było wiadomo jak długo mieszać.

A po co myje się szklanki?
- Żeby się zmieściło więcej herbaty.

+++++
Jak to na uczelni...:
Co powinien wiedzieć student?
- student powinien wiedzieć wszystko.............(no tak, oczywiście)

Co powinien wiedzieć magister?
- magister powinien wiedzieć wszystko ze swojej dziedziny

Co powinien wiedzieć doktor?
- doktor powinien wiedzieć wszystko ze swojej specjalizacji

Co powinien wiedzieć dr hab.?
- Dr hab. powinien wiedzieć w której książce co się znajduje

Co powinien wiedzieć docent?
- Docent powinien wiedzieć gdzie jest biblioteka

Co powinien wiedzieć profesor?
- Profesor powinien wiedzieć gdzie są docenci...

Tomazo - Sro 29 Wrz, 2004

z nieśmiertelnej serii o babie :arrow:

Przychodzi Baba do Lekarza i od progu pędzi i wskakuje mu pod biurko.
A lekarz na to do Baby:
- Długo już Pani nie pociągnie... zaraz wychodzę.

Gosiaczek - Sro 29 Wrz, 2004
Temat postu: Śmiech to zdrowie:):):)
Policjant zatrzymuje samochod, ktory jada trzy osoby.
- Gratuluje - mowi policjant - jest pan tysięcznym kierowca ktory przejechal nowa szosa. Oto nagroda pieniezna od firmy budujacej drogi! Obok pojawia się reporter i pyta:
- Na co wyda pan te pianiadze?
- No coz - odpowiada po namysle kierowca - chyba w końcu zrobie prawo jazdy...
Żona kierowcy z przerazeniem:
- Nie sluchajcie go panowie... On zawsze lubi zartowac, gdy za duzo wypije!
W tym momencie z drzemki budzi się, siedzacy z tylu dziadek i widzac policjanta zauwaza:
- A nie mowilem, że skradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!...


:D :) :D :) :D :) :D :) :D :) :D :)

W czyśćcu siedzi blondyna, brunetka, szatynka i św. Piotr .Piotr mówi która z was powie prawdę pójdzie do nieba która skłamie pójdzie do nieba.
Brunetka mówi - myślę... że mam ładne oczy i poszła do nieba.
Szatynka mówi - myślę... że mam ładne nogi i poszła do nieba.
blondynka mówi - myślę... i spadła do piekła.

Mia - Czw 30 Wrz, 2004

Ewolucja... ;)




Jak trafic do TVN24???


biker - Czw 07 Paź, 2004

Młody, wzięty, doskonale zarabiający prawnik zajechał do pracy swoim nowiutkim, wypasionym Mercedesem klasy S. Otworzył drzwiczki, a tu ciężarówka mu te drzwiczki urwała. No czysty koszmar. Facet wyskoczył z auta i zdążył jeszcze zapisać numery ciężarówki. Wezwał policję i coraz bardziej wpieniony wykrzykuje jaką to on miazgę zrobi z tego kierowcy i jego firmy na procesie. W pewnym momencie policjant nie wytrzymuje i mówi:
- Wie pan, prawnicy to są bardzo dziwni ludzie...
- Dlaczego? Dziwi się prawnik.
- Tak pan się odgraża za te drzwiczki, a nie zauważył pan, że rękę panu urwało....
Prawnik patrzy z niedowierzaniem, osłupieniem, zgrozą i rzuca:
- O kurka! Mój Rolex!

Raistlin - Czw 07 Paź, 2004

Nie wiem czy juz takie dowcipy byly bo nie przeczytalem calego tematu ale nvm.. :]

Zydzi prosili Hansa aby wybudowal im dom
-Hans, Hans wybuduj nam dom wybuduj nam dom
-Nie - odpowiada Hans
-no Hans wybuduj nam dom wybuduj
-Dobrze, ale jesli zobacze ktoregos z was w oknie to zastrzele wszystkich
I Hans wybudowal im szklarnie..

Pewien facet na ulicy bil kobiete deska. Podbiega inny facet i pyta
- No co pan kobiete bijesz?!?
-To tesciowa
-A to kancikiem ja kancikiem

Na dachu wiezowca na takiej rurce wystajacej za dach budynku wisi kobieta a obok stoi mezczyzna i tlucze ja deska po recach. Nagle wpada jakis mezczyzna i mowi:
-Panie nie bij tej kobiety po recach bo spadnie
-To tesciowa
-O patrz jak sie skubana trzyma

Ile powinna wazyc tesciowa..?



3 Kilogramy - 2 kilo prochy i kilo urna

Tomazo - Pią 08 Paź, 2004

Hrabia: Janie, wytrzyj kurze.
Jan: A gdzie ta kura Panie?

biker - Czw 21 Paź, 2004
Temat postu: dla wszystkich szukających pracy lub pracowników...
Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

[ Dodano: Pią 22 Paź, 2004 15:41 ]
Na Białorusi niedawno odbyły się demokratyczne referendum. Było jedno pytanie i dwie możliwe odpowiedzi:
"Czy nie masz nic przeciwko wyborowi prezydenta Łukaszenki na kolejną kadencję?"
- Tak, nie mam nic przeciwko.
- Nie, nie mam nic przeciwko.

Monika - Nie 24 Paź, 2004

- Sluchaj stary, skradziono mi samochod!
- Dzwoniles na policje?
- Dzwonilem, ale to nie oni!

-------------------------------------

Zatrzymuje sie samochod na Sejmowym parkingu na Wiejskiej.
Wychodzi z niego facet. Podchodzi ochroniarz:
- Co pan tu parkuje?! Nie wolno!
- Dlaczego?!!
- Tu kurna Sejm... tylko ministrowie, politycy, poslowie.
- Nie szkodzi wlaczylem alarm.

biker - Pon 25 Paź, 2004

Postanowiłem wziąć krótki urlop.
Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wybrałem. Ba, chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa. Pomyślałem, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczony jestem, przepracowany i zaczyna mi odbijać. Samo życie, nie?
Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła. MAM. Odbiłem się od podłogi, poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno... i - wiszę!
Wchodzi koleżanka z biurka obok i rozdziawia gębę patrzac na mnie do góry (ona ma taki jakiś drewniany wzrok! I jest stuprocentowa blondyna, co i tak wyjdzie na jaw później).
- Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - udaję psychola, bo chcę kilka dni wolnego od starego. Gram żarówę, rozumiesz?
Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy swoim basem, co ja tam robię u góry.
- Ja jestem żarówka! - wypiszczałem.
- Stary, no co ty, chyba cię coś straszy! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź się gdzieś przewietrzyć.
Wdzięcznie sfrunąłem i zaczynam się pakować. Ale widzę, że koleżanka też zaczyna się pakować! Gdy szef ją pyta "a pani dokąd?" - koleżanka odpowiada:
- No przecież nie będę pracowała po ciemku!

Mia - Pon 25 Paź, 2004

Siedzi staruszek wieczorem w domu. Nagle rozlega sie dzwonek do drzwi.
- Kto tam?
- Smierc - odpowiedzial mu grobowy glos.
Staruszek wystraszyl sie nie na zarty. Ale po pewnym czasie pomyslal, ze przeciez smierc jest nieuchronna, wiec nie ma od niej gdzie uciec ani gdzie sie schowac. Zebral sie w sobie i otworzyl drzwi. Patrzy, a na wycieraczce stoi dziesieciocentymetrowy kosciotrup z malutka kosa na ramieniu. Zdziwiony dziadek pyta:
- A cos ty taka malutka?
- A, bo ja po kanarka...

Monika - Wto 26 Paź, 2004

Dostałam na maila, sama jeszcze tego nie próbowałam hehe

Postanowiłam wziac krótki urlop. Uzmyslowiłam sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałam. Ba! chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa.
Pomyślałam, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczona jestem, przepracowana... zaczyna mi odbijać. Samo życie...
Następnego dnia przyszłam trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałam się dookola..

MAM!!!
Odbilam się od podlogi i poszybowałam w kierunku żyrandola; złapałam go mocno... i - wiszę! Wchodzi kolega z biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie (on ma taki jakiś drewniany wzrok!!!)
Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego od starego.

Gram zarówę(!!!), rozumiesz?
Kilka sekund pózniej wchodzi szef. Juz od progu huczy swoim basem, co ja tam robię u góry.
- Ja jestem zarówka! - wypiszczalam..
- No co ty??? Chyba cię coś straszy! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź się gdzieś przewietrzyć.
Wdzięcznie sfrunęlam na podlogę i zaczynam się pakować.
Ale katem oka widzę, ze kolega tez zaczyna się pakować...!!!
A gdy szef zainteresowany pyta go: "a pan to dokad????" -
kolega odpowiada:
- No do domu... przeciez po ciemku nie będę pracowac!!!!

biker - Sro 27 Paź, 2004

Zgapiłaś "mój" sposób! :P
Mia - Sob 30 Paź, 2004

Jak najszybciej zrobic salatke z burakow?
Wrzucic granat do BMW....

KeBi - Nie 31 Paź, 2004

Mia napisał/a:
Jak najszybciej zrobic salatke z burakow?
Wrzucic granat do BMW....

Ja bym prędzej powiedział, że do VW Golfa ;) no ale wiadomo o co chodzi ;)

Monika - Pon 08 Lis, 2004

Serwisant: Ile wolnego miejsca ma Pan jeszcze na dysku?
Klient: Nie wiem dokładnie, ale żona często siedzi na internecie i zgrała już 10 godzin wolnego miejsca. Czy to wystarczy?

*****

Administrator sieci w pewnej firmie: Często dostaję telefony z zapytaniem:
"Dzień dobry, czy to internet?".

*****

Klient do serwisanta: Czy możecie mi skopiować Internet na dyskietkę?

*****

Klient: Więc ten modem pozwoli mi się podłączyć do internetu, tak?
Sprzedawca: Tak, oczywiście.
Klient: Ale to jest najnowsza wersja internetu, prawda?
Sprzedawca: Eeeee... uhm... no tak...

*****

Klientka: Mój komputer się rozwalił...
Serwisant: Jak to rozwalił się?
Klientka: No nie pozwala mi grać w grę...
Serwisant: Acha... proszę nacisnąć control, alt i delete, żeby go zrestartować...
Klientka: Nie. On się nie rozwalił rozwalił, tylko rozwałił...
Serwisant: Co proszę?!
Klientka: No rozwalił się w grze... Tak jak mówiłam już wcześniej...
Po 5 minutach tłumaczeń okazało się, że Pani grała w Lunar Lander i rozwaliła statek...
Serwisant: Proszę nacisnąć "File" a potem "New Game".
Klientka: [pauza] Wow! Skąd Pan to wiedział?!

*****

Klientka: Mam problemy z zainstalowaniem MS Worda...
Serwisant: Proszę powiedzieć, co Pani zrobiła do tej pory?
Klientka: Wpisałam A:SETUP. I nie działa.
Serwisant: Dobrze proszę Panią, proszę wyjąć dyskietkę i przeczytać co jest na niej napisane...
Klientka: Tu jest napisane DYSK STARTOWY.
Serwisant: Proszę włożyć dyskietkę MS Word SETUP DISK.
Klientka: Co takiego?
Serwisant: Czy kupiła Pani MS Worda?
Klientka: Nie...

*****

Serwisant: Dobrze proszę Pana, zrobimy małe poszukiwanie, żeby go znaleźć.
Zechce Pan kliknąć lewym przyciskiem myszki na pasek START, a potem FIND i...
Klient: Proszę tak do mnie nie mówić! NIE JESTEM IDIOTĄ - WIEM CO ROBIĘ!
Serwisant: Dobrze proszę Pana. W takim razie START, FIND i szukamy.
(dłuższa cisza)
Klient: A jak to zrobić?

*****

Klientka: Mój internet nie działa...
Serwisant: Ok, czy ma Pani ikonkę z Internetem na pulpicie?
Klientka: Ikonkę? Pulpicie?!
Serwisant: Czy używa Pani Windows 95?
Klientka: Nie wiem. Mówi Pan Windows? Przy okazji - jak pisać duże "E" zamiast małego?
Serwisant: (stara się powstrzymać od śmiechu) Proszę przytrzymać SHIFT i nacisnąć "e".
Klientka: Co to jest SHIFT?

*****

Serwisant: Proszę zrobić klik prawym klawiszem na pulpicie.
Klient: Ok.
Serwisant: Czy pojawiło się dodatkowe menu?
Klient: Nie.
Serwisant: Ok. Jeszcze raz. Klik prawym na pulpicie. I co?
Klient: Nic.
Serwisant: Dobrze. Czy może mi Pan powiedzieć co zrobił Pan do tej pory?
Klient: Jasne, kazał mi Pan napisać "klik" to napisałem "klik".
(W tym momencie serwisant poprosił klienta o to, żeby chwilę poczekał i zakrył słuchawkę. Powiedział o tym przypadku swoim kumplom i zaczęli się głośno śmiać.
Kiedy już trochę się opanował wrócił do rozmowy z klientem.)
Serwisant: Czy wpisał Pan KLIK z klawiatury?
Klient: Dobra, zrobiłem coś głupiego, tak?

*****

Klient: Dostałem od was update do waszego oprogramowania, ale nadal mam błędy...
Serwisant: Czy zainstalował Pan już update?
Klient: Nie. Och, muszę go zainstalować, żeby zadziałał, tak?"

*****

Serwisant: Dobra. Po lewej stronie ekranu widzi Pani klawisz OK. Proszę go nacisnąć.
Klientka: Wow. W jaki sposób Pan widzi mój ekran?"
:lol: :lol: :lol:

*****

Klient: Ech... potrzebuję pomocy przy rozpakowywaniu...
Serwisant: A w czym dokładnie jest problem?
klient: Nie mogę otworzyć kartonu...
Serwisant: Aha... Ja bym najpierw zdjął taśmę zamykającą karton i dopiero wtedy zaczął otwierać...
Klient: (z ulgą w głosie)Aaaaa... dzięki...

*****

W pewnej firmie komputery miały na obudowach naklejki z kodami kreskowymi.
Określały one lokację, imię, i resztę szczegółowych danych pracownika po zwykłym zeskanowaniu ich lub ręcznym wpisaniu cyferek.
Pracowniczka: Halo? Nie mogę wejść do internetu...
Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer identyfikacyjny.
Pracowniczka: A co to takiego?
Serwisant: To ta mała naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
Pracowniczka: Aha, już podaję. Gruby pasek, cienki pasek, grubypasek, gruby pasek ..

*****

Dzwoni facet (F) do serwisu (S):
F: Komputer nie reaguje na moje polecenia.
S: A co pan wpisuje ?
F: "Jaki jest dzisiaj dzień?", a on mi wypisuje: "Bad command or file name".
Sprawdzałem w słowniku, to nie jest dzień.

*****

Do serwisu dzwoni kobieta twierdząc, że jej komputer jest zepsuty.
Po długim wywiadzie okazało się, że po wyświetleniu komunikatu: "naciśnij
dowolny klawisz" pani naciskała "reset". W USA, gdzie dla każdego przedmiotu pisana jest
instrukcja "dla debili", aby zapobiec tego typu problemom przez pewien czas
umieszczano na klawiaturach spacji napis ANY.

*****

Email od klienta:
Kupiłem kradziony CDD3610 ale nie dali mi żadnego oprogramowania ani kabli.
Możecie mi to podesłać? Aha, rozumiem, ze przysługuje mi
24-miesięczna gwarancja?
:d :d :d :lol:

*****

Klient instalujący nowe oprogramowanie:
- Mam tu taki problem. Mam wpisać numer seryjny w okienku "numer seryjny"
czy w okienku "firma"?

*****

Klient: Właśnie uploadowałem sobie od was program i on chce, żebym wyłączył komputer.
Serwisant: Jeśli Pan wysyła nam program to to jest upload. Jeśli pobiera Pan go od
nas, to się nazywa download. Pobierał Pan program od nas, tak?
Klient: Przepraszam, od was..
Serwisant: Nic się nie stało, często się to myli. Kiedy pojawił się komunikat o wyłączeniu?
Klient: Jak tylko zainstalowałem program.
Serwisant: Jaki program?
Klient: [nazwa]
Serwisant: To normalne. Po prostu musi Pan zrestartować, żeby go zainstalować do końca...
Klient: Tego się właśnie bałem. Nie mogę restartować, więc jak mam się pozbyć
programu?
Serwisant: Ale dlaczego nie może Pan restartować? Używa Pan teraz innego programu?
Klient: Tak, mam tu mnóstwo dokumentów i nie chcę niczego stracić.
Serwisant: Czy save'ował Pan te dokumenty?
Klient: Tak, ale nie mam drukarki, a nie chcę tego jeszcze raz pisać...
Serwisant: Proszę Pana, jeśli save'ował Pan te dokumenty, to po restarcie
nic im nie zaszkodzi...
Klient: Jest Pan pewien? Na moim kalkulatorze jest inaczej...
Serwisant: (spokojnym głosem) Tak, jestem pewien. Ja często restartuję komputer.
Klient: (z ulgą w głosie) Dziękuję Panu! Dziękuję jak nie wiem co!
Ten komunikat jest tu już kilka tygodni i nie wiedziałem co mam z nim zrobić. Czy żeby
zrestartować muszę wyłączyć komputer?
Serwisant: Nie, nie musi go Pan wyłączać. Wystarczy go zrestartować.
Czy mam Panu w tym pomóc?
Klient: Nie. To już zrobię sam - właśnie widzę odpowiedni guzik...

*****

Serwisant: Proszę napisać kilka słów lub jakieś zdanie.
Klientka: (sceptycznie) Jasne, tylko czym?
Serwisant: Klawiaturą.
Klientka: Czym?!
Serwisant: Klawiaturą. Takie guziki z literkami i innymi...
Klientka: Aaaa, tym...
Serwisant: Tak. To działa jak maszyna do pisania...
Klientka: Nie rozumiem. (klik, klik, klik) Hej! To działa jak maszyna do pisania!
Serwisant: Mhm...

*****

Klient: Za każdym razem pojawia się okienko z: "Naciśnij OK.". Co robić?

*****

Klient: Czy sprzedajecie kości pamięci?
Serwisant: Jasne. Ile mega Pan potrzebuje?
Klient: 100!
Serwisant: Przykro mi, ale mamy 64...
Klient: (błagalnie) Panie, bądź Pan człowiek. Dorzuć Pan jeszcze z 26...
:lol: :lol: :D :D

*****

Serwisant: Słucham?
Klient: Zanim powiem o co mi chodzi, to muszę coś wyjaśnić. Nie jestem jakimś tam matołem - JA używam Mac'a.
Serwisant: Ok.
krótka reinstalacja czcionek i kilka innych głupotek)
Klient: Tutaj pisze: "Włóż dysk 2". Co robić?
Serwisant: Proszę włożyć dysk 2.
Klient: Ok.

*****

Serwisant: W czym mogę pomóc?
Klient: Nooo... nie mogę drukować...
Serwisant: Dobrze. Proszę kliknąć na przycisk "start" i...
Klient: Słuchaj no koleś! Tylko bez tych informatycznych bzdur - nie
jestem jakimś tam Billem Gatsem!!!

:lol: :D :grin: :lol: :lol: :D :D :D :razz: :razz:

Mia - Pon 08 Lis, 2004

Przychodzi zabka w upapranym wapnem stroju roboczym do baru, zamawia piwo, wypija i wychodzi. Sytuacja powtarza sie przez codziennie przez tydzien. W koncu barman wpadl na pomysl, ze moze pogada z nia o zatrudnieniu w cyrku, gdzie dyrektorem jest jego brat.
Przychodzi zabka, wypija piwo i juz mam wychodzic, kiedy barman pyta:
- Czy nie zechcialbys popracowac w cyrku?
- Hmm... Cyrk to taki wielki namiot z materialu?
- Tak.
- Co ma metalowa konstrukcje.....
- Tak
- I drewniane lawki?
- Tak
- To po co tam murarz?

===
Rozmawiaja dwie kolezanki:
- Widzialas, jak Elka ostatnio zbrzydla?
- Tak, az milo popatrzec....

====
Dyrektor do pracownika:
- Panie Kowalski, czy w wojsku tez sie pan tak spoznial?
- Tak
- I co sierzan na to?
- Dzien dobry, panie majorze...

Monika - Wto 09 Lis, 2004

Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów. Radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach.
Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim wychodziła średnia 5. Byli tak pewni siebie, że przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu.
Było super, ale tak popili w weekend, że jak zasnęli w niedzielę po południu, obudzili się w poniedziałek około 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli.
Postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, że w weekend
pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić
wiedzę i wymienić doświadczenia. Niestety, w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę.
koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy.
Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa.
Profesor przemyślał to i mówi:
- OK, możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni, że udało się go zbajerować, pouczyli się
jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni
siebie.
Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi,
a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów.
Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy
rozwiązali bez wysiłku.
Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
Które koło? :shock: :twisted: :572: :570:

biker - Pon 15 Lis, 2004

Nauczycielka z technikum spotyka po latach Jasia:
- No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemie wykladam.
- Niemozliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".

KAMILA - Pon 15 Lis, 2004
Temat postu: Kawaly
Co to jest? Teściowa i synowa w samochodzie? -- ZESTAW GŁOŚNOMÓWIĄCY!
WERTY - Nie 19 Gru, 2004

CO ROBI STUDENT INFORMATYKI????

Student informatyki nie myśli, on kompiluje.
Student informatyki nie patrzy, on skanuje.
Student informatyki nie słucha, on sampluje.
Student informatyki nie czyta, on przetwarza informacje.
Student informatyki nie ogląda telewizji, on digitalizuje obraz.
Student informatyki nie przygląda się, on zoomuje.
Student informatyki nie chodzi, on się scrolluje.
Student informatyki nie uczy się, on uaktualnia dane.
Student informatyki nie przypomina sobie, on odświeża pamięć.
Student informatyki nie przepisuje, on kopiuje.
Student informatyki nie podrywa panienek, on się z nimi ukompatybilnia.
Student informatyki nie przygląda się panienkom, on podziwia textury.
Student informatyki nie przebywa u panienki, on się u niej loguje.
Student informatyki nie pije, on wchodzi w Virtual Reality.
Student informatyki nie hefta, on tworzy fraktale.
Studentowi informatyki nie urywa się film, jemu siada technika.
Student informatyki nie leczy kaca, on chłodzi procesor.
Studenta informatyki nie wyrzucają z knajpy, on ma tam access denied.
Student informatyki nie wierzy w Boga, on zdaje się na przypadek.
Student informatyki nie programuje, on przezywa intymny kontakt z
komputerem.
Student informatyki wali zawsze i wszystko bezpośrednio na ekran.


Pozdrawiam:
Piotrek

Monika - Sob 25 Gru, 2004

6-letnia Kasia wraca z mamą z przedszkola.
- Mamo, dzisiaj Krzysiu powiedział żebyśmy pobawili się w lekarza.
- O mój Boże!! I co ci zrobił?!
- Nic! Najpierw czekałam na niego 45 minut, potem nawet mnie nie
obejrzał i wystawił rachunek na 90 złotych.
_________________

Przychodzi facet do resteuracji. Klener podaje mu karte dan, a ten zamawia pasztet z krolika.
Dostal o co poprosil i zaczyna jesc. Ale cos mu tak nie z bardzo ten pasztecik.....wiec wola kelnera.
- Przepraszam czy ten pasztet jest rzeczywiscie z krolika?
- .....noooo tak.....z tym ze dodajemy jeszcze troche koniny...
- Koniny??? Dziwi sie klient - A w jakich proporcjach?
- ....noo 1 do 1. 1 krolik, 1 kon.....

________________

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym.
- Wezmę dwie.
- Weź jedną, tyle nie wypijemy...
- Wezmę dwie, damy radę.
- Nie damy, zobaczysz.
- Damy radę. Biorę dwie...
Wchodzi do sklepu:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

:grin: :grin: :grin: :grin:

- Jasiu - mówi mama przy śniadaniu - zjedz chlebek.
- Ale, ja nie lubię chlebka!
- Musisz jeść chlebek, żebyś był duży i silny.
- A po co mam być duży i silny?
- Żebyś mógł pracować i zarabiać na chlebek.
- Ale, ja nie lubię chlebka!

:grin: :grin: :grin: :grin: :grin:

Spotyka sie dwoch kolegow. Nie widzieli sie wiele lat. Jednen z nich baaardzo bogaty a drugi biedniutki jak mysz koscielna.
Bogaty mowi.
- .....co u mnie?. Nic fatalnie. Pojechalem na Mauritius na wakacje, zgubilem walizke na lotnisku, zepsul mi sie samochod z wyporzyczalni, w hotelu siadla klima. No mowie ci, ostatnio strasznie mi sie nie uklada. No dobra ale ile mozna o sobie. Co tam u Ciebie?
- Ja - odpowiada cichym, niepewnym glosem biedny kolega - juz od trzech dni nic nie jadlem...
- Staaary!! to sie zmuś!!!

:wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:

Monika - Sob 25 Gru, 2004

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ.
Dzwoni telefon.
-- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
-- Kciołem podać, co Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w sągu drzewa
marychuanem.
-- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agrentów CBŚ.
Rozwalają stos drewna, każdy klocek przecyzyjnie
rozszczepiają siekierką, ale grassu ani śladu. Po kilku godzinach,
wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają.
Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali,
to na
stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do
chałupy, odbiera.
-- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
-- Ano byli. Tela co pojechali.
-- Drzewa ci narąbali?
-- A narąbali.
-- Syćkiego nojlepsego we dniu urodzin!

:D :D :D :D :D :D

biker - Czw 06 Sty, 2005

Ojciec opowiada synowi o stanie wojennym.
- I wiesz, ze prawie wszystko bylo na kartki. Zeby cokolwiek kupic trzeba bylo stac w ogromnych kolejkach. Bez kolejki w sklepach byl tylko ocet.
- Nie wmówisz mi ojciec, ze w Kerfurze na pólkach byl tylko ocet.

Gosiaczek - Nie 09 Sty, 2005

Od tych kawałów aż mi cukier spada :D :D
endzi - Nie 16 Sty, 2005

Przykazanie francuskie dla kobiet :D 1)jesli robisz to dla zabawy- wypluwaj 2) jesli z miłosci - połykaj 3) jesli chcesz sie popisac- przed połknieciem pogulgotaj Przewin w dół TAK SIĘ DROGIE PANIE SMAKUJE WINO !!!!!! :D :D
monia - Sro 19 Sty, 2005

Postanowienia noworoczne

Postanowienie 1
2002: Będę lepszym mężem dla mojej Zosi
2003: Nie rozwiodę się z moją Zosią
2004: Postaram się odzyskać moją Zosię
2005: Będę lepszym mężem dla Wandy.

Postanowienie 2
2002: Będę co niedzielę chodził do kościoła.
2003: Będę chodził do kościoła tak często, jak będę mógł.
2004: Codziennie poświęcę parę minut na modlitwę i medytację w domu.
2005: Co wieczór pooglądam TV Trwam.

Postanowienie 3
2002: Nie pozwolę, by szef rozstawiał mnie po kątach.
2003: Nie pozwolę by mój sadystyczny szef doprowadził mnie do myśli
samobójczych.
2004: Będę twardy i nie dam mojemu szefowi szydzić ze mnie przy
współpracownikach.
2005: Opowiem o szefie mojemu psychiatrze.

Postanowienie 4
2002: Przeczytam w tym roku 20 wartościowych książek.
2003: Przeczytam w tym roku 10 wartościowych książek.
2004: Przeczytam w tym roku 5 książek.
2005: Dokończę krzyżówkę.

Postanowienie 5
2002: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojej
łysiny.
2003: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojego
tupeciku.
2004: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojego
gorsetu.
2005: Nie będę więcej rozmawiał z Tomkim i Olą.

Postanowienie 6
2002: Postaram się schudnąć do 80 kg.
2003: Postaram się schudnąć do 90 kg.
2004: Postaram się zejść z wagą do setki.
2005: Stworzę realistyczne podejście do kwestii mojej wagi.

Postanowienie 7
2002: Nie będę pił przed 17.00
2003: Nie tknę butelki przed południem.
2004: Nie zostanę alkoholikiem.
2005: Przestanę się spóźniać na spotkania AA.

Postanowienie 8
2002: Przestanę wydawać pieniądze bez opamiętania.
2003: Spłacę pożyczkę jak najszybciej.
2004: Spłacę pożyczki jak najszybciej.
2005: Wyjdę z długów do końca roku.

Postanowienie 9
2002: Pójdę w tym roku na okresowe badanie do dentysty.
2003: Zrobię sobie wypełnienia.
2004: Pójdę na leczenie kanałowe.
2005: Będę używał lepszego kleju do protez.

endzi - Czw 20 Sty, 2005

W autobusie siedzi mały Jasio,a nad nim stoi staruszka z zakupami.Podchodzi jakis pan i mówi: -chłopcze masz tu złotówkę tylko ustap miejsca tej pani. Staruszka siada i mówi do Jasia: -Wnusiu,podziękuj panu za pieniążek. ````````````````````````````````````````````````````````````````````````````Przychodzi zajączek do sklepu niedzwiedzia.- -poproszęchleb z górnej półki. Niedzwiedz wchodzi na górę i podaje chleb. Następnego dnia: Poproszę chleb z górnej półki. Niedzwiedz wchodzi i podaje chleb. Historia powtarza się przez kilka dni. Jednego razu niedzwiedz się zdenerwował,wszedł na górę i czeka. Przychodzi zajączek: Poproszę masło z dolnej półki. Niedzwiedz schodzi podaje masło. I jeszcze chleb z górnej półki..... :mrgreen:

[ Dodano: Czw Sty 20, 2005 4:18 pm ]
:509: przychodzi zajaczek do sklepu niedzwiedzia: Jest chleb dwukilogramowy? Nie jest jednokilogramowy: Nastepnego dnia : Jest chleb dwukilogramowy? Nie jest jednokilogramowy Niedzwiedz postanowił upiec chleb dla zajączka .Przychodzi zajączek: Jest chleb dwukilogramowy? Jest!!!!! To poproszę połowę :509:

Mia - Czw 20 Sty, 2005

Do firmy przyjmują kilku kanibali. Właściciel firmy wygłasza do nich krotka mowę "zapoznawcza"
  - Panowie! Płacimy dobrze, mamy stołówkę firmową jeśli ktoś jest głodny, dają tam świetne obiady. Bardzo was proszę o dostosowanie się do tych zwyczajów, i nie niepokoić mi innych  pracowników!
  Knibale przytakują, ze zrozumieli i wszystko jest OK. Po kilku tygodniach właściciel znów wzywa kanibali do siebie i mówi:
  - Jestem bardzo zadowolony z waszej pracy, spisujecie się na medal.
  Ale mam jeden problem - od wczoraj wszystkie biura są brudne i nieposprzatane, wygląda na to, ze gdzieś zniknęła jedna ze sprzątaczek. Wiecie cos na ten temat?
  Kanibale zarzekają się, ze w życiu, nic, zielonego pojęcia nie maja, co się mogło stać.
  Właściciel wychodzi, a naczelny kanibal mówi do pozostałych:
  - Który kretyn zeżarł sprzątaczkę?
Jeden niechętnie  podnosi rękę i mówi, ze on.
  - Idioto! - ryczy naczelny kanibal - przez miesiąc jedliśmy dyrektorów, kierowników, marketingowcow i product managerów, i nikt się nie zorientował! A ty musiałeś zeżreć akurat sprzątaczkę?!?

endzi - Czw 20 Sty, 2005

BACA; baca rozmawia z turystą.-Zabiłem wczoraj 10 cmów.-mówi baca. -CIEM poprawia turysta.-A kapciem mówi baca :509: :DDDDD ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~DEMOLKA: Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał sie na poboczu i zmienia koło. Podjeżdza mercedes-wysiada gosci i sie pyta - co pan robi? Odkręcam koło-odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybe i mówi To ja wezmę radio. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`W parku na ławce siedzi Jasio,a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę: Co tam pani ma? Dzidziusia A kocha je pani? Oczywiscie To dlaczego je pani zjadła? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mia - Sob 22 Sty, 2005

Facet dostał na urodziny papugę. Samotny. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo.
Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, z resztą prezent... Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem papugi.
Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby daćpapudze dobry przykład... słowem pełna poświęceń terapia.
Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło. Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół.
Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło.
Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała:
"Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości" Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była conajmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga: "Mogę zapytać co zrobił kurczak?"

endzi - Wto 25 Sty, 2005

ŚRODEK NOCY.Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami,kompletnie zalany mężczyzna.Otwiera drzwi i cichutko,delikatnie skarada się do przedpokoju,żeby tylko nie obudzić żony,bo awantura gwarantowana.Nagle słychać zgrzyt zegara,wysuwa sie kukułka i kuka >3 razy. O-kurde"-mysli przerażony mężczyzna"zaraz wszystko sie wyda.....,chyba że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak się żona obudzi to będzie myślała że wróciłem o 11:00." Jak postanowił tak zrobił i zachwycony swoją przebiegłoscią położył się spać. >Rano budzi go żona .>kochanie musisz dziśiaj wcześnie wstać. >A po co? Przecież dziś sobota- odpowiada skacowany mąż >Musisz wstać i oddać zegar do naprawy. >A co się stało? > Coś jest nie w porządku z kukułką . Wyobraz sobie zakukała w nocy 3 razy,potem zachichotała szyderczo,pare razy beknęła,dokukała 8 razy,pusciła bąka,zaryczała jak wół i poszła do łazienki się :563: :587:

[ Dodano: Wto Sty 25, 2005 10:10 pm ]
Wróciła żona z zakupów do domu.> Weszła do pokojui spytała męża:
Kochanie ,czy wiesz jak wygląda pomięte 100zł?
Mąż zaprzeczył głową ,ona wyjęła z potfela banknot 100 złotowy,pomięła go i pokazała mężowi.
Za chwilę zapytała a czy wiesz jak wygląda pomięte 200zł?
Sytuacja sie powtórzyła-mąż zaprzeczył,ona wyjęła z portfela banknot 200 złotowy,pomięła go i pokazała mężowi.
Po chwili znów pyta ;- Czy wiesz ja wyglada pomięte 45.000zł?
mąż znowu nie wie.
Na to ona:- to wejdz do garażu i zobacz!

Dwa duchy zauważyły samochód stojący przy bramie cmentarnej.
-chodz, stary .Przejedziemy się ! .-
Dobra.Ale zaczekaj ,chwilę,po coś pójdę.
Po chwili duch wraca, dzwigajac swoja tablice nagrobną.
-Po co to dzwigasz?
-Przecież nie można jezdzić bez dokumętów!!
:509:

biker - Sro 26 Sty, 2005

W barze facet odwraca się do sąsiada:
- Przepraszam, czy mogę panu postawić piwo? Taki pan przystojny.
- Och, jaki pan sympatyczny!
- Jest pan gejem?
- Nie, a pan?
- Też nie.
- Szkoda - powiedzieli naraz obaj...

endzi - Pią 28 Sty, 2005

Facet w restauracji zamówił obiad i jadł.
przy pierwszym daniu okropnie chlipał
przy drugim strasznie bekał.
Gdy przyszło do płacenia,kelner mówi:
1 zł za pierwsze danie+50 gr za chlipanie.
2 zł za drugie danie+50 gr za bekanie.razem 4 zł.
facet daje 5 zł. i mówi:
-Reszty nie trzeba.-
-Za złotówkę jeszcze sobie popierdzę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą sie o nazwę tego zwierzaka:
- To je iglok!
-To je spilok!
przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę podszedł i zawyrokował:
To nie je ani iglok ani spilok .
To je kolcok. :PPPPP :PPPPP

[ Dodano: Pon Sty 31, 2005 4:28 pm ]
Dwóch wariatów uciekło w nocy z wariatkowa
dochodza do rzeki bez mostu
-Co tu robic - mówi jeden
-wiem!.Ja zapale latarke tak żeby światło było nad wodą.
Wtedy ty przejdziesz po świetle na druga stronę.-
-Eeeeeeee ta ,ale ty jestes p......y.
Ty zgasisz latarkę a ja spadnę. :lol:

rozalka - Sob 12 Lut, 2005

Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi:
- No i co? zaklinował się pan?
Na co kierowca:
-Nie! Wiozłem ku... most i mi się paliwo skończyło!


:lol: :) :D

Mia - Pon 14 Lut, 2005

Pewien ornitolog-hobbysta często wieczorami przesiadywał w
ogródku, pohukując jak sowa. Któregoś razu sowa mu odpowiedziała.
Od tej chwili co noc przez cały rok "rozmawiał" tak sobie ze swym pierzastym przyjacielem. Robił nawet notatki z tych rozmów. W pewnym momencie uznał, że wielkimi krokami zbliża się do przełomu w komunikacji między gatunkami.
Traf chciał, że akurat wtedy jego żona przy pracach ogródkowych wdała się w pogawędkę z sąsiadką.
- Wie pani... Mój mąż jest z zamiłowania ornitologiem.
Całe wieczory spędza w ogrodzie rozmawiając z sowami.
- Co za zbieg okoliczności... Mój też!

Mia - Wto 22 Lut, 2005

Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzać niski poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia.
Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody, a inżynier stał się bardzo popularnym facetem.
Pewnego dnia Bóg dzwoni do Szatana i pyta drwiąco:
- No i jak tam u was na dole?
- Super, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie, z czym inżynier jeszcze wyskoczy...
- Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, wyślijcie go natychmiast do nas.
- Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go.
- Wysyłaj go na górę albo cię pozwę
Na co Szatan tylko zaśmiał się szyderczo:
- Taa, jasne. Ciekawe, skąd weźmiesz prawników?

Mia - Pon 28 Lut, 2005

- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

=====
Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym komisja pyta
kandydata,jakie zna komendy jakiegoś języka programowania.
- Góra, dół, lewo, prawo i fajer...

=====
Rozmawiają dwaj studenci:
- Jak mam napisać rodzicom, że znów oblałem egzaminy? - pyta jeden.
- Napisz... - radzi drugi - ..."Już po egzaminach, u mnie nic
nowego!'.

=====
Wracający z imprezy studenci pytają taksówkarza:
- Zawiózł by nas pan do akademika za dychę?
- Nie.
- A za trzy, cztery?
- Dobra.
Dojeżdżają.
- Jesteśmy na miejscu - mówi facet.
- No to chłopaki... Trzy cztery! Dzzziiięęęękkkkkuuujjeemmyyy!

=====
Profesor do studentów w czasie wykładu:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co
rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać.

=====
Wieczorem idzie dwóch studentów przez park i widzą mały papierek
leżący na chodniku. Jeden mówi:
- Ty, co to ?
- Nie wiem, ale kserujemy !

=====
Ankieter pyta profesora, docenta i studenta, ile czasu trzeba, żeby opanować język chiński.
- Pięć lat - odpowiada profesor.
- Myślę, że trzy lata przy intensywnym uczeniu się - mówi docent.
- A na kiedy potrzeba? - pyta student

Mia - Pon 07 Mar, 2005

Do apteki wpada blady, drżący Jasio:
- Czy ma pani jakieś środki przeciwbólowe?
- A co cię boli chłopcze?
- Jeszcze nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo

Mówi jasnowidz do jasnowidza:
- Wiesz co?
- Wiem.

Dwaj służący dźwigają na plecach wielką kamienną tablicę z wyrytymi na niej
hieroglifami i mówią:
- O królu, władca Babilonu przesyła ci pocztówkę z wczasów z Mezopotamii.


Wezwany telefonicznie ginekolog - położnik wbiega spocony do mieszkania.
- Gdzie żona? - pyta mężczyznę, który otworzył mu drzwi. - Podobno zaczęła
rodzić?
- Ech, ta moja żona... Przed tygodniem stwierdzono, że jest w ciąży. I dziś
chciała koniecznie sprawdzić ile czasu potrzeba lekarzowi, aby tutaj
przybył, gdy ona zacznie rodzić!

biker - Sro 09 Mar, 2005

Egzamin na Wydziale Prawa:
- Egzaminator: dlaczego zdecydowal sie pan studiowac akurat prawo?
- Student: tata, nie wygluuuupiaj sie...

rozalka - Sro 09 Mar, 2005

Pewna francuska gazeta wymyśliła konkurs:
Jak najbardziej elegancko wybrnąć z takiej sytuacji - elegancka restauracja, wytworna dama przy stoliku, romantyczny nastrój, świece, itp, no i Ty. Ogólnie jest dostojnie i baaaaaardzo wytwornie. A Tobie chce się siku. Coraz bardziej, i bardzieeeeej. I co powiedzieć tej damie, żeby nie poczuła się zniesmaczona ? Wygrała odpowiedź:
- Przepraszam bardzo, ale muszę iść pomóc swojemu przyjacielowi, z którym zapoznam Panią nieco później.
:)))))) ))

emh - Sob 12 Mar, 2005
Temat postu: Ponieważ nie wierzę, by nasze posty wróciły...
Ponieważ nie wierzę, by nasze posty wróciły, zatem jeszcze raz... Kilka dowcipów, które mi nie przepadły wraz z postem... (A propo's postu za 2 tygodnie Wielkanoc!!!)

Będę potępiona, ale co tam!

Kobiecy rewanż za wszystkie szowinistyczne kawały!!!

Rozmawiają dwie przyjaciółki. Mówi jedna:
- Mam wspaniałego męża, nie pije, nie bije, nie pali, nie lubi futbolu, nawet nie zdradza.
Na to druga:
- Od dawna sparaliżowany?

- Dlaczego mężczyźni chcą żenić się z dziewicami?
- Żeby uniknąć krytyki!

- Jak wyglądałby świat bez mężczyzn?
- Byłby pełen szczęśliwych, grubych kobiet.

- Co mają wspólnego chmury i mężczyźni?
- Jak znikają za horyzontem nastaje piękny dzień!

- Co to jest: ma IQ równe 90, cztery nogi i śmierdzi piwem?
- Mąż i teść oglądają mecz piłki nożnej.

- Kiedy mężczyzna wart jest 2 zł?
- Gdy w „Makro” pcha wózek na zakupy.

- Dlaczego jest tak mało kawałów o mężczyznach?
- Bo to nie ładnie wyśmiewać się z „inteligentnych inaczej”.

- Jaka jest różnica między E. T. a mężczyzną?
- E. T. dzwonił do domu…

- Co dla mężczyzny oznacza posiłek z 7 dań?
- Hot dog i sześciopak…

- Co dla mężczyzny oznacza pomoc przy sprzątaniu?
- Podniesienia nogi, żebyś mogła poodkurzać.

- Jak należy rozumieć zachowanie mężczyzny, który każe ci przestać odkurzać i trochę odpocząć?
- Prawdopodobnie przez odkurzacz nie słyszy telewizora.

- Czym różni się mężczyzna od komputera?
- W komputerze wystarczy podać JEDNO polecenie!

- Co ma wspólnego mężczyzna w łóżku i jedzenie z mikrofalówki?
- 30 sekund i gotowe.

- Ilu mężczyzn potrzeba do wkręcenia żarówki?
- Dowiemy się jak tylko któryś wstanie z kanapy…

- Jak sprawić, by mężczyzna był szczęśliwy w sypialni?
- Przenieść tam telewizor.

- Jak jest różnica między mężem a lekarzem?
- Lekarz jest uprzejmy, gdy prosi byś się rozebrała.
- Lekarz słucha, gdy narzekasz.
- Lekarz myje ręce zanim cię dotknie.

- Co powinno się podarować mężczyźnie, który wszystko ma?
- Kobietę, która mu wytłumaczy jak to wszystko działa.

- Jaka jest najszybsza droga do męskiego serca?
- Ostrym nożem przez klatkę piersiową.

- Jak nazywa się najmniej wrażliwa część penisa?
- Mężczyzna!


Mężczyzna jest jak kwiat: trudno go sobie wyobrazić bez kielicha.

- Co mężczyzna ma wspólnego z butelką piwa?
- Oboje są puści od szyjki w górę.

- Jaka jest różnica między żoną a kochanką?
- Jakieś 40 kilo.

- Jaka jest różnica między mężem a kochankiem?
- Jakieś 40 minut.
[/b]

[ Dodano: Sob Mar 12, 2005 4:45 pm ]
Kobiecy rewanż za wszystkie szowinistyczne kawały!!! - cz. II

PŁEĆ KOMPUTERA

ONE twierdzą, że komputer jest rodzaju męskiego, gdyż:
- By zwrócić jego uwagę trzeba go włączyć.
- Ma mnóstwo informacji, ale za to zero wyobraźni.
- Chce pomóc, ale połowę czasu zajmuje mu rozwiązywanie niejasnego problemu.
- Jak tylko się zaangażujesz, on zaczyna realizować wyłącznie swoje oczekiwania.

ONI twierdzą stanowczo, że komputer jest rodzaju żeńskiego, gdyż:
- Nikt nie pojmuje jego wewnętrznej logiki.
- Język, którego używa jest niezrozumiały.
- Zapamiętuje twój najmniejszy błąd, by ci go wypomnieć w najmniej oczekiwanym momencie.
- Jak tylko się zaangażujesz, stracisz pół pensji na dodatki.

Kiedy mężczyzna mówi do kobiety świństewka, jest to molestowanie seksualne. A kiedy kobieta mówi świństewka mężczyźnie, to kosztuje 4,22 + VAT.


- Kiedy facet mówi do rzeczy?
- Gdy otworzy szafę.

- Dlaczego mężczyzna jest jak burza?
- Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa.

- Ilu potrzeba mężczyzn, by wkręcić żarówkę?
- Pięciu. Jednego, by ją wkręcił, czterech pozostałych, żeby słuchali jak się tym chwali.

- Co dla mężczyzny znaczy „gra wstępna’?
- Pół godziny żebrania.

- Dlaczego bankierzy są dobrymi kochankami?
- Bo wiedzą z pierwszej ręki, jaka jest kara za wczesne wycofanie się.

- Dlaczego mężczyźni lubią kawały o blondynkach?
- Bo mogą je zrozumieć.

- Dlaczego wibrator nigdy nie zastąpi prawdziwego mężczyzny?
- Bo wibrator nigdy nie wyniesie śmieci.

- Czym się różni mężczyzna od choinki?
- Jak się rozbierze choinkę, to zostaje badyl. A jak mężczyznę, to i dwie bombki.

- Co masz, gdy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki…?
- Niepodzielną uwagę mężczyzny.

KOBIETA BEZ MĘŻCZYZNY JEST JAK RYBA BEZ ROWERU.

biker - Sob 12 Mar, 2005

To ja na momencik zmienię płeć i się dołączę do powyższego rewanżu. :wink:

Facet jest jak burak cukrowy - słodki, ale to jednak burak... :lol:





Ups, jak ja mogłem! @#$%@%#$!!!! :573:

Mia - Sob 12 Mar, 2005

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem  widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana  obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego  samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe  nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile  mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie  wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio  znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż  to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.

WERTY - Sob 12 Mar, 2005

Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu, że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
- Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%.
Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
- Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem?
- Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką!


Pozdrawiam:
Piotrek

[ Dodano: Nie Mar 13, 2005 12:05 am ]
Dlaczego mężczyzna kłamie
Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery.
Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać.
Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie' Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie
trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".

Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i w zaszczytnym celu!!!


Pozdrawiam:
Piotrek

Mia - Pon 14 Mar, 2005

 Noc. Mąż śpi z żoną w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup, łup, łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
 - Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał - myśli i przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup, łup, łup.
 - Idź otwórz, zobacz kto to - mówi żona.
Mąż zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progu stoi facet, od którego jedzie alkoholem na kilometr:
 - Dobry wieczór - bełkocze. - Czy mógłby pan mnie popchnąć?
 - Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka - warczy mąż i zatrzaskuje drzwi.
Wraca do żony i mówi co zaszło.
 - No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy samochód zepsuł, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś szukać kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci ktoś powiedział, żebyś spadał?!
 - Ale kochanie, on był pijany!
 - Nieważne, potrzebuje pomocy.
No więc mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dół. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, więc woła:
 - Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
 - Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
 - A gdzie pan jest?
 - W ogrodzie, na huśtawce ...

monia - Pon 14 Mar, 2005

Ściągnął sobie facet samochód z zachodu oczywiście skasowany, wstawił do
warsztatu i tak jak się umówił czeka na telefon kiedy zrobią. Po
tygodniu dzwoni blacharz:
- Panie , jaska to miała byc marka bo klepie i klepie a cały czas mi
wychodzi przystanek autobusowy.

***************************************************************************

Pewnego wieczora ojciec usłyszał modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę, tatę i babcię. Do widzenia dziadziu.
Uznał to za dziwne, ale nie zwrocił na to szczególnej uwagi.
Następnego dnia dziadek zmarł. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie
usłyszał dziwną modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę i tatę. Do widzenia babciu.
Następnego dnia babcia zmarła. Ojciec był strasznie zmartwiony całą
tą sytuacją. Jakieś dwa tygodnie poźniej synek modlił się następująco:
- Boże pobłogosław mamę. Do widzenia tato.
Przyprawiło to ojca prawie o zawał serca. Następnego dnia poszedł do
pracy wcześniej, aby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas siedział jak
na szpilkach, podczas przerwy obiadowej nawet nie tknął jedzenia. Po
pracy poszedł do pobliskiej restauracji i cały czas czekał na
najgorsze. Ostatecznie dotarł do domu po północy. Był ciągle żywy!
Od progu zaczął przepraszać żonę:
- Przepraszam kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałes zły dzień? TY MIAŁEŚ ZŁY DZIEŃ? A co ja mam powiedzieć?
Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

***************************************************************************

Hrabia i Hrabina spedzaja noc poslubna. Nad ranem zniesmaczony
Hrabia zacina sie w palec i skrapia przescieradlo ze slowy:
- Niech chociaz pozory beda...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkala sie w przescieradlo i
powiedziala:
- Masz racje, Hrabio

***************************************************************************

WERTY - Pon 14 Mar, 2005

Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc.
Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówka i odjeżdża wozem.
Dwa dni później wraca.
- Chce moje pieniądze z powrotem... Cos strasznie śmierdzi, kiedy
uzywam hamulców! - stwierdza z naciskiem w glosie.
Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedazy.
Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzic o co chodzi.
Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnela gaz do dechy.
Samochód ruszyl z piskiem opon.
Ped wtloczyl sprzedawce w fotel, tak ze nie mógl sie ruszyc.
Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwaly jak szalone.
Po czterech sekundach mkneli juz 120 km/h.
Wtedy kobieta skrecila w polna droge i naprawde zaczela przyspieszac.
Czwórka, piatka... szóstka.
Samochód waska drózka pedzil juz 320 km/h.
Silnik ryczal jak oszalaly.
Za oknami krajobraz zlewal sie w jedna zielona mase.
Sprzedawca kurczowo trzymajacy sie pasów, skurczony, wcisniety w fotel
dostrzegl nagle w oddali opuszczone szlabany na przejezdzie kolejowym i
odetchnal z ulga.
Przypuszczal, ze kobieta równiez je widzi i zaraz zwolni, a on bedzie
mógl wysiasc z samochodu.
Z narastajacym zdziwieniem obserwowal jak samochód z niezmienna
predkoscia mknie prosto na zamkniety przejazd pod kola rozpedzonego
pociagu.
Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedal gazu i z cala sila
naciska na hamulec jednoczesnie zaciagajac hamulec reczny.
Samochód doslownie o milimetry zatrzymuje sie przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca sie do sprzedawcy i pyta:
- O, wlasnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuje?? - odzywa sie blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZE !!!

------------------------------------------------------------

Był rok 1943. Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna, księżycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze: - Widzicie, bosmanie, ten ląd trzy mile na prawej burcie? Właśnie U-boot strzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwości manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. Zejdźcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku. Bosman, nie dyskutując, czym prędzej ruszył w głąb parowca by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak niedźwiedź, postanowił obrócić całą sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze: - Widzicie, chłopcy, ten stołek tutaj? Jak zaraz pier*.*nę w niego członkiem, to cały statek w drebiezgi pójdzie. Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli śmiechem, kiwając głowami z niedowierzaniem. Rozeźlił się bosman okrutnie i jak nie wrzaśnie: - To się załóżcie, gnojki jedne, jak żeście tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe. Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął narzędzie, spojrzał pogardliwie wokoło i BUM! Statek poszedł w drzazgi! Poród rozbitków, którzy uszli z życiem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia. - Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!


pozdrawiam;
Piotrek

biker - Wto 12 Kwi, 2005

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce:
"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego czeka tłum Turków.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - zawrzaśli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

rozalka - Czw 14 Kwi, 2005

To co znalazłam dziś w Internecie jest przerażające. Istnieje wyszukiwarka NATO Passport's Record Bureau, gdzie są dane z wszystkich paszportów łącznie ze zdjęciami. Każdy wydany paszport można odszukać tylko po imieniu, nazwisku i kraju pochodzenia. Wpisz swoje imię, nazwisko i zobacz czy mają twój paszport. Nazwisko i imię wpisz bez polskich znaków. I co na to ochrona danych osobowych.
Wejdź na stronę i sprawdź a zobaczysz, że na pewno znajdziesz swój paszport nawet ze zdjęciem
http://www.scrolllock.nl/passport/

Aga - Czw 14 Kwi, 2005

Ja coś nie mogę wyświetlić tej strony ????? A Wy??
Monika - Czw 14 Kwi, 2005

u mnie działa :wink:
WERTY - Czw 14 Kwi, 2005

Jak ktoś się boi ujawnić swoich danych osobowych to lepiej niech nie wyjeżdża za granice :D :D :D :D :D :D :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :580: :580: :580: :580: :580: :580: :580: :580: :580: :520: :520:


Pozdrawiam:
Piotrek

emh - Pią 15 Kwi, 2005

Będąc w gorączkowej malignie nudziło mi się oczywiście potwornie. Zatem zajrzałam do kilku książkowych pozycji, które już dawno kurzyły się na półkach. Kurz bardzo pomaga w wypocaniu gorączki!!! Podzielę się z Wami tym i owym...

„Mała Encyklopedia Podręczna” Cavana:

Napoleon. Na cześć tego napoju rodzice Napoleona dali mu to śmieszne imię.

Beethoven był do tego stopnia głuchy, że całe życie przypuszczał, że maluje.

Walt Disney, ojciec myszki Mickey, Donalda i Trzech Małych Świnek, wyznał pewnego dnia pijany, że nie wierzy, by zwierzęta mówiły.

Wdowa po nieznanym żołnierzy nie otrzymała nigdy ani grosza emerytury!

Przystąpiono do wyhodowania rasy kur, które znosiły by jaja kwadratowe, praktyczne do małych kuchni.

Gdzieś kiedyś czytałam taką myśl: Gdyby jajko miało inną formę życie kury byłoby potworne. I tym optymistycznym akcentem… Pozdrawiam! Ewa.

[ Dodano: Nie Kwi 17, 2005 7:11 am ]
OBYWATELU!!!

Kupując samochód oszczędzisz dwie pary butów!!!

:D

W centrum dowodzenia pod Moskwą sprzątaczka przez nieuwagę nacisnęła jakiś przycisk. Zauważył to siedzący w podbliżu oficer.
- Paszła! - zawołał.
- Kto? Ja? - przestraszyła się sprzątaczka.
- Niet. Kalifornia!
:D

- Skoro już pan wpadł pod mój samochód - krzyczy kierowca na przechodnia - to niech pan zobaczy, czy nie pękł przewód hamulcowy!
:D

Spotkały się raz trzy kropki.
Kropka I : Nudzi mi się, co mam robić?
Kropka II : Życie jest beznadziejnie szare!
Kropka III : Chyba popełnię samobójstwo!
Powiedziawszy to, zrozpaczone kropki położyły się obok siebie. Teraz już wiecie jak powastał ...

rozalka - Pon 25 Kwi, 2005

Pewien mężczyzna wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju. Wkurzony, że on ciężko pracuje, a żona zostaje w domu, czując się niedoceniany tak oto zakończył swą wieczorną modlitwę:
"Panie Boże, codziennie idę do pracy, haruję ciężko przez 8 godzin, podczas gdy moja żona siedzi sobie w domu. Chciałbym, by poznała przez co muszę przechodzić codziennie. Gdybys mógł sprawić, by choć przez jeden dzień stała się mną..."
Bóg, w swej nieskończonej mądrości, spełnił życzenie mężczyzny. Następnego dnia oczywiscie mężczyzna obudził się jako kobieta. Wstał wcześnie rano, zrobił śniadanie dla swego męża. Potem obudził dzieci, przygotował im ubranie do szkoły, dał śniadanie, spakował do tornistrów drugie śniadanie i zawiózł dzieci do szkoły. Następnie wrócił do domu, spakował brudne rzeczy i zawiózł do pralni. Po drodze wstąpił do banku, by założyć lokatę. Z banku zaszedł do sklepu zrobić zakupy. Wrócił do domu, zostawił zakupy i wyszedł opłacić rachunki oraz uzupełnić debet. Wrócił do domu, umył kuwetę i zmienił żwirek kotu, potem wykąpał psa. Zorientował się, że minęła 13.00. Szybko pościelił łóżka, zrobił pranie, poodkurzał, powycierał kurze z mebli i zmył podłoge w kuchni. Odpalił auto w pospiechu, by zdążyć odebrać dzieci ze szkoły i pokłócił się z nimi w drodze do domu. Ugotował mleko, postawił ciastka i odrobił z dzieciakami zadania domowe. Potem zabrał się za prasowanie. O 16.30 obrał ziemniaki, umył warzywa na sałatkę, przygotował schabowe i wyłuskał fasolkę na obiadokolację. Po kolacji sprzątnął w kuchni, włączył zmywarkę do naczyń, rozwiesił pranie, wykapał dzieci i położył je spać. Po 21.00 był tak wyczerpany, że pomimo, iż nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia, poszedł do łóżka. W łóżku partner już czekał by się z nim kochać. Zniósł wszystko bez słowa skargi usnął zmęczony. Następnego dnia, od razu jak tylko się zbudził, klęknął przy łóżku i powiedział:
"Panie Boże, nie wiem, czemu własciwie tak pomyslałem. Myliłem się, zazdroszcząc żonie, że marnuje w domu całe dnie. Przywróć nas, Panie, do naszych dawnych postaci..."
A Bóg, w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
"Synu, widzę, że była to dla Ciebie dobra lekcja. Bardzo chętnie przywrócę was do waszych dawnych postaci. Niestety będziesz musiał na to poczekać jeszcze 9 miesięcy. Ubiegłej nocy zaszedłeś w ciążę..."

WERTY - Pon 25 Kwi, 2005

Super :D :D :D :D :D :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Porażka dla faceta będzie, ale chyba po tych 9 miesiącach, a nie teraz :roll: :roll: :570: :570:


Pozdrawiam;
Piotrek

[ Dodano: Pon Kwi 25, 2005 11:34 pm ]
To i ja coś wkleje :D

Hipermarket, dział obsługi klienta. O ladę opiera się lekko "podkręcony" facet.
Pracownica działu natychmiast zjawia się przy nim.
- Dziędobrywczymmogępomóc?
Na to facet, ni z tego, ni z owego, wymiotuje jej na firmowy kostiumik i paskudzi identyfikator. Kobieta w szoku, zarazem jednak solidnie wkurzona, pyta:
- Co pan sobie myśli, do cholery! Gdzie pan myśli, że jest?!
Na to facet uśmiecha się i palcem pokazuje wiszącą na ścianie tabliczkę:
PUNKT ZWROTU.

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:
- How wonderful!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak prikrasna!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- Ja pier***le!

Warszawiak, Poznaniak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką
wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć
no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn. "Dobra, uwolniliście mnie, to macie
wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy."
Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie
czysta, ryb pod dostatkiem a turyści porządni i bogaci."
Dżinn: "Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione."
Warszawiak: "Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur żeby odgrodzić moje
miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie
przyjeżdżali."
Dżinn: "OK. Zrobione."
Poznaniak: "Powiedz mi coś więcej o tym murze."
Dżinn: "No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr
i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie."
Poznaniak: "Dobra. Nalej wody do pełna."


pozdrawiam;
Piotrek

emh - Wto 26 Kwi, 2005

:D
Napis w autobusie: "Żebyś tak dojechał jak zapłaciłeś."
:D

Podczas podróży morskiej mąż "umiera" na chorobę morską. Żona go pociesza: "Nie martw się, wreszcie wyglądasz jak na zdjęciu w paszporcie."
:D

Uśmiechnijcie się!!! Ściskam mocno i serdecznie! Ewa.

Monika - Wto 26 Kwi, 2005

Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No - i jeszcze się zupą oblałaś

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej
twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój!
- Ale ona się przecież zadrapie na śmierć!
- Nieeeee... jest sparaliżowana...

:twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

emh - Wto 26 Kwi, 2005

:D

- No i jak? Pomogły mężowi te pijawki?
- Może by i pomogły, ale na siłę połknął tylko jedną, a tej drugiej, to już w żaden sposób nie mógł...
:D

Mój mąż jest miły, przystojny, grzeczny, opanowany, dobry, delikatny, usłużny. Tak mówią wszystkie nasze znajome. Jaka szkoda, że nie jestem tylko znajomą mojego męża!
:D

Urzędniczka Stanu Cywilnego patrzy z dezaprobatą na dwójkę młodzików, którzy proszą ją o odpisy swoich dokumentów.
- Drogie dzieci - pragnie przemówić im do rozsądku. - Czy nie uważacie, że za wcześnie jeszcze na małżeństwo...?
- Proszę pani, właśnie chcemy się rozwieść.
:D
- Widzę, że kupiłaś sobie nowy pierścionek. Jaki duży kamień! - mówi przyjaciółka do wdowy po bogatym człowieku.
- To wola mojego zmarłego męża. Życzył sobie, bym dla uczczenia jego pamięci kupiła duży kamień...
:D

endzi - Sro 27 Kwi, 2005

kurcze nie wiedziałam że zamieszczono tu moje zdjęcie super wyglądam no nie :lol: :mrgreen: :D :mrgreen: :500:
emh - Czw 28 Kwi, 2005

- Szeregowy Nowak, podobno ożeniliście się podczas urlopu?
- Tak jest obywatelu kapralu.
- A gdzie macie obrączkę?
- Na przeglądzie technicznym.
:)
- Czy wiesz, że nasza córeczka zaczęła już chodzić?
- Naprawdę? A z kim?
:)
- Mój chłopak świetnie gotuje - chwali się dziewczyna swoim przyjaciółkom.
- Mój też, i jeszcze do tego pierze - przebija ją druga.
- Mój nie zajmuje się pracami domowymi - wydyma wargi trzecia. - Od tego ma żonę.
:)
- Czego szukasz w tym szambie?
- Wpadła mi tam marynarka!
- I warto ją wyciągać? Przecież nie będziesz jej już nosił?
- Oczywiście, że nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
:)

boo - Czw 28 Kwi, 2005

hahaha kanapki hahaha...
rozalka - Czw 28 Kwi, 2005

akcja czyszczenia ekranu ;)

na pewno macie brudne monitorki :grin: :D

http://mypage.bluewin.ch/screenclean/

emh - Pią 29 Kwi, 2005

:D
Lekarz pyta pacjenta:
- Co pana do mnie sprowadza?
- Koledzy mi poradzili żeby do pana przyjść, bo nic mi nie dolega, nie lubię narzekać i ze wszystkiego jestem zadowolony.
:D
-Znałem faceta, który nie ufał lekarzom do tego stopnia, że leczył się sam, korzystając z książek medycznych.
- I co się z nim stało?
- Właśnie umarł! Stał się ofiarą pomyłki drukarskiej.
:D
- W co najlepiej lubią się bawić dzieci grabarza?
- W chowanego!
:D

Monika - Sro 11 Maj, 2005

W straży pożarnej dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada
wściekły strażak.
- Ale jak przyjemnie tego posłuchać!...

:lol: :lol: :lol:

Mia - Czw 12 Maj, 2005

Tramwaj. Stoi baba z torbami a obok niej Murzyn. Tramwaj rusza, Murzyn
traci równowagę i wpada na babę.
Murzyn: Sorry
Baba: U nas, w cywilizowanym kraju mówi się "przepraszam"
Murzyn (po chwili, łamaną polszczyzną): A u nas w niecywilizowanym kraju takie stare grube kobiety się zjada.

Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy:
- Panie a jaki to autobus?
- Czerwony.
- No, ale dokąd?
- Do polowy, dalej są szyby


-Cos się pan tak pchasz na chama?
-A bo to człowiek widzi na kogo się pcha...

Agniesia - Sob 14 Maj, 2005

Czemu w patrolu zawsze obok policjanta idze pies?? - Bo ktoś w patrolu musi być po szkole!!
biker - Nie 15 Maj, 2005

Do piekła trafił Inżynier. Jak to Inżynier - zaczął robić usprawnienia. Zaczął od klimatyzacji, potem była kanalizacja. W piekle stało się znośnie.
Jak zwykle raz w miesiącu przez bezpieczna linię Pan Bóg dzwoni do Belzebuba:
- Co tam Diable? Smażysz się?
- Nie bardzo, mamy tu inżyniera, zrobił klimę i kanalizację. W sumie jest dość miło.
- Jak to?! Inżynier u ciebie?! Zaszło nieporozumienie - oddaj mi go natychmiast!
- Oj, niechętnie to mówię ale musze odmówić.
- Oddaj go bo Cię pozwę!
- Boże…. A skąd weźmiesz prawników? :diabel2:

Giga - Nie 15 Maj, 2005

Bike, SZÓSTKA z DUŻYM PLUSEM.
Kolega prawnik mało nie umarł ze śmiechu.
:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Giga - inżynier. :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 18-05-2005, 01:35 ]
Coś o naszych przedszkolakach :)

Przedszkole, wczesne popołudnie. Wszystkie dzieci siedzą na nocniczkach
i popularnie mówiąc stękają. Tylko Jasiu płacze.
Podchodzi do niego pani dyrektor która akurat weszła do sali:
- A ty Jasiu czemu płaczesz?
- Bo pani nam powiedziala ze kto nie źlobi kupki nie pójdzie na śpacelek!
- I co nie możesz zrobić?
- Ja juś zlobilem ale mi Marcin zablał!

*****************************
...no i może jeszcze prawnikach (wdzięczny temat) :lol:

Meksykański bandyta specjalizował się w przekraczaniu Rio Grande
od czasu do czasu i rabowaniu banków w Teksasie. W końcu za jego
głowę została wyznaczona nagroda i przedsiębiorczy Texas Ranger (Chuck N.?)
zdecydował się go wytropić. Po długich poszukiwaniach znalazł bandytę
w jego ulubionej knajpie, podkradł się do niego od tyłu, przyłożył wiernego
sześciostrzałowca do jego głowy i rzecze :
- Jesteś aresztowany. Gadaj, gdzie ukryłeś łupy albo rozwalę ci łeb!
Niestety bandyta nie znał angielskiego, a Ranger hiszpańskiego.
Na szczęście w saloonie siedział dwujęzyczny prawnik,
który przetłumaczył słowa Rangera.
Przerażony bandyta wybełkotał po hiszpańsku, że łupy ukrył pod dębem za knajpą.
- Co on powiedział? - spytał Ranger prawnika.
- Powiedział: "Odwal się fiucie. Nie odważysz się mnie zastrzelić."

*****************************
Wysoko na drzewie siedzi facet. Przechodzień ze zrozumieniem:
- Red Bull ?
- Nie. Pittbull !

*****************************
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

*****************************

jaga - Pon 23 Maj, 2005

Czy wiecie, dlaczego św. Piotr zaparł sie Jezusa??? bo Jezus uzdrowił Piotrowi teściową.
emh - Wto 24 Maj, 2005

A wiecie dlaczego blondynki biorą pigułki antykoncepcyjne? ...
Żeby wiedzieć jaki jest dzień tygodnia!

Hmm... Pozdrawiam! Blondynka Ewa. Na pigułkach ma się rozumieć. Chcecie sprawdzić? Proszę bardzo: dziś wtorek. :D

Agniesia - Sro 25 Maj, 2005

Pijaczek do pijaczka:
-Sztary!! Nawet nie wiesz co mi szię wszoraj pszytrafiło. Ide szobie szpokojnie ulicą i nagle ktuś mnie w plecy tszasną. Ja siem odwracam, a tam: asfalt!

Misioza - Sro 25 Maj, 2005

hahaahhha dobre :D :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
emh - Sob 28 Maj, 2005

Masztalski wraca z Rzymu. Na Okęciu czekają koledzy z kwiatami. Masztalski dostrzega ich, wymachuje ręką i krzyczy:
- A we... a we...
- Słyszycie? On po włosku gada! - dziwi się jeden z kumpli.
- A we... a we... a we samolocie żech rzygał jak pieron! - kończy Masztalski ściskając kamratów.

:PPPPPP :PPPPPP :PPPPPP

Po przyjeździe z Afryki facet chwali się kolegom:
- Polowałem na różne zwierzęta: słonie, tygrysy, gazele, lwy, plisnoły...
- Co to są "plisnoły"?
- To takie czarne biega przed lufą karabinu i krzyczy: "plis noł"!

:PPPPPP :PPPPPP :PPPPPP

Giga - Pon 30 Maj, 2005

Re: "plisnoły"

Ewcia, wg mojego, bardzo starego źródła to były "nołplisy"

:lol: :lol: :lol:

julola - Wto 31 Maj, 2005

Siódma rano, żona serwuje urzędnikowi zestaw: śniadanie i gazeta. Jedzą
śniadanie, on czyta gazetę, nikt się nie odzywa. Trzy godziny później on nadal
siedzi za stołem, czyta gazetę, to przyśnie, to się zbudzi, smętnie spojrzy za
okno… W końcu żona pyta:
– Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz iść do biura?
Urzędnik zrywa się jak oparzony:
– Rany boskie, myślałem, że już tam od dawna jestem!


Ojciec strofuje syna :
- Wziąłbyś się za jakąś robotę a nie tylko bąki zbijać! Ja w twoim wieku po
całych nocach rozładowywałem wagony...
Z kuchni matka dorzuca :
- Taaa... dopóki cię nie złapali...



Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam! Zagapiłem się, bo wie pan,szukam
gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z
końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki,
duży biust.Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!

emh - Sro 01 Cze, 2005

- Babciu? Czemu masz takie wielkie zęby???
- Bo jestem niszczarką do papieru!!!

WERTY - Sro 01 Cze, 2005

W dawnych "dobrych" breżniewowskich czasach spotkał się jakimś cudem Rosjanin i Amerykanin. Po obaleniu dwóch flaszek zaczęli polityczne dysputy na temat swobód obywatelskich:
- Kiedyś, żeby zaprotestować przeciwko polityce mojego rządu - mówi Amerykanin -Nasikałem na ogrodzenie Białego Domu.
- A ja gdy chciałem pokazać co myślę o ekonomicznych posunięciach KPZR - chwali się Rosjanin - to w czasie pochodu 1-szo Majowego, nasrałem obok trybuny głównej na Placu Czerwonym.
Po trzeciej flaszce zebrało jednak chłopaków na szczerość:
- Wiesz żeby powiedzieć prawdę - tłumaczy się lekko zawstydzony Amerykanin – to trochę się jednak bałem tak demonstracyjnie sikać i zrobiłem to ciemną nocą, jak nikogo w pobliżu nie było.
Rosjanin machnął ręką i odpowiedział:
- A ja tak po prawdzie przyznam się, że chociaż zrobiłem kupę w ciągu dnia i w czasie kiedy przed trybuną maszerowały tysiące ludzi, to tak się bałem, że wcale spodni nie zdejmowałem


Rozmawiają dwie blondynki:
- Wiesz? Chodzę na kurs reinkarnacji!
- Naprawdę? No i?
- Trochę straszno, ale wiesz - raz się żyje...


W straży pożarnej dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak.
- Ale jak przyjemnie tego posłuchać!...


Sherlock Holmes wybrał się z Doktorem Watsonem do lasu na biwak. Wieczorem zapaili ognisko, rozbili namiot i zasnęli. W środku nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie.
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd, drogi Sherlocku.
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sądzą, że kiedyś ludzie będą latać do gwiazd. A cóż tobie to mówi, drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zakosił namiot!


Dlaczego zwolnilem swoja sekretarkę ???

Dwa tygodnie temu byly moje trzydzieste (z hakiem) urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył.
Miałem nadzieje, ze rano przy śniadaniu zona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc juz o życzeniach. Myślałem, ze chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywajac sie ani slowem.
Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny i niedowartosciowany. Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od razu poczulem sie duzo lepiej - ktos pamietal. Pracowalem do drugiej. Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala: -
- Dzisiaj jest taki piekny dzien, w dodatku sa pana urodziny, moze zjemy gdzies razem obiad?
Zgodzilem sie. To byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem. Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze iwypilismy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
- Wlasciwie to nie - stwierdzilem.
- No to chodzmy do mnie - zaproponowala.
U niej wypilimy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialimy chwile, a ona zaproponowala:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni przebrac sie w cos wygodniejszego?
- Jasne - zgodzilem sie bez wahania.
Poszla do sypialni, a po kilku minutach wyszla.niosac tort urodzinowy razem z moja zona, dziecmi i tesciowa.
Wszyscy spiewali "Sto lat" a ja ..... siedzialem na kanapie w samych skarpetkach!



Pozdrawiam:
Piotrek

emh - Czw 02 Cze, 2005

Na egzaminie z matematyki zjawia się pijany student. Egzaminator pozwala mu odpowiadać.
- Na rozgrzewkę proszę narysować sinusoidę - mówi nauczyciel.
Chłopak bierze kredę i rysuje na tablicy piękny wykres: falistą linię.
- Jednak pan umie - chwali profesor.
- Niech pan poczeka... To dopiero oś współrzędnych.

:D


Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca - Coli Co.
- Panie prezydencie, mam propozycję. Co sądzi pan o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało-czerwonej na czerwoną? Jak za starych dobrych czasów ZSRR? A to się będzie kojarzyć wszystkim z naszą firmą i my za taką reklamę oferujemy, powiedzmy, 5 miliardów dolarów rocznie.
- Pozwoli pan, że przemyślę propozycję - mówi Putin i odkłada słuchawkę. Po chwili wykręca numer do swojego asystenta i pyta:
- Wania? Kiedy dokładnie kończy nam się umowa z Aquafresh?

julola - Sro 08 Cze, 2005

Jedzie wielka ciężarówka z prędkością 200 km/h. Z naprzeciwka leci wróbelek. Nagle ptaszek uderzył o maskę. Pisk opon, ostre hamowanie, wychodzi zatroskany kierowca. Zabrał rannego ptaszka do domu, kupił mu klatkę, włożył do niej chleb i wodę. Wróbelek budzi się po jakimś czasie, patrzy: kraty, obok niego leży chleb i woda.
- O Boże, zabiłem go!!!



Dwie blondynki kłócą się, na co pójść do kina:
- Chodźmy na "Matrixa".
- Nie, lepiej na "Aniołki Charliego".
- Lepiej na "Matrixa"!
- Nie, na "Aniołki"!
Wtrąca się brunetka:
- To może pójdziecie na kompromis?!
Blondynki:
- Fajnie, a gdzie grają?

Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent, którego leczę, powinien już dawno zejść, a on zdrowieje.
- No cóż, drogi kolego, czasami medycyna jest bezsilna.

Lekarz przepisał pacjentowi czopki i umówił się z nim na wizytę kontrolną za tydzień. Po kilku dniach zbulwersowany pacjent wpada do gabinetu i krzyczy:
- Co z pana za lekarz. Te pańskie lekarstwa na nic sie nie zdały !!ę
- A co pan te czopki je ?!
- A co, mam je sobie do d*** wsadzić ??!!



Dwa miesiące po imprezie kredek i ołówków, jedna z kredek zwierza się drugiej:
- Wiesz, chyba jestem w ciąży!
- Tak, a z kim?
- Z ołówkiem,
- A z którym?
- Z tym bez gumki

:D :D :D :D :D :D :D

emh - Sro 08 Cze, 2005

Jesienią rozmawiają sobie dwie pchły... Jedna pyta drugiej:
- Gdzie byłaś latem...?
- A wiesz, spędziłam wakacje na krecie... :D

biker - Czw 09 Cze, 2005

Pesymista widzi ciemny tunel.
Optymista widzi światełko w tunelu.
Realista widzi światło pociągu.
A maszynista widzi trzech debili na torach...

emh - Czw 09 Cze, 2005

A człowiek inteligentny obejdzie górę dookoła... :D

[ Dodano: Czw Cze 16, 2005 2:19 pm ]
A to się nie nadawało do kącika komputerowców, więc wpycham to tutaj:

Świeżo upieczony ojciec fotografuje swego potomka ze wszystkich stron, mrucząc pod nosem: świetny, zajebisty...
Podchodzi położna:
- Ooo! Pierwsze dziecko ?
- Nie, trzecie, ale pierwszy aparat cyfrowy

WERTY - Nie 19 Cze, 2005

Troszke odświeże :P


-Co oznaczają dziury po kulach w lustrze?
-To że w tym domu mieszka blontynka w depresji
-Ale dlaczego w depresji?
-Bo próbowała się zastrzelić

Przychodzi Murzyn do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, zawsze chciałem być rośliną.
Lekarz długo się nie zastanawiając chwycił za toporek i odrąbał Murzynowi
prącie mówiąc:
- Teraz jesteś czarny bez. ..

W klasie pani pyta dzieci:
- Co jest najszybsze na świecie?
- Nasz samochód - mówi Piotruś.
- Pociąg - odpowiada Zosia.
- Rakieta - mówi Staś.
- Myśl! - mówi Bronek - ponieważ jak pomyślę o Paryżu, to jestem
natychmiast w Paryżu. Nic nie jest szybsze od myśli!
Pani, zachwycona odpowiedzią Bronka, już chce go pochwalić, ale nagle
wstaje Jasio i mówi:
- Mój tata jest jeszcze szybszy!
- ?
- Wczoraj wieczorem podsłuchałem jak mówil do mamy: Ach, dzisiaj doszedłem szybciej, niz myślałem.

Ustalenie socjologiczne :
Aby małżeństwo było trwałe, narzeczony choć raz przed ślubem powinien zobaczyć narzeczoną bez..... makijażu.

Nowa wersja starego przysłowia :
"Lepszy cellulit w garści niż silikon w TV.... "

- Halo centrala? Połączcie mnie z moją żoną!
- Jaki numer?
- A co ja muzułmanin jestem żeby je numerować?!

Wesele. Nawalona mysz podchodzi do orkiestry, kładzie stówkę na stół, mówi:
- Panowie! Grajcie Myszerej!
- A co to jest?
- Płacę i wymagam-grajcie!
- Na dobrze, ale jak to idzie?
- Myszerej pancerni!!!!!...

Okresowe badania lekarskie dla pracowników ZUS-u. Puszysta urzędniczka rozbiera się u lekarza i wyraźnie krępuje się swojej "troszkę rozpływającej się" figury.
- Naprawdę panie doktorze, ja prawie nie jadam, a mimo to tak mi się ostatnio przytyło, że aż mi wstyd.
Lekarz po osłuchaniu i opukaniu dość "dużej" klatki piersiowej mówi:
- Niech się pani nie stresuje. Nie jest tak tragicznie.
- Tak pan myśli? - pyta zalotnie uspokojona troszkę kobieta.
- Oczywiście - potwierdza lekarz i wyjmując szpatułkę mówi:
- A teraz proszę otworzyć szeroko usta i głośno powiedzieć "muuuuu".



Pozdrawiam:
Piotrek

Mia - Pon 20 Cze, 2005

Wchodzi potencjalny klient do sklepu mięsnego.
- Poproszę kilogram tych ogórków z trzeciej półki
- To nie są ogórki.To jest kiełbasa.
- Jaka kiełbasa?
- Biała.
- A dlaczego ona jest zielona?
- Bo jeszcze nie dojrzała
- A dlaczego ona jest z kożuszkiem?
- Bo to jest kiełbasa przytulanka ....

emh - Wto 21 Cze, 2005

Zmarła treściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka zmarłej… Żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściową, wzruszeni pytają:
- Jejku! Całe życie tak się kłóciliście, non stop darliście koty, ale widać, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem…?
- Nie o to chodzi. Jak się tylko dowiedziałem, że umarła, to zrobiłem imprezę. I piłem aż do wczorajszego wieczora. I dziś mnie tak strasznie głowa boli, a ona taka zimniutka…

Agniesia - Wto 21 Cze, 2005

To tak jeszcze po o teściowej:
Jest sobie facet na cmentarzu. Patrzy, a tam jedzie samochód z trumną, za nim placząca rodzina zmarłej, dalej idzie jakieś pół miasta. Wśród ludzi idących najblizej samochodu dostrzega kumpla. Zaczepia go więc i pyta:
- Stary! Co się stało?? Kto umarł??
-Moja teściowa.
-Ale jak, przecież ona była zdrowa jak ryba!
-Mój pies ją zagryzł.
-Serio?? Porzyczysz mi go??
- Jasne- pokazuje na tłum idący za nim- tylko ustaw sie w kolejce.


Co to są mieszane uczucia??
- Gdy twoja teściowa spadnie w przepaść twoim samochodem.


Spotyka się dwuch znajomych i jeden się żali:
- Słuchaj! Ja juz nie moge wytrzymać z tą moją teściową! Jest straszna, ciągle sie miesza w moje życie rodzinne, ciągle coś się jej nie podoba...
-Hymmm... To kup jej jakiś samochód- rozbije się i bedziesz miał z głowy.
-Dobra, tak zrobię!
Spotykają się po miesiącu:
-I jak??
-Beznadziejnie! Tylko kase wydałem, a ona dalej żyje!
-A jaki samochód jej kupiłeś?
-Takiego ładnego polonezika.
-No to teraz kup jej jaguara.
-Ok.
Tydzień puźniej:
-Poskutkowało??
-Tak!! Nie wiem jak ci dziękowac. Najlepsze było jak jej głowę odgryzał!

emh - Wto 21 Cze, 2005

O jaguarze super!!!
Mia - Wto 21 Cze, 2005

Mówi teściowa do zięcia.
- Wiesz, jak umrę to chciałabym mieć piękny pogrzeb. Najlepiej żeby był w Bazylice św. Piotra w Rzymie i żeby papież mszę żałobna odprawiał.
Zięć następnego dnia zniknął. Nie było go parę dni. I teściowa i żona zaniepokojone, szukają go. W końcu wraca i mówi teściowej
- Nie pytaj mnie ile dałem łapówek i jak załatwiłem ci ten pogrzeb, ale musisz być gotowa na najbliższy czwartek.

Agniesia - Wto 21 Cze, 2005

:lol: i powinien dodać: już ja tego dopilnuję :)
monia - Pią 24 Cze, 2005

Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce:
-kontroler : -co to jest to zielone i pomarańczowe?

Pani ze stołówki:
-zielony jest alegorią, trudne słowo, szyneczki z Constaru,
A pomarańczowy jest metaforą, jeszcze trudniejsze słowo, barszczyku
ukraińskiego

Mia - Pią 24 Cze, 2005

No, opowiedz mi wreszcie, córeczko, coś o tym swoim nowym narzeczonym!
- O! Mamo! Jest wspaniały... Uczciwy, solidny, bez nałogów, ma wspaniałą
dobrze płatną pracę, super samochód, mieszkanie, domek za miastem, miłą
żonę i trzy urocze dzieciaki...

WERTY - Sob 25 Cze, 2005

Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3.000 PLN na 2 tygodnie.
Urzędnik prosi ja o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę.
Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem.
Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw.
Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku.
Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000PLN i odsetki 22,50 PLN.
Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego kontaktu, ale sprawdziliśmy, ze jest Pani multimilionerka. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3.000 PLN?
Blondi odpowiada: - A gdzie do diabla w Warszawie znalazłabym parking strzeżony, dla mojego Jaguara, na 2 tygodnie za 22,50?


Pozdrawiam;
Piotrek

boo - Sob 25 Cze, 2005

Przychodzi sekretarka do swojego szefa:
- Panie dyrektorze, przyszedł do pana SMS.
- To niech wejdzie :D

WERTY - Nie 26 Cze, 2005

W biurze FBI dzwoni telefon.
- Dzień dobry, nazywam się John. Chciałbym zlożyc donos na mojego sąsiada,Toma.
Z dobrych źrodeł wiem, ze w drewnie, które leży obok jego kominka,
ukryte sa narkotyki.
Na drugi dzien agenci FBI odwiedzaja Toma z nakazem rewizji. Przeszukali skrupulatnie cale mieszkanie, rozcieli kazde polano, ale nie znalezli ani śladu narkotyków. Wieczorem do Toma dzwoni John.
- Cześć, było u ciebie FBI?
- Było.
- Porąbali ci drewno na opał?
- Porąbali.
- Dobra, to jutro ty na mnie donosisz. Ktoś musi skopać mój ogródek





Pozdrawiam:
Piotrek

boo - Nie 26 Cze, 2005

Pewnego dnia do sklepu, w którym sprzedawca jest rasistą, przyszedł Chińczyk i powiedział:
- Poproszę Whiskas dla mój kot.
Sprzedawca na to:
- A gdzie ten twój kot?
- Ja nie mieć zwyczaj chodzić z kot do sklep - tłumaczył się Chińczyk.
- Jak przyprowadzisz kota to sprzedam ci Whiskas.
Chińczyk poszedł więc po kota i dostał Whiskas. Dwa dni później znowu przyszedł, ale tym razem chciał Pedigree Pal. sytuacja się powtórzyła.
Chińczyk nie wytrzymał, nastepnego dnia przyszedł z papierową torbą i powiedział do sprzedawcy:
- Włóż pan ręka do torba. I co pan czujesz?
- Ciepłe?
- No tak.
- Miękkie?
- No tak.
- To teraz sprzedaj mi pan papier toaletowy... :576:

WERTY - Wto 28 Cze, 2005

0.1l - demo
0.25l - trial version
0.5l - personal edition
0.7l - professional edition
1.0l - network edition
1.75l - enterprise
3l - for small business
5l - corporate edition
wiadro - home edition
"klin" - Service pack
rosół - Recovery tool
zakąska - plugins
urwanie filmu - syntax error
wymiotowanie - lost pack's
denaturat - freeware
wino - university license
bimber - open source
0.5l - soft reset
0.7l - hard reset
kieliszek - master
zapojka - slave
korkociag - crack
monopolowy - file server
impreza - multiplayer
alkohol metylowy - scrensaver (black windows)
Urwanie filmu - Format C:
Izba wytrzeźwień - scan disk



W kolejce stoja 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi
gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mowi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec sie zaczerwienil, glupio mu sie zrobilo i mowi:
- Synku, nie mozna tak mowic o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widzialem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposob mowic o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa sie komorka - pi, pi, pi, pi
A synek z przerazeniem:
- Tato! Uwazaj! Bedzie cofac! :D :D :D :D :D :D :D


PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego dla wyjeżdżających do Bronxu.

Jak się chce zamówić coca-colę trzeba powiedzieć
GIMI E KUK

Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi
KOFI EN DUNAT

Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć
FOK

Jak się w sklepie zobaczy coś bardzo drogiego należy powiedzieć
FOK

Jak się jest ofiarą napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy powiedzieć
FOK

Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi
UATA FOK

Jak się chce z nią przespać, należy jej powiedzieć
AJ UANA FOK UIZ JU
albo
HAJ KEN AJ FOKJU

Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy odpowiedzieć
FOKJU TU

Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć policjantowi
AJ LOST MAJ FOKIN PEJPERS

Jak się szuka taksówki należy zapytać
HAU TU GET A FOKIN KAB

Jak coś nie działa, należy powiedzieć
FOK ZAT SZIT

Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać
ARJU FOKIN MI?

A jak to nie działa to
UAT DA FOK JU UONT?

Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na drugą stronę jezdni odpowiadamy jej tak: (w nawiasach tlumaczenie na polski)
AR JU FOKIN STJUPI BICZ? [ależ oczywiście]

GIMI E KILO FOKIN EJPLS ,MOTOFOKO
[poproszę kilogram tych pięknych jabłek, panie sprzedawco]

Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet
AR JU FOKIN KREJZI ESHOL? [tak, zaraz go pokażę]

Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trąbią:
UAN MOR UORD END IJL GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU
NESTI MOTOFOKIN BICZ [niech pani się nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]

W sklepie, gdy reklamuję wadliwy towar:
SZIT MEN , JU EW SOLD MI A SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MOTOFOKO SZITTY DIK.
[sprzedał mi pan przeterminowane konserwy]

Gdy skaleczymy się w palec, np nożem
OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK! FOOOK! [a niech to! do licha!]

Gdy bezdomny czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze:
GET DA FOK AUT OF HIR BIFOR ILJ KICK JO MOTOFOKIN SZIT ES JU FOKIN NIGER
[pozwól, że spojrzę czy mam jakieś drobniaki w kieszeni]



Pozdrawiam:
Piotrek

rozalka - Czw 30 Cze, 2005

Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek. Kioskarka mu
podaje. On patrzy, czyta: ,,UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE
IMPOTENCJE". Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z "rakiem"

boo - Sro 06 Lip, 2005

Żona pyta męża:
- Widziałeś kiedyś zgniecione 100 złotych?
- Nie.
Żona bierze banknot 100 złotowy i zgniata dokładnie.
- A widziałeś kiedyś zgniecione 200 złotych?
- Też nie.
No to żona bierze banknot 200 złotowy i gniecie.
- A widziałeś kiedyś zgniecione 35 tysięcy złotych?
- Nooo nieee.
- To idź do garażu i zobacz...

emh - Czw 07 Lip, 2005

A ja dziś dostałam takiego oto maila...

Dzisiaj jest . . .
. Międzynarodowy Dzień Wspaniale Wyglądających,
. Cholernie Sprytnych Kobiet
.
. Prześlij tą wiadomość do wszystkich,
.
. Którzy pasują do tego opisu.
.
.Proszę nie wysyłaj tego z powrotem do mnie,
. ponieważ ja dostalam to od
. Wspaniale Wyglądającej, Cholernie Sprytnej Kobiety!
.
.
. I zapamiętaj motto na życie:
.
.Życie nie powinno być podróżą do grobu z intencją, aby dostać
się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej
postaci, jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą
w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie
wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem...

Ch....a, Ale Jazda!!

boo - Nie 17 Lip, 2005

Siedzą trzej faceci przy barze, nagle jeden mówi:
- Wiecie, moja żona zdradza mnie z kominiarzem.
- Czemu tak myślisz- pytają pozostali.
- PO powrocie z pracy zauważyłem moją żonę rozebraną na łóżku, a koło niej pełno popiołu i tak się składa, że moim sąsiadem jest kominiarz.
- O kurcze - powiada drugi.
- Moja żona zdradza mnie z moim sąsiadem młynarzem, bo zdarzyło mi się to samo, ale dookoła było pełno mąki.
- O kurcze - powiada trzeci, a moja żona to mnie zdradza z koniem.
- Dlaczego - tak sądzisz - pytają zaciekawieni dwaj.
- Ponieważ - kiedyś gdy wróciłem do domu, to zauważyłem moją żonę rozebraną, a pod łóżkiem leżał dżokej...

Giga - Wto 19 Lip, 2005

Dwie koleżanki w sklepie rozglądają się za ciuchami. Podchodzi ekspedientka:
- W czym mogę pomóc?
- Szukam ciekawej sukienki na lato.
- Jakie ma pani wymiary?
- 170 cm, 50 kg, 90/60/90...
Na to koleżanka:
No co ty Kaśka?! Nie jesteś na Gadu-Gadu!

Mia - Wto 02 Sie, 2005

Szef duzego przedsiebiorstwa probuje zlapac swojego pracownika w zwiazku z pilnym problemem. Poniewaz pracownika ciagle nie ma w pracy, wybiera jego numer domowy. Telefon odbiera dziecko i szeptem mowi:
- Slucham?
- Czy tata jest w domu? - zapytal szef
- Tak - wyszeptalo dziecko
- Moge z nim porozmawiac?
- Nie - ze zdziwieniem szef uslyszal wyszeptana odpowiedz
- A mama jest w domu?
- Tak - znow wyszeptalo dziecko
- Moge z nia porozmawiac?
- Nie - w odpowiedzi uslyszal szept
- A moze jest jeszcze ktos dorosly w domu?
- Tak, policjant - znowu szeptem
- No to czy moge porozmawiac z policjantem?
- Nie, jest zajety - dalej szept
- Czym zajety?!
- Rozmawia z mama i tata i strazakiem - szept
Szef zaczal sie powoli niepokoic, a w tle coraz glosniej narastal szum.
- Co to za halas?
- Helikopter - ciagle szept
- A co on tam robi?!! - coraz bardziej zaniepokojony szef
- Grupa poszukiwawcza wlasnie wyladowala - dalej szept
- A czego oni beda szukac?!!! - juz powaznie zaniepokojony, zeby nie powiedzie przerazony szef
A w sluchawce, dzieciecy glosik szeptem mowi tylko jedno slowko:
- Mnie

biker - Wto 06 Wrz, 2005

Dlaczego w Polsce nie bedzie ataków terrorystycznych?
1. Pozostawienia ladkunku w torbie bez opieki na chocby 5 minut skonczy sie kradzieza...
2. Wysadzanie pociagow mija sie z celem, bo tak nikt nie wie kiedy przyjada...
3. Facet w turbanie na glowie lub inna nacja z pewnoscia wzbudzi zainteresowania naszej mlodziezy wszechpolskiej.
4. Aby wzbudzic zainteresowanie opini publicznej w naszym kraju, terrorysci musieliby wysadzic :
a) sejm, senat - wiekszosc ludzi w kraju zasponorowalaby tego typu przedsiewziecie...
b) jakis klub pilkarski - ale wtedy rewanz ze strony kiboli bylby nieswspolmierny do korzysci.
5. Metro... bez komentarza.
6. Autobusy... tak w nich smierdzi ze faktycznie musialby to byc desperat.

Wydaje mi sie, ze Polska jest krajem bezpiecznym...

WERTY - Nie 18 Wrz, 2005

Znalezione na innym forum :)
dla fanów Microsoftu - Bill udziela nauk userom

1. Nauka o supportingu.

Przystąpił do Billa jeden z uczniów i spytał: Panie co mam robić gdy jakiś palant dzwoni na linię serwisowa z banalnym problemem? Czy mam mu wyjaśniać aż 7 razy? Na to Bill mu odrzekł: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci. Nie 7 lecz 77 razy, ten bowiem kupi nowego Windowsa, kto poradził sobie z poprzednim.


2. Nauka o procesorach.

Wtenczas Bill nauczał swoich uczniów w parku. Przystąpili do Niego obłudni użytkownicy Macintosha i spytali: Mistrzu, w czym procesory AMD ustępują INTELom? Przecież są szybsze, tańsze i tak samo zgodne. I byli szczęśliwi, wiedząc, że zadali pytanie, na które najwięksi mędrcy bali się odpowiadać. Lecz On tylko rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Procesory INTELA są lepsze od AMDków, tak samo jak stary Quake II jest lepszy od kolorowego Quakea III. Tylko ten wejdzie do Doliny Krzemowej, kto używa komputera z Windowsem i procesorem Intela. Zdumieli się słysząc, tak śmiałą i trafną odpowiedź. Wielu szemrano przeciwko Niemu i nazywało lamerem między sobą, gdyż nie mogli znaleźć rady na Jego naukę.


3. Spotkanie z DOSowcami.

Bill natenczas wszedł na sympozjum DOSowców i rzekł do nich: Pokój z wami, moje dzieci. Niech spłynie na was laska Microsoftu. Lecz oni, nie bacząc na wątłość Billa, zaślepieni gniewem rzucili się na Niego. Gdy razem z uczniami zdołał już uciec wystarczająco daleko ci pytali się Go: Mistrzu, dlaczego nie rozkazałeś ziemi, aby ich pochłonęła, albo dlaczego nie spaliłeś ich wzrokiem? Lecz On odpowiedział im tylko: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Jest czas strzelania i czas zbierania health pointów.


4. Uzdrowienie opętanego.

Bill wraz z uczniami przebywał w gościnie u bogatego kupca. Natenczas przyprowadzili do Niego człowieka szalonego. Toczył on pianę z ust i złorzeczył przeciwko Microsoftowi: Billu Gatesie, nie boje się Ciebie. Linux jest lepszy od NT-ka, sprawniejszy, stabilniejszy, bardziej wygodny, tańszy... Lecz Bill tylko rzekł: Zły duchu, zostaw tego usera. I zły duch odszedł, a człowiek śmiał się i tańczył wraz z rodziną, chwaląc Windowsa i jego twórcę. Użytkownicy Macintosha zaś, widząc to pytali się: Kim On jest, że ma moc wypędzania złych duchów, lecz uczniowie Jego mówili: Czyż nie widzicie w Jego słowach kodu źródłowego? Lecz oni nie widzieli, gdyż znali tylko Apple'a i byli ślepi na świętą naukę.


5. Rozgrzeszenie lamera.

Na ten czas przystąpił do Billa człowiek, który miał bana na wszystkich polskich kanałach. Bill zaś, widząc jego skruchę, rzekł: Czy żałujesz przeklinania i puszczania floodów na głównym? Ten zaś odrzekł: Żałuję. Wtedy Bill rzekł: Idź do domu, a przywitasz autoopa na każdym kanale na jaki wejdziesz. Uczniowie Jego, widząc jak traktował grzesznika, dziwili się bardzo, On zaś odrzekł im: Czyż nie rozumiecie, że należy dbać o lamerów, gdyż nas utrzymują? Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Ten tylko wejdzie do Doliny Krzemowej, kto dwóm lamerom sprzeda trzy kopie Windowsa.


6. Przypowieść o miłosiernym userze.

Pytali się uczniowie Billa: Mistrzu, czy to prawda, że ludzie z szybszymi komputerami są lepsi? Wtenczas Bill zebrał ich wkoło siebie i powiedział: Pewien człowiek wyrzucił przez okno symulacje golfa z 94 roku, bo mu się znów zawiesiła. Przypadkiem szedł tym chodnikiem użytkownik PIII 1,5Ghz + 256 Mb RAMu + GeForce II + dysk 60 Gb. Spojrzał na grę i poszedł dalej. Szedł tędy również właściciel Athlona 1,2 Ghz + 128Mb RAMu + TNT2Ultra + dysk 20 Gb. Podniósł ją, obejrzał i ponownie wyrzucił. Przypadkiem jednak przechodził tamtędy użytkownik P200 MMX + 32 Mb RAMu + VooDoo1 + dysk 3,2 Gb. Zabrał grę do domu, wyczyścił, wsadził w ładne pudełko i tego samego dnia opchnął na aukcji internetowej jako nowy dodatek do Diablo II. Który z nich zasługuje na wejście do Doliny Krzemowej? Uczniowie zaś odpowiedzieli zgodnie: Ten trzeci.


7. Nauki Johna Carmacka.

Nauczał wtedy pewien pustelnik i programista imieniem John Carmack. Lecz gdy dowiedział się o przybyciu Billa rzekł: Oto ja was chrzczę wodą, lecz Ten, który przychodzi chrzcić was będzie czystym silikonem. Pytali Billa uczniowie o Johna Carmacka, On zaś odrzekł im: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. John to twórca Quake'a, największy z proroków. Lecz nawet najbiedniejszy z Doliny Krzemowej ma więcej forsy od niego. Lecz gdy powiedzieli Mu o uwiezieniu Johna przez graczy Unreal Tournament, strapił się bardzo, gdyż wiedział, że i Jego czas próby się zbliżał.


8. Uwięzienie Billa.

Wtenczas uwięziono Billa za praktyki monopolistyczne. Było z Nim w celi dwóch skazańców. Jeden zawołał pełen pychy: Jeśli jesteś władcą Microsoftu, panem Doliny Krzemowej to czemu nie rozkażesz swoim prawnikom nas uwolnić? Lecz drugi odrzekł mu: Cicho głupcze, Ten tutaj nic nie uczynił, a my słusznie cierpimy za hackowanie rządowych serwerów. I rzekł do Billa: Panie, gdy już stąd wyjdziesz, wspomóż sędziów przysięgłych małą zapomogą w moim imieniu. Lecz On odrzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci. Jeszcze w tym tygodniu będziesz siedział koło Mnie w zarządzie


9. Nauka o biednym userze.

Gdy nauczał [Bill], zbliżył się do niego przedsiębiorczy user i rzekł: Panie, używam legalnego softu, nie campuje, gdy gram w Quakea, zawsze rejestruje nowego Windowsa. Co mam jeszcze robić, by wejść do Doliny Krzemowej? Na to Bill mu odrzekł: Kup najnowszy pakiet Microsoft Office ze zniżką Zmieszał się wtenczas user bardzo i odszedł smutny, gdyż pakiet ten kosztował tyle co nowy komputer w podstawowej konfiguracji. Na tenczas rzekł Bill do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Prędzej Quake III będzie robił 50 klatek na Voodoo2, niż biedny user wejdzie do Doliny Krzemowej.


Pozdrawiam:
Piotrek

Mia - Czw 22 Wrz, 2005

U lekarza:
- Panie doktorze! Co to może być, trzeci dzień z rzędu nie chce
mi
się pracować???
- Pewnie środa....

I coś specjalnie dla nałogów ;)


- Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od
monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato

Mia - Pon 26 Wrz, 2005

Hello, Senor Humphrey? Mowi Ernesto zajmujacy sie pana letnim domem.
- A tak Ernesto. Co slychac? Czy cos sie stalo?
- Dzwonie, zeby zawiadomic pana o smierci panskiej papugi.
- Moja papuga nie zyje? Ktora? Czy nie ta, ktora wygrala w miedzynarodowym konkursie?
- Tak prosze pana, wlasnie ta papuga.
- To straszne, wydalem na nia mnostwo pieniedzy. Jak zdechla?
- Od jedzenia zepsutego miesa senor.
- Zepsutego miesa? Kto dal jej zepsute mieso?
- Nikt senor. Sama zjadla mieso zdechlego konia.
- Zdechlego konia? Jakiego konia?
- Panskiego wyscigowego araba zdechl od ciagniecia wozu z woda.
- Czy ty zwariowales? Jakiego wozu z woda?
- Do gaszenia pozaru senor.
- Na Boga! Jakiego pozaru?!!!!!!!!
- Panskiego domu senor. Zaslony zajely sie od swiecy.
- Jakiej swiecy? Dom ma elektrycznosc!
- Swiecy pogrzebnej senor.
- Co za pogrzeb do diabla??!!.
- Panskiej matki senor. Przyjechala bez zapowiedzi a ja, myslac ze to zlodziej walnalem ja kijem golfowym Nike-Tiger Woods.

Przez moment cisza..
- Ernesto, jezeli zlamales ten kij to jestes zwolniony!

kicia - Pon 26 Wrz, 2005

hahaha dobre :lol:
emh - Pon 26 Wrz, 2005

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają - narkotykom powiedz NIE!

:D :D :D :D :D :D :D

Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić:
- Dzień dobry! O, ile much tu lata!
- Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa...


:D :D :D :D :D :D :D

- Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?

- Zwrot podatku!

Monika - Sob 01 Paź, 2005

znajdz róznice :wink: http://shog.pl/znajdz_roznice/
Misioza - Sob 01 Paź, 2005

Hahahahahaha :lol: :lol: :lol: :lol:
endzi - Sob 01 Paź, 2005

hehe dobre :D
Aga - Nie 02 Paź, 2005

prosze o wiecej politycznych roznic jestem spragniona wiadomosci wyborczych bo tutaj cisza a....... kiedy wybory?????????? I kto wygrywa?????
Mia - Pon 10 Paź, 2005

Chłopak podchodzi do dziewczyny
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, wyszywam, lepie garnki...



:lol: :lol: :lol:

Mia - Sro 26 Paź, 2005

Pasażer taksówki klepnął kierowcę żeby się o coś zapytać. Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem,
- co pan taki nerwowy - pyta pasażer
- przez 25 lat byłem kierowcą karawanu...

Monika - Czw 27 Paź, 2005

Prezes firmy wzywa szefa działu public relations:
- Słuchaj - mówi.
- Mamy kiepskie notowania w prasie, wymyśl coś. Ma być tanio,
ale tak, żeby wszystkie media o tym mówiły i żeby pracownicy też
byli zadowoleni.
Facet chwilę się zastanawia...
- Mam! - mówi po chwili.
- Najlepiej by było, gdyby pan się powiesił:
sznurek tani, wszystkie media napiszą, a i załoga się ucieszy.

:619: 8) :619:

"Kiedy byłem młodszy nienawidziłem chodzić na śluby. Wydawało
mi się, że wszystkie ciotki i podstarzałe krewne przychodzą do mnie,
trącają mnie w żebra, mówiąc "Teraz twoja kolej".
Brrr!!! Przestały, kiedy zacząłem robić im to samo na pogrzebach...."

:lol: :lol: 8) :lol: :lol:

Żona odwiedza męża w więzieniu. Pogadała z nim i idzie się
poskarżyć naczelnikowi:
- Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony! Ledwo żyje.
Proszę dać mu lżejszą pracę!
- Nie rozumiem, co ma pani na myśli, przecież on cały czas
siedzi w bibliotece i wydaje karty.
- No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel...

:twisted: :twisted: :D :lol: :lol: :D :twisted: :twisted:

Dziecko z mamą na wakacjach na wsi. Mama mówi:
- Spójrz córeczko te owieczki mają dzwonki!
Córka:
- Polifoniczne?

:lol: :shock: :lol:

Nauczycielka mówi do ucznia:
- "Jasiu, nie wolno ci palić papierosów - przecież jesteś
dopiero w 3 klasie."
- "Tak, proszę Pani, ale Lepper jak był w 3. klasie to już
palił ... "
- "Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat. "

:) :) :)

Do domu przyszedl ksiadz z koleda. Po modlitwie i
poswieceniu domu zwrocil sie do malej dziewczynki:
- "Umiesz sie zegnac, dziecko?"
- "Umiem. Do widzenia."

:619: :D :D :D :lol: :D :D :D :619:

WERTY - Sro 02 Lis, 2005

- Dlaczego nie wyszłaś jeszcze za mąż?
- A po co? Mam psa, który warczy, papugę, która klnie i kota, który włóczy się ciągle po nocach

Czym się różnią sandały letnie od zimowych?
Zimowe mają ocieplane paski.

Co mówi ślimak "pędzący" na żółwiu?
- Łłłiiiiii...! :D :D :D :D


Pozdrawiam:
Piotrek

WERTY - Sob 12 Lis, 2005

Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej
przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod
kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył
szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co,
przecież nic się nie stało". Z kabinki scanii wygramolił się mocno
zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko
na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i
krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku.
Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie...
blondi nic - stoi i się uśmiecha...
- Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie,
blondynka chichoce...
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer,
oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi,
tylko buźka jej śmieje:
- Hihi... haha... hihiii...
- No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet.
- Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka... :D :D :D :D



Między blondynkami:
- Wiesz, mój mąż jest strasznie rozrzutny. Szasta pieniędzmi na prawo i
lewo, kupuje jakieś bezsensowne rzeczy. Wyobraź sobie, że pół roku temu
kupił gaśnicę i do tej pory ani razu jej nie użył.


:D :D :D :D :D :D :D :lol:


Pozdrawiam:
Piotrek

dorotaj - Pon 14 Lis, 2005

Jan Kowalski wybierał się na grzyby. Chcąc dowiedzieć się jaka będzie pogoda, włączył rano radio. Przed prognozą były wiadomości. Mówiono w nich o latającym talerzu UFO, który wylądował obok lasu. Ostrzegano też przed małymi zielonymi stworkami z wyłupiastymi oczami: "Uwaga! Jeśli ktoś spotka takiego stworka, niech porozumiewa się z nim, mówiąc bardzo powoli. Na początku niech się przedstawi".
Kowalski po wysłuchaniu radia wyłączył je i wybrał się na grzyby.
W lesie spostrzegł małego zielonego stworka z wyłupiastymi oczami i mówi:
- Na-zy-wam się K-o-w-a-l-s-k-i, je-stem stra-ża-kiem, wła-śnie zbie-ram grzy-by.
Na to stworek:
- Na-zy-wam się N-o-w-a-k, je-stem ga-jo-wym, wła-śnie ro-bię kupę.

WERTY - Pon 21 Lis, 2005

Świetne
:D :D :D :D :D :D :D :D :D


MŚ 2006 Polska - Szwecja mecz o wyjście z grupy!!! RELACJA
HAALOOOOOOOO!!! Z rozgrzanego do czerwoności stadionu w Keln witają państwa: Dariusz Szpakowski i Michał Pol.

Szpak: Witaj Michale. Prosze panstwa dzis pierwszy i miejmy nadzieje nie ostatni mecz o wszystko, mecz o wyjscie z grupy pomiędzy reprezentacją Szwecji i naszymi orłami czyli reprezentacją Polski. Mecz o życie, mecz o honor, prestiż a także duże pieniądze nie ukrywajmy.

Pol: Tak, dokładnie. Jeszcze nie dalej jak wczoraj rozmawiałem z Michaelem Ballackiem z Barcelony i on wyjawił mi bardzo ciekawą rzecz, a mianowicie: okazało się że jego bliski kuzyn, niejaki Hans Woernst jest bardzo blisko pewnej osoby majacej wplyw na podzial premii...

Szpak: Dobrze Michał, ale zostawmy to na pozniej, porozmawiajmy o podtekstach towarzyszacych dzisiejszemu spotkaniu. Pierwszym i bodaj najwazniejszym z nich jest sprawa rewanzu na Szwedach za wszystkie krzywdy jakie nam ciągle wyrządzają, poczawszy od porażek w Sztokholmie i w Chorzowie w eliminacjach ME, potem przez dziwną porażkę Szwecji z Łotwą ktora to zamknela nam droge przed Mistrzostwami Europy 2004, a takze przez fakt iz Szwedzi nie pomogli nam rowniez w tych eliminacjach no bo gdyby nie Holandia to nie wiem czy bysmy tutaj siedzeli.

Pol: Tak to prawda, nad nasza reprezentacja wisi jakies fatum, swoista klatwa Szwedów. Począwszy od potopu szwedzkiego mamy z nimi same problemy. A tak apropos, przypomnialo mi sie jak miesiac temu rozmawialem z moim bliskim kolega dziennikarzem ktory bardzo czesto robi programy z sejmu i on wyjawil mi ze chodza takie sluchy po sejmie ze pan prezydent Lech Kaczyński chce wprowadzic zakaz eksportu kaszanki do Szwecji a ma to byc odwet za skandal jaki wybuchl niedawno, chodzi mi tu o tych dwoch szwedzkich gejow oscentacyjnie calujacych sie przed naszym palacem prezydenckim.

Szpak: Hehehe, Michał miejmy nadzieje ze jest to sygnal ze te nasze problemy ze Szwecja chyla sie ku koncowi, ze jestesmy w stanie sie Szwedom przeciwstawic i miejmy nadzieje ze dzis stawimy im twardy opor i zdobedziemy choc o te jedna bramke wiecej. Prosze państwa a oto oni. Reprezentacja Polski: w bramce Dudek obrona Baszczynski, Jop, Kłos i Żewłakow w pomocy Krzynówek, Szymkowiak, Kosowski nieco z przodu Zurawski a w ataku Smolarek i Rasiak. Jak myslisz Michał czy dobrze ze to Rasiak a nie Frankowski wchodzi od pierwszej minuty?

Pol: Mysle ze trener ma swoja koncepcje gry i ten sklad na ten moment jest optymalny.

Szpak: A co myslisz o grze Franka w tych mistrzostwach, jak oceniasz jego rywalizacje o miejsce w podstawowej jedenastce z Rasiakiem?

Pol: Cięzko to ocenic, bo po pierwsze: słaba gra Franka w meczu z Arabią Saudyjską i piekny gol zdobyty przez Rasiaka kolanem w momencie gdy przewracał sie potykajac o rozwiazana sznurowke, ktorej jak pozniej mi powiedzial zapomnial zawiazac w szatni. Dodajmy tez ze jest to najszybciej zdobyty dotychczas gol w tych mistrzostwach, juz w 45 sekundzie. Splendoru ujmuje Rasiakowi napewno to ze zablokowal dwa strzały Tomka, no ale jak mówi trener Janas: "Tomek mógł strzelac lepiej". Znowu w spotkaniu z Włochami piekny gol Franka i slaby Rasiak "dzieki któremu" zremisowalismy 1:1 po tym jak pilka odbita od jego plecow przelobowala Dudka.

Szpak: Michał jest jak jest, nie przegralismy zadnego meczu hehe, no a dzis trzeba wygrac. Włosi juz w fazie pucharowej a dzis zwyciezca bierze wszystko. Ale oto juz pierwszy gwizdek i zaczynamy.

(1 min) Szpak: Groźna wrzutka Ljungberga, jest tam Ibrahimovic, główka i......... gol dla Szwecji. Fatalnie zaczyna sie dla nas to spotkanie, fatlnie zachował się Bąk który wpadł na Dudka i Zlatan Ibrahimovic bezlitośnie to wykorzystuje.

Pol: No rzeczywiście, źle to sie zaczeło ale miejmy nadzieje ze to tylko zdopinguje naszych piłkarzy.

(15 min) Szpak: Tym czasem nasi przy piłce, Szymkowiak do Zurawskiego ten płasko do Smolarka, Smolareeeeeek sam na sam z Gustafsonem, z lewej wbiega Rasiak, podanie ahhhhhhhhhhh Rasiak potyka sie aleeeeee uderza głowa o pilke i goooooooll....... Nieeeeee słupek i piłke łapie Gustafson.

Pol: Piekna akcja Zurawskiego ze Smolarkiem, Smolarek wysmieniecie sie zachowal podajac do wychodzacego na czysta pozycje Rasiaka, pomimo ze byl sam na sam z bramkarzem to zachowal sie jak najwyzszej klasy zawodnik. Mysle ze jest dobrze, ta akcja pokazala ze jestesmy w stanie powalczyc ze Szwecja.

(25 min) Szpak: Tempo meczu nieco osłablo, w środku znakomicie Szymkowiak, podanie do Rasiaka lecz ten przegrywa główkowy pojedynek i piłke maja Szwedzi. Ssvensson do Kalstoema, ten podaje do Larssona, groźnieeee i świetnie Dudek.

Pol: Choć z narazeniem zdrowia ale znakomicie broni Dudek. Dudek odkad gra w Benfice i wygrał z nią lige mistrzów w tym niesamowitym pełnym podtekstów finale z Liverpoolem broni jak zahipnotyzowany. Mysle ze malo kto postawilby choc funta na to ze to Benfica zagra z Liverpoolem, a nie Chelsea, no i że Benfica wygra ten final po fenomenalnej grze Dudka w serii rzutow karnych.

(35 min) Szpak: Baszczynski nie daje sie przejsc Ibrahimowicowi, podanie do Krzynówka, Jacek pedzi prawą stroną piekne podanie do Smolarka ten głową do Rasiaka, Rasiaaaaaaaakk, ahhhhhh i Gustafson łapie.

Pol: Ale cos na kształt gola jest bo Rasiak wpadł do bramki.

Szpak: hehe

Szpak: Groźnie proszę państwa, Gustafson dalekim wyrzutem podaje do Svenssona ten plasko do Larssona, Larsson zwodem mija Bąka ahhh podanie do Ibrahimowica ten wypuszcza sobie piłe, ahhhhh Dudeeeeeek, Juuuuuurek łapie...... ajajajajaj wyglada na to ze Jurek ucierpiał w tej sytuacji. I żółta kartka dla Ibrahimovica. Jurek ciagle lezy i chyba wola lekarzy, sedzia zezwala.

(36 min) Szpak: Prosze państwa i mamy zmiane w bramce za kontuzjowanego Dudka wchodzi Boruc.

Pol: Miejmy nadzieje ze Boruc nie wpusci nic przez te 10 minut, jest przeciez nie rozgrzany.

Szpak: Tak trzeba to przeczekac, szwedzi teraz napewno zwietrza szanse i beda bardziej atakowac.

(43 min) Szpak: Larsson, Larsson, Larson nabiera predkosci podaje do Ibrahimowica, ale ten pieknie ograny przez Baszczynskiego.

Pol: Mozna powiedziec ze w dziecinny sposób.

Szpak: Ajajaj, niebezpieczne wejscie Ibrahimovica. Wygladalo to tak jakby zdenerwowany chciał sie odegrac za to piekne odebranie piłki i brutalnie wszedł od tyłu w Baszczyńskiego. No i prosze panstwa czerwona kartka za głupie zachowanie szweda, madry zawodnik panuje nad swoimi popedami.

Pol: Jest szansa dla nas tym bardziej ze Marcinowi sie nic nie stało.

(45 min) Szpak: Koniec pierwszej polowy, przegrywamy ze Szwecja 1:0 lecz Szwecja gra w 10 po glupim faulu Ibrahimowica na Baszczynskim. Oddaje glos do studia w Warszawie, ale przedtem wywiad z trenerem Pawłem Janasem. Przy linii bocznej jest Paweł Janas i Rafał Patyra.

Patyra: Panie trenerze jak pan oceni pierwsza polowe?

Janas: Gra wyglada jak wyglada, mielismy pare sytuacji, troche pecha na poczatku, Szwed strzelil, potem kontuzja Dudka no ale trzeba grac dalej i mysle ze powalczymy.

Patyra: Czy zagra Tomasz Frankowski? A jak tak to kogo zmieni.

Janas: To zalezy od sytuacji na boisku, Rasiak mial kilka dogodnych sytuacji, nie wykorzystał ale jest aktywny i widoczny, mysle ze w drugiej polowie bedzie lepiej, tym bardziej ze szwedzi beda sie teraz zaciekle bronic a wysoki rosly napastnik jest w takiej sytuacji bardzo potrzebny.

Patyra: Widze ze intensywnie rozgrzewa sie Radoslaw Sobolewski, czy zagra w od pierwszych minut drugiej polowy?

Janas: Radek zagra napewno a kiedy wejdzie to sie zobaczy.

Patyra: Dziekuje bardzo za rozmowe i zycze powodzenia

Janas: nie dziekuje...

REKLAMY (15 minut)

Studio: Szaranowicz: Jestesmy po pierwszej polowie a ja dostaje sygnal ze oto juz rozpoczyna sie druga polowa spotkania. (mruga oczami).

Szpak: Halo Włodku, jestem juz?, jestem? Michał polej tam no....

Szaranowicz: yyyyyyyyy Darku jestesmy na antenie ...

Szpak: Halo witamy panstwa po przerwie - Dariusz Szpakowski i Michał Pol. Obie jedenastki a właściwie to jedna dziesiatka hehe sa juz na murawie, nie ma zadnych zmian i zaczynamy.

(50 min) Szpak: Widać ze Szwedzi chca za wszelka cene dowiezc zwyciestwo do konca, cofneli sie a naszym zawodnikom bardzo ciezko atakuje sie druzyne która broni sie w dziesieciu.

Pol: Tak naszym gra sie bardzo ciezko, trzech pilnuje Smolarka, dwoch Zurawskiego, jeden Rasiaka, no i przydal by sie tu taki boiskowy walczak, mysle ze powinien juz wejsc Sobolewski.

(60 min) Szpak: Prosze państwa i mamy zmiane, za malo widocznego Kosowskiego wchodzi Sobolewski.

Pol: Tak to dobra zmiana, mysle ze nie jest jeszcze za poźno.

Szpak: Ale oto pierwsze podanie do Sobolewskiego, ten przdziera sie przez dwoch obroncow Szwedzkich, pieta do Smolarka, ten prostopadle do Rasiaka, Rasiak sam na sam, mija zwodem bramkarza, i bedzie gooooooooooollll, pusta bramka i Ras......... (mija 20 sekund - cisza) Prosze państwa nie wierze wlasnym oczom, pilka zatrzymala sie na linii bramkowej a Grzegorz Rasiak cieszac sie przy linii bocznej ze "zdobytej" bramki nie zauwaza tego i........ piłke podnosi Gustafson.

Pol: Kuriozalna sytuacja, niesamowite, chyba zaczynam naprawde wierzyc w ta klatwe Szwedzka, brak mi słów.

Szpak: Mysle ze czas postawic wszystko na jedna karte i wpuscic Tomka Frankowskiego.

Pol: Mysle ze trener Janas w koncu sie na to zdecyduje.

(75 min) Szpak: Krzynówek, Krzynówek, bedzie strzelał... jednak nie, podaje do Smolarka, Smolarek zwodem mija obronce, podanie, przejmuje Rasiak, ale piłke zabiera mu Zurawski, coz za sytuacja, Zurawski, ZURAWSKIIIIII, ahhhhhhhh poprzeczka.... Piekna akcja Maćka, lecz pilka laduje poza boiskiem. No i mamy zmiane za Macka Żurawskiego wejdzie Tomek Frankowski.

(77 min) Szpak: Frankowskiiiii, podanie do Smolarka ten znakomicie mija dwoch zawodników Szweckich, pole karne, ahhh i GOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLL, EBI....., EBI......, EBI....., KOCHAMY CIE!!! Ebi pieknie przelobowal Gustafsona i mamy 1:1, nadzieje odzywaja. jeszcze okolo 13 minut plus to co sedzia doliczy, jest czas, jest Frankowski, jest Szymkowiak, Krzynówek i jest ten fantastyczny Ebi. Mamy potencjał, każdy moze strzelic.

Pol: Juz widze te oferty z Barcelony z Realu, mysle ze Smolarek w koncu zagra w ktoryms z najlepszych klubów na swiecie.

Szpak: Zyczymy mu tego z calego serca ale oto Szwedzi przy piłce. Ljungberg do Kallstroma, ten mija Zewłakowa plaskie podanie do Larssona, wybiega Boruc, Larsson próbuje lobowac lecz Boruc brutalnie wchodzi w nogi Larssona i moze byc kartka. I niestety - czerwona kartka dla Boruca, jest zle, jest zle, limit zmian wyczerpany, zawodnicy przestraszeni, do linii bocznej podbiega nasz kapitan Jacek Bąk i konsultuje sie z trenerem. No i wyglada na to ze Bak zagra na bramce, odebrał juz rekawice i biegnie w strone bramki. Wymiana zdan z Rasiakiem i .....

Pol: Wyglada na to ze to jednak Rasiak stanie na bramce, Bak przekazał mu rekawice.

Szpak: Tak, tak Rasiak juz biegnie w strone bramki, coz za mecz coz za sytuacje, musze przyznac ze bardziej pasjonujacego i dziwniejszego meczu jeszcze nie widzialem.

Pol: Tak to niesamowite, bede mial o czym gadac przez najlblizszy rok.

(80 min) Szpak: Rzut wolny wykonuje Larsson, dla tych z Państwa którzy dopiero rozpoczeli ogladac spotkanie informuje iz to nie pomylka, Grzegorz Rasiak po kontuzji Dudka i czerwonej kartce Boruca stoi na bramce. Larsson uderza, miekko i Rasiak łapie.

Pol: Pewny chwyt Rasiaka, zachował sie jak rasowy bramkarz.

Szpak: Rasiak daleki wyrzut, przejmuje Sobolewski, plasko prostopadle do Frankowskiego, ten na wolnym polu, dostrzega wysunietego Gustafsona, uderza, pilka leci wysoko, GUSTAFSON wyciagnal sie jak struna i.... GOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLL, piekny lob Tomka Frankowskiego, co za mecz, Polska - Szwecja 2:1, obie druzyny w dziesiatke, Rasiak na bramce Polski, cudowny, magiczny wieczor na stadionie w Kolonii.

Pol: Pierwszy raz nie wiem co powiedziec.

Szpak: Jeszcze 10 minut, przetrzymac a moze dobic, jakze by bylo cudownie.

(85 min) Szpak: Szwedzi atakuja, od kilku minut Polacy nie mogą wyjsc ze swojej polowy, ale Grzegorz Rasiak czyni cuda w bramce, dwukrotnie piastkowal ponad porzeczke po strzalach Larsona i Kallstroma a przy trzech rzutach roznych pewnie wylapal kazda pilke...... Ale teraz GROZNIE LARSSSON w okienko ALE......... BRONI RASIAK, instynktownie stopą niemalże z samego okienka bramki wybil te pilke, cos niesamowitego , stadion zamarl, pilkarze patrza z niedowierzaniem, sedzia sie usmiecha......

Pol: Mysle ze rosnie nam tu nowy Petr Ceh.

(90 min) Szpak: Rasiaaaaaaaaaaaak, ahhhhhhh broni Rasiak, o milimetry pilka minela slupek po musnieciu jej przez Rasiaka i mamy rzut rożny. Ljungberg ustawia pilke w narozniku, dosrodkowanieeeeeeee, i Rasiak piastkuje, pilke przejmuje Szymkowiak, na prawo do Smolarka ten mija obrone, z lewej pedzi Frankowski, Smolarek mija ostatniego obronce i SAM NA SAM A WLASCIWIE DWOCH NA SAM, dwoch na samego Gustafsona, Smolarek biegie, Gustafson wybiega z bramki, Smolarek w krótki róg i AJJJJJJ.... SŁUPEK i GOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLL, Frankowski pieknym wslizgiem dobija pilke do bramki i mamy 3:1 dla Polski, tego nikt nam juz nie odbierze.

Pol: Musze przyznac iz obawialem sie wystepu Rasiaka dziasiaj ale spisał sie on znakomice hahahaha

Szpak: hahahha,

Pol: Zaryzykuje stwierdzenie ze Rasiak i Frankowski to najlepsi dzokerzy moze i na swiecie, Franek to dzoker na atak a o Rasiaku przekonalismy sie ze jest najlepszym dzokerem na bramke. Wszyscy mowili na niego kolek a on sie taki urodzil i chyba dlatego ma takie wyczucie do bramki, wydaje sie jakby rozumial sie ze slupkami.

(93 min) Szpak: I KONIEC SPOTKANIA, POLSKA W FAZIE PUCHAROWEJ, SZWECJA ZA BURTA, 3:1 wygrywa dzis Polska ze Szwecja po dwóch golach Frankowskiego i jednej Smolarka i po fantastycznej grze trzech bramkarzy jacy przewineli sie dzis przez nasza bramke w tych niezwyklych okolicznosciach, a w szczegolnosci po wysmienitej grze bramkarskiego objawienia reprezentacji - Grzegorza Rasiaka. Przy Rafale Patyrze jest juz Paweł Janas, ja sie z państwem zeganam, spotkanie komentowali dla panstwa Dariusz Szpakowski

Pol: I Michał Pol

Szpak: Dziekuje, dobranoc, oddaje glos do studia w Warszawie, ale przedtem wywiad.

Patyra: Panie trenerze, po pierwsze gratulacje, gramy dalej, po drugie gratulacje nowego bramkarza.

Janas: Dziekuje bardzo to byl ciezki mecz, chopcy zostawili tu duzo zdrowia, jest wygrana jest awans i myslimy juz o nastepnym rywalu.

Patyra: Co pan powie o najlepszych dzisiejszych zawodnikach Smolarku, Frankowskim no i tym nieoczekiwanym bohaterze Rasiaku.

Janas: Od bardzo dawna wiedziałem ze Grzesiek ma talent, ale nik nie wierzył, dobrze ze w tych okolicznosciach sie wyjasnilo gdzie ma grac, juz dzis moge powiedziec ze Rasiak zagra w nastepnym meczu wlasnie na bramce. No a pozostali zagrali dobrze, napasnicy strzelili, od tego przeciez sa, jest wygrana, najwazniejszy jest awans i czas myslec o nastepnym rywalu.

Patyra: Dziekuje bardzo za rozmowe i powodzenia w nastepnych meczach.

Janas: Dziekuje za rozmowe, nie dziekuje za powodzenie.
:D :D :D :D :D :D :D


http://sport.onet.pl/1,16...96,0,forum.html



Pozdrawiam:
Piotrek

julola - Pią 25 Lis, 2005

-Co Miś Uszatek je na kolację?
-pora...na dobranoc...

Mia - Wto 13 Gru, 2005

Zabawne jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak
niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop.



Dobry sąsiad zawsze pożyczy, a sąsiadka da...



Człowiek nabiera doświadczenia z wiekiem. Szkoda, że jest to wieko od trumny.



Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast krzyży widzi plusy.



Prognoza pogody a'la Zubilewicz:
- W ten weekend będzie 30 stopni ciepła - 15 w sobotę i 15 w niedzielę.



Siedem złotych, trzy srebrne, dwa trzonowe i pięć mlecznych - takie były
rezultaty ostatniego występu polskiej reprezentacji w boksie.



- Wiesz, wprowadzają nam nowy plan pracy w firmie.
- Tak? Jaki?
- Darmowe wieczory i weekendy - już od 18...

bunia - Pią 16 Gru, 2005

Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie rodzina.
- Jestem marakuja. Nie wiem, co powiedzieć...

Mia - Sro 28 Gru, 2005

Impreza informatykow. Wodka leje sie szerokopasmowym strumieniem.
Dwoch adminow pije bruderszafta:
- To co? Mowmy sobie po IP!

Skazali goscia na smierc. Jednak byl tak gruby, ze sie nie miescil na
krzesle elektrycznym. Zarzadzili diete. Po tygodniu o chlebie i wodzie -
koles zamiast schudnac, przytyl 10 kilo. Na krzeslo nijak sie nie miesci.
Zarzadzili tylko wode - znow przytyl 10 kg. Postanowili nic mu nie dawac.
Kolo zamiast chudnac, poprawil sie o 10 kg.
- Co jest, kurde? Czemu nie chudniesz?
- Jakos nie mam motywacji...

Kowalscy postanowili pojsc do opery. Kiedys w koncu trzeba... Ubrali sie
odswietnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili sie po bilety w kolejce
pod kasa. Przed nimi gosc zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poprosze...
Kowalski jest nastepny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...

boo - Sob 31 Gru, 2005

Przez pustynię jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak śpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

WERTY - Sob 28 Sty, 2006

Nauczycielka mówi do Jasia:
-Jasiu powiedz Chrząszcz brzmi w trzcinie
A Jasiu na to:
-E tam robok bzyncy w trowie

:D :D :D


Pozdrawiam:
Piotrek

Mia - Czw 09 Lut, 2006

Rozmawia dwoch kolegow:
- Wiesz co? Nie przychodź juz więcej do nas w gości. Po Twojej ostatniej wizycie zginęły nam pieniadze.
- Chyba nie myślisz, ze to ja je wziąłem?
- Nie, nie, zaraz je później z żona znaleźliśmy, ...ale mimo wszystko niesmak pozostał...


:lol: :lol: :lol:

*Andzia* - Pon 20 Lut, 2006

Znajoma pani poczęstowała Basię pysznymi cukierkami.Mama przypomina córeczce:
-A co sie mówi?
-A ja mam jeszcze w domu młodszego braciszka............odpowiada córeczka ;)



Rozmowa dwóch malców w przedszkolu.
-Mój tatuś pływa w marynarce.
-A mój w kąpielówkach. :)

glodkowski - Wto 21 Lut, 2006

HA HA HA HA :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
kicia - Sob 25 Lut, 2006

dobre, dobre :lol:
boo - Czw 02 Mar, 2006

Cała prawda o łosiu:
jak się nazywa miejsce
gdzie mieszka łoś? łosiedle
łoś morski? łośmiornica
głupi łoś? łosioł
łoś w śnieżycy? łosieżony
wyznanie miłości przez łosia?
łoświadczyny

glodkowski - Czw 02 Mar, 2006

hihihihi :D :D :D :D :D
wo6253 - Czw 02 Mar, 2006

Pamietnik terrorysty
Dzien 1.
Od kilku miesiecy przygotowywalismy plan ataku na Polske.
Teraz jestem na miejscu razem z wieloma innymi, którzy sa gotowi oddac zycie za wiare.
Na lotnisku co prawda zgubila sie czesc bagazy, ale duzo zostalo. Prawie zaraz zaczepili nas lysi niewierni w spodniach z paskami.
Nie wiemy co chcieli. Wynajelismy pokój w hotelu.
Dzien 2.
Razem z Al-Muzharedinem i Olazeherem podlozylismy bombe w samochodzie i poszlismy ogladac wiadomosci.
Ponieważ nic nie mówili o samochodzie-pulapce, poszlismy sprawdzic co sie stalo.
Z samochodu zniknely: radio, wycieraczki, 2 fotele, lusterka, blokada na kierownice oraz bomba. Zaraz potem pobili nas lysi Polacy w spodniach z paskami.
Dzien 3.
Dzisiaj odpoczywamy po pobiciu. Na policje nie poszlismy, bo mamy dostac dodatkowy sprzet z naszego kraju. Wieczorem poszlo pieciu naszych z najtwardszymi lbami do baru, mieli zapic Polaków na smierc.
Wszyscy polegli, pomodlilismy sie za nich za co znowu pobili nas lysi Polacy.
Dzien 4.
Poniewaz ukradli nam telewizor z hotelu, sluchamy radia.
Chrzescijanski polski przywódca duchowy jest jeszcze gorszy niz nasz! Nienawidzi Zydów i masonów, którzy chca zniszczyc jego naród. Czyzby ktos nas ubiegl? Mamy nadzieje, ze ten przywodca nie dowie sie o nas, póki bedziemy w jego kraju. Nie pobili nas lysi Polacy, bo siedzimy w hotelu.
Dzien 5
Trwaja przygotowania do zburzenia wielkiego palacu w srodku miasta. Mial przyjsc dzisiaj sprzet, ale wszystko zgubilo sie gdzies na poczcie, doszla tylko paczka z instrukcjami, jak uzywac broni, która nie doszla. Kobieta na poczcie nic nie wiedziala.
Pewnie chciala bakszysz. Dalismy. Ale nadal nic nie wiedziala.
Ogladalismy M jak Milosc, Alezhebar poplakal sie.
Dzien 6
Wyslalismy koperte z waglikiem do polskiego prezydenta.
Lysi Polacy tylko czatowali na nas przed poczta.
Poszlismy na policje, ale byla zamknieta. Byla kartka ze policjanci sa w swoim meczecie.
Lysi Polacy nas dopadli i pobili. Kartka do prezydenta tez nie doszla.
Widzielismy jego przemowienie w telewizorze w sklepie.
Dzien 7
To dzisiaj punkt kulminacyjny, burzymy Palac Kultury.
Z braku ladunków wybuchowych, kupilismy dobre polskie lopaty w supermarkecie i podkopujemy fundamenty. Lopaty polamaly sie, bo fundamenty byly jak pod wyrzutnie rakiet.
Wracalismy wykonczeni.
Na to wlasnie czekali lysi Polacy. Znow nas pobili.
Dzien 8
Dzisiaj Al-Quaherezejuan podjal sie samobójczej misji: wbiegnie z bomba do supermarketu i zdetonuje ja. Wrócil po 6 godzinach.
Najpierw ukradli mu bombe, potem pobili go lysi.
Dzien 9.
Wracamy do kraju. W Polsce jest zima i daje lepsze efekty niz nasza misja. W hotelu przestal dzialac telefon i ukradli nam radio. Olazeher klnie w zywy kamien, bo odpowiadal za logistyke. Jesli nie zabije nas tu zima to zabija nas lysi Polacy.

biker - Czw 02 Mar, 2006

boo napisał/a:
Cała prawda o łosiu

Łoświadczam, że się rewelacyjnie ło(b)śmiałem. :lol:

glodkowski - Pią 03 Mar, 2006

Niezłe ale się uśmiałam - no ale to nasza Polska rzeczywistość :D Nie? :D :D :D
kucyk - Pią 03 Mar, 2006

he chce być łysy :grin:
boo - Nie 05 Mar, 2006

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła, ale wilka nigdzie nie widać. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka będzie nieważna. W końcu dotarł Kapturek do babci, ale tu też nie było wilka. Babcia się zdenerwowała, wilk
dawno powinien tu być i ją zjeść - ale jak go nie ma to bajka może nie wyjść. Dzwonią po
leśniczego - Leśniczy przyjechał najszybciej jak mógł. Radzą co robić, wilka nie ma, bajka
nieważna a dzieci słuchają. Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodzą, wołają,
Wreszcie patrzą, a wilk leży na polance, ledwo żywy, prawie się nie rusza. Cała
trójka skoczyła do niego:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co jest z tobą?

Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy święty spokój. Jestem kompletnie zajechany, całą noc tańczyłem z
Costnerem.

Szeger - Nie 05 Mar, 2006

system edukacyjny łosia?-łoświata
tłumaczenia na angielski "o kupa"-"ło siet"

dobre... dobre.. .zaczyna sie jak z chukiem norrisem.
Łos bardziej mi się jednak podoba...ciekawe co uda wam się wymyslić :)

kucyk - Nie 05 Mar, 2006

:grin: nie nie tylko nie Chuck, no dobra tylko chuck zna cały internet i ma go na jednej dyskietce :D
Szeger - Nie 05 Mar, 2006

nie nie.... ja proszę w stronę łosia skierowac sowją twórczość..
Nie taki łoś strszny jak go malują :D

kucyk - Nie 05 Mar, 2006

ale ze mnie łoś łośmielam sie więcej nie wspominać o.........
Szeger - Nie 05 Mar, 2006

Włośnie o to chodzi :D :D
kicia - Pon 06 Mar, 2006

śniadanie łosia: ło(w)sianka 8)
biker - Pon 06 Mar, 2006

Dziś rano znów łośnieżyło samochody. Kiedy będzie wiosna?
boo - Wto 07 Mar, 2006

Program TV dla łosiów: - łosiowanie łosiolotka...
Mia - Wto 07 Mar, 2006

Najlepszy film - Łośtatni mohikońin :D
monia - Sro 08 Mar, 2006

Najnowsza reklama w TV: łośmiu pancernych i dwa psy :D :D:D:D:D
Karmelek - Pią 10 Mar, 2006

- Niedźwiedź powiada: " ja jak zaryczę w lesie to wszystkie zwierzęta drżą ze strachu"

- Lew mówi : "ja jak zaryczę na stepie to wszystkie zwierzęta uciekają"

- a Kurczak na to : "A jak ja kichnę to cały świat robi w gacie"...

:wink:

kicia - Sob 11 Mar, 2006

pochwała szefa łosia - łO!świetnie :D
Giga - Sro 15 Mar, 2006

A nagana od tego samego szefa ?

Łośłabiasz mnie !

biker - Sob 25 Mar, 2006

Sposoby na ptasią grypę:
1. Nie bawić się ptaszkiem.
2. Nie chodzić spać z kurami.
3. Nie siadać na jajach.
4. Nie puszczać pawia.
5. Nie wycinać orla w progu.
6. Uważac na wylatujące gile.
7. Nie pić na sępa
8. Nie chwalić ogonka
9. Nie zadawać się z kurami domowymi

julola - Sob 25 Mar, 2006

He he i jeszcze nie uwalnia orki :wink:
monia - Pon 27 Mar, 2006

Niektórych punktów nie da się obejść i ciężko przestrzegać wszystkich tych sposobów :lol: :lol: :lol: :lol:
Giga - Wto 28 Mar, 2006

Uuuahahahahahahahaha :573:

Mocne :DDDDD
Więcej takich :!:

kicia - Pon 03 Kwi, 2006

nie mogę!

hahahhahahhahhahahhahhahahhahahahah :D

biker - Sro 17 Maj, 2006
Temat postu: przestroga ;-)
- Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze ogłuchniesz od tego!
- Nie, dziękuję, już jadłam.

Duchhhh - Pon 22 Maj, 2006
Temat postu: bajeczka z morałami
Była bardzo sroga zima, a tuleci sobie wróbele - zmarznięty, głodny i zrobiło mu się słabo no i spadł biedaczysko na śnieg, ostatnim przebłyskiem świadomości - jaki to ja jestem pehowy i tak nędznie przyjdzie mi skończyć. No ale jak powiedział był pechowy, przechodził tamtedy krowa i zrobiła na niego prrr-ciap wiec wróbelek uradowany ciepłotą wystawił z placka głowę i z radością zaczął ćwierkać. Niestety znowu miał pecha, przechodził tamtędy kot, złapał go, wytarł w śniegu i zjadł. I jakie z bajki morały?

1 - Nie kazdy kto na ciebie narobi jest twoim wrogiem
2 - Jak już wpadłeś w g..no (placwek) to nie ćwierkaj
3 - Nie każdy kto z tego g..na cię wyciąga jest twim przyjacielem

KRUPCZATKA - Sro 24 Maj, 2006
Temat postu: Kawały
- Witaj Czerwony Kapturku - mówi wilk - pierożków ci z babcią przyniosłem.
- Oj dziękuję (mniam mniam) jakie pyszne (mniam mniam), a z czym one są ?
- Przecież mówię, że z babcią.
:lol:

[ Dodano: Sro Maj 24, 2006 5:49 pm ]
Glos z radia:- Czas na poranna gimnastyke. Jestescie gotowi?
>No, to zaczynamy! Góra-dól, góra-dól... A teraz druga powieka!
:D

Duchhhh - Czw 25 Maj, 2006

O czwartej rano u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- No, a my w mordę wkuwamy!
----------------------------------------------------
Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny...
-----------------------------------------------------
W jednym z pokoi akademika studenci wciąż wznoszą toast:
- Za Janka, żeby zdał!
W pewnym momencie do pokoju wchodzi Janek. Koledzy krzyczą:
- I co Janek zdałeś???
- Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjeli bo miała szyjkę ubitą.
-----------------------------------------------------
Tym razem przychodzi chłop do lekarza:
- Panie doktorze boli mnie woreczek.
- Mosznowy ?
- Jakbym mioł nowy, to bym nie przychodził !!!
--------------------------------------------------------------
Na międzynarodowej szosie młoda atrakcyjna dziewczyna w mini zatrzymuje samochód. Kierowca staje, opuszcza szybę i pyta:
- Podwieźć cię ?
Dziewczyna na to:
- Nie, po dwieście pięćdziesiąt !
----------------------------------------------------
Mąż mówi do żony:
- Wy, kobiety , nawet nie wiecie ile zawdzięczacie zwierzętom.
- Nie rozumiem.
- No tak. Na przykład gryzonie dostarczają wam skór na futra, krokodyle na torebki, węże na buty.
- I w końcu zawsze znajdzie się jakiś osioł, który za to wszystko płaci.
-------------------------------------------------------

KRUPCZATKA - Czw 25 Maj, 2006

Jaki niedźwiedź cie goni? Jak rozpoznać gatunek niedźwiedzia który Cię goni:
1. Jeżeli uciekasz, i uciekasz, i wskakujesz na drzewo a niedźwiedź wchodzi za tobą...
To znaczy, że goni Cię Czarny Niedźwiedź!
2. Jeżeli uciekasz, i uciekasz, i wskakujesz na drzewo a niedźwiedź strząsa cię z tego drzewa...
To znaczy, że goni Cię Niedźwiedź Brunatny!
3. Jeżeli uciekasz, i uciekasz, i uciekasz... i nie możesz znaleźć żadnego drzewa...
To znaczy, że goni Cię Niedźwiedź Polarny!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Japonki to maja dobrze-wstają rano...i znowu w kimono! :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu sie zada jakies pytanie, to tak madrze patrzy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasą Łazienkowską...
Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka....
Przy prędkości 130 km/h siedziała z twarzą tuż przy lusterku
i...malowała sobie rzęsy.
Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW
oczywiście okazało się, ze blondynka (wciąż zajęta makijażem!) już jest połowa auta na moim pasie! I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę. Jak ja kurcze nienawidzę kobiet za kierownicą....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WERTY - Pią 26 Maj, 2006

Mlody chlopak pierze dzinsy i mruczy :
- Nikomu nie mozna ufac, nikomu ....
Na moment przerywa pranie :
- Nawet sobie - kontynuuje wsciekly -
Przeciez, k...., tylko pierdnac chcialem...


Pozdrawiam:
Piotrek

boo - Nie 28 Maj, 2006

DEKALOG SZCZĘŚLIWEGO CZŁOWIEKA :grin:

1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje aby odpoczywać.
2. Kochaj swe łóżko jak siebie samego.
3. Odpoczywaj w dzień abyś mógł spać w nocy.
4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
5. Praca jest męcząca więc należy jej unikać.
6. Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze - będziesz miał dwa dni wolnego.
7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym.
8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadził do śmierci.
9. Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż ci przejdzie.
10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

Duchhhh - Nie 28 Maj, 2006

Zakochani bawią się w chowanego.
- Jak mnie znajdziesz, będe twoja...
- A jak nie znajdę?
- Jestem w szafie...
---------------------------------------------
Pierwsza "leżąca"; randka.
- Połóż ręke na mym łonie - prosi dziewczyna.
- Co to jest mymłon? - dziwi się chłopak.
---------------------------------------------
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy. - potwierdza student.
- Obijamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, obijamy się. - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nie, - odpowiada grzecznie student - tylko ja studiuję.
----------------------------------------------


I narazie wystarczy

KRUPCZATKA - Nie 28 Maj, 2006

________,-~-____---___,-~-_
________/__-_,?_______`__-__\
________\_`_/`________?_\_?_/
_________`-|____a___a?___|-?
___________|____/(_)\____|
____________\___\_|_/___/
____________-`________,?-_
_________,?__,?_`---?_`___`_
________/___/_____:_____\___\
______,?___/______:______\___`_
____,?_____|______:______|_____`_
___|_____,?|______:______|`______|
___`___,?__-\_____:_____/-__`___,?
_________/___`____:___,?___\
___""-_,?______`__:_,?______`_,-""_
_/_,-__`_________)_(_________?_,-__\
(_(___`________,?___`________,?___)_)
_\_\____\____,?_______`_____/____/_/
__`_`__,?__/_____________\__`__,?,?
____`____-?_______________`-___,?

Jestem Twoim Misiem i przyniosę Ci dzisiaj i w cał :D ym tygodniu szczęście ... :D :D :D

julola - Czw 01 Cze, 2006

Biedne te nasze dzieci...

Twoje ubrania:

Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
potwierdzi ciążę.

Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.
_____________________________________________________

Przygotowanie do porodu:

Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego
skutku.

Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
______________________________________________________

Ciuszki dziecięce:

Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach,
koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.

Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi
ubraniami.

Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
______________________________________________________

Płacz:

Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.

Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w
łóżeczku.
______________________________________________________

Gdy upadnie smoczek:

Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

______________________________________________________

Przewijanie:

Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy
czysta.

Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależnożci od potrzeby.

Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się
na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

______________________________________________________

Zajęcia:

Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do
teatrzyku itp.

Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
______________________________________________________

Twoje wyjścia:

Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do
opiekunki.

Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
______________________________________________________

W domu:

Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go
nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
______________________________________________________

Połknięcie monety:

Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.

Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

_____________________________________________________

WNUKI: Nagroda od Pana Boga za nie zamordowanie własnych dzieci.

Mia - Czw 08 Cze, 2006

Do drzwi puka akwizytor... Otwiera kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o swoim produkcie, a kobieta widać, że jest wkurzona jego wizytą: Spadaj pan - i mocno trzaska drzwiami przed jego nosem.
Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor nie zrażony dalej nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic nie powiedziała tylko znowu - jeszcze mocniej- trzaska drzwiami.
No, ale drzwi znowu się nie domknęły, wiec akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami- aż futryna zadrżała.
Jednak drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor pokazując w dół mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze?

KRUPCZATKA - Sob 10 Cze, 2006

Przychodzi baba do lekarza z całym workiem papieru toaletowego:
- Po co to pani?
- Bo słyszałam, że z pana jest zasrany specjalista.

**********************************************************
HUMOR 01-10 :D
01. Szedł facet koło betoniarki i się zmieszał.
02. Szedł facet przez budowę i go zamurowało.
03. Szedł reżyser ulicą i film mu się urwał.
04. Wyjrzał żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
05. Szedł facet przez ogród i nalał w pory.
06. Kupił sobie facet długopis i się popisał.
07. Szedł facet przez las i zdębiał.
08. Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
09. Pojechał filatelista na wojnę i dostał serię.
10. Szedł facet przez lód i się załamał.

HUMOR 11-20 :D
11. Wygląda facet przez okno, patrzy, a tam ludzkie pojęcie przechodzi.
12. Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła.
13. Mniejsza ilość zębów zwiększa swobodę języka.
14. Śmierć samobójcom!
15. Dopóty dzban wodę nosi, dopóki nie założą wodociągu.
16. Gdzie diabeł nie może tam mówi dobranoc.
17. Znam twoich rodziców. Fajni faceci.
18. Starzy są jak nietoperze: głuche, ślepe i się czepiają.
19. Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.
20. Życie to choroba przenoszona drogą płciową.

HUMOR 21-30 :D
21. Autobus to brzmi tłumnie.
22. Chodzenie po bagnach wciąga.
23. Piwa i pacierza nie odmawiam.
24. Jak sobie pościelisz... to mnie zawołaj.
25. Nie toleruję nietolerancji.
26. Gdzie dwóch się bije tam korzysta ... dentysta.
27. Ciąża kobiet jest niczym w porównaniu z moim zatwardzeniem.
28. Proście a będziecie prości.
29. Wszyscy myślą tylko o sobie, tylko ja myślę o mnie.
30. Stworzyłeś mnie Boże boś chciał, a ja żyję, bo muszę.

HUMOR 31-40 :D
31. Lepiej mieć tasiemca niż żadnego życia wewnętrznego.
32. Nie pal papierosów. Pal licho.
33. Przebiłeś głową mur, świetnie, jesteś w następnej celi.
34. Przy życiu trzyma mnie myśl, że już długo nie pożyję.
35. Jedyne co mnie tu trzyma to grawitacja.
36. Raz na wozie, raz nawozem.
37. Sikając z wiatrem idziesz na łatwiznę.
38. Dziadek brał udział w zawodach balonowych i nieźle wypadł.
39. Będę księdzem jak mój ojciec.
40. Szedł krawiec w nocy ulicą i zaszył się w ciemnościach.

HUMOR 41-50 :D
41. Bezrobotny Nowak poszedł po chleb, ale spotkał go zawód.
42. Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru.
43. U kobiety nie są ważne nogi, tylko serce, które bije pomiędzy nimi.
44. Tu nie wojsko, tu trzeba myśleć.
45. Żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na minę i nieźle się rozerwał.
46. Dwaj myśliwi postanowili uczcić polowanie. Strzelili sobie po jednym.
47. Prawdziwy turysta z mydła nie korzysta.
48. Tylko w dżemie siła drzemie.
49. Mamy kręcić - pytają reżysera kamerzyści. - Nie, pokazujcie prawdę!.
50. Pewien rolnik powiesił swoje konie na drzewie i powiedział do nich " Wiśta!

***********************************************************

:610: :576: :577: :578: :064: :509: :509:

mania - Pon 12 Cze, 2006

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo , pazury czarne,tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:- a co to takie piękne do mnie przyszło? małpka ? facet nic- a może napoleon albo książe?facet nic a może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?a facet na to- panie, k..., ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć.
Kucka - Pon 12 Cze, 2006

Wasze kawały i dowcipy przydadzą mi sie dzisiaj na poprawienie humorku :)


P.S jak myślicie... czy jak bede nosić 4 listną koniczynke w glukometrze to bede miała lepsze cukry ? :) :) :) Znalazłam w niedziele i nie wiem co z nia zrobić :) To jush druga w ciągu roku ale jakoś szczęscie to tak w kratke u mnie :)

KRUPCZATKA - Pon 12 Cze, 2006

Kucka napisał/a:
szczęscie to tak w kratke u mnie :)


Nie przejmuj się! Jak będziesz cierpliwa,to przyjdzie napewno... :wink: :lol: I może tym razem.będzie w paski,w kropki,albo w trójkąty... :509:

monia - Wto 13 Cze, 2006

Koniec meczu z Ekwadorem. Piłkarze pojechali do hotelu, rozeszli się do
swoich pokoi. W jednym z pokoi czeka żona Mirka Szymkowiaka. Mirek wchodzi,
rozbiera się i idzie pod prysznic.

Po chwili słyszy pytanie :
- Mirek, gdzie byłeś?
- Biegałem...
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie...

kicia - Pią 16 Cze, 2006

monia napisał/a:

Po chwili słyszy pytanie :
- Mirek, gdzie byłeś?
- Biegałem...
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie...


jakie czasowe i prawdziwe :lol:
pobiegali i nic nie wybiegali :lol: :lol: :lol:

Kucka, ususz koniczynkę i włóż w ramkę zdjęcia, w książkę, gdziekolwiek, szczęscie zawsze przyniesie :wink:

Kucka - Pią 16 Cze, 2006

W zeszłym roku w lipcu tesh znalazłam koniczynke :D I teraz jest w ramce razem ze zdjęciem z wakacji :D
Misioza - Sob 17 Cze, 2006

A ja znalazłam całą kępkę czterolistnych :D Naprawdę!!! Mamy je zasuszone w ramce w pokoju Tysi :D
KRUPCZATKA - Sob 17 Cze, 2006

:D A ja swoją koniczynkę nosiłam-na szczęscie :wink: ,w okładce od dokumentów.Ale po pewnym czasie się wykruszyła... :D :D :D
WERTY - Sob 17 Cze, 2006

Jakbym wierzył w czterolistne koniczynki to już bym miał z pół stodoły zapchane (a jest jej kawałek) :P :P :P :P :P sianem ;) ;) ;) ;) ;) ;) Jakoś zieleninka mnie nie ciągnie :D :D :D


Pozdrawiam:
Piotrek

boo - Sob 17 Cze, 2006

A u mnie koło domu koniczynek pod dostatkiem, nawet tych czterolistnych - wystarczy poszperać w trawie :D
Monika - Sob 17 Cze, 2006

a ja nigdy nie znalazłam koniczynki czterolistnej :roll:
Kucka - Sob 17 Cze, 2006

Monika... bo nie chodzisz po trawie :P Wystarczy wyjść z pieskiem na spacerek i patrzeć pod nogi ( wcale nei chodzi mi tu o szukanie koniczynki :D :D :D ) :D :D :D
Monika - Sob 17 Cze, 2006

pod nogi patrze, ale raczej w obawie zeby w coś nie wdepnąć :P :wink: :wink: :wink:

... i nie mam tu na mysli koniczynki :lol:

WERTY - Sob 17 Cze, 2006

Monika napisał/a:
pod nogi patrze, ale raczej w obawie zeby w coś nie wdepnąć :P :wink: :wink: :wink:

... i nie mam tu na mysli koniczynki :lol:

To masz ładne pole minowe :D :D :D :D . Chodzisz "zakosami" :?: :?: :!: :P :P


Pozdrawiam:
Piotrek

KRUPCZATKA - Sob 17 Cze, 2006

WERTY napisał/a:
To masz ładne pole minowe

Bo może Monia lubi mieszkać na poligonie :!: hehehe... :P

Kucka - Sob 17 Cze, 2006

Hahhahahahah :D No i każdy wiedział o co chodzi :D :D :D
WERTY - Sob 17 Cze, 2006

Kucka napisał/a:
Hahhahahahah :D No i każdy wiedział o co chodzi :D :D :D

No o miny przecierz chodzi :D Takie z zapalnikiem :D co jak się wdepnie to .................. a fu a fe :P :P :P :P :P Monika musisz naprawde uważać ;) :P :P :P ;) :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:


Pozdrawiam:
Piotrek

Monika - Nie 18 Cze, 2006

Bardzo uwazam :D Dlatego raczej nie wychodze z pieskiem :619:
KRUPCZATKA - Nie 18 Cze, 2006

Monika napisał/a:
Dlatego raczej nie wychodze z pieskiem :619:

To biedny ten Twój piesek,nawet na spacerki nie wychodzi... Chyba,że mu specjalne pampersiki zakładasz... :lol: :lol: :lol:

Monika - Nie 18 Cze, 2006

hehe nie ... mama wychodzi bo to jej piesek :wink:
KRUPCZATKA - Nie 18 Cze, 2006

Monika napisał/a:
mama wychodzi bo to jej piesek :wink:

Monia,Ty wyrodna córo!!! Dlaczego mamusi nie pomagasz? :P

Monika - Nie 18 Cze, 2006

:619:
WERTY - Pon 19 Cze, 2006

Monika napisał/a:
:619:

Ten uśmiech mi się nie podoba :D :P :D :P :D nunu :P


Pozdrawiam:
Piotrek

KRUPCZATKA - Pon 19 Cze, 2006

:619:
Monia! chyba się nie zezłościłaś na mnie :?: :!:

Monika - Pon 19 Cze, 2006

Pewnie ze nie :588: :D
KRUPCZATKA - Pon 19 Cze, 2006

To dobrze...Bo już myślałam... :) :smile: :grin: :D
mania - Pon 19 Cze, 2006

Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z dalekiej podróży,nagle wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko rolnikowi i powiedzieć, ze wszelkie straty zostaną zrekompensowane.Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelka wina w ręku, uśmiech na twarzy, potargane włosy, poszarpane ubranie...- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.- No cóż, rolnik dal mi wino, jego zona obiad, a ich 19 letnia córka,chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.- Cos ty im powiedział?- Ze jestem kierowca Andrzeja Leppera, był wypadek i świnia nie żyje.....
Kucka - Wto 20 Cze, 2006

Mi osobiście takie kawały nie przeszkadzają ale Misia (chyba Misia :D ) kiedyś prosiła żeby nie pisać kawałów na tle religijnym bo moze to kogoś urazic :) Jeśli sie myle to sprowadzcie mnie na ziemie :D
Misioza - Wto 20 Cze, 2006

Tak,to prawda...Wczoraj nie przeglądnęłam dokładnie tego tematu. Z całym szcunkiem,ale musze go usunąć.Zawsze na tym tle dochodzi do nieporozumień i niepotrzebnych kłótni.
Kucka - Wto 20 Cze, 2006

To widze skleroza mnie jeszcze nie dopadła :D
Misioza - Wto 20 Cze, 2006

Wiem,że można się zapomnieć....Dlatego pilnujmy się wzajemnie ;-)
KRUPCZATKA - Wto 20 Cze, 2006

Skoro usunięto mojego posta,to trudno... :( Ale uważam,że do wszystkiego trzeba mieć zdrowe podejśćie,a nie fanatyczne!
mania - Wto 20 Cze, 2006

Szkoda że nie zdązyłam przeyczyta :( ć.....
KRUPCZATKA - Wto 20 Cze, 2006

mania napisał/a:
Szkoda że nie zdązyłam przeyczyta :( ć.....

Wyślę Ci na maila... :D
Kucka napisał/a:
Misia (chyba Misia :D ) kiedyś prosiła żeby nie pisać kawałów na tle religijnym bo moze to kogoś urazic

Kucka! Ale ja tego postu nie czytałam-niestety...Może dlatego,że dłużej jesteś na tym Forum ode mnie?! :roll:

Kucka - Wto 20 Cze, 2006

Ale krupczatko... to co napisałam nie było zadnym atakiem czy cos.. przypomniało mi sie co kiedys mowiła Misia i poprostu to napisałam :)
KRUPCZATKA - Wto 20 Cze, 2006

Kucka napisał/a:
to co napisałam nie było zadnym atakiem czy cos..

I ja tego tak nie odebrałam...Poprostu stwierdziłam fakt,że kiedyś może,był taki post,a ja go nie czytałam. :) :smile: :grin: :D

Kucka - Wto 20 Cze, 2006

No to dobrze ze tak tego nie odebrałaś :)
*Andzia* - Wto 20 Cze, 2006

Komisja wojskowa:

- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje.
- Ale kim był?
- Gruźlikiem
- Ale co robił?
- Kaszlał.
- Ale z czego żył? Z tego sie przeciez nie żyje.
- Przecież mowię, że nie żyje...

monia - Sro 21 Cze, 2006

Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto dotychczasowe propozycje:

- Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga, niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy - Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Dzieci Niczyje".
- Powered by PZPN.
- Domowe Przedszkole
- Jaki sponsor taka gra - TP SA
- Łazienka jest zamknięta!

mania - Sro 21 Cze, 2006

Dlaczego Jarosław nigdy sie nie ożenił?
Bo z najpiękniejsza Polką ożenił sie Lech :D :D

Kucka - Pon 10 Lip, 2006

http://widelec.org/zidane.html

Taki mały piłkarski żarcik :D

WERTY - Pon 10 Lip, 2006

Hhehehehehehehe szybko to zrobili :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D


Pozdrawiam:
Piotrek

KRUPCZATKA - Pon 10 Lip, 2006

Jurand ze Spychowa wraca z krzyżackiej niewoli.
Cały posiniaczony,ma wydłubane oczy,wyrwany język,połamane żebra i spotyka polskich rycerzy.
Ci na to:-O rany,kto ci to zrobił?!
Jurand nie mogąc wykrztusic słowa,pokazał w powietrzu znak krzyża.Rycerze na to:
-No nie,zrobili ci to na Pogotowiu?! :D :D :D


Pani na lekcji biologii pyta się Jasia:
-Jasiu,jakie znasz komórki?
Jasiu chwilę pomyślał i odpowiedział:
-Nokia,Siemens,Motorola... :D :D :D


Mówi chirurg przed operacją:
-Dostaniesz jak będziesz grzeczny...
-Do kogo pan mówi doktorze?-pyta pacjent.
-A to do kota,który siedzi pod stołem poeracyjnym...-odpowiada doktor. :D :D :D

Duchhhh - Pią 14 Lip, 2006

Wchodzi facet z żoną do sklepu odzieżowego i pyta ekspedientke - proszę panią czy są Kurtki Na Wacie ? Ekspedientka odpowiada - nie niema. A facet - to chodź Wacia idzemy.
----------------------------------------------------
W nocy, w zimie siedzi Policjant w dyżurce Kom. Rejonowej w Tarnowie aż tu nagle dzwoni telefon. policjant się zrywa, staje na baczność, potem szybko zamiata calą dyżurkę, rozbiera się do naga i biegnie w kirunku Krakowa. - jaki dostał telefon?
- Zamić i gołoledź na E-22
-----------------------------------------------------

emh - Wto 18 Lip, 2006

HASŁO DNIA

......... mam świetną pracę ......... mam świetną pracę .......... mam świetną pracę ..........

a opalanie i kąpanie się i tak mnie nie interesują ...

Kucka - Wto 18 Lip, 2006

:?: :?: :?: :?: :D :D :D :D Eeeee.... o co chodzi ? :P Bo moze ja nie w temacie jestem :D
Lua - Wto 18 Lip, 2006

Ewcia robi sobie afirmację. Widać tęskni już za urlopem :grin:
Bodzio - Sro 19 Lip, 2006

Jeszcze o występie naszych na mundiau.
Co mówi Janas do kierowcy autokaru po przyjeżdze do Niemiec ?
-Pan nie wyłańcza silnika :D :D

Duchhhh - Pią 21 Lip, 2006

Dawno tu nie byłem :D :D :D

Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córeczki i znajduje na lóżku następujący liścik

Droga Mamo!

Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze.
Jestem od dawna zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem wreszcie "się urwać". Wiem, że Tobie się to nie spodoba ale on jest taki słodki! Te jego tatuaże i piercing na każdym kawałku ciała... A ten jego motocykl! Ali ( tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na nim w kasku to grzech. Ali jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi, że go uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił... Aha, i najważniejsze. Będziesz miała wnuka! Tak się cieszę! Kolega Alego ma gdziś w lesie drewnianą chatkę. Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody ale to będzie nasz nowy dom. Nie martw się! Bądziemy mieli z czego żyć. Ali ma kapitalny pomysł. Bądziemy uprawiać marihuanę i sprzedawać ją w mieście. Ma być z tego kupa forsy. Tak się cieszę! I nie martw się proszę. Wkrótce będę miała 14 lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieję, że szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Alemu bardzo by to pomogło...

Twoja ukochana córeczka.

P.S. Wszystko bzdura!!! Jestem u Krychy i oglądamy telewizję. Chciałam Ci tylko uświadomić, że są gorsze rzeczy niż to świadectwo, które znajdziesz na nocnym stoliku. Buziaczki!!!

------------------------------------------------

Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki.
Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera, a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek pokoju w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki.
Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a na niej malutki kawałeczek słoninki.
Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem : - Jak dzieci, kur..., jak dzieci...
-----------------------------------------------------

Pozdrawiam Staszek :D :D :D

Kucka - Pią 21 Lip, 2006

HAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHA :D :D :D :D STASIU.... BRAVO :!: :!: :!: :!: :!:
KRUPCZATKA - Pią 21 Lip, 2006

No Staszku,to żeś się na(po)pisał... :D :D :D Dobre to wyżej!
Duchhhh - Sob 22 Lip, 2006

Cytuję tutaj kawałeczek z twórczości Piotrka :
I tak jest ciepło delikatne
Duszno parnie, kto słońce ukradnie


A tutaj Piotrze masz odpowiedź :

Najnowocześniejszy Bank świata, super sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najlepszych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch Polaków
- znanych z tego, że ukradli księżyc.
*Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół Minuty
i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać jego zawartość.
*Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się.
*Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć.
*Trzeci ruszają Niemcy. Światło się zapala - nic, nie udało się.
*Kolej na Polaków - światło gaśnie, mija pół minuty, właściciele próbują zapalić światło-nic, próbują po raz kolejny- nic...Z mroku słychać tylko cichy szept... k***a ... Jarek, mamy tyle kasy na cholere ci jeszcze ta żarówka...?

---------------------------------------------------------------------

Kupil sobie gosc telewizor. Ale jako ze zyl w brudzie w nastepny dzien mu sie zepsul. Poszedl wiec do serwisu a facet z obslugi pyta:
- Jak to sie stalo?
Na to gosc:
- Ano siedze sobie, ogladam telewizje, wzialem gwozdzia, bo cos mnie w uchu zaswedzialo, grzebie, grzebie az tu nagle dzwiek wysiadl...

--------------------------------------------------------------------

Graja bochenki chleba w pilke... Graja, graja, nagle jeden pada w bezruchu na murawe. Podchodzi drugi i mowi:
- Stary, cos mi sie zdaje, ze ty z formy wypadles...

---------------------------------------------------------------------

Idzie pijak ulica i co chwila sie smieje, to znowu macha reka. Podchodzi do niego jakis gosc i pyta:
- Z czego pan sie smieje ?
- Opowiadam sobie kawaly.
- To dlaczego macha pan reka ?
- Bo niektore juz znam.

-----------------------------------------------------------------------

Trzy lwy spotkaly sie na pustyni. Pierwszy jeczac mowi:
- Zjadlem Amerykanina z wrzodem zoladka i od wczoraj jestem chory.
Drugi odzywa sie:
- Trzy dni temu zjadlem Polaka i do dzis meczy mnie kac.
Natomiast trzeci :
- A ja zjadlem Rosjanina i od tygodnia wymiotuje medalami.

:D :D :D :D :D :D :D :D :D
Śmiejcie sie na zdrowie

Pozdrawiam Staszek

Kucka - Sob 22 Lip, 2006

Ojjj zarciki sie przeboskie :D :D :D
Duchhhh - Nie 23 Lip, 2006

Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, muszę już iść.
- A daleko masz ?
- Nie, na Matejki, tu obok.
- Tak ? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty !? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójką !
- Chwila... JACUŚ !?
- TATA !!!

---------------------------------------------

Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
- Poprosze prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu.
- Dowod rejestracyjny poprosze...
- Nie mam. To nie jest moj samochod. Jest kradziony.
- Samochod jest kradziony!??
- Dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny w schowku, jak wkladalem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku.
- W bagazniku jest CIALO!!!!!???
- No przeciez mowie!
W tym momencie policjant zawiadamia komende, po 2 minutach antyterrorysci otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosze!
- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy.
- Czyj to samochod? - indaguje komendant.
- Moj. Prosze, oto dowod rejestracyjny.
- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni...
- Prosze bardzo, ale tam nie ma zadnej broni.
- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo.
- Zaden problem, ale jakie cialo??!!
- Zaraz - mowi kompletnie skonfundowany policjant - kolega, ktory pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochod jest kradziony, w schowku jest bron a w bagazniku cialo...
- He he - rozesmial sie kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze
przekroczylem predkosc?!??

--------------------------------------------------

Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził, że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...

--------------------------------------------------

Był sobie gość, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa .
Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Obszedł wszystkich lekarzy w okolicy ale bezskutecznie. W końcu za łapówę dostał się do znanego profesora .
Ten go zbadał, obejrzał i mówi:
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek uciskania jąder w podstawę
kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jedynym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jąder .
Co pan na to? Gościu zbladł i myśli. Jak to będzie bez jąder no i wogóle. Jednak doszedł do wniosku, ze z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił iść pod nóż. Mija kilka dni, gościu po zabiegu, główka już nie boli. Jednak czól, ze bezpowrotnie strącił cos ważnego .
Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym
ciuchem. Wchodzi do sklepu i mówi:
- Chce nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi:
- Rozmiar 44?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca.. .
Gościu przymierzył, pasuje idealnie!
- Może do tego nowa koszula?
- Niech będzie .
- Rozmiar 37?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca.. .
Gościu założył koszule, leży jak ulał .
- To może jeszcze nowe buty?
- A niech będą i nowe buty .
- Rozmiar 8,5?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca.. .
Gościu przymierza buty, są idealnie dopasowane .
- No to może nowe slipki?
Chwila wahania .
- Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki .
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosiłem 34.. .
- Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder w podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy... .

--------------------------------------------------

Wchodzi facet na dyskoteke w
Wolominie, a ochroniarz sie go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie
- A moze ma Pan nóz?
- Nie
- Siekiere?
- Nie
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic .
Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mówi
- Ja pier...; to niech chociaz to Pan wezmie.. .

------------------------------------------- :D :D :D

Pozdrawiam Staszek

Mia - Sob 29 Lip, 2006

Pojechał facet na ryby, wieczorem przychodzi do domu z trzema butelkami wódki.
Żona pyta: A skąd masz trzy butelki?
Mąż: złowiłem złotą rybkę...

Duchhhh - Nie 30 Lip, 2006

Zwierzenia dojrzałego mężczyzny:

- Od lat kocham tą samą kobietę.
(Żona mnie zabije, jak się dowie!)

- Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu
idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie...
(Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki).

- Zapytałem żonę: "Gdzie chciałabyś pójść na naszą rocznicę?" Ona na to:
"Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam". Więc mówię: "To może do kuchni?"

- Kiedy gdzieś idziemy, zawsze trzymamy się za ręce.
(Jak tylko puszczę, to zaraz nakupi różnych dupereli i ciuchów).

- Moja żona cały czas robi zakupy. Raz jak chorowała przez tydzień, to
trzy sklepy zbankrutowały.

- Ostatnio podróżując po kraju, postanowiłem zrzucić 60 kilo tłuszczu.
(Zostawiłem żonę na CPN-ie...)

--------------------------------- :D

W szkole pani pyta sie dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie...
- A ty Małgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata sie szykuje.
- Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziłam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawil go przy oknie, bo listonosz szedl z renta...

--------------------------------------- :D

Lekcja polskiego. Pani pyta sie dzieci kto byl najwiekszym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!! - Dobrze, a jak mial na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik!!!

------------------------------------------ :D

Na lekcji dzieci mowily jakie znaja waluty. Jasiu powiedzial, ze zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera sie pani.
- Jest, bo jak siostra wrocila z wycieczki do Turcji, to ojciec ja zapytal ile dala za ten sweterek, a ona powiedziala, ze dwa razy.

---------------------------------------------- :D

Pani na poczcie zobaczyla jak Jasiu wrzucal list bez znaczka do Sw. Mikolaja. Jako ze list bez znaczka nie mial szansy dojsc nigdzie, wiec z kolezankami stwierdzily, ze przeczytaja. Jak postanowily tak zrobily, no i czytaja:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Pisze do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stac mnie nawet na znaczek. Pochodze z bardzo biednej rodziny i nie stac nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzylem Sw. Mikolaju, zeby dostac pod choinke narty, lyzwy i kombinezon narciarski, i pisze ten list bo moze tym razem stanie sie cud i spelnia sie moje marzenia..."
Panie z poczty przeczytaly, wzruszyly sie losem Jasia, i postanowily zrobic mu niespodzianke, i kupic mu prezenty pod choinke. Jak postanowily, tak zrobily. Uzbieraly troche pieniedzy i kupily Jasiowi narty i lyzwy, ale braklo im pieniedzy na kombinezon narciarski. Trudno, wyslaly Jasiowi taki przezent jaki mialy. Za jakis czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Sw. Mikolaja, wiec znowu wziela list i z kolezankami czyta:
"Drogi Swiety Mikolaju,
Dziekuje Ci bardzo za wspaniale prezenty. Dziekuje za narty, lyzwy i ten kombinezon ktorego nie dostalem, ale ktory na pewno wyslales. Nie przejmuj sie Sw. Mikolaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te baby z poczty go zapieprzyly..."

------------------- :D :D :D

Pozdrawiam Staszek

[ Dodano: Wto Sie 01, 2006 8:17 am ]
A ja znowu coś naskrobię :D :D :D

Stoi maly Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawial wiatr i poderwal jej spodnice do gory. Zlapala, szybko opuscila na dol i mowi do Jasia:
- Mam refleks, chlopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mowimy du.... czka.

------------------------------------------- :D

Jasio wrocil ze szkoly i ojciec pyta go jak poszlo.
- Z matematyki dostalem piatke i raz w morde.
- A za co?!
- Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedzialem, ze 24. I dostalem piatke. 'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie zapytala.
- A dyc to jeden ch...! - mowi ojciec.
- No wlasnie, tak samo jej powiedzialem.

-------------------------------------------- :D

- Jasiu, twoja siostra jest taka sliczna... Jak mi przyniesiesz pukiel jej wlosow do dam ci na loda.
- A co pan mi da jak ostrzyge ja do zera?

----------------------------------------------- :D

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to byl: Mickiewicz, Slowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani,wie kto to byl Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?

------------------------------------------------ :D

- Jasiu, masz dzis bardzo dobrze odrobione zadanie -
mowi nauczycielka - Czy jestes pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagal?

------------------------------------------------ :D

Lekcja. Jasiu siedzi w klasie i nagle krzyczy do pani :
- Prosze pani. Ten co siedzi tam z tylu, spierdzial sie !
- Jasiu. Nie mowi sie 'spierdzial' tylko 'zlamal powietrze'. - mowi Pani
Po chwili Jasiu znowu krzyczy do pani :
- Prosze pani. Ten co przedtem zlamal powietrze, znowu sie spierdzial!

--------------------------------------------- :D

Przychodzi Jasio do sklepu miesnego i pyta:
- Ma pani mozg ???
- Nie.
- No i dlatego pani tak glupio wyglada!

---------------------------------------------- :D

Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak sie czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie : ciagle mnie wypytuja, a ja o niczym nie wiem.

---------------------------------------------- :D

Narazie wystarczy :D :D :D

Pozdrawiam Staszek

boo - Sro 02 Sie, 2006

Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
— Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
— Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia — widzę — gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
— Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia widzę — pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
— Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.

Duchhhh - Czw 03 Sie, 2006

Egzamin z ornitologii, profesor unosi lekko płachtę przykrywającą
klatkę, widać tylko nóżki ptaka i pyta co to za gatunek. Student nie wie.
- Dwója. Jak się Pan nazywa?
Student podwija sobie spodnie do kolan:
- Niech Pan zgadnie

---------------------------- :D :D :D

Chlopak demonstruje dziewczynie swoja sile woli i umiejetnosc przewidywania
przyszlosci. Stoja na rogu ulicy i chlopak mowi:
-Widzisz to okno na drugim pietrze? Za chwile otworzy je facet w brudnej podkoszulce.
Rzeczywiscie, za chwile otwiera sie okno i widac faceta w brudnej koszulce.
-A teraz ten facet odejdzie od okna, ale potem znowu do niego podejdzie i wyjzy na ulice.
Dzieje sie tak jak mowi chlopak.
-A teraz ten facet wyrzuci przez okno kolorowy telewizor.
Ale tym razem facet podchodzi do okna, potem odchodzi, znowu podchodzi. Na jego twarzy wyraznie rysuje sie cierpienie. Wreszcie podchodzi do okna, wychylasie i krzyczy:
-Ale ja nie mam kolorowego telewizora!

-------------------------------- :D

-Daje glowe, ze moj klient jest niewinny! - stwierdza adwokat.
-Proponuje, zeby glowe obroncy wlaczyc do akt! - stawia wniosek prokurator.

-------------------------------- :D

-Wiec oskarzony uderzyl swojego sasiada 2 razy?
-Tak, Wysoki Sadzie!
-I sasiad juz sie nie podniosl?
-Nie mial prawa!

-------------------------------- :D :D :D

Dzisiaj wystarczy :D :D :D

Ps. Miłej zabawy :D

Pozdrawiam Staszek

KRUPCZATKA - Pon 07 Sie, 2006

Ufoludki dowiedziały się,że na Ziemi jest takie zwierzę,które pije wodę i daje mleko.
Złapały więc krowę i zaprowadziły nad rzekę.
Jeden trzymał łeb krowy w wodzie,a drugi doił.
Nagle krowa się zes..ła i ten który doił wrzeszczy do drugiego:
-Wyżej łeb! Wyżej! Bo mół bierze!!! :D :D :D
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gośc pyta ordynatora jakie kryteria stosują,aby zdecydować czy ktoś powinien zostac zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
-Napełniamy wannę,a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty,kubek,wiadro i prosimy,aby opróżnił wannę.
-Aha,rozumiem-powiedział gość-normalna osoba użyje wiadra,bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
-Nie-powiedział ordynator-normalna osoba pociągnęłaby za korek.Chce pan pokój z widokiem czy bez? :D :D :D
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Idzie Czerwony Kapturek ścieżką,patrzy a z krzaków wystaje głowa Wilka.
-Wilku,czemu masz takie wielkie oczy?
-Kurde,nawet się spokojnie wys..ć nie można... :D :D :D

Duchhhh - Pon 28 Sie, 2006

Skutki picia piwa i ich zwalczanie:

OBJAW: Piwo wyjatkowo blade i bez smaku.
PRZYCZYNA: Szklanka jest pusta.
DZIALANIE: Popros kogos, zeby ci kupil nastepne.

OBJAW: Sciana na przeciwko pokryla sie swiatelkami.
PRZYCZYNA: Leżysz na plecach.
DZIALANIE: Trzymaj sie baru.

OBJAW: Usta pelne niedopałków
PRZYCZYNA: Przewróciłes sie na bar.
DZIALANIE: Patrz wyżej.

OBJAW: Piwo jest bez smaku, koszula z przodu mokra.
PRZYCZYNA: Usta zamkniete lub piwo skierowane do nieodpowiedniej czesci
twarzy.
DZIALANIE: Wycofaj sie do toalety i potrenuj przed lustrem.

OBJAW: Stopy zimne i mokre.
PRZYCZYNA: Szklanka trzymana pod nieodpowiednim katem.
DZIALANIE: Obróc szklanke tak, aby otwór byl skierowany ku sufitowi.

OBJAW: Stopy cieple i mokre.
PRZYCZYNA: Wadliwa kontrola przepływu.
DZIALANIE: Stan obok najblizszego psa i upomnij wlasciciela.

OBJAW: Podloga rozmazana.
PRZYCZYNA: Patrzysz przez dno pustej szklanki
DZIALANIE: Popros kogos, zeby ci kupil nastepne piwo.

OBJAW: Podłoga sie rusza.
PRZYCZYNA: Jestes wynoszony.
DZIALANIE: Upewnij sie czy niosa cie do nastepnego baru.

OBJAW: Nagle zrobilo sie ciemno.
PRZYCZYNA: Bar jest zamkniety.
DZIALANIE: Ustal z barmanem swój adres.

OBJAW: Taksówka pokrywa sie kolorowymi wzorami.
PRZYCZYNA: Konsumpcja piwa przekroczyla dopuszczalny limit.
DZIALANIE: Zakryj usta.

Pozdrawiam Staszek :D :D :D

Monika - Czw 05 Paź, 2006

Studenci budzą się po potężnej balandze. Jeden z nich, przeciągając się, pyta:

* Cooo dziś mamy?
* Wtorek chyba....
* Nie tak dokładnie... sesja zimowa czy letnia?


:lol: :lol: :lol:

Kucka - Czw 05 Paź, 2006

Hahahahahah :D A mi sie przypomniała dzisiejsza sytułacja na lekcj fizyki :D Pani zauwazyła ze kolega ma słuchawke od MP3 w uchu i zaczyna sie z nim kłocić i mowi zeby to schował a kolega kochający sie kłocić zaczał z pani wymiieniać poglądy na temat tego jakiej muzyki pani słucha i dlaczego nie lubi pani tej muzyki ktora on słucha :D W końcu po krotkiej wymianie zdań pani sie go pyta czego słucha a kolega z duma odpowiada "Kolęd bo święta idą" :D :D :D :D :D :D :D :D :D Moja klasa pod względem humorystycznym jest najlepsza pod słońcem :D Gorzej z zachowaniem i dyscypliną :D

Albo ksiądz na religi opowiedział nam kawał: Pewien władca narodu Polskiego przemawia takimi słowami" Polska przez wojnami stała na skraju przepaści, teraz zrobiła krok do przodu" :D :D :D :D :D :D :D :D

KRUPCZATKA - Czw 05 Paź, 2006

Kucka napisał/a:
Albo ksiądz na religi opowiedział nam kawał: Pewien władca narodu Polskiego przemawia takimi słowami" Polska przez wojnami stała na skraju przepaści, teraz zrobiła krok do przodu" :D :D :D :D :D :D :D :D

To jest dobre... :D :D :D :D :D

Duchhhh - Pią 06 Paź, 2006

KRUPCZATKA napisał/a:
Kucka napisał/a:
Albo ksiądz na religi opowiedział nam kawał: Pewien władca narodu Polskiego przemawia takimi słowami" Polska przez wojnami stała na skraju przepaści, teraz zrobiła krok do przodu" :D :D :D :D :D :D :D :D

To jest dobre... :D :D :D :D :D


Witam. Kasiu powiedz waszemu księdzu że tym konkretnym władcą był TOWARZYSZ GOMÓŁKA (nie wiem czy takie "ó" się pisze) a dokładnie powiedział tak na Plenum KC "... staneliśmy nad wielką przepaścią,>>>> musimy zrobić duży krok na przód" W stwierdzeniu "staneliśmy" była mowa o naszym państwie.

Pozdrawiam Staszek

Ps. Posiadam zapis dźwiękowy z tego plenum :)

Kucka - Pią 06 Paź, 2006

ooo :D Dobrze wiedzieć :D
KRUPCZATKA - Pią 06 Paź, 2006

Kucka napisał/a:
ooo :D Dobrze wiedzieć :D

Kucka,a co przymierzasz się do nauki na pamięć?! :shock: :lol: :lol: :lol:

Kucka - Sob 07 Paź, 2006

Nie :D
KRUPCZATKA - Nie 08 Paź, 2006

To dobrze,bo na maturę Ci się chyba nie przyda... :D :D :D
FUNIA - Sro 03 Sty, 2007

:D Do sklepu niedźwiedzia przychodzi zajączek:-poproszę lizaka.
niedźwiedź wchodzi na drabinę i sięga na najwyższą półkę.
Następnego dnia to samo.Niedźwiedź wziął 2 lizaki,jeden dał zajączkowi ,a drugi na zapas.Trzeciego dnia :-czy są lizaki?
-są.
-to poproszę dwa.




:703: g:D :547: :523: :524: :525: :526: :527: :528: :520: :521: :529: :522: :530: :531: :585:

Mentauron - Czw 04 Sty, 2007

KRUPCZATKA napisał/a:
Kucka,a co przymierzasz się do nauki na pamięć?!


Takich wpadek propagandowych nie trzeba się uczyć, same zapadają w pamięć ^^.

Jeden z moich ulubionych tekstów to:

"Szerzenie rozkładu moralnego w duszach młodych przez przegniłe wyrzutki zbankrutowanych klas społecznych ma na celu zahamowanie postępu ku nowym formom życia społecznego" - poezja ^^

Żeby z kolei nie odcodzić od tematu (nie wiem, czy już tego nie było, jeżeli tak, to wybaczcie :)) :
"Do biura prezydenta USA wchodzi urzędnik i oznajmia:
-Panie prezydencie, nie jest dobrze, Rosjanie zaczęli prace nad rakietą kosmiczną.
Na co prezydent odpowiada spokojnie:
-Nie martw się, pracujcie dalej, wszystko jest pod kontrolą.

Innego dnia, ten sam urzędnik wkracza do biura i ogłasza zmartwionym głosem:
-Panie prezydencie, mamy poważny problem, Rosjanie wysyłają swoich astronautów w kosmos!
-Nie martw się, pracujcie dalej, wszystko jest pod kontrolą - odpowiada prezydent nieprzejętym głosem.

Kilkanaście dni później, urzędnik ów ponownie zjawia się w biurze i mówi zrozpaczonym głosem:
-Panie prezydencie, gorzej już być nie może, Rosjanie wylądowali na księżycu!
Prezydent odpowiada ze stoickim spokojem:
-Nie martw się, wszystko mamy pod kontrolą.

Po kilkudniowej przerwie, ten sam urzędnik wpada do biura niczym błyskawica i zdesperowany, ogłasza:
-Panie prezydencie, tragedia narodowa! Rosjanie malują księżyc na czerwono!!
Na co prezydent:
-Dobrze, to teraz poczekaj, aż skończą i wrócą, wyślij tam naszych z białą farbą i niech namalują tam wielki napis 'Coca-Cola'."

boo - Sob 13 Sty, 2007

Rozmawiają dwaj faceci:
- Słyszałeś, że wyhodowali kurę, która znosi kwadratowe jaja?
- Tak? I co jeszcze?
- Podobno umie też mówić...
- A co takiego powiedziała?
- Ałłłłłła... mój kuper!

boo - Sob 13 Sty, 2007

Gościu ukradł kurę, zaniósł ją nad rzekę i oskubał z piór. Przychodzi policjant i pyta:
- To ty ukradłeś kurę?
- Nie!
- A co tu robią te pióra?
- Aaaaa to kura poszła się wykąpać i poprosiła żebym jej ubrania popilnował...

bunia - Sob 13 Sty, 2007

- Jaka jest różnica między dawnym a współczesnym Kopciuszkiem?
- Współczesny Kopciuszek prędzej zgubi majtki niż pantofelek...


- Ile można patrzeć na teściową z przymrużonym okiem?
- Aż się nie naciśnie spustu.


- Co to jest 5 posłów Samoobrobrony?
- Pół tony buraków.


- Co zrobi żaba uderzona dziesięciokilowym młotkiem z siłą paru tysięcy niutonów?
- Będzie uciekać równomiernie we wszystkich kierunkach.

emh - Wto 20 Mar, 2007

Odświeżam temat, bo coś się tu za smutno - poważnie robi. Mój ulubiony dowcip z ostatnich dni:

Na porodówce facet fotografuje synka ze wszystkich stron. Położna pyta:
- To pana pierwsze dziecko?
- Nie, trzecie, ale pierwszy aparat.

emh - Sro 28 Mar, 2007

- Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
- Śpi w nocy to i się jej zbiera...

Lua - Sro 28 Mar, 2007

Hahaha, dobre Ewcia. :D
emh - Sro 28 Mar, 2007

Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi osiągnięciami, czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych:
1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej.
2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku.
3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień zniknęło.
4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.
5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.
6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: żywy, ale bez mojego zezwolenia.
7. Denat twierdzi, że nie miał poprzednich historii samobójstw.
8. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawia do badania w innym szpitalu.
9. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksję.
10. Notatka z konsultacji: Tak między nami mówiąc, powinno nam się udać zapłodnić tę pacjentkę.
11. Pacjent nie ma czucia, od palców stóp w dół.
12. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.
13. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.
14. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę, i nie odpowiadał na pytania.
15. Pacjentka stwierdziła, że na zatwardzenie cierpiała przez większość życia, do momentu rozwodu.
16. Obie piersi są równe i reagują na światło.
17. Skóra: nieco blada, ale obecna.
18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągle i nieprzerwane bóle głowy.

JAjola - Pią 30 Mar, 2007

Dzisiaj przeczytałam w Dobrych Radach :
Siedzi Jaś na ławce a obok pani w ciąży.
Jaś popatrzył na jej brzuch i pyta:
-Co tam pani ma?
-Dzidziusia-odpowiada kobieta.
-A kocha go pani?
-Oczywiście!
-To dlaczego go pani zjadła? :grin:

Becia - Pią 30 Mar, 2007

W hotelu wybuchł pożar, szum, zamieszanie
wszędzie słychać wołania:
-wody...-wody...-wody,
Jeden z gości hotelowych wychodzi na korytarz:
-a dla mnie piwo z pianką. :564:

grazyna - Pią 13 Kwi, 2007

Facet siedzi w kuchni i przegląda poranną prasę.
Nagle szturcha go żona:
-Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni?
-Nie pamiętasz, kochanie?W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takim imieniu.
Uspokojona żona przeprasza męża.
Kilka dni pózniej facet siedzi znowu w kuchni i dostaje kuksańca od żony.
-Za co znowu?
-Twój koń dzwoni!!!
:D :D :D

betina_t - Pią 13 Kwi, 2007

Dobre :) mój mąż nie mógł przestać się śmiać :D
Becia - Pią 13 Kwi, 2007

Córka wraca wieczorem do domu. Ojciec informuje ją:
-Był ten twój wielbiciel i chciał prosić cię o rękę.
-To bardzo miłe z jego strony, tylko jak ja mogę opuścić mamusię?
-Możesz ją sobie zabrać. :D

grazyna - Wto 17 Kwi, 2007

Uwagi z dzienniczków


Syn na lekcji przeżuwa pokarm.


Leszek biega w czasie przerwy.


Janek wisi za oknem po dzwonku.


Kowalski w trakcie lekcji uprawiał ziemię cyrklem w doniczce.


Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje odgłosy przyprawiające mnie o mdłości.


Wyrzucił koledze teczkę za okno i powiedział, że "jak kocha, to wróci".


Podpalił koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po gaśnicę.


Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.


Podał nie swoje imię, motywując, że chciałby się tak nazywać.


Wysłany w celu namoczenia gąbki wrócił z mokrą głową i suchą gąbką.


Ukradł dziennik lekcyjny, nie chce oddać i żąda okupu.


Ukradł sedes z ubikacji szkolnej.


Stale obraża się na nauczycieli.


Wyrwany do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.


Zjada ściągi po klasówce.


Naraża kolegów na śmierć, rzucając kredką po klasie.


Zabrał z ubikacji przetykacz do w.c. i robił stemple na ścianie.


Przemek bawi się na lekcji wszystkim, nawet chorym palcem.


Uczeń przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze, robił zamieszanie.


Rzuca w koleżanki spreparowaną żabą.


Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska.


Rzucił w nauczyciela doniczką i krzyknął: "Trafiłem!".


Zwalnia się z lekcji. Mówi, że boli ją głowa, a potem widzę ją z przystojnym brodaczem.


Demonstrując działanie gejzeru, opryskał pomidorem całą klasę.


Pije wodę z kranu, mówiąc: "Kaca mam".


Z radości, że nie ma nauczyciela, zwalił tablicę.


Śmieje się parszywie.


Na lekcji dłubie w nosie i mówi, że to jak narkotyk.


Nie wiesza się w szatni.



:509:

Becia - Sro 18 Kwi, 2007

Dobre :D :D :D
grazyna - Sro 18 Kwi, 2007

Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk :D

emh - Czw 19 Kwi, 2007

Kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę. Aptekarz podaje mu lek i mówi:
- 20 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, tym razem aptekarz mówi:
- 40 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz daje ten sam lek co pozostałym i mówi:
- 90 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko podenerwował i mówi:
- Panie magistrze, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy
taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
- Na recepcie było napisane: "cc nwkcmjdmcc pp".
Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo. W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- "Cześć Czesiek. Nie wiem kurcze, co mu jest. Daj mu, co chcesz. Pozdrawiam. Przemysław"

grazyna - Pią 11 Maj, 2007

Żona:-Kochanie, przeczytałam w jakimś kobiecym piśmie, że kobiety codziennie wypowiadają pięc razy więcej słów niż mężczyzni. I to wszystko dlatego, że wielokrotnie powtarzamy to samo. Co ty na to?
Mąż:- Co mówiłaś?

Kucka - Pią 11 Maj, 2007

No wypowiadamy i to nie tylko przez facetów :D Ja tak czesto mam z mama :D Mowie jej coś, za jakis czas znowu to powtarzam a ona potem zdziwiona "Przecież mi nic nie mówiłas" :D :D :D :D Albo jak trzeba facetowi 100 razy powtórzyć żeby coś zrobił :D :D :D Skąd ja to znam :D :D :D :D :D hahaha :D
grazyna - Pią 11 Maj, 2007

Rozmawiają dwaj studenci:
-Gdzie idziesz?
-Na wódkę.
-No dobra, namówiłeś mnie.

bunia - Pią 11 Maj, 2007

Przychodzi zebra i pingwin do fotografa, żeby ten zrobił im zdjęcie.
Fotograf pyta:
- Czarno- białe czy kolorowe?
Na to pingwin:
- A chcesz w ucho?
:509:

Kucka - Pią 11 Maj, 2007

Hahahahahhahah :D :D :D :D :D
Becia - Pią 11 Maj, 2007

Niespodzianka jak się patrzy-jak macie ochotę to zerknijcie :D

http://lawka.pl/filmy/252..._jak_sie_patrzy

Lua - Sob 12 Maj, 2007

Dobre Becia, ale się uśmiałam. :D
Becia - Sob 12 Maj, 2007

Z życia wzięte:
Przychodzi koleś do Mc Donalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiscie - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koles dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani ...... powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?

Monika - Wto 19 Cze, 2007

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie!?! Nie wstanie!?! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju. :wink:

grazyna - Czw 06 Wrz, 2007

bez obrazy please, dowcip na nauczycieli:

Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w d...

anitapa - Pią 07 Wrz, 2007

wcale sie nie obraziłam a nawet mogę powiedzieć ze to prawda.....
Becia - Pią 07 Wrz, 2007

grazyna,
Superrr! :one: :D

grazyna - Sob 08 Wrz, 2007

Nauczyciel kazał Adasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił *ty* do nauczyciela". Na drugi dzień Adam przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100! - pyta nauczyciel.
- Żeby ci zrobić przyjemność - odpowiada Adam.

grazyna - Wto 11 Wrz, 2007

Idzie dwóch psychiatrów i jeden pyta drugiego:
- Która godzina?
A drugi odpowiada:
- Chcesz o tym porozmawiać

anitapa - Sro 12 Wrz, 2007

dobre
:P

Kucka - Sro 10 Paź, 2007

Ja ostatnio słyszałam dobry kawał :D

Rzecz dzieje sie w żołądku.
Do żołądka wpada kawałek szynki, kręci sie chwile i kładzie sie spać, po chwili wpada kawałek ogórka, kręci sie chwile i kładzie sie spać, po kolejnej chwili wpada kawałek papryczki, kręci sie chwile i kładzie sie spać, po kolejnej chwili ze strasznym rabanem i hałasem wpada wódka, budzi swoich poparzedników i krzyczy" EEE chłopacy, tam u góry jest zajefajna impreza więc WRACAMY :D :D :D :D :D :D :D :D

grazyna - Pon 05 Lis, 2007

Mąż do żony: - po pracy idę z kolegami do klubu, na wódkę, będziemy grać w karty, może wstąpimy do kina.
Żona: -a idz, co ktoś cię za rogi trzyma?

Mia - Pon 25 Lut, 2008

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią...
Powiedziałem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu.
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi...

Kangoo - Pon 25 Lut, 2008

hehe dobre :P chyba mam te same objawy :razz:
QuentiniX - Sro 27 Lut, 2008

Hyhyhy :lol: :lol: :lol:
O rany mam nadzieję, że nie będę nigdy zależny od tego świecącego, gadającego pudła i złocistego napoju w puszce :) :) :) Obiecałem już to mojej przyszłej Żonie hihi :D :D :D

A teraz coś ode mnie:
Rajd Warszawa - Los Angeles. Startują zawodnicy w zespołach.
Średnio każdy pojazd tankuje co 400-500 kilometrów, z tym, że jeden przemierza
kolejne setki bez żadnego tankowania. Organizator przygląda się wyczynom zespołu
ze zdziwieniem i ciekawością. Wyścig dobiega końca, wszystkie zespoły meldują się
na mecie. Szef rajdu nie wytrzymuje i podchodzi do zespołu. Okazuje się, że są to
studenci z Polski. Szef pyta się:
- Jak to możliwe, że przejechaliście kilka tysięcy kilometrów bez żadnego tankowania?
- A bo nie mieliśmy pieniędzy.

:D :D :D

Becia - Wto 20 Maj, 2008

PARĘ ZAGADEK

Jakie ciastka jedzą hydraulicy?
-RURKI.
A górale?
-KARPATKI.
A stare dziadki?
-PIERNIKI.

*********
Nie jedzą, nie piją a rosną?
-CENY.

*********
Jak się nazywają żona i teściowa, siedzące razem w samochodzie?
-JEST TO OCZYWIśCIE ZESTAW GłOśNOMóWIąCY.

pansa1 - Pią 12 Cze, 2009

Autentyk, oglądam z przyjaciółką program ze Zbigniewem Wodeckim i tak patrzymy na niego i Ona mówi: " no kiedyś to było z niego ciacho, a teraz.....pierniczek" :lol:

[ Dodano: Pią Cze 12, 2009 11:16 pm ]
Autentyk, oglądam z przyjaciółką program ze Zbigniewem Wodeckim i tak patrzymy na niego i Ona mówi: " no kiedyś to było z niego ciacho, a teraz.....pierniczek" :lol:

[ Dodano: Wto Cze 23, 2009 10:42 am ]
z cyklu: zapiski sądowej protokolantki:

Oskarżycielka prywatnie jest moją narzeczoną i mimo, że ma dopiero 20 lat prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania w nocy, najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem zwyczajnie
pogrzebaczem.

---------OooO---------

[...] goniłem oskarżonego, który uciekał. Wołałem za nim "stój, stój!",
ale się nie zatrzymał. Dopiero jak krzyknąłem "stój ty sk*rwysynu!" to
wtedy przystanął.

---------OooO---------

- W bójce udziału nie brałem, ponieważ się spóźniłem.

---------OooO---------

- Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17 sierpnia br. w hotelu
nie z kobietą, lecz z żoną.

---------OooO---------

- Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą,
wszelkie zarobki przepija z kolegami.

---------OooO---------

- Podejrzany Z. cieszy się złą opinią w swym miejscu zamieszkania, a nie
znęca się nad rodziną dlatego, że jest kawalerem.

---------OooO---------

- Zarzuty przeciwko mnie, jakobym był nałogowym alkoholikiem, nie są
prawdziwe, ponieważ nie piję wódki, niestety, codziennie.

---------OooO---------

- Pozwany stale stuka w ścianę mieszkania i posługując się alfabetem
morsa obraża powoda wulgarnymi słowami.

---------OooO---------

- Oskarżony, będąc w stanie pijanym, dobijał się w budynku urzędu do drzwi ustępu i to nie do ustępu dla ludzi, ale dla pracowników.

---------OooO---------

- Katarzyna W. nigdzie nie pracuje, uprawia wolny zawód na ulicach
miasta, zwłaszcza w okolicach Dworca Głównego.

---------OooO---------

- Pozwana wykorzystała dla siebie trzy miejsca w grobowcu, co jej powinno całkowicie na dzień dzisiejszy wystarczyć.

---------OooO---------

- Oskarżyciel leżał na podłodze we wspólnym korytarzu. Nic nie mówił, a
tylko rękami dawał fałszywe znaki, że umiera.

---------OooO---------

- Pozwana dopuszczała się zdrad małżeńskich w nocy, w dzień natomiast
próżnowała.

---------OooO---------

- Wywiad środowiskowy stwierdził, że oskarżony jest alfonsem i omegą
w tej grupie przestępczej.

---------OooO---------

- Powódka spełniała wszystkie małżeńskie zachcianki pozwanego, tzn. prała, gotowała, sprzątała itp.

---------OooO---------

- Wprawdzie widziałem jak obywatel Władysław K. bił kijem swoją żonę ale jej wołania o pomoc nie słyszałem, ponieważ słuch mam przytępiony.

---------OooO---------

- Jestem niewinny i dlatego proszę Wysoki Sąd o wymierzenie mi łagodnej
kary.

---------OooO---------

Świadek zeznaje: otrzymywałem od obywatela K. anonimowe listy wulgarne, na które z grzeczności nie odpowiadałem.

---------OooO---------

- Dochodząc alimentów od ojca mego pozamałżeńskiego dziecka pragnę
nadmienić, iż należy mi się także odszkodowanie za krzywdę utraty
panieństwa, nie wiem tylko, w jakiej wysokości - i dlatego proszę, aby to
ustalił Wysoki Sąd na podstawie własnych doświadczeń.

---------OooO---------

- Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła rzucać w
moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo mże pani trafić konia w oko!

---------OooO---------

- Potwierdziło się, iż oskarżony uderzył pokrzywdzoną patelnią w głowę,
zaznacza się jednak, że pokrzywdzona nie była w tym mieszkaniu
zameldowana.

Michał190 - Nie 26 Lip, 2009

Jaś z mamą idzie ulicą i zobaczył łysego.
-Mamo ten pan jest łysy!!!
-Ciii bo usłyszy.
-To ten pan nie wie że jest łysy?

biker - Czw 17 Wrz, 2009

- Zenek, ty flegmatyku jeden, jak chcesz zostać fotografem? Dlaczego zdjęcie ślimaka jest nieostre?
- Poooooruuuszył sieeę...

* * *


"Dziś została przez policję spacyfikowana manifestacja masochistów.
Obydwie strony były zachwycone brutalną interwencją."

* * *


- Jak nazywa się żona Herculesa?
- Frau Kules

viki - Wto 27 Paź, 2009

Książka Kucharska dla Mężczyzn
Przepis na szarlotkę:

1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj
podłogę, następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu mamy
5 żółtek.
4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij
ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a
dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy
dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem
do torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do
miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic!
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij
obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek,
więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec
wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z
ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę
bo jak zaschnie to nie domyjesz!
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz
okno i piekarnik.
19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona
żubrówka i sok jabłkowy;-)

emkaa - Sro 28 Paź, 2009

viki napisał/a:
żubrówka i sok jabłkowy;-)

czyli tzw byczek w sadzie :razz: :D
UFF ale przepis ,czytając , widziałam tą kuchnię oczyma wyobraźni BRRR :lol:

viki - Czw 29 Paź, 2009

Drogi serwisie techniczny!

W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam
znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach
KWIATY i BIŻUTERIA,które działały dotychczas bez zarzutu
w CHŁOPAKU.
Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka
bardzo wartościowych programów takich jak ROMANS i
ZAINTERESOWANIE, a w zamian zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane
aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS.
ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU
po prostu zawiesza system.
Uruchamiałam aplikacje wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić
problem, ale bezskutecznie.
Desperatka.

Droga Desperatko!

Na wstępie pragniemy zwrócić Twoja uwagę, iż CHŁOPAK jest
pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem
operacyjnym.
Spróbuj wprowadzić komendę:C:\\MYŚLAŁAM_ŻE_MNIE_KOCHASZ,
ściągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ. Jeśli wszystko
zadziała jak powinno, MĄŻ powinien automatycznie włączyć aplikację
BIŻUTERIA i KWIATY. Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji
może doprowadzić MĘŻA do wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub
PIWO.
PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych
sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3
Cokolwiek byś nie robiła, pamiętaj jednak, żeby nie
instalować TEŚCIOWEJ.
Nie próbuj też instalować nowego programu CHŁOPAK. To nie
są współpracujące aplikacje i zniszczą MĘŻA.
Sumując - MAŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną
pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji.
Musisz przemyśleć możliwość zakupu dodatkowego
oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności..
Ja osobiście polecam GORĄCE_JEDZENIE lub SEX_BIELIZNĘ .
Powodzenia,
Serwis techniczny.

... mam nadzieje , że nie dubluję .

Becia - Czw 29 Paź, 2009

viki, Książka Kucharska .... po prostu rewelacja :lol: :lol: :lol: chichrałam się aż się popłakałam. Drogi serwisie.....też bomba :roll: :lol: :lol:
Jak masz coś w zanadrzu to dawaj :D

doroniuńka - Pią 30 Paź, 2009

:D :D :D :D :D :D :D :D :D Podobało mi się!
Natasha - Pon 30 Sie, 2010

Facet ogląda Discovery. Spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Ku***, jestem pandą!!!

...................................

Lekarz: o boże, co się pani stało?
Kobieta: panie doktorze, już nie wiem co mam dalej robić...
Za każdym razem kiedy mój mąż przychodzi do domu pijany, tłucze mnie.
Lekarz: hmm znam jeden absolutnie pewny i efektywny środek!
W przyszłości, kiedy pani mąż przyjdzie pijany do domu, weźmie pani
filiżankę herbaty rumiankowej i niech pani płucze gardło i płucze i płucze....
2 tygodnie później przychodzi ta sama kobieta do tegoż lekarza,
wygląda jak kwitnące życie...
Kobieta: panie doktorze, wspaniała rada!!, za każdym razem, kiedy
mój mąż dobrze wcięty wtacza się do mieszkania, ja płucze i płucze
gardło a on nic mi nie robi..
Lekarz: Widzi pani, wystarczy trzymać gębę na kłódkę...

...................................




:lol:

viki - Wto 04 Sty, 2011

Z PAMIĘTNIKA PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY czyli JESZCZE ŻYJĘ
PONIEDZIAŁEK 07.06.
Żyję. Wciąż żyję. Mój lekarz mówi, że to cud. Wczoraj pokłóciłem się z żoną. Smęciła mi i smęciła to jej powiedziałem w końcu:
- Gadaj sobie do woli. Mnie to i tak lewym uchem wpada, a prawym wypada.
Dziś lekarz założył mi opatrunek na prawe, a żona powiedziała, że mi już teraz nic nie wypadnie. Do lekarza ze mną poszła cholera jedna. Przy okazji tego ucha o niestrawności mojej żeśmy gadali i lekarz mnie pyta:
- A zgagę Pan ma?
No to mu mówię: - A co nie widać?
Tylko po cholerę się na nią patrzyłem? Tym razem unik się nie udał i
dodatkowo szycie brwi miałem.
SOBOTA 12.06
Szczerość jest przereklamowana. Z babami nie ma co szczerze w ogóle gadać. Wczoraj mojej żonie przyszło na jakieś czułości. Leżymy sobie, a ona do mnie z tekstem:
- Ty w ogóle nie jesteś o mnie zazdrosny!
- Jestem....
- Ciekawe, a co byś pomyślał, jakbyś się dowiedział, że cię zdradziłam z twoim najlepszym przyjacielem?!
- Że jesteś les....
Brew nie zdążyła się zagoić. Miałem drugie szycie i o dwa szwy więcej.
Do trzech razy sztuka?
PONIEDZIAŁEK 28.06.
Facet to nie powinien okazywać swojej radości. Byłem na imprezie z kolegami. Impreza jak impreza. Trochę popiliśmy, rozochocony wróciłem do domu. Trochę nawalony i radosny. Chciałem się podzielić tą radością więc klepię starą w tyłek z uśmiechem i wołam:
- Ty jesteś następna grubasku ...
Nie zdążyłem dokończyć zdania, a ze szpitala dopiero dziś mnie wypisali.
SOBOTA 03.07.
W poniedziałek idę do dentysty zobaczyć, czy implant jedynki mi się będzie trzymał. A wszystko przez te perwersje. Że też ludziom takie durnoty do głowy przychodzą. Wracam zrąbany z pracy, żryć się chce, wchodzę do chałupy, a moja stara stoi w drzwiach sypialni, oparta o futrynę, cała w lateksie i kręci pejczem. To się pytam:
- Co na obiad Batmanie?!!
Obiadu nie było, a przynajmniej ja nie miałem, obudziłem się dopiero dziś po śniadaniu.
CZWARTEK 08.07.
Czas to ma destrukcyjny wpływ na moją osobę. Dziś dostałem w ryj za spóźniający się zegar. Czy to do cholery moja wina była, że się spóźnił?
Wchodzę do domu, a żona mi od drzwi smęci:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuż za mną.
- Zawsze się spóźniał - odpowiedziałem szybko.
Kurde, za szybko. A niby czas to pieniądz. Mnie to kosztowało pięć stów za remont górnej trójki.
PIĄTEK 16.07.
Czy wszystkie kobiety mają kompleksy na tle cycków? Wczoraj kupiłem parę płyt DVD. Mieliśmy z kumplami wieczorem pooglądać u Zenka. Żona się pyta po cholerę kupiłem płyty skoro DVD nie mam? No to ja się zapytałem po cholerę kupuje staniki?T a brew to mi się chyba nie zagoi.
SOBOTA 23.07.
Ten dzień w pamiętniku zapiszę sobie wielkimi literami i podkreślę na czerwono. Dziś głośno wyraziłem swoje zdanie w domu. Powiedziałem żonie, że jest głupią babą i uciekłem pod stół w kuchni, a ta się do mnie
drze: - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę! - krzyczę
- Mówię ci wyłaź! - drze się znowu i sięga po wałek do ciasta.
- Nie wyjdę! Äle odszczekuję się jej dzielnie.
- Wyłaź, ty tchórzu! drze się do mnie i wali wałkiem po stole.
- Nie wyjdę i już - podtrzymałem hardo swoją decyzję.
W końcu chłop musi mieć swoje zdanie!
__________________

bunia - Wto 04 Sty, 2011

Umarłam ze śmiechu! :lol:
aneta987 - Wto 04 Sty, 2011

dobre
zielona75 - Wto 04 Sty, 2011

:D
sprzedałam dalej, niech inni też się pośmieją

Czarek i mama - Wto 04 Sty, 2011

Co na obiad batmanie? :lol: :D -ten tekst mnie rozwalił :D
mania - Sro 05 Sty, 2011

:D :D :D :D
viki - Sro 05 Sty, 2011

Był jeszcze wtorek , no ale ...

A to spojrzenie kobiety na "rodzinne życie"


Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamki i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.
Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.
Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.
W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to tylko szukał swojej żony.
Zaniepokoił się że może jest chora, albo, że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między wszystko, a lustro i wszystko pomalowane były pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę,
leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego przeciągnęła sie i zapytała jak mu minął dzień.
Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co się tu dzisiaj działo?
Przeciągnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to
pytasz co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak, odpowiedział z niechęcią.
- No więc dziś tego nie robiłam.

mania - Sro 05 Sty, 2011

suuuuper :D :D :D :D
pansa1 - Sro 05 Sty, 2011

I to jest super :D ja też kiedyś tak zrobię :lol:
bunia - Sro 05 Sty, 2011

Wdrożenie w życie- bezcenne... :D
anitapa - Sro 05 Sty, 2011

po prostu genialne......
Czarek i mama - Sro 05 Sty, 2011



A szkoda ,że dziś już wszystko zrobiłam

karioka - Sro 05 Sty, 2011

Żona mówi do męża: wiesz co, mam tego dość. Ciągle tylko piorę, prasuję, gotuję, sprzątam. Piorę, prasuje.. i tak na okrągło. Nawet nie mam się w co ubrać. Czuję się jak Kopciuszek!
A mąż na to: A mówiłem ci że będzie ci ze mną jak w bajce!

viki - Sro 26 Sty, 2011

Coś optymistycznego :grin:

Starość nie jest zła
Kiedyś się zestarzejesz i wydawać by się mogło, że ma to same minusy otóż nieprawda! Przekonaj się co pozytywnego czeka na Ciebie w jesieni Twojego życia.
1. Ilość komórek w mózgu maleje ci do rozmiaru, nad którym potrafisz zapanować.
2. Możesz powierzyć swoje sekrety przyjaciołom, i tak nic nie zapamiętają.
3. Twoje stawy są bardziej dokładne od prognozy pogody.
4. Ludzie dzwonią o 9 rano i pytają "Czy ja ciebie przypadkiem nie obudziłem?"
5. Kiedy coś cię boli, nikt nie zarzuca ci, że jesteś hipochondrykiem.
6. Nie zostało już nic, czego byś się musiał uczyć na własnych kosztownych błędach.
7. Rzeczom, które kupujesz nie grozi znoszenie.
8. Okularów potrzebujesz bardziej niż seksu a skorzystanie z nich jest o wiele prostsze.
9. Potrafisz wysłuchać godzinnej opowieści o ciężkiej operacji.
10. Potrafisz gorąco dyskutować o planach emerytalnych.
11. Urządzasz imprezę, a sąsiedzi wcale o tym nie wiedzą.
12. Znaków ograniczenia prędkości nie traktujesz jako głupiej prowokacji.
13. Wzrok nie może ci się już bardziej zepsuć.
14. Pieniądze wydane na ubezpieczenie zdrowotne w końcu zaczynają się zwracać.

Czarek i mama - Czw 27 Sty, 2011

hy hy hy :D

karioka - Czw 27 Sty, 2011

kawał sprzedany, poszedł dalej w świat.. :)

[ Dodano: Czw Sty 27, 2011 8:24 pm ]
O szkole:

Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka
- Wspaniale! Znakomicie!! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie szesnaście komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?...

Dzieci miały ułożyć zdanie ze słowem "ananas". Ułożyły historyjki w stylu:
- Ananas, pomarańcza i cytryna to owoce z ciepłych krajów.
Jasio był oryginalny i ułożył zdanie:
- Wczoraj ojciec kupił kiełbasę. Po czym sam ją całą zjadł, a na nas nawet nie
spojrzał

Mówi nauczycielka:
- W mojej klasie, dzieci są bardzo muzykalne. Wszystkie grają mi na nerwach.

Zdenerwowany nauczyciel historii mówi do dyrektora szkoły:
- Nie wytrzymam z tymi osłami z VI b! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich!
- Niech się pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor. - Może to rzeczywiście ktoś z innej klasy?

olivka - Pią 28 Sty, 2011

super ! ale sie usmialam, z Bastylia najlepszy!
karioka - Sob 29 Sty, 2011

Kolega podwozi kolegę nowym samochodem:
- Nie wiesz, jak często trzeba zmieniać olej?
- Nie wiem, ale mój kumpel zmienia co 5 lat.
- A co ma?
- Budę z frytkami.

Jak pijemy:
Anorektyk - nie zagryza.
Egzorcysta - pije duszkiem.
Grabarz - pije na umór
Higienistka - pije tylko czystą.
Ichtiolog - pije pod śledzika.
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
Ksiądz - pije na amen.
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
Lekarz - pije na zdrowie!
Matematyk - pije na potęgę.
Ornitolog - pije na sępa.
Pediatra - po maluchu!
Perfekcjonista - raz, a dobrze.
Pilot - nawala się jak messerschmit.
Syndyk - pije do upadłego.
Tenisista - pije setami.
Wampir - daje w szyję.
Wędkarz - zalewa robaka.
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.


Nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu gdzie jest Wieża Eiffla?
- Nie wiem w domu jej nie mam- mówi Jasio
Nauczycielka wezwała ojca Jasia i mówi:
- Zapytałam pana syna gdzie jest Wieża Eiffla a on mówi że nie ma jej u państwa w domu
- No i mówi prawdę w domu jej nie ma- odpowiada ojciec

Rozmawiają dwie koleżanki: - Mariola, jak możesz tyle jeść, skoro ciągle powtarzasz, że dbasz o linię? - Bo linia powinna być gruba i wyrazista!

[ Dodano: Sob Sty 29, 2011 8:36 pm ]
Jak stracić na wadze?
Kupić wagę za 100 zł, a sprzedać za 50zł.

Odchudzałam się 2 miesiące i wiecie, ile straciłam?
-2 miesiące.

[ Dodano: Wto Lut 01, 2011 8:14 am ]
Chodźmy pogratulować Witkowi. Dziecko mu się urodziło.
-A co ma?
-Wyborową.

[ Dodano: Wto Lut 01, 2011 9:18 pm ]
Czy ktoś to czyta?

Misioza - Sro 02 Lut, 2011

Ja- zawsze :D I zawsze mi się humor poprawia :D
pansa1 - Sro 02 Lut, 2011

karioka napisał/a:
Czy ktoś to czyta?


No jak to? zobacz ile wyświetleń! :)

karioka - Czw 03 Lut, 2011

Św. Mikołaj zadaje Jasiowi pytanie:
- A ile masz lat?
- Siedem...
- A do kościółka chodzisz?
- Chodzę...
- Co niedziela?
- Co niedziela...
- Z całą rodziną?
- Z całą...
- A do, którego?
- Do Carrefoura....

[ Dodano: Czw Lut 03, 2011 11:18 am ]
Przychodzi góral do lekarza i mówi:
- Panie doktorze worek mi urwało.
- Mosznowy?
- Ni mom.

zielona75 - Czw 03 Lut, 2011

karioka, :D :D :D :D :D :D :D
aneta987 - Czw 03 Lut, 2011

:D :D
karioka - Czw 03 Lut, 2011

Babcie rozmawiają o swoich wnukach.
- Mój będzie ogrodnikiem, cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
- Mój będzie lekarzem, cały dzień bandażuje lalki.
- A mój będzie pilotem, cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi: "Babciu, ale odlot!"


Przychodzi kobieta do apteki:
- Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?
- Tak. Plastry.
- A gdzie się je przykleja?
- Na usta.

pansa1 - Czw 03 Lut, 2011

hahahah :lol: :D :lol: :D
doroniuńka - Czw 03 Lut, 2011

:D :D :D Pękłam :D :D :D
karioka - Czw 03 Lut, 2011

No to teraz coś rodzinnie - mąż i żona

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się
odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w
kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...

Pali się dom, wybiega z niego młoda para.
Nagle żona mówi do męża:
- No Roman, nareszcie gdzieś razem wyszliśmy...


Po długich namowach, prośbach i groźbach mąż wreszcie kupił swojej żonie piękne futro. Ona gładzi je zachwycona i mówi:
- Żal mi tylko tego biednego stworzenia, które dla mojej przyjemności zostało obdarte ze skóry...
- Dziękuję kochanie, że pomyślałaś wreszcie o mnie... - wzdycha mąż.

W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!

- Dlaczego faceci lubią łowić ryby?
- Bo mogą się zdrzemnąć 3 godziny i nazwać to sportem.

W sumie mężczyźni w głębi są kobietami. Nawet mają okres, nazywa się u nich "pensja". Kilka dni przedtem chodzą wkurzeni i liczą dni, a potem boli ich brzuch i głowa...


Przychodzi mężczyzna do księgarni i mówi:
- Poproszę książkę "Mężczyzna - najdoskonalsza istota na ziemi".
Sprzedawczyni:
- Niestety nie mamy książek science-fiction.

Spotyka się dwóch kolesi, było nie było, blondynów. Jeden z nich niesie lampkę nocną.
- Co ty tu robisz z tą lampką.
- A z randki wracam.
- Z randki? Z lampką.
- A kto by tam trafił za tymi babkami. Najpierw standard. Kino. Kolacja. Spytała czy chcę zobaczyć jak mieszka. Chcę. Jedziemy. wchodzimy do niej, a ona czy wino lubię. No, ba. A ona na to: "Chcesz lampkę?" Fajna, sam widzisz, to wziąłem.

doroniuńka - Sob 05 Lut, 2011

:D :D :D :D Karioka,sypiesz jak z rękawa :D
karioka - Sob 05 Lut, 2011

:D Też lubię być na luzie.

Przychodzi policja do Kowalskiego dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
- Kto tam?
- Policja!
- Czego chcecie?
- Porozmawiać.
- W ilu jesteście?
- W dwóch.
- To porozmawiajcie między sobą.

Kumpel podchodzi do Szkota, który się zawsze jąkał i zauważa że mówi płynnie.
- Jak to zrobiłeś?- pyta.
- Zmuszony byłem zamówić rozmowę telefoniczną z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje...

Mocno napruty gość wsiada do taksówki i mówi do taksówkarza:
- Na dworzec! Ale to bardzo szybko!
Na to taksówkarz:
- Proszę pana, ale my już jesteśmy na dworcu!
Na co zdziwiony pijaczek wyjmuje z kieszeni 50 złotych i mówi:
- Masz! Ale na drugi raz tak nie szalej!

Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni. Potem błoto odpadło...

[ Dodano: Sob Lut 05, 2011 7:11 pm ]
Kiedyś w gościach w grupie przynajmniej kilkunastu osób stanęłam do zawodów na kawały. Było nas troje. Bractwo tarzało się ze śmiechu, a ja zajęłam drugie miejsce... wyczerpałam limit kawałów, bo ile można opowiadać przez blisko 2 godziny?

anitapa - Sob 05 Lut, 2011

haaaaa... najbardziej podoba mi się dopisek z życia wzięty :P :D :D :D :D :D
EVITA - Sob 05 Lut, 2011

Ulubiony kawał mojej babci:

W teatrze obok wystrojonej damy siada malarz, a dama:
Panie malarzu Pan mi usiadł na moim wachlarzu!!!

Właśnie widzę, co się dzieje, że mi wiatr w dupę wieje!

:grin:

zielona75 - Sob 05 Lut, 2011

EVITA napisał/a:
Właśnie widzę, co się dzieje, że mi wiatr w dupę wieje!

Znaczy facet nie był biedny :D
...bo by mu w oczy wiało :wink:

karioka - Nie 06 Lut, 2011

Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!

- Dlaczego blondynka znęca się nad jabłkiem?
- Bo słyszała, że jest winne.

Dziewczyna wraca późno do domu. Ojciec przygląda się jej bacznie i mówi:
- W prawej pończosze puściło ci oczko.
- To często się zdarza.
- Tak, ale gdy wychodziłaś, miałaś je na lewej pończosze...

Do restauracji wchodzi trzech panów, przedstawicieli różnych marek piwa.
Pierwszy - Okocim.
Drugi - Tyskie.
Trzeci - Leżajsk.
Siadają przy stoliku i pierwszy mówi:
- Zimne Okocim proszę.
Drugi:
- Zimne Tyskie proszę.
Trzeci:
- Coca Colę proszę.
Ci obaj tak na niego popatrzyli i jeden z nich spytał:
- Czego wziąłeś Coca Colę?
A on odpowiedział:
- Jak wy nie bierzecie piwa, to ja też nie.

Rozmawiają między sobą w hotelu Małysz, Schmitt i Ahonen przed turniejem Mamuciej Skoczni:
- Wiecie co, mówi Ahonen. Byłem w zeszłym tygodniu na filmie 101 Dalmatyńczyków i następnego dnia skoczyłem... 101 m. na małej skoczni!
- A ja, chwali się Schmitt czytałem201 sposobów na sukces i nie uwierzycie... Udało mi się wyciągnąć 201 m. na dużej skoczni.
- O kurcze! Musimy odwołać dzisiejsze zawody! - na to Małysz.
- Dlaczego?- pytają koledzy.
- Bo ja wczoraj właśnie skończyłem czytać 20 tysięcy mil podwodnej żeglugi!

[ Dodano: Nie Lut 06, 2011 8:55 am ]
- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszlimy do tego sklepu na zakupy?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...

pinczerka - Nie 06 Lut, 2011

się rozszalałaś z tymi kawałami :DDDDD czytam wszystkie, są świetne. Kiedyś, chyba na nk, czytałam o tym "Jak pijemy" - jest po prostu genialne i baaardzo trafne :DD
karioka - Nie 06 Lut, 2011

Pinczerka, coś "młodzieżowego":

- Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty mówisz "jezdem"?

Matka krzyczy na córkę:
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... Bo ja miałam pięć miesięcy...

Na dworcowym peronie mężczyzna podchodzi do atrakcyjnej blondynki.
- Za ile...?
Dziewczyna niewiele myśląc wymierza mu siarczysty policzek. Skonfundowany mężczyzna kończy szeptem:
-... minut odchodzi pociąg do Krakowa?

Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak. W pewnej chwili ona mówi do niego zalotnie:
- Połóż rękę na mym łonie.
On pyta cichutko:
- A co to jest mymłon?

- Mamo, czy łatwo jest dotrzymać tajemnicy?
- Nie wiem córeczko, nigdy nie próbowałam!

"10 przykazań szczęśliwego"
1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać.
2. Kochaj swe łóżko jak siebie samego.
3. Odpoczywaj w dzień abyś mógł spać w nocy.
4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
5. Praca jest męcząca więc należy jej unikać.
6. Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze - będziesz miał dwa dni wolnego.
7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym.
8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(ł) do śmierci.
9. Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj, aż ci przejdzie.
10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

andziaroza - Nie 06 Lut, 2011

karioka świetne :D
karioka - Nie 06 Lut, 2011

No i na dobranoc najkrótsze bajki:
O selerze:
Mama pierze, ja se leże.

O nasturcji:
Ona z Turcji kożuch przywiozła...

O naleśniku:
- Na leśniku leżą trzy sosny.

O napięciu:
Na pięciu napadło dziesięciu ...

O gołębiu :
Gołem biustem go zwabiła!

O jabłonce:
Miałam ci ja błonkę...

O pociągu animatorów:
Jedzie pociąg a ni ma torów.

O misiach:
Oddaj mi sie.

O nastrojach:
Było nas dwoje, a jest nas troje.

[ Dodano: Nie Lut 06, 2011 7:56 pm ]
najlepsze na koniec...

O udach i piersiach:
- Jak się uda będziemy piersi.

O Magdzie:
Ma gdzie a nie ma z kim.

O Rozmarynie:
Roz Marynie nie wystarczy.

O kotkach:
Ten mnie miał ... tamten mnie miał ...

Starczy na dziś :D

zielona75 - Nie 06 Lut, 2011

karioka, wymiatasz :D

[ Dodano: Nie Lut 06, 2011 10:55 pm ]
Mój ulubiony od lat:

Wyjechał rolnik kombajnem w pole, puknął się w czoło i mówi:
- O kurde! Zapomniałem zasiać.

karioka - Pon 07 Lut, 2011

No to na dzień dobry:

- Jak pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza czy obojętność?
- Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.

Wchodzi blondynka do księgarni i pyta:
- Czy jest coś Hemingway'a?
- Tak. "Stary człowiek i morze"
- To ja poproszę Morze

Na zabawie pan mysz podchodzi do orkiestry i mówi:
- Panowie, zagrajcie "Myszerej", daję jedną flaszkę.
- Ale my nie znamy takiego utworu, może niech nam pan powie jak to idzie.
- No dobra, słuchajcie: "Myszerej pancerni..."

Po zbadaniu i wypytaniu pacjenta lekarz oświadcza:
- Mój panie, skoro zjadł pan dwa talerze zupy pomidorowej, pół gęsi z kartoflami i kapustą, talerz grzybów duszonych, dwa sznycle, trzy filiżanki czarnej kawy z pięcioma kawałkami tortu, to nic dziwnego, że pan później nie miał apetytu.
- Kiedy ja, panie doktorze, i przed jedzeniem też nie miałem apetytu...

[ Dodano: Pon Lut 07, 2011 9:09 am ]
A chcecie krótkie bajki na dobranoc? :D

[ Dodano: Pon Lut 07, 2011 9:14 am ]
Kruszynka ma urodziny, więc coś na to konto:

Jeśli będziesz się dobrze sprawować - mówi ojciec do 17-letniej córki - to na urodziny kupię ci srebrna bransoletę!
- Kiedy widzisz, ja wczoraj za złe sprawowanie dostałam złotą...

zielona75 - Pon 07 Lut, 2011

leżę :D :D :D :D :D :D
karioka - Pon 07 Lut, 2011

I jeszcze urodzinowo:
- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26, jak zwykle.

Rozmawiają dwie kobiety:
- W tym roku wyprawię urodziny po angielsku. Zapalę tyle świec, ile mam lat.
- Ale kto wytrzyma taki blask?

Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy:
- Mamo wujek i ciocia idą!
- Nie mówi się wujek i ciocia tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą!
- Jasiu nie mówi się kuzyn i kuzynka tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka i mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie.....!...

Poza urodzinowo:

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia Pani pyta dzieci:
- Aniu?
- Najbardziej kochamy nasza mamę, Bo Matka jest tylko jedna.
- Bardzo ładnie!
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
- Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki I krzyknęła: "Matka! Jest tylko jedna!"

Tata do Jasia:
- Janie, idź pomalować okna masz farbę i maluj.
- Dobrze tato.
Po 2 godzinach przychodzi Janek do taty i pyta:
- A futryny też pomalować?

kruszynka - Pon 07 Lut, 2011

super :D

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę?

Posłuchaj!
Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja, siedziałem na kanapie w samych skarpetkach...

karioka - Wto 08 Lut, 2011

Dobre :grin:


Horoskop na Walentynki

Baran
Két éve a Banán Klubban nagy sikerrel beindult rendezvénysorozat. Dzisiaj o
16.00. Nie rozumiesz?

Byk
Układ planet sprzyja gwałtownej fali uczuć. Kup ponton.

Bliźnięta
W tym trudnym dla samotnych Bliźniąt okresie, przyjaciela znajdziesz w Koziorożcu, Skorpionie i mięsnym na rogu.

Rak
To będą Twoje najwspanialsze Walentynki w tym roku.

Lew
Spotkasz swoją pierwszą miłość, albo i nie.

Panna
Zmień sobie znak zodiaku!

Waga
Tego dnia nie bądź obojętna na apel Walentego i obdarz swym sercem
innych.

Skorpion
Gwiazdy mówią wyraźnie, że nie ma o czym mówić. Przeczekaj.

Strzelec
Patrz Panna.

Koziorożec
Wpływy Marsa i Snickersa sprawiają, że nie jest to dobry okres do robienia
na drutach.

Wodnik
Uważaj! Russałka grassuje

Ryby
Kupidyn zrobi z Was filety, cokolwiek by to znaczyło.

W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia od swej dziewczynki. Byś był zdrowy, pogodny nigdy zaś chłodny, kochaj mnie złotko czule i słodko, bądź moim Bączkiem ja Twa Stokrotka lecz Cię ostrzegam mój chłopcze słodki nie zapyl nigdy innej stokrotki!

anitapa - Pon 14 Lut, 2011

karioka napisał/a:
Baran
Két éve a Banán Klubban nagy sikerrel beindult rendezvénysorozat. Dzisiaj o
16.00. Nie rozumiesz?
totalnie nie rozumiem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
karioka - Pon 14 Lut, 2011

:D :D :D Anita, Ty Baran???
anitapa - Pon 14 Lut, 2011

na szczęście nie.... ale i Kaja i mąż i teściowa :P
karioka - Pon 14 Lut, 2011

Walentynkowo:
- Co to jest miłość?
- Światło życia.
- Co to jest małżeństwo?
- Rachunek za światło.

anitapa - Pon 14 Lut, 2011

karioka przypominam :P że czytają także dzieci :P
Monika - Czw 21 Kwi, 2011

praktyczne porady na święta :-)


1. Nie myję okien, ponieważ... ...kocham ptaki i nie chcę, żebyjakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.

2.Nie pastuję podłóg, ponieważ ...boję się, że któryś z gościsię pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia.Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.

3. Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ... dotrzymująmi towarzystwa. Ponadawałam im imiona, a one zgadzają się zewszystkim, co mówię.

4. Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ... wierzę, żekażde stworzonko powinno mieć swój dom.
5. Porządki wiosenne odpuszczam, bo lubię wszystkie pory rokujednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.

6. Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, nie będę sięprzecież wtrącać w boskie sprawy. Bóg to projektant doskonały.

7. Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ... nikt ichpotem nigdy w życiu nie znajdzie.

8.Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, poprostu nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać,kiedy idę do nich z wizytą.

9. Nie prasuję, ponieważ wierzę etykietkom, na którychnapisano "nie wymaga prasowania".
10.Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ... nerwusy umierająmłodo, a ja mam zamiar jeszcze się tu pokręcić i nie chcę zostaćpomarszczoną, zrzędliwą staruszką !!!

bunia - Czw 21 Kwi, 2011

Monika, dziękuję za uświadomienie mi, że święta są rzeczą świętą. :)
Ika - Czw 21 Kwi, 2011

o tak ta filozofia jest mi bliska :D :D :D
karioka - Czw 21 Kwi, 2011

Zastosuję na następne święta, teraz jestem na finiszu roboty, zostało urzędowanie w kuchni i goście.
Eleazar - Pią 22 Kwi, 2011

Monika napisał/a:
praktyczne porady na święta :-)


Bardzo dobre.

Becia - Pią 22 Kwi, 2011

Monkia superowe, zaraz muszę to sprzedać dalej, mam nadzieję że się nie pogniewasz :D
anitapa - Pią 22 Kwi, 2011

kruszynka.... z tą sekretarką super
Monika.... chyba to o mnie:)szczególnie to prasownie:)

biker - Sob 23 Kwi, 2011

Moniś wymiatasz! :rofl:
karioka - Sob 04 Cze, 2011

Z tym Waszym spotkaniem przypomina mi się dowcip:

Żona pojechała na spotkanie kobiet wyzwolonych, gdzie dowiedziała się, ze kobiety są wykorzystywane, ze mężowie powinni sami sobie prać i gotować, a jak nie chcą to trzeba im powiedzieć, ze się nie chce ich widzieć przez tydzień. Wraca ona do domu, a mąż od razu prosi o obiad i wyprasowanie koszuli. Ona na to aby sam to załatwił, albo nie chce go widzieć przez tydzień. I rzeczywiście nie widziała go przez tydzień - póki opuchlizna z oka nie zeszła.

pinczerka - Sob 04 Cze, 2011

Dobre :DD Już gdzies to słyszałam :)
Ja mam trochę świński kawał, dlatego nie będę go tutaj pisać, ale jest naprawdę... dobitny :DD

Mia - Sob 04 Cze, 2011

Dlaczego koty jedzą whiskas?......Taka karma....
pansa1 - Sob 04 Cze, 2011

hahaha :lol: :D
karioka - Sob 11 Cze, 2011

Spotykają się dwaj studenci przed egzaminami. Jeden pyta drugiego:
-Powtarzałeś coś?
-Tak -odpowiada drugi. Aż do znudzenia powtarzałem: -Będzie dobrze, będzie dobrze...


Sekret szczęśliwego mężczyzny:
- Po pierwsze: bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, która potrafi i lubi gotować, a jej hobby to pranie i sprzątanie.
- Po drugie: bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, która dobrze zarabia i potrafi cię utrzymać.
- Po czwarte: bardzo ważne jest, aby znaleźć kobietę, którą będziesz szanował.
- Po piąte: bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę, z którą możesz rozmawiać.
- Po szóste: bardzo ważne jest, aby znaleźć kobietę, która zostanie twoim przyjacielem.
- Po siódme i najważniejsze: bardzo ważne, a wręcz najważniejsze jest to, by te kobiety nigdy się nie spotkały i nie dowiedziały o sobie.


Żołnierz chciał się zabawić. Wszedł na minę i nieźle się rozerwał.

[ Dodano: Nie Cze 12, 2011 6:39 pm ]
Coś na koniec roku szkolnego

- Mamo, a tata mnie zbił dwa razy!!!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz, jak mu pokazałem świadectwo, a drugi, jak zobaczył, że to jego...

Jasiu gdzie twoje świadectwo?
- Pożyczyłem Markowi, bo chciał nastraszyć mamę.

Ojciec pyta syna po zakończeniu roku szkolnego:
- Nie mogłeś przynieść lepszych ocen?
- Jestem ostatni w dzienniku! Nie było już wyboru!

Koniec roku szkolnego.
Jasiu przychodzi do domu po rozdaniu świadectw i mówi :
- Tato dobra wiadomość, szkoła przedłużyła ze mną kontrakt na 6 klasę.

Po rozdaniu świadectw Jasiu przychodzi do domu.
- Jasiu dlaczego masz taka smutną minę? - Pyta mama.
Na to Jaś:
- Bo spóźniłem się na rozdanie świadectw i zostało mi tylko najgorsze świadectwo.

Po rozdaniu świadectw Jasiu idzie do domu i spotyka kolegów.
-Kolega: co tam u ciebie?
-Jasiu: no jeszcze tylko manto i wakacje.

Wraca Jasio z zakończenia roku szkolnego, a tata mówi:
- No, Jasiu pokaż świadectwo...
- Co tam świadectwo tato... - ważne, abyśmy zdrowi byli!

pansa1 - Nie 12 Cze, 2011

Hit zlotu - dlaczego kobiety malują się i kąpią ?.....bo są brudne i brzydkie :lol:
bunia - Nie 12 Cze, 2011

Pansa, w odwrotnej kolejności: "dlaczego się kąpią i malują?" :P
anitapa - Nie 12 Cze, 2011

hitem jest..... marchewka..... :lol:
bunia - Nie 12 Cze, 2011

I agresywna Agata... :P Żeby tak pan do mnie wyskoczył z takim tekstem to rozumiem, ale do spokojnej Agaty? A swoją drogą ciekawe co miało oznaczać to zrobione przez pana serce na moich lodach...? :roll: :shock: :oops:
pansa1 - Nie 12 Cze, 2011

Jak to co miało znaczyć? wytłumaczyć Ci na pszółkach i motylkach? :D :lol:
bunia - Nie 12 Cze, 2011

Znaczy co: ja okrągła jak pszczółka a on kolorowy jak motylek? ;P
Lua - Pon 13 Cze, 2011

Hahaha...Bunia uwielbiam Twoje poczucie humoru :lol: :lol: :lol: Pszczółeczko :lol:
mania - Pon 13 Cze, 2011

To mój ulubiony ostatnio dowcip- dlaczego zakonnice chodza ubrane na czarno?
żeby sobie błony nie naświetliły...pansa tez była jakas taka ciemna i powłóczysta:)))

pansa1 - Pon 13 Cze, 2011

mania napisał/a:
pansa tez była jakas taka ciemna )))


cholerka a myślałam że wyjdę na dość bystrą :lol:
Się weźcie zdecydujcie zakonnica czy zboczuch? :D

Mia - Pon 13 Cze, 2011

pansa, jedno nie wyklucza drugiego... :619:
bunia - Pon 13 Cze, 2011

Ja bym nawet zaryzykowała stwierdzenie, że u pansy jedno potwierdza drugie :P
karioka - Pon 13 Cze, 2011

nie związane ze spotkaniem, ale mnie ubawił.

Nielubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.

Agata - Wto 14 Cze, 2011

No laski, spaliłyscie dowcip...
Dlaczego kobiety myją się i malują?

Marchewka :D dobrze, że mam poczucie humoru

EVITA - Pią 01 Lip, 2011

Przepis na kurczaka :)
> >
> > Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej
> > szklanego.
> > Dodajemy goździki, cynamon, skrapiamy cytryną.
> > Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina białego, szklanką wina
> > czerwonego, dodając 100 ml ginu, 100 ml koniaku, 200 ml smirnoffa i 50 ml
> > białego rumu i obowiązkowo 150 ml tequli.
> > Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej.
> > Kurczaka wypierdalamy bo jest zbędny.
> > Natomiast ..... Sos. Sos jest .... paluszki lizać!
> >
> > PS. Kurczak musi być martwy bo inaczej bydle sos wychleje


sorki za wyrazy :oops:

Ika - Pią 01 Lip, 2011

EVITA, na nasze kolejne spotkanie koniecznie musimy to przygotować :D :D
misiek1214 - Sob 02 Lip, 2011

Piszę się! :D
Becia - Sob 02 Lip, 2011

To ja tez się pisze na tego kurczaka :D :D
pansa1 - Sob 02 Lip, 2011

hmmm delicje :D
karioka - Sob 02 Lip, 2011

:D :D Ze śmiechu muszę czyścić monitor.
aneta987 - Sob 02 Lip, 2011

super muszę taki sosik przygotować :D
anitapa - Sob 02 Lip, 2011

Ewka... przywieziesz takiego na nasze kolejne spotkanie?:) :P :lol: nalewka Buni to pikuś w porównaniu z takim kurczakiem :lol: :lol: :lol: :lol:
EVITA - Sob 02 Lip, 2011

Anita, tylko trzeba na bydlę uważać :lol:
anitapa - Sob 02 Lip, 2011

no to na bydlę czy na kurczaka? :P bo ja już sama nie wiem :P
EVITA - Sob 02 Lip, 2011

po kurczaku w takim sosie wszystkiego można się spodziewać :D
misiek1214 - Czw 14 Lip, 2011

Np. Jajka? :D
anitapa - Sro 20 Lip, 2011

od powietrza, wody, ognia i faceta z temperaturą 37 stopni wybaw nas Panie
misiek1214 - Pią 22 Lip, 2011

Że niby facet umiera? :D
karioka - Nie 07 Sie, 2011

Do Warszawy przyjechał japoński dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
"Ta Polska to cywilizowany kraj. Mieszka tu dużo ludzi różnych narodowości. Są nawet Indianie, którzy biją się kijami bejsbolowymi z łysymi buddyjskimi mnichami w młodzieżowych strojach."


No i nie ścielcie łóżek, nawet w niedzielę:

Gość hotelowy schodzi do recepcji i mówi:
- Zasłałem łóżko.
- W porządku - odpowiada recepcjonistka.
- Nie bałdzo.

[ Dodano: Sob Sie 27, 2011 7:27 pm ]
Ze szkolnej półki:

Szkoła jest jak teściowa. Nie chcesz, ale musisz do niej chodzić.

Żona do męża:
- Wiesz co, nasz Walduś dziś dostał pałę z geografii, bo nie wiedział gdzie leży Afryka.
- To musi być gdzieś niedaleko, bo u nas w warsztacie pracuje Murzyn i dojeżdża do roboty rowerem.

Uczeń pyta nauczycielki:
- Proszę pani, co to znaczy "nothing"?
- Nic - odpowiada nauczycielka.
- Jak to nic? Przecież musi coś znaczyć!!

Dwóch chłopców rozmawia w przedszkolu:
- Mój tata pływa w marynarce!- chwali się pierwszy.
- A mój w kąpielówkach! - odpowiada drugi.

EVITA - Sro 30 Lis, 2011

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:

- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?

Pacjent spokojnym głosem:

- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy

sobie ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze...?

[ Dodano: Czw Gru 08, 2011 5:35 pm ]
Kanada kontra USA

Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmolada i coś tam jeszcze), przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoja gumę.
- Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na dżem I sprzedajemy do Kanady. I dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywiście.
- A z prezerwatywami, co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA...

bunia - Sob 14 Sty, 2012

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami. Kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze... W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział: - Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb. Jestem ginekologiem... Proktolog zemdlał...

A ja umarłam ze śmiechu. :D

anitapa - Sob 14 Sty, 2012

to jest super:)

ja słyszałam ostatnio dobry ale tylko dla 18+... mogę wysłać ewentualnie na prive:)

Becia - Sob 14 Sty, 2012

anitapa, to ja poproszę bo też się bardzo uśmiałam :D
Agnessj - Sob 14 Sty, 2012

nie wiem czy bylo

Przychodzi baba do lekarza z dwoma ptakami w nosie
Doktor:"co pani dolega"
Baba:"Nie widzi doktor mam gile"



Przychodzi baba do lekarza:
-Panie doktorze jestem uzależniona od facebooka...
-Lubię to!

anitapa - Sob 14 Sty, 2012

becia poszło:)
Becia - Sob 14 Sty, 2012

odczytane :D :D
kruszynka - Nie 15 Sty, 2012

Test na obecność cukru ;)

Janek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie, razem z koleżanką Justyną. Kiedy matka Janka odwiedziła go, zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka, jak to matka, zaczęła zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy.
Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy.
Zwróciła się więc do Janka:
- Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:

* "Droga Mamo, nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć."
Kilka dni później otrzymał odpowiedź:

* "Drogi Synku, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną...nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama."

anitapa - Nie 15 Sty, 2012

genialne:)
Becia - Nie 15 Sty, 2012

Super, uśmiałam się podwójnie :D pierwszy raz sama a drugi raz czytając mężusiowi :D :D SUPER!
pansa1 - Sob 25 Lut, 2012

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać
mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na kolacje do
knajpy, żeby przypomnieć sobie dawne czasy. Po zabawnie spędzonym
wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce
wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane! W drodze powrotnej
... obie nachodzi nagła potrzeba, może dlatego ze dużo wypiły. Nie
wiedząc gdzie iść się wysikać, jedna mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki,sika, wyciera się tymi
majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga odrazy sobie
przypomina, ze ma na sobie drogą markową bieliznę od męża i szkoda
by ją wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni,sika i zrywa
kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się podetrzeć.
Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! o koniec mojego małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek!
Od razu wywaliłem ją z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja! Nie tylko
przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwoną kokardę z
napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAŚ, STASIEK I
POZOSTALI PRZYJACIELE Z SIŁOWNI

[ Dodano: Sob Lut 25, 2012 9:36 pm ]
W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi.
Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
... - Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję

bunia - Sob 25 Lut, 2012

pansa! Ty jak zwykle o jednym! :D
Monika - Sob 25 Lut, 2012

Proboszcz parafii rzymskokatolickiej w pewnej małej wiosce świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej (ciekawe za czyje pieniądze ;)) sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:
-Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach niezwiązanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej.W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą.
Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.

Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

MORAŁ:
Kto się spóznia, niech się lepiej nie odzywa....

Monika - Pon 05 Mar, 2012

Cos dla kobiet.... i mężczyzn z poczuciem humoru... :wink:

Czym się różni komar od męża?
- Komar denerwuje tylko latem.

Czym różni się facet od papieru toaletowego?
- Papier się rozwija.

Dlaczego mężczyźni są wyżsi od kobiet?
- W naturze chwasty też są większe od kwiatów.

Dlaczego mężczyźni są jak ślimaki?
- Mają rogi, ślinią się i myślą, że dom należy do nich.

Ilu mężczyzn potrzeba, aby zmienić rolkę papieru toaletowego?
- A kto to wie?
- Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?

Dlaczego do zapłodnienia jednego jaja potrzeba miliona plemników?
- A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?
:twisted: :twisted: :twisted:

EVITA - Pon 05 Mar, 2012

:D :D :D
ryszard705 - Pon 05 Mar, 2012

Kobieta wstydzi się 5 razy:
Pierwszy raz kiedy robi to pierwszy raz.
Drugi raz kiedy pierwszy raz ze swoim mężem.
Trzeci raz gdy pierwszy raz nie ze swoim mężem.
Czwarty raz gdy pierwszy raz bierze za to pieniądze.
Piąty raz gdy pierwszy raz za to płaci.

Wiecie, że do nieba trafia maksymalnie 10% kobiet? Jest to odgórnie ustalone. Inaczej tam też byłoby piekło.

- Dlaczego mężczyźni wybierają kobiety, które ciągle płaczą i potrzebują godzin, żeby się ubrać?
- Bo innych nie ma.

Kobiety a kontynenty:
- do 18 lat kobieta jest jak Australia;
- miedzy 18 a 25 rokiem zycia - zwariowana jak Ameryka;
- miedzy 25 a 35 rokiem zycia - goraca jak Afryka;
- po 35 roku zycia - wyeksploatowana jak Europa;
- po 50 roku zycia - zimna jak Antarktyda.

:509: :607: :607: :607:

zielona75 - Pon 05 Mar, 2012

ryszard705 napisał/a:
Kobiety a kontynenty:

To jest niezgodne z prawdą, jeszcze nie skończyłam 50 lat :P

pansa1 - Pon 05 Mar, 2012

i tak najlepszy jest ten:
Dlaczego kobiety malują się i perfumują?....bo są brzydkie i śmierdzą :D :lol:

bunia - Pon 05 Mar, 2012

pansa, hahahahahahahaha
biker - Pon 05 Mar, 2012

Monika napisał/a:
Dlaczego mężczyźni są wyżsi od kobiet?
- W naturze chwasty też są większe od kwiatów.

Jestem facetem dość wysokim, więc dziesiątki razy słyszałem od małych (wzrostem i najwyraźniej też rozumem) dziewczyn: "jak bozia dawała rozum to ty chyba stałeś w kolejce po wzrost".
Zawsze ze spokojem kwituję to: "ja to przynajmniej stanąłem w tej jednej kolejce..." :twisted: :lol:

pinczerka - Pon 05 Mar, 2012

A Biker nie ma poczucia humoru. :D
Właśnie miałam napisać, że ten tekst z chwastami jest najlepszy. :D

biker - Pon 05 Mar, 2012

pinczerka napisał/a:
A Biker nie ma poczucia humoru. :D
Właśnie miałam napisać, że ten tekst z chwastami jest najlepszy. :D


Jako że poczucie humoru ściśle wiąże się z inteligencją, to może faktycznie ustawiłem się tylko w jednej kolejce do bozi? :neutral:

I nie pytam ile masz wzrostu. 8)

Kangoo - Wto 06 Mar, 2012

Mi się z chwastami też podobał :P
pinczerka - Wto 06 Mar, 2012

Oj, Biker... :) ciut dystansu do niektórych rzeczy. :)
A ja mam 152 cm, i co z tego wynika? :P ;)

biker - Wto 06 Mar, 2012

Ja mam bardzo dużo dystansu do wszystkiego, może tylko do chmur mam przy moich dwóch metrach ciut mniejszy dystans niż większość :wink: :D
pinczerka - Wto 06 Mar, 2012

Uff, to dobrze, że masz dystans. ^^ Uspokoiłam się. Dwa metry? Mógłbyś oddać potrzebującym trochę... :D Chociaż... ja się w sumie przyzwyczaiłam do mojego wzrostu. ;)
EVITA - Wto 06 Mar, 2012

biker napisał/a:
przy moich dwóch metrach


i na takich facetów zawsze patrzyłam :D

wysoki, postawny, przystojny - co bym szpilki mogła ubrać bez stresu przy moich 174 cm - więc se przygarnęłam takie 186 cm ;)

pansa1 - Wto 06 Mar, 2012

EVITA napisał/a:
więc se przygarnęłam takie 186 cm

Ewka też lubisz dużych :P

ryszard705 - Wto 06 Mar, 2012

pansa1 napisał/a:
EVITA napisał/a:
więc se przygarnęłam takie 186 cm

Ewka też lubisz dużych :P


mówią że duży może więcej :D :D :D

EVITA - Wto 06 Mar, 2012

ryszard705 napisał/a:
mówią że duży może więcej


mam kolegę co mówi, że może być mały ale wariat :razz:

pansa1 napisał/a:
Ewka też lubisz dużych :P


a jak :D

pansa1 - Wto 06 Mar, 2012

ryszard705 napisał/a:
mówią że duży może więcej


mówią też że małe jest piękne :wink:

EVITA napisał/a:
a jak
_________________


:P :P :D

karioka - Wto 06 Mar, 2012

Tak mi się przypomniało... :roll: zadania z ważeniem - kg i dag. Dzieciak w rozwiązaniu wpisuje m i cm, więc pytam: Jak mama kupuje kiełbasę, to jak prosi panią w sklepie? Odpowiedź: 2 laski kiełbasy :D No i konsternacja... ja też tak kupuję. Ach te małe, wielkie i laski... ;)
biker - Sro 07 Mar, 2012

pinczerka napisał/a:
Dwa metry? Mógłbyś oddać potrzebującym trochę... :D

Jak chcesz to bierz :D - tyle ile mam to wcale nie jest wygodne, a bywa bolesne :wink:

ryszard705 - Sro 21 Mar, 2012

Dlaczego król przeniósł stolicę z Krakowa do Warszawy?
- Bo mu lekarz zalecił wiejskie powietrze :grin: :grin: :grin:

anitapa - Sro 21 Mar, 2012

:lol:
Misioza - Sro 21 Mar, 2012

Przypominam,żeby się hamować z treścią nieodpowiednią w kawałach.
Kangoo - Czw 22 Mar, 2012

na razie chyba wszystko na miejscu ;)
pansa1 - Czw 22 Mar, 2012

Misioza napisał/a:
Przypominam,żeby się hamować z treścią nieodpowiednią w kawałach.



:588:

EVITA - Pią 23 Mar, 2012

Misioza napisał/a:
Przypominam,żeby się hamować z treścią nieodpowiednią w kawałach.


reprymenda od szefowej :oops: w końcu porządek musi być :D

ryszard705 - Wto 10 Kwi, 2012

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku" - No niesamowite, wręcz cudownie - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić..."

aneta987 - Wto 10 Kwi, 2012

:D :D :D :D
EVITA - Wto 10 Kwi, 2012

Ryszard, Ty męski ...... przedstawicielu swojej płci - ależ Ty lubisz nam dogryźć ;) :D
Baaardzo rzadko się zdarza taki facet z przedostatniego piętra niestety :wink: , mój np. bardzo rzadko pomaga w pracach domowych bo ich nie cierpi - reszta się zgadza :D

anitapa - Wto 10 Kwi, 2012

haaaaaaaaa dobre..... no to ja weszłąm tez na piąte piętro... tylko aktualnie ta praca się nie zgadza :P
doroniuńka - Sro 11 Kwi, 2012

:D :D :D
olivka - Sob 26 Maj, 2012

SPRZEDAM FACETA:
Data pierwszej rejestracji: styczeń 1968r.
Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony,
poduszka powietrzna z przodu, ropniak, możliwość jazdy na gazie (zalecane),
wrażliwy na pedały, drążek ergonomiczny położony centralnie - prawie niewidoczny, najlepiej posuwa na obwodnicach, na trasie bierze wszystko jak leci.
UWAGA: porządnie stuknięty, dużo pali, problemy z wtryskiem,
niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury (zepsuty katalizator?).
Zapas gum gratis!

[ Dodano: Sob Maj 26, 2012 11:11 pm ]
Jedzie sobie pijany gość tramwajem stoi trzyma się rurki i cały czas powtarza:
-O ku**a, o ku**a.
Wszyscy bardzo zniesmaczeni starsze panie zbulwersowane, mamy zasłaniają uszy dzieciom. W pewnym momencie wstaje kierowca i podchodzi do pasażera, aby go upomnieć, a ten szepce coś do niego. Na to kierowca:
-A ku**a!
Pasażerowie pytają, co się stało. Kierowca na to:
-Żona tego pana urodziła bliźniaki i nadała im imiona Lech i Jarosław.
Na co wszyscy chórem:
-O ku**a!

ryszard705 - Czw 25 Paź, 2012

Mam jeszcze jeden problem! Moja żona coś późno wraca ostatnio z pracy. Gdy ją pytam, co tak długo robiła, odpowiada, że musiała dłużej zostać bo mieli zebranie, szkolenie... Gdy pytam, czy przyjechać po nią do pracy, mówi, że wróci taksówką. Tydzień temu wziąłem jej telefon do ręki w celu sprawdzenia godziny a ona rzuciła się z krzykiem, że to jej prywatny telefon, że mojego ona nie rusza itp... Gdy mam ochotę na sex ona kategorycznie odmawia, i wymyśla setki wymówek. Gdy już zasnę, często wychodzi z sypialni i rozmawia z kimś przez telefon albo siedzi na FB. Wczoraj, gdy wyszła z pracy postanowiłem pójść za nią. Aby mnie nie zauważyła, kucnąłem sobie za moją BMW 316 i zauważyłem straszny, zapieczony brud na moich alusach. Moje pytanie: czy znacie jakiś dobry środek do czyszczenia felg polerowanych (nie lakierowanych) na bazie kwasu fosforowego?
EVITA - Czw 10 Sty, 2013

> > W urzędzie pośrednictwa pracy w Stalowej Woli pojawiła się oferta pracy
> jako "Asystent Ginekologa".
> > Żywo zainteresowany facet pyta urzędnika o szczegóły.
> > Urzędnik odpowiada, że praca polega na przygotowaniu kobiet do badania
> > tzn:
> > - pomóc kobietom rozebrać się, położyć je na łóżku
> > - następnie ostrożnie umyć ich "intymne miejsca", zaaplikować krem do
> golenia i ostrożnie ogolić włosy tam na dole
> > - i na koniec starannie wmasować olejek w te miejsca, które będą badane
> tak, żeby kobieta była gotowa do badania.
> > Pensja 5.300 złotych + dodatki, z tym że gdyby był Pan zainteresowany tą
> pracą, to musi Pan pojechać najpierw do Bielska-Białej.
> > Facet pyta urzędnika :
> > - A wiec
> > praca jest w Bielsku ?
> > - Nie - odpowiada urzędnik, praca jest w Stalowej Woli, natomiast w
> Bielsku-Białej jest koniec kolejki....

pansa1 - Pią 11 Sty, 2013

:lol: :D :lol: :D
EVITA - Sro 23 Sty, 2013

Jedna, samotna szara komórka zabłąkała się w mózgu mężczyzny. Idzie, idzie, wszędzie cicho, ciemno, pusto.
- Halo, halo! Jest tu kto? - woła. Cisza, poniosło się tylko echo.
- HALO! JEST TU KTO?! - woła głośniej.
Nagle z oddali słychać czyjeś kroki. Po chwili zjawia się druga szara komórka i pyta:
- Co ty tu biedna, sama robisz? Wszyscy bawimy się na dole

Agata - Sro 23 Sty, 2013

Super :D :D
EVITA - Sro 23 Sty, 2013

Agata, kawał z pozdrowieniami gorącymi dla naszych panów :D
ryszard705 - Sro 23 Sty, 2013

Oh Ewa :) :) :)
biker - Sro 23 Sty, 2013

EVITA napisał/a:
Agata, kawał z pozdrowieniami gorącymi dla naszych panów :D

Dziękuję za pozdrowienia, wracam do piwa. :razz:

Agata - Sro 23 Sty, 2013

Tak, tak Evita, pozdrawiamy panów :D
Michaell186 - Pon 19 Sie, 2013

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan się łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taką propozycję panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
- OK niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź.
Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.



Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...

anitapa - Czw 19 Wrz, 2013

przeniosłam tutaj...... post dawidoo

Wrzucajmy tutaj najlepsze dowcipy jakie slyszelismy :D

W środku nocy do domu szefa sklepu monopolowego dzwoni telefon:
- Panie, o której pan otwierasz sklep?
- Co za bezczelność dzwonić o tej porze! - odpowiada właściciel sklepu i odkłada słuchawkę.
Dwie godziny później telefon dzwoni ponownie:
- Panie kochany, to jak będzie z otwarciem tego miłego sklepu?
- Nich mi pan da spokój, ja chcę spać!
Po godzinie telefon ponownie dzwoni:
- Paaaanie, kkkierowniku, oooo kktóreej paaan ootwiera teen wsspaniały ssklep?
- Ty pijaku jeden, ty ochlapusie p........, ty...O dziesiątej, ale i tak cię nie wpuszczę!
- Aale ja niee chccę wejśść, ja chcccę wyjśść!

grazka78 - Wto 22 Paź, 2013

Czym różni się facet od żaby?

Facet nie kuma...

biker - Sro 23 Paź, 2013

grazka78 napisał/a:
Czym różni się facet od żaby?

Facet nie kuma...


... i zaśmiała się kuma do kumy :razz:

kasiaw90 - Czw 28 Lis, 2013

co to jest zielone, pstryk, czerwone?


żaba w sokowirówce ;P

Kangoo - Pią 29 Lis, 2013

lol :lol:
Misioza - Nie 01 Gru, 2013

Hehe straszne te kawały :P Makabryczne :P

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group